Wywiad z Howardem Ledererem
Kontynuujemy serię wywiadów ze słynnymi graczami Teamu Full Tilt. Tym razem bohaterem rozmowy jest Howard Lederer, zaś wywiad przeprowadzono podczas Media Eventu Full Tilt Poker, który 20 września 2010 roku odbył się w luksusowym Soho Hotel w Londynie. Zapraszamy do lektury.
<!-- Full Tilt Poker END-->Howard Lederer to jeden z najlepszych pokerzystów na świecie, a jednocześnie współwłaściciel serwisu Full Tilt Poker. Jest on rzecz jasna członkiem elitarnej grupy Team Full Tilt, a w swojej trwającej już ponad 20 lat karierze zarobił w samych tylko turniejach na żywo ponad 5 milionów dolarów. Jak dotąd Lederer zdobył dwie złote bransoletki WSOP, jak również triumfował w dwóch turniejach mistrzowskich rangi WPT. Zapraszamy do lektury wszystkich, którzy chcą sprawdzić, kim jest The Professor.
PokerStrategy.com: Kiedyś grałeś dużo w szachy, potem przerzuciłeś się na pokera. Widać, że zawsze interesowały Cię gry strategiczne, analityczne. Powiedz, czy szachy i poker są w jakimś sensie podobne?
Nie mogłyby być bardziej różne od siebie. Szachy to gra, gdzie umiejętności są prawie w 100% nagradzane zwycięstwem, w pokerze nie zawsze tak jest, przynajmniej nie z taką regularnością. Nie wdaję się w dyskusję, która gra wymaga większych umiejętności – obie są złożone i wymagające od graczy sporej wiedzy. Chodzi mi o to, że grając wyśmienicie w szachy praktycznie nie możesz przegrać, a w pokerze jest element szczęścia czy losowości, który potrafi wpłynąć na wynik, przynajmniej na krótką metę.
W szachach masz pełną świadomość sytuacji, wszystkie pionki są na szachownicy, widzisz dokładnie jaki jest stan rzeczy. Mając przed sobą jakąś sytuację, jakiś ruch przeciwnika, jest określone prawidłowe posunięcie do wykonania. Są świetne ruchy, są błędy i po zakończonej rozgrywce możesz jasno przeanalizować własne ruchy i ocenić co dobrze zrobiłeś, gdzie popełniłeś błąd, co lepiej zrobić następnym razem. Z pokerem tak nie jest. Nie wiesz co ma w ręku twój przeciwnik, w dużej ilości przypadków rozdanie się kończy i nie wiesz czy dobrze zagrałeś, czy nie. Czasem widzisz karty przeciwnika, wtedy otrzymujesz małe skrawki informacji i musisz je sobie odnotowywać. Czasem masz jakiegoś read’a o przeciwniku, nawet jeżeli nie grasz w tym rozdaniu. Ale ta gra wymaga od ciebie pełnej koncentracji i obserwacji wszystkiego co się dzieje, nawet jeżeli spasowałeś swoje karty przed flopem. Patrzysz po przeciwnikach, obstawiasz ich na jakąś rękę, a jak pokazują karty to wtedy weryfikujesz swoją ocenę, dostajesz jakieś dane i musisz je dobrze przeanalizować. Wtedy myślisz sobie „tym razem się pomyliłem w ocenie” lub „tym razem dobrze odczytałem sytuację”.
Poker jest trudną grą, chociaż może wydawać się prosty. Dlatego też ciężko jest osiągnąć wysoki poziom gry. Nie masz pełnej informacji, nie masz też pełnego rejestru własnych sukcesów, czy błędów, ale to właśnie sprawia, że kocham tą grę. To dlatego uważam, że poker jest najlepszą grą na świecie. Także sposób nauki i doskonalenia swoich umiejętności jest niepowtarzalny, a już zwłaszcza w porównaniu do nauki gry w szachy.
