2008 Patrouche Poker Tour – Cannes – dzień 2
Po drugim dniu zmagań w klubie Palm Beach w Cannes z 221 pozostało ich 48, którzy 3. dnia zmierzyli się w walce o stolik finałowy jednego z najbardziej prestiżowych europejskich turniejów pokerowych.

Dopiero drugiego dnia turnieju poznaliśmy dokładne rozmiary
puli, ilość graczy oraz oficjalny podział łupów. 480 graczy, którzy postanowili
zapłacić 8500€ wygenerowało pulę w weielkości 3 336 000€, co daje
dobrze ponad 5 mln $. W podziale miało uczestniczyć 70 graczy, a za pierwsze
miejsce przysługiwała nagroda w wielkości 1 mln €. 2. dzień turnieju miał
zakończyć się przy 17. poziomie blindów lub w momencie, gdy na pokładzie
zostanie 48 graczy, którzy będą kolejnego dnia dzielili między sobą pulę nagród,
ponieważ właśnie tyle miejsc liczy strefa kasowa tego turnieju.
| PARTOUCHE POKER TOUR CANNES 2008 - DZIEŃ 2 Graczy: 221 Wpisowe: 8500€ Pozostało: 48 |
![]() |
| Antonio Esfandiari |
Na starcie widoczna była dominacja trzech graczy, którzy wyraźnie wysunęli
przed resztę stawki. Cała trójka uzbierała swoje żetony podczas drugiej tury
pierwszego dnia turnieju. Z największym stackiem rozpoczął Casper Hansen, który
dzień wcześniej wrzucił do zapieczętowanej koperty 163 400 w żetonach. Tuż
za nim ze stanem posiadania 160 300 czaił się Michael Mizrachi, a na
trzeciej pozycji dzień pierwszy turnieju zakończył Brice Cournut. Po
przydzieleniu graczom miejsc przy stolikach od razu wyłonił nam się pierwszy
stolik śmierci, który oznaczony był numerem #2. Na miejscu nr #1 zasiadał tam Antonio
„The Magician" Esfandiari, dwa miejsca za nim mieliśmy prosa z Full Tilt Rafe'a
Fursta, a stawkę zamykała Evelyn Ng, która okupowała miejsce #7. Zaczęli 9.
poziomu blindów 400 / 800 i ante 100. Początek w wykonaniu zainteresowanych
walką był jednak nieco leniwy. Przez pierwszą godzinę mieliśmy zaledwie jedną,
godną odnotowania akcję, kiedy to Michael Mizrachi grał wojnę blindów z bliżej
nieokreślonym graczem, który zaatakował go ze small blinda. Na boardzie
w pocie znajdowało się już 27 000. Gracz na small blindzie zagrał
check do Michaela, który poczęstował go dość atrakcyjną ceną za zobaczenie jego
kart w wysokości 10 000. Jednak nie pasowało mu to, coś ta cene zbyt
niska, jak na takiego pota i chyba wygląda na zmyślny value bet typu please
call me. Rywal począł tankować Mizrachiego, aż w końcu sprawdził. Michael
bardzo szybko pokazał mu, że faktycznie cena niska, ale nie wszystko, co w
promocji jest dobre, ponieważ
i straight wystarczyły, aby small blind odsunął
swoje karty twarzami w dół do mucka.
Tuż po podniesieniu blindów do 10. poziomu 500 / 1000 i ante w wysokości 100
mieliśmy kilka akcji rodem z freerolla. Jeżeli komuś się wydaje, że aby
wystąpić w prestiżowym turnieju trzeba mieć niesamowitego skilla, to lepiej
niech zweryfikuje swoje poglądy po zobaczeniu tego rozdania. Rozpoczął Scotty
Nguyen z under the gun +2 raisem do 2400, którego pamiętamy ze zwycięstwa w
najbardziej prestiżowym turnieju na świecie World Series of Poker 50 000$
H.O.R.S.E. event. Następnie gracz siedzący na middle position wykonał dziwny mini
3-bet do 4800, co jeszcze nie skończyło bynajmniej akcji, ponieważ gracz z
buttona postanowił pokazać, że jest silny i wysunął na środek stołu 33 000,
czyli swój all-in. Gracz na small blindzie zagrał flat call. Nguyen tylko się
zaśmiał i oczywiście złożył karty do mucka, to samo autor mini 3-beta. Button
pokazał
, natomiast small blind sprawdzający w turnieju po 4-becie do
all-ina...
