Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Finałowy stolik WSOP: 9 graczy, 7 krajów, 1 mistrz

Tegoroczni November Nine to mix graczy z całego świata. Oprócz Amerykanów, mamy jeszcze reprezentantów Czech, Irlandii, Belize, Niemiec, Ukrainy oraz Wielkiej Brytanii. Ten bezprecedensowy przypadek tak wielonarodowego stolika finałowego może szokować niektórych, ale naszym zdaniem jest to zapowiedź tego, co będzie normą w przyszłości.

Międzynarodowy stolik finałowy

Max Pescatori
Włoski profesjonalny pokerzysta
Max Pescatori w swojej narodowej bluzie

Jedną z największych niespodzianek tegorocznego WSOP Main Eventu jest fakt, że urodził nam się międzynarodowy stolik finałowy. Zasiądą przy nim przedstawiciele aż siedmiu różnych krajów, a wśród nich jest tylko trzech Amerykanów.

Według statystyk zamieszczonych przez WSOP.com, gracze spoza Stanów Zjednoczonych stanowili 33% wszystkich uczestników tegorocznego Main Eventu, co jest największym udziałem w całej historii tej imprezy.

W sumie, w tegorocznym WSOP Main Evencie wzięli udział przedstawiciele 85 krajów, natomiast na całych mistrzostwach przy stolikach zasiedli reprezentanci aż 105 krajów. O mistrzostwo świata no-limit Hold'em walczyło zatem 2265 graczy spoza Stanów Zjednoczonych, a to więcej niż na jakimkolwiek turnieju poza WSOP.

Pomimo tego, że 33% jest największym udziałem graczy spoza Stanów Zjednoczonych, to dwie trzecie wszystkich miejsc przy finałowym stoliku może wskazywać na pozytywny variance w na naszą korzyść. Wychodzi na to, że „reszcie świata” szło bardzo dobrze i tylko dlatego udało się jej zająć tyle spotów wśród November Nine, prawda?

Niekoniecznie.

Ja przykładowo, nie jestem wcale zaskoczony tym, że przy stoliku finałowym WSOP Main Eventu zasiadło aż tylu graczy spoza USA, a co więcej, myślę, że stanie się to normą w następnych latach. Gracze spoza Stanów Zjednoczonych, a w szczególności Europejczycy po cichu, ale bardzo skutecznie zaczęli dominować pokerowy świat w ciągu ostatnich lat. Jednakże dominującym trendem w mediach stało się bardzo skuteczne maskowanie tego faktu.

UIGEA ograniczyła możliwości

UIGEAPomimo całego boomu pokerowego oraz pojawieniu się pokera w sieci, co było katalizatorem dla całego biznesu, to wprowadzenie w 2006 r. Unlawful Internet Gambling Enforcement Act (UIGEA) w Stanach Zjednoczonych, pełniło kluczową rolę dla tego, co dzieje się teraz.

Po wprowadzeniu nowego prawa, wiele topowych poker roomów zostało wypchniętych z amerykańskiego rynku, natomiast sami Amerykanie zostali z bardzo niewielkimi możliwościami na kontynuowanie gry. Faktycznie byli ograniczeni wyłącznie do dwóch poker roomów, szczególnie po tym, jak na Absolute / UB Poker wyszedł na jaw skandal dotyczący super usera i oszukiwania. Na takiej sytuacji skorzystały wyłącznie PokerStars oraz Full Tilt Poker, natomiast reszta roomów, po tym, jak straciła ogromną rzeszę klientów w USA, musiała zacząć łatać dziury na rynkach poza Stanami Zjednoczonymi.

W efekcie tego, reszta świata dostała nagle znacznie lepsze możliwości do grania w pokera oraz znacznie więcej korzyści z tego wynikających. Zrodziło się więcej miejsc do grania w sieci, a jeżeli dorzucimy do tego pokerowe toury w Europie, Azji oraz na Pacyfiku, to okazało się, że granie w pokera poza Stanami Zjednoczonymi nigdy wcześniej nie było aż tak łatwe.

Wystarczy spojrzeć na ilość graczy, którzy zasiadają przy stolikach wielkich turniejów w całej Europie. Niektóre eventy z serii EPT ściągają ponad 1000 graczy, Aussie Millions urósł do miana jednej z największych imprez na świecie, a największej na Półkuli Południowej. Dalej mamy jeszcze Asian Poker Tour i Irish Open, które również cieszą się ogromną popularnością. Nawet World Poker Tour, który był kojarzony przede wszystkim ze Stanami Zjednoczonymi, jest jedną z największych marek operujących poza USA.

