EPT Barcelona – dzień 1B
Dwaj Niemcy na szczycie tabeli po pierwszym dniu. W Barcelonie padł kolejny rekord, a turniej przekroczył 600 uczestników! Zapraszamy na relację.

Podczas drugiej tury pierwszego dnia turnieju European Poker
Tour w Barcelonie poznaliśmy dokładną ilość graczy, pulę nagród oraz wielkość
kasy dla zwycięzcy. Main event EPT w Barcelonie pobił kolejny rekord goszcząc
przy stolikach w tym roku 619 graczy. Przypominamy, że cap w tym turnieju
wynosi 600 graczy, a w zeszłym roku grało ich 543. W kasie znajdzie się 64
graczy, którzy zabiorą do domu przynajmniej 10 200 €. Całkowita pula
nagród to niesamowite 4 952 000 €, natomiast zwycięzca wyjedzie bogatszy
ze stolicy Katalonii o astronomiczne 1 361 000 €, co daje ponad 1,9 mln $.
Podczas drugiej tury pierwszego dnia inauguracyjnego
turnieju w Barcelonie nie mogliśmy narzekać na brak gwiazd. Oczywiście nie
wszystkie przetrwały trudy 8 godzinnej walki, jednak było na co popatrzeć. W
Casino Barcelona pojawili się między innymi zwycięzca 50 000$ H.O.R.S.E.
World Championship na tegorocznym WSOPie Scotty Nguyen, członkowie Team
PokerStars Pro Katja Thater, Daniel Negreanu, Gavin Griffin oraz Bertrand „ElkY"
Grospellier, zwycięzca EPT w Warszawie Peter Jepsen, zwycięzca EPT w Kopenhadze
Tim Vance oraz Thierry van den Berg, który w poprzednim sezonie cashował w
największej ilość turniejów z serii i za to otrzymał jedną z nagród EPT Awards.
| EUROPEAN POKER TOUR - BARCELONA OPEN - DZIEŃ 1B Graczy: 327 Wpisowe: 8250€ Pozostało: 110 |
![]() |
| Bertrand "ElkY" Grospellier |
Od mocnego uderzenia rozpoczął członek Team PokerStars Pro
Bertrand ‘ElkY' Grospellier. Na flopie
gracz na small blindzie zagrał
check do siedzącego na dużej w ciemno Bertranda, a ten zagrał bet za 425. Wtedy
gracz na buttonie postanowił przebić ofertę Grospelliera i podbił do 1500.
Small blind spasował, natomiast „ElkY' sprawdził. Na turnie wpadła , co
spowodowało natychmiastową reakcję Grospelliera i bet za 2150. Button nie
podbijał już i zdecydował się tylko na call. Na riverze zobaczyliśmy i
Bertrand zdecydował się wysunąć resztę swojego stacka ważącego 7700 na środek
stołu. Drawujący najprawdopodobniej do flusha button nie zdecydował się na
sprawdzenie i Grospellier zgarnął pulę budując się do 15 000 w stacku. Zupełnie
odwrotnie sytuacja miała się u Daniela Negreanu, który przez pierwszy poziom
blindów znalazł się nagle z shorcie z zaledwie 4000 w stacku. Wszystko się
zmieniło tuż po podniesieniu blindów do 2. poziomu 50 / 100 bez ante. Na flopie
gracz na big blindzie zagrał check do Daniela, który kontynuował
natarcie sprzed flopa za 350. Gracz z middle position postanowił sprawdzić,
natomiast big blind zrzucił rękę. Na turnie pojawiła się i Daniel ponownie
zagrał bet, tym razem za 1000 i dostał kolejny call od przeciwnika. Na riverze pojawiła
się i Daniel zagrał all-in za ostatnie 2425 w stacku i ponownie dostał call
od oponenta, który po zobaczeniu
pokornie przesunął karty do mucka. Po
tym rozdaniu Daniel odzyskał nieco z potencjału i nabudował się do ponad 8000. Drugi
poziom blindów nie był jednak szczęśliwy dla Bertranda „ElkY" Grospelliera, ani
Isabelle Mercier, którzy niestety pożegnali się turniejem. Nie znamy niestety okoliczności
tych eliminacji, jednak w dość krótkich odstępach czasu oboje opuścili Casino
Barcelona z nietęgimi minami.
W rozdaniu rodem z internetowej wersji PokerStars w poważne
kłopoty wpadł Freddy Deeb. Na boardzie
w pocie było już ponad 12 000,
kiedy oponent Deeba zdecydował się na push. Freddy dość długo się zastanawiał,
ponieważ sprawdzenie za ponad 6000 i przegranie rozdania zostawiłoby go z zaledwie
3475, jednakże nie mógł uwierzyć swojemu rywalowi w damę i zagrał call mając na
ręce pocketa 9x 9x. Przeciwnik owszem nie miał damy, ale pokazał Freddy'emu
silniejszego seta z Jx Jx i tym sposobem podwojenie.
