WSOP: Danny Fuhs mistrzem Omaha Hi/Lo
World Series of Poker powoli zmierza na półmetek. Wczoraj rozdano kolejne dwie bransoletki, odkopując przy okazji topór zimnej wojny.

No Name Contest dla C. Harrisona
![]() |
|
| Mohsin Charania został wysuckoutowany przy final table eventu #24 |
Eventy no-limit Hold'em za 1500 $ mają kilka cech charakterystycznych: są tanie, generują spore fieldy i anonimowych zwycięzców, którzy podkopują podwaliny bransoletki World Series jako czegoś więcej niż kawałka błyskotki. Za chwilę może się okazać, że zwycięstwa WSOP losować będą pod czujnym okiem Komisji Kontroli Gier i Zakładów Lotto.
Ale nic to, karuzela kręci się dalej i w evencie #24 runner-upem został Daniel Cascado, który w pokerze live dotychczas nie istniał. Turniej wygrał czarnoskóry Corey Harrison i jeśli kiedykolwiek powtórzy on to osiągnięcie, zatańczę nago Macarenę przed siedzibą TVN-u.
Danny Fuhs najlepszy w Omaha Hi/Lo
Rezultatem niemal każdego non-holdemowego eventu za co najmniej 5000 $ jest wiele zacnych nazwisk wśród ITM-szcęśliwców. Na czempionacie splitowej Omahy zarobili m.in. zwycięzca Main Eventu z 1996 roku Huck Seed, niesamowity w tegorocznych rozgrywkach World Series Dan Kelly, Mike Matusow oraz Jeff Lisandro. Viacheslav Zhukov mógł zostać drugim po Kanadyjczyku Matrosie pokerzystą, który w ostatnim dziesięcioleciu zdobył trzy bransoletki rok po roku, lecz musiał zadowolić się piątą pozycją.
Najniższy stopień podium z nagrodą niemal 130 tys. $ zajął Robert Mizrachi, który był liderem na starcie ostatniego dnia rywalizacji. W HU specjalista od split games Christopher George, który nic jeszcze live nie wygrał, ale zaliczał właśnie dwunasty cash na WSOP, zmierzył się z doświadczonym Dannym Fuhsem, który jednak w ostatnich latach, delikatnie mówiąc, nie rzucał się w oczy. George rozpoczął pojedynek z wyraźną przewagą, jednak nie dowiózł jej do końca, dzięki czemu to Fuhs osiągnął największy w karierze sukces.
Wyniki końcowe eventów #24 i #25:
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|
| Hoyt w drodze po seniorski ship |
Dziady: Część II
W evencie weteranów, w którym na starcie dnia pierwszego zameldowało się rekordowe 4407 graczy, na placu boju pozostało jeszcze 34 szczęśliwców. W kolejce do kasy ustawiały się dziś takie legendy jak T.J. Cloutier, Tom Franklin, Joe Esposito, Jay Heimowitz, Donnacha O'Dea i Chris Bjorin. "Na plus" wyszedł także John Strzemp, jeden z aktorów pamiętnego heads-upu w Main Evencie w 1997 roku, kiedy to przydomek Stu Ungara ewoluował z "The Kid" do "The Comeback Kid".
Liderem przed ostatnim dniem dziadowskich zmagań jest Kenneth Lind. Najbardziej rozpoznawalnym zawodnikiem w stawce jest bez wątpienia posiadacz dwóch bransoletek i dwóch tytułów World Poker Tour Hoyt Corkins.
Can Cantu do it?
W evencie Mixed Max NL Hold'em osiągnięto fazę gier heads-up. W gronie najlepszych 32 graczy zdecydowanie najłatwiej będą mieli Brandon Cantu i Jeremy Ausmus, którzy swoich pierwszych rywali kryć będą stanem posiadania ponad 20-krotnie. W najciekawszych parach 1/16 finału Nick Binger (90 400) zmierzy się z Dominikiem Nitsche (120 800), a Taylor Paur (85 100) będzie musiał poszukać podwojenia w rywalizacji z Jasonem Koonem (185 100).
W kolejnym tanim turnieju NLHE liderem pod dniu pierwszym jest Kanadyjczyk Jason Duval, który przypomniał mi, że muszę zadzwonić do swojej starej koleżanki, która była tak wielka, że nakładała makijaż szpachlą i zakładała pasek bumerangiem. W grze pozostają m.in. Eric Baldwin, Men "The Master" Nguyen i Phil Collins, który - jak zwykle - gra "Against All Odds".
