Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Z cyklu: The Men of the Game - "Amarillo Slim" Preston

W większości przypadków określenie kogoś mianem legendy trąci subiektywizmem i w świadomości ogółu często brzmi na wyrost. Są jednak postacie, których historia uderza wielkością tak bezdyskusyjną, jak zwycięstwo Pacquiao nad ryżym Hattonem. Kimś takim był "Amarillo Slim".

Był pierwszym pokerzystą, który w świetnie skrojonym, oryginalnym garniturze i kowbojskim Stetsonie z elokwencją i hipnotyzującą wręcz manierą opowiadał w telewizji o karcianym mistrzostwie świata i licznych zakładach, które trudno by wymyśleć, a co dopiero wziąć w nich udział. Dla graczy był przede wszystkim jednym z największych propagatorów pokera i pierwszych promotorów no-limit Texas Hold'em.

The Story of Amarillo

Wanna gamble?

Tomas Austin Preston Jr urodził się w Johnson, Arkansas, w 1928 roku, ale dorastał w Turkey. Gdy jego rodzice się rozwiedli, razem z ojcem zamieszkał w Amarillo, podczas gdy matka wróciła do Arkansas. Po latach stwierdził, że była to dobra decyzja, gdyż "Amarillo Slim brzmi o wiele lepiej niż Turkey Tom czy Arkansas Austin". Już od najmłodszych lat przejawiał zamiłowanie do podejmowania zakładów. Wraz ze swym kumplem opuszczał lekcje, by ogrywać w bilard meksykańskich imigrantów. W wieku 16 lat pod pretekstem polowania udał się z ekipą starszych od siebie towarzyszy na swój dziewiczy, gamblerski tour. Kamraci był pod takim wrażeniem jego umiejętności, że swoje pieniądze w całości przeznaczyli na staking młodziaka. Na tej wyprawie Thomas zyskał 800 $, czyli więcej, niż kiedykolwiek widział, choćby na zdjęciu.

Niedługo potem chłopak wstąpił do marynarki wojennej. W wojsku nie tracił czasu na pastowanie butów - poświęcił się doskonaleniu swych umiejętności bilardowych. Na skrupulatnym czyszczeniu stołów wypełnianiem łuz fortun dorobili się m.in. "South Carolina" Bob i Rudolf "Minnesota Fats" Wanderone, z którym Preston rywalizował o bilardowy prymat już wcześniej, wdając się w szereg osobliwych zakładów. Na bazie pseudonimu Wanderone Thomas nadał sobie nickname "Amarillo Slim". Podczas gdy "Minnesota Fats" zwykł w jednej potyczce do cna oskubać przeciwnika, "Slim" starał się, jak mawiał, "strzyc owce wielokrotnie, gdyż oskórować je można tylko raz". W bilardowych klubach odnalazł kolejną pasję, której oddał się bez reszty, a "owcza ideologia" była w niej gwarantem regularnych zarobków.

Preston wraz z dwójką przyjaciół, Doylem Brunsonem i Bryanem "Sailorem" Robertsem, począł organizować pokerowe road tripy, dla których po pewnym czasie teksańskie ziemie poczęły być zbyt ciasne. Karciane trio zarabiało monstrualne kwoty, okupione niejednokrotnie kwaśnym smakiem obawy o własne życie. Takie czasy. W ciągu sześciu lat, grając w oparciu o wspólny bankroll, stali się najbardziej znanymi pokerzystami południowych stanów. W "Super/System 2" Doyle pisał: "Doszliśmy do punktu, w którym graliśmy w niemal wszystkie dostępne gry i zakłady - golf, tenis, koszykówka, bilard, bukmacherka. Dopóki odczuwaliśmy jakikolwiek edge, byliśmy w grze. I zarabialiśmy pieniądze." W 1967 roku Preston, Roberts i Brunson dotarli do Las Vegas i w Golden Nugget Casino dokonali prezentacji wariantu Texas Hold'em, który stanowił ciekawą alternatywę wobec gier draw oraz stud i dynamiką równać się mógł jedynie z no-limit Deuce-to-Seven.

Wizytówka mistrzów

The see me rollin', thay hatin'...

W 1970 roku właściciel Horseshoe Casino, Benny Binion, zorganizował pierwszy turniej z cyklu World Series of Poker. Teksańskich gamblerów nie mogło nań zabraknąć. W trzeciej odsłonie Main Eventu zwycięstwo odniósł "Amarillo Slim" i dzień ten stał się cezurą postrzegania pokera jako gry umiejętności. "Przed 1972 rokiem pokerzyści stereotypowo uznawani byli za bandę włóczęgów, o złych charakterach i moralności, którzy w zadymionych pokojach wyczekiwali frajera, którego mogli oszukać, by zabrać mu pieniądze". Błyskotliwy i świetnie ubrany Thomas Preston nie pasował do tego wyobrażenia. Po sukcesie w World Series pojawił się w programach telewizyjnych "The Tonight Show" oraz "60 Minutes", gdzie wciągał widzów w  kolorowy świat swych wspomnień i poglądów. Wziął udział w nagraniu na potrzeby budzika milionów Amerykanów - "Good Morning America", z pomocą Billa Coxa napisał książkę "Play Poker to Win", zagrał epizod w produkcji Roberta Altmana "California Split" - poznał wiele sław i sam stał się sławny.