![]() |
| Daniel Negreanu |
Następnie mieliśmy mały pot zgarnięty przez Daniela Negreanu,
który jednak był tylko preludium do większego rozdania. W niepodbijanym pocie
na flopie znalazło się 3 trzech graczy włącznie z Danielem na buttonie. Na flopie
i turnie przy boardzie
żadnen z graczy nie był zainteresowany dokładaniem
do pota, jednak po pojawieniu się na riverze 3s siedzący na cut-offie Negreanu
postanowił zagrać bet za 800, aby wyglądało to na zwykły steal. Dostał call od
przeciwnika, który po pokazaniu przez Kanadyjczyka
przekonał się, że nie
był to zwykły steal. Tuż po podniesieniu blindów do 4. poziomu 100 / 200 bez
ante byliśmy świadkami grubego rozdania na stacki, którego jednym z bohaterów
był właśnie Daniel Negreanu. Przed flopem członek Team PokerStars Pro zagrał dziwny
mini-raise do 300 i dostał call od trzech przeciwników. Na flopie
Negreanu kontynuował za 800 i dostał raise do 2400, na który zdecydował się
zareagować all-inem. Przeciwnik sprawdził i pokazał Negreanu pocketa
.
Daniel miał kłopoty, ale również masę outów z
. Niestety, ani na turnie,
ani na riverze nie zobaczyliśmy żadnego trefla i to był koniec występu Daniela
Negreanu podczas main eventu European Poker Tour w Barcelonie.
Niedługo później los Daniela podzielił zwycięzca EPT w
Kopenhadze Tim Vance, któremu nie szło od samego początku i w połowie dnia był
na shortstacku. Swoje ostatnie rozdanie rozpoczął open raisem do 700 i dostał
call do gracza na buttonie. Na flopie
Vance zagrał za 2000 i dostał
call od swojego przeciwnika. Po pokazaniu się na turnie Tim zmierzył
wzrokiem stack przeciwnika i zagrał all-in. Button spokojnie sprawdził, Tim
pokazał seta z
, ale jego mina po chwili zrzedła, ponieważ gracz z buttona
odsłonił wyższego seta z
. Na riverze pokazała się
, która oczywiście
nic nie mogła w tym układzie zmienić i Tim Vance musiał opuścić turniejowy
stolik. W walce monsterów wszystkie swoje żetony przekazał przeciwnikowi również
Scotty Nguyen, który po swoim zwycięstwie na 50 000$ H.O.R.S.E. World
Championship na World Series of Poker w tym roku stracił totalnie turniejowe
szczęście i żegna się w większości eventów już pierwszego dnia. Tym razem na
turnie przy boardzie Jx Jx Tx Kx Scotty zagrał all-in mając Ax Qx i nut
straighta. Jednak przeciwnik był znacznie lepszy od niego pokazując Tx Tx i
flopniętego full boata. To nie był jedyny tego typu bad luck w drugiej turze
pierwszego dnia w Barcelonie. Kolejne, niemal identyczne rozdanie rozpoczął
open raisem do 1000 Luca Pagano z buttona. Dostał call od oponenta z big
blinda. Na flopie spadły
i obaj gracze zdecydowali się tylko stuknąć w
stół. Na turnie pojawiła się . Gracz z big blinda zagrał bet za 1000, a
Pagano zdecydował się na call. Na riverze spadła . Gracz z blinda zagrał za
1450 i Pagano, który zastanawiał się nad all-inem przez moment, ostatecznie
postanowił tylko sprawdzić. Jego nos go nie pomylił, ponieważ na Ax 8x i
straighta przeciwnik czekał z pocketem
, który złapał full boat na turnie.
Tym sposobem Gracz Roku w IV seznie EPT Luca Pagano został z zaledwie 1900 w
żetonach, które pozostawiały mu wyłącznie jedną decyzję przed flopem - all-in
lub fold. Z turniejem ostatecznie pożegnał się chwilkę później Freddy Deeb,
który wszedł all-in przed flopem z rakietami. Dostał call od K-Qs, które już na
flopie złapały flusha i jednoznacznie wyrzuciły Deeba z turnieju.
![]() |
| Dario Minieri |
Przedostatnia godzina turnieju, przy blindach 200 / 400 oraz
ante w wysokości 50 to czas typowego kończenia shortstacków, którzy znajdują
się na all-inie najpóźniej na flopie. Taki los właśnie spotkał Steve'a Frezera,
który z
na flopie
powiedział znamienne all-in i dostał call od
przeciwnika, który pokazał mu rakiety. Na turnie Steve wyskoczył do góry i omal
nie ucałował krupiera, ponieważ ten pokazał mu dającego Frezerowi dwie pary.
