Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Blog tygodnia

Czasem wyłonienie wyróżniającego się bloga trudniejsze jest niż poderwanie lesbijki. Dziś o kroku do tyłu, niezbędnym do postawienia trzech kroków do przodu. Kroku, którego autor bloga nie zwykł popełniać.

"Trwaj chwilo, jesteś piękna!" pomyślał w końcu Faust Goethego na chwilę przed śmiercią. Jak często udane sesje wprawiają w euforię myśli użytkownika faust00 - to z kart jego bloga trudno wyczytać, zamiast jednak duszę diabłu, zawierzył on swoją przyszłość Inżynierii Lądowej i grze w pokera. Moim zdaniem to o wiele bezpieczniejsza lokata i recepta na dobre życie.

W dniu zakładania wirtualnego pamiętnika nasz bohater tłukł NL5, narzekając na brak organizacji i nieumiejętność zrzucenia dwóch par. Każdy wpis zawierał jednak szereg postanowień, które musiały choć po części być wdrażane, skoro wykres piął się jak ceny benzyny, a roll rósł jak brzuch naiwnej piętnastolatki po pierwszej całonocnej imprezce. Z pewnością spora w tym zasługa książek, które w ramach karcianej edukacji faust00 namiętnie czytywał.

W końcu shoty na NL10 zamieniły się w regularne zmagania z tym limitem; w końcu przyszło NL25 i czterocyfrowy kapitał. Przemyślane cele i konsekwentne trzymanie się postanowień dotyczących ich realizacji pozwoliły mu w końcu przejść NL50 i to w sposób, w jaki bramkarskie ambicje zwykł miażdżyć Lionel Messi. Gdy zabieram się za wyciśnięcie treści wyróżnianych blogów siłą rzeczy mogę porównać świadomość gry z pierwszych postów z obecną: faust00 nie przeskoczył kilku stopni i nie rozwinął się jak mój rozmaryn - on w jeden rok pełen niewyraźnych twarzy przytułek zamienił na najlepszy penthouse, a pokerowy umysł ośmiolatka zastąpił tym właściwym dla solidnie wyszkolonych, ambitnych naukowców. Oby tak dalej!

by acebestini