Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Z cyklu: The Men of the Game - Huck Seed

Blond dryblas z Montany nigdy nie szuka poklasku przy pokerowych stołach; nie molestuje kadru, by pielęgnować swą markę. Właśnie dlatego mimo, iż jego sukcesy sprawiły, że nie mógł pozostać anonimowy, jest dziś jednym z najbardziej niedocenianych pokerzystów. A gdyby tylko wykazał inicjatywę - z pewnością stałby się karcianym celebrytą.

Zero sztucznego pompowania popularności, zero dbałości o łaskawość kamer - pure skill straight from Corvallis. Niewiele brakowało, by Huckelberry pozostał po prostu "dobrym chłopakiem", który dziś pracowałby w jakimś technologicznych przedsiębiorstwie, po godzinach wsadzając piłki do kosza ponad głowami gromadki swych pociech. Tak się jednak nie stało.

Najlepszy z najgorszych

W wieku 19 lat Huck przykładnie studiował elektrotechnikę na Kalifornijskim Instytucie Technologii. Był członkiem jednej z Sigma-Alpha-Beta-Nerdo grup w Fleming House i, dzięki swym 201 cm wzrostu, gwiazdą koszykarskiej drużyny CalTech. Grać w tej uniwersyteckiej drużynie nie było łatwo, bynajmniej nie ze względu na ostrą rywalizację o miejsce w pierwszej piątce...

CalTech Basketball Team jest legendą. Nazywana "Bobrami" drużyna nie wygrała meczu ligi uniwersyteckiej III Dywizji NCAA przez 21 lat, przegrywając w tym czasie 301 spotkań. Po wyczekiwanym triumfie w 1996 roku na kolejny sukces należało czekać kolejne 11 lat. Nic dziwnego, że Seed nie zaprzątał sobie głowy marzeniami o pomyślnym Drafcie NBA...

Równolegle do ambicji zdobywania kolejnych A+, w Hucku kiełkowało zamiłowanie do pokera. Z każdym miesiącem spędzał coraz więcej czasu w kasynach. W 1989 roku zdecydował się na rok dziekańskiego urlopu, z którego, jak się później okazało, już nie powrócił.

Najlepszy z najlepszych

Już w następnym roku spróbował swych sił podczas World Series of Poker, zajmując czwarte miejsca w eventach Limit Omaha oraz Seven Card Stud Hi/Lo. W 1994 roku zajął dwa drugie miejsca w prestiżowych turniejach NL Deuce-to-Seven Single Draw oraz zdobył swą pierwszą bransoletkę w turnieju Pot Limit Omaha. Zapominanie o "przyszłości po CalTech" musiało być bardzo przyjemne.

Dwa lata później szczudłowatego blondyna znali już wszyscy. Pokerową nieśmiertelność i milion dolarów przyniosły mu , które po flopie musiały obronić się przed dr Bruce'a Van Horna. I obroniły się. Rok wcześniej ta sama ręka dała mistrzostwo świata Danowi Harringtonowi - teraz w słuszności podjętej przed siedmioma laty decyzji utwierdziła Huckelberry'ego Seeda.

WSOP-ową kolekcję Hucka uzupełniają dwa tytuły w Razzie i 40 miejsc w kasie cyklu. W 2010 roku okazał się bezkonkurencyjny w evencie Tournament of Champions - pierwszym rozgrywanym w formacie All-Star. W 2009 roku został zwycięzcą National Heads-Up Poker Championship, po dwóch półfinałowych porażkach w latach wcześniejszych.

Szklane oko widzi wszystko?

Seed wcale nie ukrywa się przed blaskiem fleszy - świadczyć o tym może choćby jego udział w Poker After Dark. Od razu jednak widać, że Huck nie pojawia się po to, by grać w oglądalność, ale po to, by grać w karty. Czy to jednak przejaw nudziarstwa? Zdecydowanie nie...

W gronie pokerowych profesjonalistów niedoszły elektrotechnik znany jest ze swego zamiłowania do wchodzenia w nawet najbardziej niedorzeczne zakłady. Najsłynniejszym z nich był bet z Philem Hellmuthem: Huck miał wytrzymać 18 godzin będąc zanurzonym po ramiona w oceanie, a stawką zakładu było 50 000 $, które już po 3 godzinach trafiły do tego, który pozostał suchy.

Seed przegrał raz jeszcze, gdy plany nie golenia się przez 12 miesięcy popsuła mu niespodziewanie konieczność pójścia na pogrzeb... Golf? Gimnastyka? Taniec? Huckelberry Bet przyjmie każdy zakład!

Na koniec trochę historii udokumentowanej:

Pocket pary są dla dzieciaków...

Huck vs. Phil "OMGCallFromSB" Galfond

Na tym filmie Huck.... yyy... mhmmm... She's so hot!

by acebestini