Zaktualizowano 03 mar 26 przez

WSOP: Pope króluje w evencie #2, Michałowski bubble boyem stolika finałowego

Już dziś w nocy poznamy kolejnego zdobywcę bransoletki WSOP 2013. Najbliżej tego zdaje się być Trevor Pope, który zdecydowanie prowadzi w evencie #2. "Nasz" Rafał Michałowski niestety pożegnał się już z tym turniejem, zajmując 9. miejsce. Trwają także cztery inne eventy WSOP.

banner WSOP

Pope następny w kolejce po bransoletkę

Holloway
Trevor Pope jest "in the zone" -
czy podtrzyma passę do końca?

Spośród 481 uczestników eventu #2 w grze pozostała już zaledwie garstka graczy przy stoliku finałowym.

Największe szanse na zwycięstwo przed final table ma Amerykanin Trevor Pope, który jest absolutnym chipleaderem, mając w swoim stacku około 50% wszystkich żetonów! Wyeliminował on z gry m.in. mającego polskie korzenie Rafała Michałowskiego.

Michałowski musiał zadowolić się 9. miejscem i
37 391 $
nagrody, z pewnością był jednak niepocieszony, gdyż tylko jedna eliminacja dzieliła go od stolika finałowego - a przecież nie zapominajmy, że jeszcze wczoraj zakończył grę na pozycji chipleadera.

Poza opisywaną wyżej rywalizacją, trwają także turnieje #3, #4 i i #5, lecz tylko w eventach #2 i #3 jesteśmy blisko (w tym pierwszym nawet bardzo blisko) jakichkolwiek rozstrzygnięć, w pozostałych natomiast liczba uczestników jest nadal spora.

Wyniki z eventów #2 i #3

Event #2: 5000 $ no-limit Hold'em

Eight Handed

Miejsce Gracz Stack
1 Trevor Pope 3 420 000
2 David Vamplew 629 000
3 Jared Hamby 629 000
4 Dan Kelly 625 000
5 Brandon Meyers 595 000
6 Jamie Armstrong 451 000
7 David Peters 435 000
8 Darryll Fish 432 000

Gracze: 8 (481) | Pula: 2 260 700 $

Średni stack: 901 875
Blindy:
12 000 / 24 000 / ante 4000

      

Event #3: 1000 $ no-limit Hold'em

 

Miejsce Gracz Stack
1 Seth Berger 994 000
2 Ryan Olisar 815 000
3 Charles Sylvestre 787 000
4 Ping Liu 475 000
5 Vladimir " Beyne" Geshkenbein 400 000
11 Ryan Tepen 313 000
22 Scott Seiver 163 000
28 Jonathan Tamayo 109 000

Gracze: 38 (3164) | Pula: 2 847 600 $

Średni stack: 249 789
Blindy: 3000 / 6000 / ante 500

Jak widać, Scott Seiver, tegoroczny zwycięzca Super High Rollera na PCA, nadal "trzyma" się w turnieju, choć jego stack nie jest już tak imponujący, jak wczoraj. Amerykanin zbierał raczej małe pule, starając się agresją nadrabiać fakt, że niespecjalnie szła mu karta. Na pewno będzie jednak musiał coraz więcej ryzykować, gdyż ma prawie 100 000 żetonów mniej od średniego stacka w turnieju.

Wśród tych, którzy stracili już szasnę na bransoletkę w evencie #3 znajdują się tacy gracze jak
Eric Lindgren, Tony Dunst czy Kevin McPhee. Szansę na zwycięstwo ma za to nadal Vladimir
" Beyne" Geshkenbein, reprezentujący PKR - młody pros, którego ostatnim dużym sukcesem live był triumf w EPT Snowfest w Hinterglemm (2011 rok), nabudował dość pokaźnego stacka i z pewnością liczyć się będzie w grze o stolik finałowy.

Dobrze w tym roku wystartował także Joe Cada, najmłodszy w historii zwycięzca Main Eventu WSOP. W evencie #4 (no-limit Hold'em shorthanded z wpisowym 1500 $) znajduje się obecnie na 2. pozycji przy 117 pozostałych w grze uczestnikach. Czy "The Kid" także i w tym roku włączy się do walki o bransoletki?

Interesująco zapowiada się także walka w evencie #5, który jest pierwszym turniejem mixed na tegorocznym WSOP. Po pierwszym dniu prowadzi Brytyjczyk Matthew Ashton, lecz w grze pozostaje jeszcze wiele pokerowych tuzów, takich jak Eli Elezra, Men Nguyen czy Matt Glantz. Każdy z nich zapewne będzie chciał zgarnąć bransoletkę i 216 988 $ nagrody, lecz do tego jeszcze długa droga - do drugiego dnia przystąpi 250 zawodników.

Ręka dnia

Sam Stein
Rafał Michałowski zaliczył największy
sukces w swojej karierze...

Rozdaniem dnia, a w zasadzie rozdaniami dnia, nie mogło być dziś nic innego, niż historia Rafała Michałowskiego, który dzięki swojej doskonałej postawie doszedł do "nieoficjalnego" stolika finałowego w evencie #2. Pochodzący z Polski zawodnik pod koniec dnia 2., w przeciągu pięciu rąk, przeżył prawdziwą huśtawkę nastrojów - niestety bez happy endu.

Najpierw, po otwarciu Jamie Armstronga z cutoffa, zagrał all-in na big blindzie, trzymając . Został sprawdzony przez i podwoił się, łapiąc seta waletów na turnie.

Niestety, na nic zdało się nabudowanie do ponad 700 tys. żetonów, gdyż zaledwie cztery rozdania później "nasz" gracz pożegnał się z turniejem. Michałowski otworzył z middle position i otrzymawszy 3-beta od znajdującego się na big blindzie Trevora Pope'a (który był chipleaderem) zdecydował się na 4-bet oraz push, w odpowiedzi na 5-bet Amerykanina. Pope szybko sprawdził, po czym odsłonił i urodzonego w Polsce gracza było w wielkich opałach.

Flop Ts2s nie przyniósł jednej z dwóch pozostałych w talii dam, a po 6d na turnie i na riverze, Rafałowi nie pozostało już nic innego, jak uścisnąć dłoń przeciwnika, gdyż został wyeliminowany. Mimo wszystko, gratulacje dla Rafała Michałowskiego!

//