PokerStrategy.com: Zaczynałeś poważnie grać w pokera jak miałeś około 18 lat?
Tak, ale wiesz, grałem w pokera czy różne inne gry karciane w rodzinnym gronie, siedząc na dywanie w domu z tatą, czy moją siostrą, jak miałem 10 lat. Ale w wieku 18 lat zacząłem poważnie traktować pokera.
PokerStrategy.com: A jak wyglądały twoje pierwsze gry? Gdzie one się odbywały, w jakie gry wtedy grałeś?
Grałem wtedy w dealer’s choice, jakieś wariackie gry z wild card’ami. Wtedy to był standard. Były to gry domowe. Na ogół były to 24 godzinne sesje, w których zawsze przegrywałem. Byłem strasznym graczem. Wracałem do domu wiecznie spłukany.
PokerStrategy.com: A kiedy zacząłeś wygrywać jakieś pieniądze? Jak nastąpił przełom między wiecznym pasmem niepowodzeń a tą karierą, którą zbudowałeś przez ostatnie 20 lat?
Po jakichś dwóch latach regularnej gry. Ale nigdy nie żałuję tych dwóch lat przegrywania. W ciągu nich uczyłem się, polepszałem swoją grę i tworzyłem fundamenty wiedzy, rozumienia tej gry i odczytywania pewnych wewnętrznych instynktów, których nigdy bym nie zdobył gdybym zaczął grać w wieku 25lat, miał już inne zajęcia i nie mógł sobie pozwolić na włożenie tych długich godzin w naukę pokera. Częste granie w pokera w wieku 18-20 lat dało mi naprawdę dużo. Byłem najmłodszym graczem biorącym udział wtedy w tych grach. Nie chcę się porównywać do Tigera Woodsa, ale to trochę tak jak w jego przypadku. Grał dużo w golfa w wieku 5 lat. Nie był dobrym graczem. Był dobry jak na swój wiek. Ale grając przez lata doszedł do tego co teraz wszyscy znają. Jak jesteś młodszy to masz czas i umysł, który chłonie wiedzę i to później przynosi ci pozytywne efekty.
![]() |
|
| Howard Lederer Źródło zdjęcia: FullTiltPoker.net |
PokerStrategy.com: To oczywiście było przed pojawieniem się Internetu. Co sądzisz o młodych ludziach, w wieku 18-20 lat, którzy mają parę lat doświadczenia gry w pokera na Internecie, którzy rozgrywają tysiące rozdań miesięcznie?
Jest to zupełnie inna rzeczywistość. Ci ludzie naprawdę rozgrywają tysiące rozdań, dużo się uczą, mogą bardzo szybko zbudować solidną wiedzę przed 20 rokiem życia. Jest to niesamowite. Nigdy byśmy się tego nie spodziewali grając w małych lokalach w Nowym Jorku 25 lat temu. Wtedy to ja byłem tym najmłodszym, odpowiednikiem dzisiejszego młodego gracza internetowego (śmiech).
PokerStrategy.com: Ale czy takie doświadczenie jakie zdobywają jest kompletne? Czy nie brakuje im doświadczenia, które bierze się z gry na żywo, przy stole, z prawdziwymi przeciwnikami?
No pewnie. Są na Internecie młodzi ludzie, którzy rozegrali więcej rozdań niż Doyle Brunson w całej swojej karierze. A jak sądzisz, kto ma większe doświadczenie? Tu nie chodzi po prostu o liczbę rozdań, czy o jakieś konkretne rozdanie. Jak rozgrywasz jedno rozdanie na internecie, nie masz szans zebrać takiego samego doświadczenia jak Doyle, który takie rozdanie rozegrał 50 lat temu. W pokerze chodzi o granie, a potem przyswajanie informacji i wniosków z danego rozdania. A to się odbywa grając na żywo. Wiadomo, że grając na Internecie, też nabierasz ważnego doświadczenia, ale jak masz otwartych 8 stołów na raz z 8 różnymi przeciwnikami, to fizycznie nie masz jak wyciągać na bieżąco wniosków i analizować ich w głowie.
