Wywiad z Andy Blochem
Prezentujemy wywiad z Andy Blochem przeprowadzony przez PokerStrategy.com podczas Media Eventu Full Tilt Poker, który 20 września 2010 roku odbył się w luksusowym Soho Hotel w Londynie. Zapraszamy do lektury.
<!-- Full Tilt Poker END-->Andy Bloch to pokerzysta, którego chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Rozpoznawalny jest on głównie za sprawą charakterystycznego kowbojskiego kapelusza, z którym rzadko kiedy się rozstaje. Oczywiście Bloch to gracz ze ścisłej światowej czołówki, członek elitarnej grupy Team Full Tilt, który w dotychczasowej karierze wygrał już ponad 4 miliony dolarów (oczywiście mowa tutaj o wygranych w turniejach na żywo). Poza tym Bloch to człowiek o niezwykłej osobowości, o czym przekonacie się czytając prezentowany wywiad.
Od inżynierii i prawa do zawodowego pokera. To dosyć rozbieżne zainteresowania. Jak do tego doszło?
Inżynieria interesowała mnie bo chciałem zawsze wiedzieć jak coś jest skonstruowane, jak złożone są komputery i zaawansowane technologie. Po jakimś czasie mi się to jednak znudziło i zacząłem grać w pokera i Black Jacka. Potem znowu miałem ochotę na zmianę i robienie czegoś innego, przynajmniej tak mi się wtedy wydawało, a jako, że zawsze interesowały mnie prawo i polityka, to zdecydowałem się na szkołę prawniczą. Zaryzykowałem, złożyłem papiery do trzech szkół, a dostałem się tylko do jednej (śmiech).
Potem odkładałeś naukę aby grać w pokera? Czytałem, że opuszczałeś końcówki semestrów bo jeździłeś na turnieje?
Tak, na pierwszym i drugim roku szkoły prawniczej nie pojawiałem się w szkole podczas ostatnich tygodni, bo jeździłem na World Series of Poker do Vegas. Na trzecim roku nie mogłem już tak zrobić, bo World Series wypadały podczas końcowych egzaminów i gdybym pojechał, to bym nie skończył szkoły.
Czytałem, że prowadziłeś kiedyś batalię prawną z organizatorami World Poker Tour, bojkotowałeś te turnieje. Mógłbyś przybliżyć o co chodziło w tym sporze?
To nie był do końca bojkot. Pozwaliśmy ich za wykorzystywanie imion i zdjęć graczy bez pozwolenia. Udało nam się dojść do ugody i znowu gramy w tych turniejach.
Podobno przekazujesz wszystkie pieniądze, które wygrywasz na Internecie na różne akcje charytatywne. Mógłbyś nam opowiedzieć o tych akcjach które sponsorujesz?
Zacząłem to robić jeszcze zanim Full Tilt Poker wprowadził najwyższe limity. Jeszcze nie zdecydowałem, czy będzie to 100% zysków z high stakes, ale cały czas oddaję wszystkie moje internetowe zyski z gier low limit. Sponsoruję Cancer Research and Prevention Foundation, teraz znane jako Prevent Cancer, uczestniczę w projekcie Bad Beat on Cancer i zbieram też pieniądze dla tego przedsięwzięcia. Sponsoruję też fundację pracującą nad leczeniem stwardnienia rozsianego. Ante Up For Africa to kolejny ciekawy projekt w którym miałem okazję uczestniczyć. No i sponsoruję kilka lokalnych fundacji w Las Vegas, stołówki dla bezdomnych No sporo się tego uzbierało.
Jesteś zatem jednym z zawodowych graczy, którym naprawdę zależy na tym, żeby coś robić dla społeczeństwa, podobnie jak np. Barry Greenstein. Jest do dla ciebie ważne?
Tak, jest to dla mnie bardzo ważne. Czasem zastanawiałem się, czy może powinienem robić coś innego ze swoim życiem, coś dla ludzi. Ale zdałem sobie sprawę, że mogę grać w pokera, zarabiać pieniądze i wykorzystywać je i jakąś tam sławę, którą mam, aby robić coś dobrego.
A co sądzisz o zaangażowaniu Full Tilt Poker w różne akcje edukacyjne, takie jak Full Tilt Poker Academy, wspieranie środowiska pokerowego na całym świecie, udział w różnych lokalnych turniejach? Na przykład w Polsce Full Tilt Poker wspiera cykl turniejów Polskie Mistrzostwa Pokerowe.
Jest to bardzo ważne i pozytywne według mnie. Sądzę, że w przyszłości będzie tego jeszcze więcej. Wraz z coraz większą świadomością pokera na świecie i coraz bardziej normalnymi sytuacjami prawnymi w różnych państwach, Full Tilt Poker będzie ciągle rozwijał swoje programy społecznościowe i edukacyjne.