. Decyzja faktycznie na światowym poziomie, jednak czasami ryzyko
popłaca. Już na flopie posiadacz zdominowanej ręki dostał flush drawa za sprawą
i zrobiło się nerwowo dla buttona. Teraz underdog miał aż 12 outów na
ostatnich dwóch streetach. Turn nie przyniósł zmian w układzie sił i wyłonił
tylko blank . Jednakże czym byłby poker bet lucky rivera? Na ostatnim
streecie wpadła dająca small blindowi flusha i było kolejnego gracza w
turnieju mniej przy stoliku.
![]() |
| Glen Chorny |
James Dempsey zasiadał przy stoliku ze zwycięzcą European Poker Tour Grand
Finale w Monte Carlo w maju tego roku Glenem Chornym. Chorny grał raczej
zachowawczo, natomiast James prezentował zupełnie odmiennie styl gry, który
można określić mianem raising machine. Dempsey raisował bardzo często i z
każdej niemal pozycji bez żadnego respektu dla swoich rywali. Co więcej, Anglik
w większości przypadków wygrywał rozdania i tym sposobem bardzo szybko szedł w
górę klasyfikacji. Mając Chornego na big blindzie Dempsey po raz kolejny podbił
z middle position do 3000 mając nadzieję na łatwy łup od mistrza EPT, jednak
tym razem dostał call od przeciwnika siedzącego na buttonie. Kiedy Glen niemal
odliczał żetony do sprawdzenia wtenczas small blind, który siedzał za zaledwie 13 600
żetonów postanowił wejść all-in. Wtenczas Chorny spasował, a James, który
chciał izolować shorta dołożył kolejne 5000 do podbicia. Sztuka się udała,
button spasował, a short pokazał
, co było tylko o oczko niżej od
Dempseya. Sprawa praktycznie wyjaśniła się już na flopie
, gdzie Anglik
złapał seta, co pozostawiało shorta wyłącznie z marzeniami o cudzie w postaci
runner runner flusha, lub runner runner karety. Na turnie wpadł , który
ostatecznie sprawił, że small blind był już drawig dead, natomiast na
riverze dołożyła jeszcze siły Jamesowi, który ostatecznie wylegitymował się
full housem.
Następnie okazało się, że nie tylko oznaczenia kart we
Francji są inne, ale również odmienne są zasady podbijania. Przy stoliku
śmierci byliśmy świadkami rozdania, które wzbudziło ogromne kontrowersje. Po
chwili burzliwych dyskusji przy stoliku znalazł się cały tłum ludzi wymieniających
poglądy na temat podstawowych zasad pokera. Co więcej, połowa włącznie z
krupierem, który wygrzebał starą francuską zasadę nie rozumiała dobrze po
angielsku, a reszta, która forsowała tradycyjne podejście potrafiła po
francusku powiedzieć zaledwie merci. Cóż to się stało, Patrice Sitbon rozpoczął
rozdanie raisem do 5800 i dostał re-raise od Rafe'a Fursta ze small blinda do
15 800, czyli 10 000 w górę. Kiedy akcja wróciła do Sitbona ten po
raz kolejny podniósł kwotę za zobaczenie flopa, ale do 30 000 total. Wtedy
krupier powiedział, że taki raise jest niedozwolony, ponieważ minimalne
przebicie, musi wynosić dwukrotność poprzedniego zakładu, czyli w tym przypadku
Sitbon musiałby dołożyć 31 600. Cała batalia, jak widać toczyła się nie
tyle o minimalne 1600 w tym przypadku, ale o zasady, do których każdy uzurpował
sobie racjonalne podejście. W końcu całą dyskusję zakończył Antonio „The Magician"
Esfandiari, który powiedział: Panowie, przecież to nie ‘rocket science'. Ja
nie jestem w pocie, więc mnie to nie obchodzi, ale jesteście w błędzie, tylko tyle
mam wam do powiedzenia. Groteskowości całej sytuacji dodał fakt, że jak tylko
Sitbon dołożył 1600 do pełnego podbicia, to Furst stwierdził, że on już ma dość
tego rozdania i pokazując
powiedział pass. Sitbon pokazał mu
i
zgarnął pota.