Rozpoczął się także turniej mistrzowski dla ubogich (wobec 5000 $ wpisowego) w H.O.R.S.E. - event, który tradycyjnie przyciąga największe nazwiska i charakteryzuje się dość niskim odsetkiem totalnych lamusów względem pokerowych wyjadaczy. Pierwszego dnia bardzo ładne stacki zbudowali Chris Klodnicki, Tom Schneider i Farbrice Soulier, a z grona pokerzystów, którzy zdążyli polec w walce o koninę, należy wymienić choćby Phila Ivey, Chino Rheema i Scotty'ego Nguyena.
My ne shpiony!
![]() |
| "Misza, skolka outów?" |
Do ciekawej i długo dyskutowanej sytuacji doszło przy stole
nr 379 eventu 5000 $ H.O.R.S.E. Właśnie przy nim zasiadało dwóch Rosjan; jednym z nich był Andrey Zaichenko. W trakcie gry tawarisze milczeli jak groby, jednak po zakończeniu każdego z rozdań wdawali się w głębokie dysputy w języku carów. Ich współgraczy irytowała ta sytuacja i zdecydowano się wezwać obsługę, by pouczyła Zajca i jego kompana na temat tego, który język jest bardziej cacy.
Sęk w tym, że złamaniem regulaminu jest posługiwanie się językiem innym niż angielski w trakcie rozdania, natomiast pomiędzy nimi można werbalizować się w swahili i esperanto tak, jak po angielsku zdarza się krzyknąć koledze z drugiego końca sali "Hey mate, I've just folded queen-high flush!". Wobec tego Rosjanie gawarili dalej, jednak wielu urodzonych w amerykańskim pępku świata pokerzystów wciąż przełykało niesmak.
//
Kto zostanie milionerem?
![]() |
|
| Życiówka już jest, teraz walka o milion |
Wczoraj wyłonionych zostało 10 najlepszych graczy w evencie #6 Millionaire Maker, w którym przypomnijmy, pobity został rekord ilości zawodników startujących w turniejach z wpisowym 1500 $.
Do finałowej rozgrywki w roli chip leadera przystąpi Kanadyjczyk Benny Chen, dla którego największą życiową wygraną było 95 000 $ zgarnięte za 14. miejsce w Main Evencie PCA 2009. Chen nie jest jednak przypadkowym graczem, ponieważ łącznie w turniejach live zarobił już 319 886 $, a online 421 609 $.
Udział przy finałowym stole eventu #6 gwarantuje mu życiówkę w postaci 6-cyfrowej kwoty, ale Chen z pewnością ma chrapkę, aby przeskoczyć od razu na
7 cyfr.
Finałowe stoły eventów #6 i #7
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Matros awansował do drugiego dnia eventu #10 rozgrywanego w jego ulubioną odmianę - limit Hold'em. Aktualnie zajmuje 36. pozycję przy 73 pozostałych w grze uczestnikach. W turnieju wciąż mamy takie nazwiska jak: Daniel Negreanu, Phil Ivey czy Kevin MacPhee.
Ręka dnia
Koniec przygody z turniejem jest zawsze niemiły, tym bardziej gdy odpada się tuż przed miejscami płatnymi lub będąc o kroku od finałowego stołu wielkiego turnieju.
Z marzeniami o zostaniu milionerem musiał pożegnać się Jeffrey Hagen, który zakończył rywalizację w evencie Millionaire Maker na 11. pozycji.
W swoim ostatnim rozdaniu Hagen otworzył za 150 000 z pozycji CO, a następnie sprawdził 3-bet za 400 000 od buttona. Na flopie Jeffrey zdecydował się na check, natomiast Jonathan Gray zagrał lekki overbet stawiając przeciwnika na all-inie.
Hagen nie zastanawiał się długo i postawił swoje turniejowe życie na dające mu drugą parę, jednak tym razem nie odczytał dobrze siły ręki przeciwnika, który pokazał
. Pozostałe 2 karty nie zmieniły sytuacji w rozdaniu i Jeffrey Hagen zakończył rywalizację jako final table bubble boy. Na pocieszenie gracz ten otrzymał 82 205 $.
// <![CDATA[
$('a[class^="glossaryHint"]').contents().unwrap();
// ]]>