Czy jest ktoś kogo się obawiasz, z kim nie chciałbyś grać w pokera, czy po prostu nie lubisz grać z tą osobą?
Nie ma osoby z którą nie lubię grać. Są osoby których po prostu nie lubię, więc z nimi nie gram, ale nie ma osoby, której bym się obawiał przy stole. Chętnie gram np. z Philem Ivey, mam nawet dosyć dobry bilans w grze z nim.
Przez ostatnia dekadę jesteśmy wszyscy świadkami rewolucji pokerowej. Coraz więcej startujących w World Series of Poker, coraz więcej ludzi na serwisach internetowych. Spodziewałeś się jak zaczynałeś, że poker może być tak popularny i może to wszystko tak wyglądać?
Jak zaczynałem grać w pokera, to myślałem, że jest to coś świetnego, naprawdę mnie to pasjonowało. Jednak to co czasami pokazywali w telewizji nie było zbyt interesujące czy widowiskowe. Myślałem sobie, że jeżeli są w stanie puszczać golfa w telewizji tak, żeby ten sport był ciekawy dla widza, to mogą to samo zrobić w pokerem. Kiedyś łudziłem się, że z bowlingiem też by mogli, ale nie, jest to niemożliwe (śmiech).
![]() |
|
| Andy Bloch Źródło zdjęcia: FullTiltPoker.com |
Jak więc widzisz pokera za kolejne 10 lat? Czy dalej będzie rósł w takim tempie?
Niestety w Stanach poker wciąż jest postrzegany niekorzystnie, przedstawiciele rządu wciąż odnoszą się do niego negatywnie, także w ustawodawstwie.
W Polsce mamy to samo...
Pracujemy nad tym żeby zmienili prawo. Jak już uda nam się zalegalizować pokera w pełni, to dopiero będzie to rewolucja w USA. Póki co, serwisy pokerowe obawiają się dużych reklam, promocji, itd. w Stanach, przez tą sytuację prawną. Unikają sponsorowania dużych turniejów na żywo w kraju.
Jednym z powodów, dla których World Series of Poker stał się tak ogromnym turniejem, poza oczywiście zmianą formuły transmisji telewizyjnych, było pojawienie się serwisów pokerowych, które oferują wszystkim którzy chcą grać na WSOP szansę aby się zakwalifikować z własnego domu, wygrać wpisowe w jakiejś satelicie.
W przeszłości, poza kilkoma satelitami rozgrywanymi w różnych miejscach w Ameryce, jeżeli chciałeś grać, musiałeś jechać do Vegas i albo tam grać w satelicie, albo płacić 10 tysięcy dolarów i grać od razu w turnieju głównym. Były satelity jednostołowe za 1000 dolarów, były supersatelity za 100 dolarów plus rebuy’e, więc teoretycznie można było zagrać w Main Event za kilka stów, ale musiałeś jechać do Las Vegas i tam próbować swoich sił. Ale teraz, jak możesz zagrać za 10 dolarów w turnieju kwalifikacyjnym siedząc w domu, na drugim końcu świata, to nic dziwnego, że ilość zapisów tak strasznie wzrosła w ostatnich latach.
A co sądzisz o World Series of Poker Europe w Londynie?
Bardzo mi się podoba ten turniej. Jest on o wiele bardziej kameralny, przypomina mi czasem turnieje WSOP z dawnych lat, jeszcze jak był rozgrywany w kasynie Binion’s. Miejsce było mniejsze, wszyscy się znali, był zupełnie inny klimat. I trochę WSOPE takie jest. Teraz jak pojedziesz na Main Event WSOP, to wchodzisz do takiej sali w której stoją setki stołów, czujesz się jakbyś był na płycie lotniskowca, takie to jest wielkie.
Jesteś przesądny?
Sądzę, że bycie przesądnym przynosi pecha.
A jak to jest z twoim kapeluszem? Rozumiem, że w takim razie nie jest on od przynoszenia szczęścia. Chodzi zatem o styl, czy o rozpoznawalność?
Nie wiem nawet, zacząłem go po prostu nosić i zrobili ze mnie kowboja (śmiech). Grałem przecież nawet w Poker After Dark Cowboys Week dzięki niemu.
Wolisz pokera na żywo, czy w sieci?