W 1974 roku zdobył swą drugą bransoletkę WSOP. Pięć lat później stwierdził: "Sukces World Series sprawił, że ludzie zapragnęli kolejnej serii". Tak narodziła sie idea Amarillo Slim Super Bowl of Poker. Na przestrzeni 12 lat turniej główny stworzonej przez Prestona serii wygrywali m.in. Gabe Kaplan, Jack Keller, T.J. Cloutier oraz Stu Ungar (trzykrotnie). Sam "Amarillo Slim" coraz rzadziej uczestniczył w regularnych grach. W 1985 roku i 1990 roku zwyciężył w eventach WSOP rozgrywanych w wariancie pot-limit Omaha z wpisowym w wysokości 5000 $, zamykając swój błyszczący dorobek na czterech świecidełkach. Dwa lata po swym ostatnim triumfie został włączony do pokerowej Galerii Sław. Swój ostatni wielki turniej rozegrał w 2000 roku, gdy w walce o tytuł WSOP uległ Philowi Ivey, który dopiero raczkował na wielkiej scenie wielkich kart.

"Rozejrzyj się dookoła. Jeśli nie widzisz przy stole frajera - ty nim jesteś" oraz "Przy stole nie szukam frajera, szukam mistrza i robię z niego frajera" - te legendarne cytaty po raz pierwszy wypłynęły ze złotych ust Thomasa Prestona. Z tym spojrzeniem na rywalizację "Slim" wybiegał daleko poza kasyna. Prawdziwą sławę zyskał poprzez angażowanie się w niezliczoną ilość wyjątkowych zakładów. Wygrał w bilard z wielkim "Minnesota Fats" kijem od miotły, Williego Nelsona oskubał na 300 koła w domino, dryfował słynną "No Return River"; stawiał pieniądze na to, że dwóch z trzydziestu kierowców taksówek w Dallas urodziło się tego samego dnia, wygrywał w ping-ponga grając rondlem i butelką Coca Coli, grał w karty z królem porno Larrym Flyntem, prezydentami Lyndonem Johnsonem i Richardem Nixonem, narkotykowym donem Pablo Escobarem... "Lubię zakładać się o wszystko - dopóki oddsy mi sprzyjają" - tak skwitował swoje zamiłowanie do prop betów.

Łyżka dziegciu

Was he ridin' dirty?

Nie wiadomo, co dokładnie zaszło pomiędzy "Amarillo Slimem" a jego 12-letnią wnuczką owego marcowego dnia 2003 roku. Po sądowym przeprowadzeniu sprawy rodzina nazwała sytuację "nieporozumieniem", ale pokerowy świat, z wyjątkiem Doyle'a Brunsona i innych bliższych znajomych Prestona, a z uwzględnieniem operatorów ESPN, odwrócił się od legendarnego gamblera. Oskarżenia spadły na "Slima" w najgorszym momencie - w okresie pokerowego "boomu", którego nie mógł być częścią. Dlatego też został zapomniany.

Mnie również nie było przy domniemanym zajściu, ale zdaję sobie sprawę, jak uśmieszki i zniesmaczone spojrzenia cztery razy młodszych od weterana dzieciaków, których wiara w plotki nic nie kosztuje, może zrujnować człowieka, który, być może, rzeczywiście jest niewinny. W ten oto sposób "Amarillo Slim" Preston, pierwowzór bohatera "The Gambler" Kenny'ego Rogersa, odszedł z pokerowego świata już w 2003 roku.

"Amarillo Slim" zmarł po wycieńczającej chorobie w teksańskim hospicjum w ubiegłym tygodniu. Nikt - ani Moneymaker, ani Brunson - nie miał większego i bardziej brzemiennego w skutki wpływu na postrzeganie pokera. Przez dekady nickname Prestona był nie pierwszym, jaki potrafiono wymienić, ale jedynym, jaki znano. Preston zwykł mawiać: "Ludzie, którzy siadali ze mną do gry, często spodziewali się porażki. Starałem sie więc z całej siły, by ich nie rozczarować". My, jako pokerzyści, postarajmy się zapamiętać go jako świetnego gracza, który wyprowadził grę w karty z ciemnej piwnicy, wylał ją z wysokoprocentowej butelki i rozwiał znad niej gryzący dym tytoniu.

Na koniec trochę historii udoukmentowanej:

To były czasy!

A ile piosenek napiszą o nas?

W tym wątku znajdziecie linki do wszystkich poprzednich części "The Men of the Game".

by acebestini