![]() |
| Evelyn Ng |
Sitbon nie próżnował przy swoim stoliku, ale miał przy tym
masę szczęścia, grając jak typowy Francuz. Najpierw z Ax 8x sprawdził all-ina siedzącej
na głębokim shorcie Evelyn Ng, która swoje statnie rozdanie rozegrała z
dominującymi rękę Patrice'a Ax Kx. Niestety Sitbon trafił jednego ze swoich
trzech outów i piękna Evelin, która przez większą część swojego występu
siedziała na shorcie ostatecznie zakończyła swój w nim udział. Następnie, kilka
chwil po wyeliminowaniu pani Ng Patrice wdał się w grube rozdanie z Antonio
Esfandiarim. Na turnie board wyglądał następująco:
, Esfandiari
betował grubo w każdej rundzie licytacji i tutaj wszedł all-in z parą
,
dostał instant call od Sitbona, który pokazał mu
sprawdzając na flopie z
zaledwie gutshotem. Ale wiemy, że gutshot to tajna broń Francuzów, którzy
grając u siebie mają ich jakiś dziwny nadmiar. Niestety to już był koniec
turnieju dla Antonio, który powiedział tylko ironicznie na odchodne No tak,
gutshot... nice hand... Good luck... i wyszedł z kasyna.
Przed podniesieniem blindów do 11. poziomu 600 / 1200 i ante
w wysokości 100 mieliśmy przerwę obiadową, która bardzo dobrze posłużyła
Robertowi Mizrachiemu. W turnieju, jak burza szedł jego brat Michael, który
zajmował miejsca na czele stawki, natomiast Robert był mniej więcej w środkowej
części trzymając się, jak każdy porządny pokerzysta, średniej turniejowej. Tuż
po przerwie jednak byliśmy świadkami grubej akcji w jego wykonaniu. Na flopie
w pocie znajdowało się trzech graczy oraz 30 000. Xuan Tran oraz Michel
Carvin zagrali check do Roberta, który wypalił za 25 000. Wtedy Tran,
który miał znacznie więcej żetonów od swoich rywali zaanuncjował all-in. Michael
spasował, natomiast Robert natychmiastowo sprawdził dorzucając się do pota za 61
100. Tran pokazał pocketa
, natomiast Mizrachi masę outów z
. Układ
sił zmienił się już na turnie, gdzie wpadła kolejna , natomiast
na riverze
jednoznacznie przekazał pota Robertowi, który nabudował się tym rozdaniem do
150 000.
Identycznie, jak Evelyn Ng, również Erica Schoanberg przez większość turnieju
grała na shorcie. Jednak ona nie siedziała przy stole z mega farciarzem
Patricem Sitbonem i dlatego w końcu udało się jej podwoić stan posiadania do 26 000,
jednak potrzebowała do tego naprawdę sporo szczęścia. Mając przy stoliku w tej
fazie turnieju zaledwie 10 000 jest tylko jedna decyzja, która nazywa się
all-in. To właśnie wykonała Erica znajdując się w obliczu raise'a rywala do
3100 i mając pocketa
na ręce. Na jej nieszczęście rywal pokazał rakiety
, jednakże już na pierwszym streecie pani Schoenberg znalazła swojego seta za
pomocą , której w sukurs przyszły jeszcze
oraz
. Na turnie spadł blank
, a
na riverze pozwolił ostatecznie pograć Erice jeszcze przez jakiś czas
w tym zacnym turnieju. Tego szczęścia nie miał natomiast Glen Chorny, który
wszedł identycznie, jak Erica all-in w podbicie z pocketem 9x 9x i nadział się,
również identycznie, jak Erica na pocketa Ax Ax. Tym razem przedflopowej
sprawiedliwości stało się za dość i Glen Chorny znalazł się poza turniejem jeszcze
przed pęknięciem bubble'a.
![]() |
| Casper Hansen |
Następnie mieliśmy dwie akcje z panami Hansenami w roli głównej.
Najpierw rozpoczynający na deepstacku dzisiejszy dzień Casper Hansen wdał się w
wojnę z Patricem Sitbonem. Rozpoczęło się od raise'a z cut-offa nieznanego
gracza, następnie siedzący na buttonie Sibon wykonał raise, a Casper ze small
blinda postanowił postawić obu graczy w obliczu 3-beta. Gracz na cut-offie dał
sobie spokój znając usposobienie siedzącego za nim Sitbona, a ten oczywiście
sprawdził. Na flopie zobaczyliśmy
. Hansen zagrał bet za 15 000 i
dostał natychmiast raise od Sitbona do 45 000. Gdy Hansen sprawdził na
turnie pojawiła się . Wtedy Casper zagrał check do Patrice'a, który postawił
go na all-inie betem za 100 000. Hansen oparł się o krzesło mając w
pamięci wszystkie gutshoty podczas Parouche Poker Tour, których kilka złapał
sam Sitbon i postanowił spasować pokazując pocketa króli. Sitbon tym razem
bluffował i pokazał Hansenowi
. Wiedziałem, że bluffuje! Powinienem był
grać call. Nie wiadomo, czy Hansen zagrał dobrze, czy źle, w sumie Sitbon miał
swojego gutshot drawa... Po tym rozdaniu Casper spadł nisko do 67 000, czyli
o 100 000 mniej niż miał na starcie, natomiast Patrice Sitbon nabudował się
do 293 000.