Turnieje wolę na żywo, cash w sieci. Z cashówkami jest po prostu łatwiej na sieci, jak chcesz usiąść sobie na pół godziny i pograć, to spokojnie możesz sobie włączyć komputer i tak pograć, nie musisz wsiadać w auto, jechać do kasyna, rozglądać się za grą i tak dalej. Jeśli chodzi o turnieje, to są one wcześniej rozplanowane, więc wiesz dokładnie kiedy i gdzie się rozpoczyna, możesz sobie to zorganizować. Może to być wkurzające, bo jedziesz kawał drogi i odpadasz w pierwszym rozdaniu. Ale tak bywa. Dlatego tak bardzo podobają mi się rozgrywki gdzie masz kilka różnych turniejów, tak jak WSOP czy WSOPE. Problem z WPT zawsze był taki, że lecisz gdzieś daleko, i jak odpadniesz to co masz zrobić? Pakujesz się i lecisz do domu. Bywały oczywiście jakieś równoległe turnieje, ale nie były ani prestiżowe, ani jakoś strasznie opłacalne. Na WSOPE masz turniej co drugi dzień, mogłoby być ich nawet więcej jak na mój gust.
A czy sądzisz, że Main Event na WSOP stracił trochę swojego prestiżu?
Nie, nic nie stracił. Różnica jest taka, że kiedyś byłem przekonany, że jeśli będę naprawdę dobrze grał, to nie miałem wątpliwości, że go wygram, lub przynajmniej będę przy finałowym stole. Teraz jest to niemożliwe żeby tak uważać, bo jest tylu graczy. Teraz tego który wygra Main Event nie nazwiesz najlepszym graczem świata, bo ostatnio są to ludzie o których nikt nigdy nie słyszał. Mogą bardzo dobrze grać w pokera, ale co innego osiągnęli?
W tym roku jest trochę inaczej, bo jak Grinder (Michael Mizrachi - przyp. red.) wygra, to będzie mógł się bardzo dobrze czuć z tym sukcesem, bo sporo zdążył już osiągnąć oprócz tego. A jak wygra 2-3 lata pod rząd, to wtedy będzie to już naprawdę coś.
A czy turniej 50k HORSE nie zastąpił wam, zawodowcom turnieju głównego z danych lat?
Jest na pewno najbardziej prestiżowy. Musisz być naprawdę dobry w różne gry. Amatorom jest o wiele ciężej wygrać w turnieju w formacie mixed-game, zwłaszcza grając limit. Nie będzie tak, że ci się poszczęści, czy po prostu dobrze opanowałeś umiejętność podejmowania decyzji kiedy grać all in czy kiedy wystraszyć przeciwnika z puli. No Limit bywa czasem grą trochę mechaniczną, nie zawsze, ale czasem tak jest i część ludzi, grając mechanicznie ma szansę na wygraną. W HORSE musisz naprawdę więcej umieć żeby wygrywać.
Kim jest Isildur1?
Nie wiem, chyba go nigdy nie spotkałem. Słyszałem różne typy, ale pewnie wiecie tyle samo co ja.
A sądzisz, że wróci? Pojawił się raptem, namieszał i zniknął.
Zobaczymy. Mówiłem tak od początku, jak wszyscy zaczęli o nim gadać. Wśród tysięcy graczy w sieci musi się czasem zdarzyć ktoś, komu będzie dobrze szło i zarobi grube miliony. Ale potem je straci. I tak tu było. W końcu trafisz na najlepszych przeciwników i oddasz im to co wygrałeś. Możesz mieć dobry styl żeby wygrać np. z Durrrem, ale trafisz na Phila Ivey i już ci nie będzie tak dobrze szło.
A co sądzisz o stronach typu PokerStrategy.com, które uczą grać?
Bardzo dobrze, że są. Wiele z nich jest bardzo dobrych, zawierają cenne wskazówki i porady, uczą jak grać, jak podnosić swoje umiejętności. Jednak są tez strony których nie oceniam dobrze, zwłaszcza takie, które śledzą graczy i sprzedają ich dane w jakichś tam celach. Tak samo śledzenie kto ile wygrał, itd. Nie do końca wiem czy to jest potrzebne światu pokera. Nie powstrzymasz tego. Jednak to jest powód dla którego strasznie podoba mi się Rush Poker, bo tam nie możesz śledzić kto ile zarobił.
Czyli jesteś fanem Rush Poker?
Tak. Strasznie bym chciał, żeby był dostępny na wyższych limitach. Czasem grasz na duże pieniądze, a tak się zdarza koleś który ma otwartych 8 stołów i zwalnia całą grę. I wtedy się wkurzasz. A w Rush Poker jak tylko spasujesz, to od razu przenosisz się do innego rozdania. Czekam aż rozszerzą go do wyższych limitów. Jestem pewien, że to niedługo nastąpi.
Jaka jest twoja ulubiona gra?
HORSE, gry mieszane. Nie lubię grać tylko w jedną grę.
A twoja ulubiona ręka?
Dwa asy (śmiech)
Jaki był najlepszy blef w twojej karierze?
Nie wiem, ciężko powiedzieć. Nie pamiętam swoich blefów.
Czyli chcesz nam powiedzieć, że nie blefujesz i jesteś uczciwym graczem?
(śmiech) Nie no oczywiście że blefuję.
Dziękujemy za rozmowę.

