Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Rozmawiamy na temat umów Red Pro z agentem pokerowym Nickiem Ferro

W tym tygodniu nie słyszeliśmy zbyt wiele od graczy z mianem Red Pro na Full Tilt Poker, ale złapaliśmy agenta pokerowego, który negocjował warunki wielu kontraktów sponsorskich z Full Tilt Poker i udało nam się z nim porozmawiać na ten temat.

Team Full Tilt
Team Full Tilt
 

Ze względu na ostatnie, niezbyt przyjemne wieści, które usłyszeliśmy w sprawie Full Tilt Poker, wielu 'Red Prosów' nabrało wody w usta, nie chcąc wypowiadać się w tych sprawach.

W tym tygodniu jednak udało nam się złapać Nicka Ferro, agenta pokerowego z firmy Check Raise Management, który negocjował warunki kontraktów wielu graczy Red Pro. Jego klientami byli między innymi James Bord, Andrew Feldman, Sammy George oraz Roberto Romanello.

Ferro podzielił się z nami swoimi przemyśleniami na temat zarządzania w Full Tilt Poker oraz pogłosek otaczających skompromitowany poker room:

"Spodziewałem się kontraktów i długich spotkań, ale tak nigdy nie było."

PokerStrategy.com: Większość ludzi postrzega negocjacje kontraktu między dużym poker roomem, a graczem oraz jego agentem jako w pełni legalną transakcję z oficjalnymi umowami i prawnikami. Jak to wyglądało w przypadku Full Tilt Poker?

Nick Ferro: Nie do końca tak, oni operowali bardziej jak rodzina i podpisywali umowy z Red Pro bazując na rekomendacjach. Gdy po raz pierwszy dobijałem z nimi targu, spodziewałem się kontraktów oraz długich spotkań, ale tak nigdy nie było, większość negocjacji była prowadzona drogą mailową. Ze względu na to, moje doświadczenie pochodzi z profesjonalnego podejścia w innej dziedzinie, wydawało mi się to bardzo dziwne.

Powodem takiego podejścia do sprawy było to, że jak sami mówili, pracują wyłącznie z ludźmi, którym ufają i byli nastawioną bardzo rodzinnie firmą – jeżeli raz wystąpiłbyś przed szereg, wówczas tracisz zaufanie. To było bardziej jak gang, grupa podobnie myślących indywidualności. Jeżeli byłeś równym kolesiem, kolegą kolegi oraz utalentowanym graczem, to było to.

PokerStrategy.com: Czy patrząc z perspektywy czasu, nie myśli pan, że było to ograniczenie przepływu papierów?

Nick Ferro: Brak papierkowej roboty, wydawał mi się wówczas bardzo dobry. Będąc taką firmą, jaką byli oni, nie martwisz się tym zupełnie. Zawsze dostajesz pieniądze na czas, oni byli bardzo hojni i bardzo uczciwi. Z naszego punktu widzenia, wyglądało to tak, jak „róbcie co chcecie”.

Myślę, że jeżeli chodzi o największe kontrakty, to musieli tam być już prawnicy z oficjalnymi umowami, jednakże jeżeli gracz został złapany z ulicy i dostawał 250 000 $ rocznie lub 100% rakebacku, wówczas nie miał żadnych wątpliwości. Jeżeli oni chcieliby zawrzeć bardzo szybki deal, to nie mogłeś zadawać pytań, wiedziałeś bowiem, że to bardzo bogata organizacja, która obraca milionami dolarów dziennie.

PokerStrategy.com: Full Tilt Poker miał największą rzeszę sponsorowanych graczy, około 250 osób tuż przed Czarnym Piątkiem. Nie miałeś wątpliwości, czy zdołają ich utrzymać przy takim poziomie wynagrodzenia?