PokerStrategy.com: A jaka jest twoja ulubiona gra?
Uwielbiam gry mieszane.
PokerStrategy.com: To samo powiedział właśnie Andy Bloch, z którym rozmawiałem kilka minut temu, że najbardziej odpowiadają mu mixed games.
Ja mam tak samo. Najwięcej przyjemności sprawia mi granie w mieszane gry cashowe przeciwko dobrym graczom. Jest to najbardziej interesujące, a zarazem jest to największe wyzwanie. Oczywiście poker to poker, ale lubię gry, gdzie przestajesz być graczem Hold’ema czy Omahy, a jesteś po prostu graczem pokerowym.
PokerStrategy.com: Czy możesz nam opowiedzieć trochę o swoich projektach, gdzie naprawdę stajesz się profesorem. O poker fantasy camp, na przykład?
Niestety ostatnio nie miałem czasu żeby poświęcić temu dużo czasu, ale dalej w tym uczestniczę. Daję wykłady, prowadzę różne seminaria. Ale zawsze najbardziej zależało mi na sesjach, gdzie rozgrywaliśmy jakieś rozdania i od razu je analizowaliśmy. Uważam to za najbardziej wartościowe dla młodych graczy, sądzę też, że tam najbardziej się sprawdza moja wiedza. Jak masz stolik z graczami, siedzisz przy nim, rozgrywasz z nimi jakieś rozdanie, a po rozdaniu wszyscy odwracają swoje karty i analizujesz to na bieżąco, to masz w głowie kontekst całego rozdania. W pokerze kontekst jest bardzo ważny, przecież grając w pokera większość decyzji opierasz w dużej mierze na kontekście tego co się działo do tej pory przy stole, czy tego jak dany gracz zwykle się zachowuje, co udało ci się już o nim wywnioskować, lub jaki jest stan turnieju w którym właśnie grasz.
PokerStrategy.com: Jesteś jednym z współwłaścicieli Full Tilt Poker. FullTiltPoker.net to cała witryna poświęcona edukacji, Full Tilt Poker Academy to też jedno wielkie narzędzie edukacyjne. Czy to był twój pomysł, żeby tak uczestniczyć w światowej scenie pokerowej i w ten sposób wspierać środowisko?
Trochę tak. Myślę, że zarówno dla tych ludzi, jak i dla pokera ogólnie ważne jest, żeby podnosić poziom umiejętności i standard gry. Poker dla ludzi często wydaje się nudny, uważają, że jest oparty wyłącznie na szczęściu. Im więcej wiesz o grze, tym jest ciekawszy. Dlatego dla Full Tilta ważne jest edukowanie o grze i pomaganie graczom w szkoleniu się i polepszaniu swoich umiejętności.
Poker to gra oparta na strategii, umiejętnościach i wnikliwej analizie, ale jest też element szczęścia. Ludziom się czasem mylą proporcje szczęścia i umiejętności, ale świadomość tego, czym naprawdę jest poker jest na coraz wyższym poziomie. Teraz ludzie oglądają pokera w telewizji, mają wgląd w karty i widzą, że decyzje podejmowane przez najlepszych graczy potrafią być niesamowicie celne i że z czegoś to wynika.
PokerStrategy.com: Niestety w Polsce wprowadzili bardzo restrykcyjne przepisy, które w postrzeganiu ogółu społeczeństwa zrównują pokera z ruletką, czy automatami do gier. I grający w pokera w Polsce ciągle muszą przekonywać innych, że ty i inni zawodowi gracze nie jesteście po prostu największymi szczęściarzami na świecie.