Po podniesieniu blindów do 13. poziomu 1000 / 2000 i ante 200,
w roli głównej zobaczyliśmy bardziej znanego z dwójki Hansenów występujących w
tym turnieju, Gusa, który radził sobie świetnie podczas dzisiejszego dnia
zbierając żetony ze stołu, jak pieczarki z hodowli. Tym razem na flopie
Gus grał heads-up z przeciwnikiem siedzącym bezpośrednio po jego prawej
stronie. W odpowiedzi na bet za 4000 The Great Dane odpowiedział raisem do 10 000
i dostał instant all-in od oponenta za 46 300 total. Po dłuższej chwili
mamrotania jakiejś mantry pod nosem Gus postanowił sprawdzić. Call okazał się
świetny, ponieważ przeciwnik pokazał mu pocketa
naprzeciw jego
, co
oznaczało zaledwie outy na bad beata. Ten jednak nie nadszedł i po wyłożeniu
przez krupiera na turnie oraz
na riverze Gus wyeliminował oponenta z
turnieju budując się tym samym do niemal 400 000 w żetonach.
Niesamowitego rusha dostał Noah Schwartz, który w trzech rozdaniach z 30 000
zrobił 150 000, a następnie wdał się w najgrubszą akcję dotychczas w turnieju
z Pierrem Eugenem Charilem. Na groźnie wyglądającym flopie
Noah
zaatakował za 6500, co spotkało się z totalnie niezrozumiałym posunięciem Francuza,
który zareagował, jakby grał freerolla na Evereście. Pan Charil postanowił
zagrać all-in do około 170 000. Noah oczywiście sprawdził za 150 000 mając
pocketa 7x 7x, który w połączeniu z trzecią siódemką na boardzie bił na głowę
Ax Kx bez trefla, które pokazał Francuz. Na turnie wpadła 6x, która sprawiła,
że Pierre Eugene Charil był już drawing dead, a 9x na riverze nie miała żadnego
znaczenia. W tym momencie Noah Schwartz miał 300 000, które zrobił z 30 000
w niecałą godzinę, natomiast pan Charil za swoje super zagranie został skarcony
degradacją do pozycji shorta z zaledwie 20 000 w stacku. To dalej nie był
koniec jego wyczynów! Tuż przed zmianą wielkości blindów na 14. poziom 1200 /
2400 i ante 300 Noah wyrzucił z turnieju kolejnego oponenta sprawdzając push
shorta przed flopem. Short pokazał
, które okazało się zdominowane przez
Schwarza. Board nie przyniósł żadnych rewelacji i po zobaczeniu
Noah odebrał kolejne 40 000 do swojego stacka.
W przyrodzie jak wiemy nic nie ginie i równowaga musi być. To
samo ma się również do pecha i szczęścia, aby jeden gracz miał farta drugi go
niestety mieć nie może. Czy była to wina szczęścia, czy nie trudno osądzać, ale
pewnym jest, że James „Flushy" Dampsey stracił cały swój stack liczący 150 000
w dwóch rozdaniach z czasie kilka minut. Najpierw przeciw Philippe Rottembergowi
postanowił przybluffować na stole
mając zaledwie 6x 9x. Otworzył
Philippe za 6000 i dostał raise od Jamesa do 20 000. Wtedy Rottemberg zagrał
miniraise, co powinno powiedzieć Dempseyowi, że w tych holecards siedzi jakaś
dama. Jednakże, jak bluffować to na całego, i „Flushy" wypchnął wszystkie swoje
żetony na środek stołu stawiając przeciwnika na all-inie. Ten oczywiście
instant sprawdził i pokazał niedowiarkowi Kx Qx, które sprawiały, że Dempsey
był drawing dead już na flopie. Następnie wypchnął resztkę swoich żetonów ważących
23 000 przed flopem z
i dostał call od francuskiego gamblera
Balveya, który pokazał
. No cóż dwie żywe... czyli coin flip. Na flopie Francuz
pomimo, że był z tyłu, to jednak złapał miliardy outów na zwycięstwo, ponieważ
na boardzie
miał flush drawa oraz ulubionego przez miłośników żab
gutshota. Na turnie Anglik był dalej z przodu, ponieważ wpadła blank , jednak
na riverze krupier wyłożył , które ostatecznie wysłało Jamesa do domu. To
pewnie była zemsta za Napoleona...
