Wielka Brytania zmienia zasady opodatkowania operatorów w branży hazardowej
Brytyjski rząd ogłosił zmiany w opodatkowaniu operatorów działających w branży hazardowej. W jaki sposób reforma wpłynie na branżę pokera online? Czy gracze mają powody do obaw? Przeczytaj w dalszej części newsa.
Istota zmian
|
|
|
Zmiana opodatkowania "jednorękich bandytów" |
George Osborne, brytyjski Kanclerz Skarbu , ogłosił w budżecie na 2012 rok istotne zmiany w opodatkowaniu zarówno usługodawców oferujących automaty do gier, jak i operatorów z branży e-hazardu.
Zakłady internetowe, w tym prawdopodobnie poker online, opodatkowane będą w zależności od miejsca podjęcia zakładu przez gracza, nie zaś - tak jak obecnie - według miejsca siedziby operatora. Podatek ma zostać wdrożony do grudnia 2014 roku a jego wysokość wyniesie 15% zysku brutto.
Jak już wspomniano, zmiany nie ominą też opodatkowania automatów do gry - stawka podatku wzrośnie w tym przypadku do 20% utargu uzyskiwanego za pomocą "jednorękich bandytów". Operatorzy maszyn zapłacą przez to rocznie dodatkowe 50 mln £.
Nowe prawo stanowić będzie jedną z największych zmian w branży hazardu online od siedmiu lat, kiedy to sektor ten został oficjalnie zalegalizowany na terenie Wielkiej Brytanii.
Chcą dobrze, wyjdzie jak zwykle?
|
|
|
My nie podważamy kompetencji polityków, |
Zdaniem Osborne'a, 90% usług e-hazardowych dostarczanych jest obecnie przez operatorów znajdujących się poza granicami Wielkiej Brytanii. Kanclerz uważa, że sytuacja ta jest niewłaściwa i nie wspiera rynku pracy w Zjednoczonym Królestwie.
Deklarowanym przez rząd celem wprowadzenia nowych regulacji jest zatem ochrona rodzimych miejsc pracy i zniechęcenie do wyprowadzania biznesów działających w branży internetowego hazardu poza granice kraju.
Mając świadomość, że wiarygodność słów wypowiadanych przez polityków odpowiada przeważnie wartości forinta podczas węgierskiej, powojennej hiperinflacji, punktem wyjścia powinno się jednak uczynić pytanie następujące - jakie będą rzeczywiste konsekwencje ogłoszonych zmian?
Po pierwsze, firmy, które ze względów podatkowych wyprowadziły się poza granice Wielkiej Brytanii, jak np. William Hill czy Ladbrokes, nie planują raczej powrotu do kraju. Z powodu innych ulg podatkowych oraz z uwagi na klientów z pozostałych, europejskich krajów, taki wariant nie byłby dla nich opłacalny. Nie zanosi się zatem na realizację pierwszego z założeń wyrażonych przez brytyjski rząd.
Po drugie, jak podkreśla Charles Cohen, dyrektor wykonawczy spółki Probability Games, zaanonsowana reforma będzie "dobra dla dużych chłopców i katastrofą dla wszystkich innych", co oznacza, że zmiany dotkną przede wszystkim niewielkich, brytyjskich operatorów. Cohen dodaje przy tym, że reforma "pielęgnować będzie czarny rynek". Również i drugi cel, sformułowany przez rząd Wielkiej Brytanii jako ratio legis nowych regulacji, nie wydaje się zatem realny do osiągnięcia.
Bez wpływu na brytyjską gospodarkę nie pozostaną również wspomniane zmiany w opodatkowaniu automatów do gier. Paul Talboys, dyrektor wykonawczy firmy Bingo Association, określa zmiany jako "ekstremalnie rozczarowujące" ostrzegając przy tym, że mogą one poważnie zagrozić mniejszym biznesom w tym sektorze.
Swoje zdanie wyrazili także przedstawiciele organizacji British Bookmakers, zdaniem których reforma uderzyć może w 2600 placówek bukmacherskich, zagrażając przy tym 11 000 miejsc pracy.
Poszkodowani zostaną ponadto właściciele brytyjskich pubów - szacuje się, że ich straty wynieść mogą nawet 14 mln £.
Zmiany już teraz odczuli natomiast posiadacze akcji spółek z branży hazardowej. Znaczące spadki na giełdzie odnotowały walory takich firm, jak m.in. wspominane William Hill oraz Ladbrokers.
![]() |
|
Jak na razie wszystko wskazuje na to, |
Co oznacza to dla pokerzystów?
Jak na razie ogłoszone zmiany, pomimo swojej doniosłości dla branży hazardowej jako takiej, nie powinny wpłynąć bezpośrednio na graczy.
Pokerzyści rezydujący na terenie Wielkiej Brytanii w dalszym ciągu nie będą musieli płacić podatków od swoich wygranych, zaś ich możliwość gry w ogólnoświatowej puli graczy nie zostanie póki co ograniczona.
W pewnych źródłach pojawiają się wprawdzie spekulacje na temat potencjalnego zamknięcia pokerowego rynku brytyjskiego, na chwilę obecną wydają się one jednak nieco przesadzone.
by gaaish