Zgadza się. No może poza Gusem Hansenem (śmiech). Ale tak na poważnie, to właśnie o to nam chodzi, w naszych różnych działaniach edukacyjnych. Jak zajrzysz na Full Tilt Poker Academy, posłuchasz tego co zawodowi gracze mają do powiedzenia, jak oni podejmują decyzje przy stole, dzięki którym zarabiają takie pieniądze jakie zarabiają, to uwierzysz, że poker to nie hazard, ale gra oparta na umiejętnościach. Może poradźcie waszym politykom, żeby tam zajrzeli?
PokerStrategy.com: Co sądzisz zatem o stronach takich jak PokerStrategy.com, czy podobnych serwisach, które dają rady i uczą gry w pokera?
Takie strony są bardzo ważne. Jest to coś nowego, wcześniej nie było takich zasobów wiedzy o pokerze. To czego sam się nauczyłeś, to co przekazali ci znajomi, czy wyczytałeś w jednej z niewielu książek o pokerze, to była cała twoja wiedza 20 lat temu. Te serwisy są bardzo dobre dla gry. Ludzie, którzy od początku swojej przygody z pokerem mają dostęp do solidnej wiedzy, będą grać i będą to robić świadomie. Będą też grać całe życie, bo będą rozumieli na czym to polega, a nie tak, że raz usiądą do stołu, nie wiedząc o co w tym tak naprawdę chodzi, przegrają i się obrażą na tą grę.
Poker jest grą, której uczysz się całe życie. Nie da się tego powiedzieć o wielu innych dyscyplinach. Jest to też gra, którą możesz się zajmować całe życie, tak jak Doyle Brunson.
PokerStrategy.com: Jacy są twoi ulubieni gracze wszechczasów?
Chip Reese i Doyle Brunson. To oni rozwijali ten sport przez ostatnie 50 lat, brali udział w największych grach. Doyle wciąż to robi. Niestety Chip odszedł kilka lat temu. To są legendy pokera, grali z największymi, nie bali się podejmować wyzwań, mierzyć się z każdym, kto chciał się z nimi zmierzyć. Włożyli w pokera długie lata i bezapelacyjnie są dwoma najlepszymi graczami w historii.
PokerStrategy.com: Jakie rady masz dla młodych graczy budujących swój bankroll?
Na początku musisz budować swój bankroll stopniowo, wraz z podnoszeniem swoich umiejętności. Budując bankroll musisz to robić ostrożnie, nie możesz ryzykować, że się kompletnie spłuczesz. Musisz zostawić sobie taki komfort, że jeżeli nawet przegrasz w kilku grach, to będziesz jeszcze miał z czym grać. Nawet jeżeli twoje konto zostanie nadszarpnięte, to będziesz wtedy mógł grać o jeden poziom niżej, a nie doprowadzać do sytuacji, gdzie wchodzisz na tak wysokie limity, że jak przegrasz to spadasz z powrotem na najniższe stawki. Musisz to wszystko robić stopniowo – jak czujesz się komfortowo na danym poziomie, i stan bankrolla pozwala ci na to, to idziesz o jeden poziom wyżej.
![]() |
|
| The Professor Źródło zdjęcia: FullTiltPoker.net |
PokerStrategy.com: Czyli zgadzasz się z regułami bankroll managementu Chrisa Fergusona?
Tak. Może on troszeczkę zbyt ostrożnie do tego podchodzi, jak na mój gust, ale jego gra dowodzi, że te zasady które opisał się sprawdzają. Najważniejsze jest to, żeby działać stopniowo, jeżeli przegrasz kilka razy, to możesz zejść o poziom, czy dwa. Tak samo jak wygrywasz, to idziesz o jeden poziom w górę.
PokerStrategy.com: Lubisz prop bety? Wszyscy ciągle mówią o twoim zakładzie z Philem Ivey. Założyłeś się o 5 milionów dolarów, że Phil nie zdobędzie 2 bransoletek WSOP w 3 lata. Ma już jedną. Nie martwi cię to?