![]() |
| "The Great Dane" |
Za tego bad beata odgryzł się na Francuzach Gus Hansen,
który zaliczał ogromne wahania w swoim stacku bawiąc się często w dziwne akcje
z jeszcze bardziej dziwnymi rękami. Ale taki już Gus ma styl gry. Na flopie Ax 7x
9x Gus znalazł się all-in z Gerardem Aunetem, który pokazał Ax Qx. Hansen był
tylko oczko w plecy z Ax Jx, ale jednak w plecy. Sytuacja się odwróciła po
rozdaniu turna, na którym zobaczyliśmy Jx, a 2x na riverze tylko
przypieczętowała kolejny up w stacku Gusa, tym razem do 320 000. Następnie
Gus Bus dołożył kolejne 90 000 eliminując Fabrice'a Messinę z turnieju. Przy
pocie 100 000 i flopie
Messina postanowił zagrać all-in za
ostatnie 50 000. Wtedy Hansen powiedział: Ja jestem całkiem pewny, że
sprawdzę, chcę tylko sobie chwilkę pomyśleć. Nie wiadomo w sumie nad czym Gus
tak chciał pokontemplować, może myśląc, że jednak przegra to rozdanie, chciał się
nacieszyć wielkością swojego stanu posiadania... tego nie wie nikt. Po pokazaniu
kart okazało się, że The Great Dane jest z przodu trzymając pocketa 7x 7x
naprzeciw
Fabrice'a. Na turnie wpadła
odbierając kolejne outy Messinie,
któremu pozostawał wyłącznie flush draw. Ad spadający na riverze nie mógł już
nic zrobić i tym sposobem Gus Hansen legitymował się stackiem w wielkości 410 000.
Jak to już była mowa o równowadze, to również ta zasada ma
zastosowanie, ja widać w nazwiskach. Chwilkę po tym, jak Gus dołożył kolejny
stack oponenta do swoich wieżowców, z turnieju odpadł Casper Hansen, który
dzień zaczynał jako chipleader. Casper wszedł all-in przed flopem z
i
dostał call od przeciwnika, który pokazał mu
. Na boardzie
posiadacz A-K złapał jeszcze flusha, który zakomunikował, ze Casper Hansen nie
może dłużej brać udziału w tym turnieju.
| Chipcount po dniu 1A |
||
| Miejsce | Gracz | Stack |
| 1 | Patrice Sitbon | 867 100 |
| 2 | Fabrice Nkoa | 660 700 |
| 3 | Brice Cournut | 614 500 |
| 4 | Gus Hansen | 583 800 |
| 5 | Guillaume Darcour | 462 900 |
| 6 | Robert Mizrachi | 453 000 |
| 7 | Stephane Bazin | 290 500 |
| 8 | Claudio Renaldi | 290 400 |
| 9 | Willy Korchia | 266 400 |
| 10 | Aurlien Guiglini | 262 600 |
Dzień zakończył się po przy 16. poziomie blindów 2000 / 4000
i ante 400. Przy stolikach pozostało już tylko 48 graczy, którzy na następny
dzień mieli stoczyć batalię o udział w grze finałowej oraz podzielić między siebie ponad 5 mln $. Na prowadzeniu z
ogromnym stanem posiadania w wysokości 867 100 znalazł się nie kto inny,
jak Patrice „Lucky Boy" Sitbon. Daleko w tyle, ale również z imponującym
stackiem liczącym 660 700 znajdował się prowadzący przez większą część
dnia Fabrice Nkoa, a na trzecim miejscu dzień zakończył Brice Cournut, który
wrzucił do bezpiecznej koperty 614 500. Świetnie do końca radził sobie
również Gus Hansen, który ostatecznie zakończył dzień z czwartym wynikiem mając
583 800.
Inne Newsy o Partouche Poker Tour oraz europejskich eventach




