Ustawa hazardowa już od dawna stopniowo spuszczała naszą legislatywę w czeluście absurdu, a gdy zsumujemy ją z tragizmem Czarnego Piątku, zawieszeniem licencji Full Tilt Poker i "angielskim wyjściem" Ladbrokes - maluje się nam, pokerzystom, niezwykle ponury pejzaż. Czas więc na delikatny powiew optymizmu...
Optymizmem napawa oświadczenie EGBA (European Gaming and Betting Association) w sprawie wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, dotyczącego francuskiego prawa odnoszącego się do hazardu online. Trybunał podtrzymał swój wyrok, w którym potwierdza, że państwa członkowskie Unii Europejskiej mają prawo do państwowego monopolu w dziedzinie hazardu, jeśli nad społeczeństwem wisi widmo problemów z hazardem i konieczna jest ochrona społecznego interesu.
Jednak nie jest możliwe zamknięcie rynku przy jednoczesnej agresywnej kampanii monopolisty, promującego swe produkty. A chyba nawet najbardziej beznamiętni muszą przyznać, że Totalizator Sportowy nie wdzięczy się jak piętnastolatka, tylko kąsa jak mróz bezdomnego.
Co z tą Polską?
Sama informacja o wyroku ETS nie byłaby na tyle dla Polski istotna, gdyby nie wiadomość, że członkowie EGBA mają w planach zwrócić się (lub nawet już to zrobili) do Komisji Europejskiej z wnioskami o wnikliwą analizę zasadności polskiej ustawy hazardowej.
Jednym z punktów budzących wątpliwości EGBA jest to, że pierwotna wersja ustawy nie była notyfikowana przez Komisję. Procedurę notyfikacji przeszedł dopiero draft nowelizacji dotyczącej internetu. Oznacza to, że wchodząca w życie nowelizacja jest oparta na prawie uchwalonym bez zgody KE, a którego przepisy techniczne tego wymagają. A nasz kraj przecież nie należy do Ligi Państw Arabskich i nie bierze udziału w Igrzyskach Panamerykańskich, a jest pełnoprawnym członkiem UE ze wszystkim wynikającymi z tego prawami i obowiązkami.
Nie jest to jeszcze przełom, ale z pewnością nuta pozytywnej świeżości wpuszczona do dusznego już pomieszczenia. Każdy impuls, który może zmusić polskie władze do kolejnej nowelizacji ustawy hazardowej w sposób spełniający unijne wymogi i racjonalnie regulujący rynek gier online w Polsce, daje nam nadzieję spokojny, niczym nie zmącony grind.