Więcej możliwości na mid stakes

Dusk Till Dawn
Dusk Till Dawn w Anglii

Z takiego obrotu sprawy ucieszeni byli nie tylko przedstawiciele pokerowej elity. Również gracze ze średnich stawek dostali znacznie więcej możliwości, aby wspinać się wyżej w rankingach i rozwijać swoje umiejętności.

Imprezy przeznaczone dla graczy ze średnimi bankrollami, takie jak Chili Poker Deepstack Tour, BoylePoker IPO, Betfair Tour, GUKPT oraz wiele regionalnych imprez firmowanych przez PokerStars, dały możliwość takim pokerzystom na wzięcie udziału w profesjonalnie przygotowanych eventach, z dużą ilością rywali, wielkimi nagrodami oraz bardzo przystępnymi buy-inami.

Co więcej, card roomy takie jak Montesino w Wiedniu, czy Dusk Till Dawn w Wielkiej Brytanii dają możliwość grania dzień w dzień w profesjonalnych turniejach z niskim wpisowym i zbieranie doświadczenia, które jest niezbędne w karierze każdego gracza na drodze do wielkich sukcesów. Właśnie takie turnieje stały się wspaniałym poligonem doświadczalnym dla graczy spoza Stanów Zjednoczonych na szlifowanie umiejętności gry na live.

W przeciwieństwie do światowych tendencji, Stany Zjednoczone mają bardziej zcentralizowany model pokera na żywo. Oczywiście Las Vegas jest Mekką pokerzystów i to nie zmieni się przez bardzo długi czas, ale poza tym, nie ma w USA wielu miejsc, gdzie można pograć w pokera live na poziomie. Nawet przed Czarnym Piątkiem, Amerykanie byli ograniczeni do miejsc, gdzie mogli również grać online. Dla porównania, większość Europejczyków ma do pokonania bardzo małe odległości, aby wziąć udział w turnieju na żywo, a w internecie mogą oni grać na niemal wszystkich serwisach.

Reperkusje po Czarnym Piątku

USA flag chipsNa ten moment Stany Zjednoczone są całkowicie wyłączone z pokerowego biznesu w sieci. Nikt nie wie, kiedy to się dokładnie zmieni i kiedy Amerykanie będą mogli powrócić do wirtualnych stolików. Sceptycy mówią nawet o bardzo długim czasie, który będzie potrzebny do uregulowania tej kwestii. To wyłącznie przyczyni się do powiększenia przepaści w umiejętnościach pomiędzy graczami z USA, a resztą świata. Mówimy tutaj oczywiście o wypadkowej umiejętności, a nie o największych gwiazdach pokerowych, które narodziły się jeszcze w czasach, kiedy Amerykanie mieli znacznie łatwiejszy dostęp do gry niż reszta świata.

Jeżeli weźmiecie przykładowo liczbę rąk, którą gracz może rozegrać na żywo podczas swojej całej kariery, to będzie ona mniej więcej taka, jak liczba rąk rozegrana przez regularsa w sieci w ciągu trzech miesięcy. Dlatego też pomyślcie o tych miliardach rozdań, które zostaną rozegrane bez obywateli Stanów Zjednoczonych od Czarnego Piątku, aż do wprowadzenia w USA prawa umożliwiającego pokerzystom z tego kraju na grę w internecie.

Historia pokera online liczy sobie niewiele ponad 10 lat, a większość graczy to obecnie wczesne dwudziestolatki. Dlatego też odcięcie graczy ze Stanów Zjednoczonych przez rok, czy dwa oznacza stanie w miejscu, natomiast cała reszta świata będzie się rozwijała. Szczególnie, jeżeli teraz gracze mają tyle niesamowitych możliwości bardzo szybkiej nauki w internecie, które dla przykładu oferuje PokerStrategy.com.

To oczywiście nie jest atak na graczy ze Stanów Zjednoczonych, ale radość z tego, jak bardzo poker rozwinął się na całym świecie. Kiedy USA ponownie otworzą swój rynek na pokera online, gracze z całego świata będą na nich czekali i mieli ochotę grać z nimi i tylko wyłącznie z nimi.