Oczywiście, że się martwię. Ale nic na to w tym momencie nie poradzę. Sądzę, że jak się zakładaliśmy, był to dobry zakład z mojej strony. Wciąż mam dużą szansę na wygranie go. Ciężko jest wygrać bransoletkę. W tym roku miał tylko jeden stół finałowy i akurat go wygrał. Nie zawsze dotrwasz do finałowego stołu, nie zawsze też wygrasz ten stół. Nawet jeżeli jesteś Philem, czekają cię miejsca drugie, trzecie, czwarte. Zakładając się z nim, obstawiałem, że przez 3 lata mogą mu się trafić ze 3 finałowe stoły, więc prawdopodobieństwo tego, że wygram ten zakład było spore.
PokerStrategy.com: Phil zapowiedział, że mierzy w 30 bransoletek podczas swojej kariery…
Nie dziwię mu się, też bym tak mierzył, gdybym grał tak dobrze jak on.
PokerStrategy.com: A z jakiego osiągnięcia jesteś najbardziej dumny?
Z pierwszej bransoletki. Tak ciężko pracowałem wtedy, zanim ją wygrałem byłem przy 13 czy 14 finałowych stołach. Więc ta pierwsza bransoletka to był naprawdę duży sukces i bardzo się z niego cieszyłem. A zaraz potem wygrałem drugą przy następnym finałowym stole. Ale tak to już bywa.
PokerStrategy.com: Jak oceniasz Rush Poker i jak wpadliście na ten pomysł?
Ktoś przyniósł ten pomysł do Full Tilt Poker, my go dopracowaliśmy i teraz działa. Myślę, że jest to bardzo fajna sprawa, dobra też do nauki. Daje możliwość rozgrywania dużej ilości rozdań w krótkim czasie, na małych stawkach.
PokerStrategy.com: Andy Bloch powiedział, że czeka aż zaczniecie oferować Rush Poker na wysokie stawki…
Też uważam, że odmiana high stakes może być bardzo ciekawa.
PokerStrategy.com: A jak porównujesz World Series of Poker Europe do turnieju rozgrywanego w Las Vegas?
Czuję się tu tak, jak bym wrócił do WSOP sprzed lat. Turnieje mają podobną liczbę graczy, nie masz tutaj 5000 graczy w jednym turnieju. Jest tu wyższy poziom gry, mniej amatorów startuje. Ale wolę taki turniej, gdzie zmierzę się z setką bardzo dobrych graczy, niż turniej gdzie mam 500 czy 1000 słabszych przeciwników. Im więcej słabych graczy, tym większy element szczęścia.
PokerStrategy.com: Poker w ciągu ostatnich 10 lat bardzo się rozwinął. Coraz więcej ludzi gra na WSOP co roku, serwisy internetowe odnotowują coraz większy ruch. Jakby ktoś ci powiedział 20 lat temu, że tak to będzie wyglądać w 2010 roku, to uwierzyłbyś?
Nie, nikt z nas się nie mógł spodziewać tego, że tak się rozwinie poker. Nie wyobrazilibyśmy sobie, że będzie możliwe, aby 100 000 ludzi z całego świata spotkało się w danym momencie na Internecie aby grać w pokera.
PokerStrategy.com: A dokąd to wszystko zmierza? Jak widzisz dalszy rozwój pokera?
Ludzie, którzy już grają, będą dalej grać. Nowi będą się tym interesować i odkrywać tą świetną grę. Więc w krajach, gdzie poker już się dobrze przyjął, będzie to spokojniejszy wzrost. Ale spodziewamy się kolejnych fal popularności w innych krajach, takich jak Polska czy Rosja. To już się zaczyna, serwisy pokerowe już tam są obecne, telewizje zaczynają pokazywać pokera, turnieje EPT i WPT też poszerzają swoje cykle o nowe miejsca.
PokerStrategy.com: Dziękuję za rozmowę.