Nick Ferro: Większość ludzi wie, że standardowy układ Red Pro zawierał 100% rakebacku oraz 30 $ za godzinę. Poza tym, gracze dostawali sporą zachętę do reklamowania marki i bycia widocznymi. Przykładowo, mogłeś spodziewać się 3000 $ - 5000 $ za każdy odcinek programu telewizyjnego, w którym miałeś na sobie logo FTP.

Większość graczy miała zakontraktowane minimum 10 godzin gry w tygodniu przy stolikach. Rzeczą, która zawsze mnie zaskakiwała, było to, że nigdy nie było widać zbyt wielu graczy, poza tymi na nosebleedach, którzy siedzieli znacznie więcej godzin, niż mieli zakontraktowane.

10 godzin tygodniowo to nie jest dużo i zakładając, że mogli tyle grać, wydawało się dziwnym, że nie było ich więcej przy stolikach. Dlatego jeżeli każdy grałby tyle, ile mógłby grać, można by się zastanawiać, czy nie mogłoby to być regularne, ale nikt tego nigdy nie sprawdzał.

PokerStrategy.com: Pośród graczy chodziły pogłoski, że konto Red Pro można było kupić za 50 000 $, czy słyszał pan coś o tym?

Nick Ferro: Słyszałem coś o tym, ale po Czarnym Piątku, jednak nigdy nie byłem świadkiem takiego zdarzenia.

"Świat kontraktów sponsorskich zmienia się dramatycznie, czuję się źle, jak mam negocjować lepsze warunki, faktycznie jest to niesamowicie trudne."

Team Full Tilt
Przed Czarnym Piątkiem było 250 Red Prosów
 

PokerStrategy.com: Były również pogłoski, że Profesjonaliści Full Tilt Poker byli ostrzeżeni o Czarnym Piątku i powiedziano im, aby wypłacili swoje pieniądze. Czy był pan o tym powiadomiony?

Nick Ferro: Mam dość mocne przeświadczenie o tym, że konkretne osoby wiedziały, ludzie będący wyżej w łańcuchu pokarmowym. Nasi profesjonaliści oraz niektórzy ludzie z obsługi, czy zarządzania teamem Full Tilt Poker, nigdy nie wiedzieli, co się święci, nie otrzymali wcześniejszego ostrzeżenia.

Nasi gracze mieli z grubsza 300 000 $ średnio na stronie, która najwyraźniej zniknęła, dlatego był to dla nich ogromny cios finansowy.

Jedną rzeczą, którą zauważyłem przed Czarnym Piątkiem, było to że niektórzy gracze zaczęli przez Full Tilt Poker spłacać bardzo szybko pieniądze, które byli winni innym. Mogę być tutaj bardzo cyniczny, ale to dało mi do myślenia, że niektórzy mogli wiedzieć.

Większość graczy po prostu przerzucało pieniądze na Full Tilt Poker, zamiast rozliczać się gotówką, więc osoba, która dostawała pieniądze nie mogła ich od razu wypłacić, a oni mieli pewność, że otrzymają je na powrót.

To może być zła analogia, ale było trochę tak, jak przypadku, gdy ktoś z mafii pożyczał pieniądze od kogoś, kogo za chwilę mieli zabić.

PokerStrategy.com: Jak ten skandal podziała na agencje pokerowe oraz kontrakty sponsorskie w przyszłości?

Nick Ferro: Świat kontraktów sponsorskich zmienia się dramatycznie, czuję się źle, jak mam negocjować lepsze warunki, faktycznie jest to niesamowicie trudne. Nie widzę, aby jakaś z istniejących agencji dawała temu radę, a ci którzy będą chcieli pozostać, będą musieli znaleźć nowe źródła dochodów.

Ostatnio w mediach pojawiło się wiele złych informacji dotyczących tej sprawy oraz skandali z oszukiwaniem. Myślę, że teraz będą musieli wprowadzić kontrakty oraz sprawdzać przeszłość gracza. Branża agencyjna przyjęła ogromny cios, zdałem sobie z tego sprawę na WSOP, minie dużo czasu, zanim uda jej się po nim podnieść.

by Fizoloff