Jego radość jednakże nie trwała długo, ponieważ na riverze spadła , która
podwajając board dała dwie pary oponentowi z asami, który ostatecznie wygrał
rozdanie. Ech, ten PokerStars, chyba powinni zmienić motto na: Gwarantujemy emocje
na każdym streecie!. Z
, które również okazały się pechowe, all-in wszedł
Ricardo Sousa, który jest znany nam doskonale z niechlubnego final table w
marcu w Warszawie, gdzie przegrał dopiero w heads-upie po bardzo marnej grze. Ricardo
swoje ostatnie 5000 wypchnął na środek stołu już przed flopem i nadział się na
call od
. Board nie przyniósł żadnych rewelacji, chociaż po zobaczeniu
na turnie Ricardo zyskał kilka outów, ale na riverze
wyjaśniła
wszystko i Sousa musiał opuścić turniejowy stolik. All-in przed flopem za 3000
opłacił się jednak Dario Minieriemu, który zagrał za wszystko z pocketem
i dostał call od
. Na flopie zrobiło się wspaniale dla Dario, który za
sprawą
złapał seta. Jednakże na turnie, po pojawieniu się
oponent
Minieriego słapał gutshot straight drawa, który mógł wyrzucić Dario z turnieju.
To jednak byłaby kolejna strata dla Team PokerStars Pro, których już większość
odpadło z turnieju i na dlatego soft postanowił nie uraczać gutshotem
przeciwnika, a krupier wyłożył , które dały Dario podwojenie. Po raz kolejny
soft sprzyjał Minieriemu, który zdecydował się na steal z 6x 5x i dostał call
od Ax 7x. Na flopie 2x 4x 8x Dario był w plecy, jednak zyskał kolejne 4 outy w
postaci gutshota do straighta. Na turnie spadł Jx, który przybliżył widmo
katastrofy ostatniego sponsorowanego przez PokerStars gracza w turnieju. Ale na
riverze spadła upragniona przez Minieriego 3x, która dała mu straighta i
kolejne podwojenie. Teraz Dario miał już w stacku 15 000, z którymi
wiadomo, że gra się znacznie lepiej niż z 3000.
![]() |
| Sebastian Ruthenberg |
Świetnie radził sobie pamiętany przez nas z niechlubnego
turnieju w Cannes Brice Cournut, który po wcześniejszych podwojeniach korzystał
w późnej fazie z ogromnego stacka budując się tym samym coraz bardziej z każdym
rozdaniem. Cournut wysunął się na prowadzenie w turnieju po wyrzuceniu z
turnieju kolejnego shorta, który zdecydował się na push z
i dostał call
od Brice'a z
. Board nie przyniósł żadnych rewelacji i Francuz zasiadał
już z 95 000 w stacku. Jednak nie cieszył się zbyt długo pozycją
chipleadera, ponieważ stracił ją chwilkę później po rozdaniu, w którym
bohaterem był Sebastian Ruthenberg. Wszystko zaczęło się od gracza na cut offie,
który podbił przed flopem do 1700 i dostał call od Sebastiana, który siedział
tuż za nim na buttonie. Reszta graczy nie była zainteresowana walką dwóch
największych stacków przy stoliku i dealer rozdał flop
, na którym obaj
ostrożnie stuknęli w stół. Na turnie spadła , cut-off zagrał check do
Ruthenberga, który poczęstował go powitalnym betem za 3000. Po sprawdzeniu na
riverze pokazał się , gracz na cut-offie zagrał check do Sebastiana, który
ponownie uderzył, tym razem za 5500. Cut-off przez chwilkę się zastanawiał,
przewracał żetony, jakby chciał zagrać all-in, jednak w ostateczności tylko
sprawdził, aby zobaczyć
u Sebastiana i szybko odsunąć karty do mucka. W
tym momencie Sebastian Ruthenberg znalazł się na prowadzeniu w turnieju ze stackiem
w wielkości 110 000. Grube rozdanie mieliśmy przy stoliku śmierci, gdzie
zasiadali Theo Tran oraz Sorel Mizzi. Trzeba powiedzieć, że na początku
turnieju Mizzi znalazł się w poważnych tarapatach i spadł w pewnym momencie do
zaledwie 2500 w żetonach. Jednak później po kilku szczęśliwych rozdaniach udało
mu się ochronić przed wylotką z turnieju, a teraz znalazł się na all-inie przed
flopem razem z The Tranem oraz jeszcze jednym gracze, który prowadził przy tym
stoliku. Sorel pokazał
, Tran
, natomiast trzeci gracz
. W tych
okolicznościach przyrody Sorel był w bardzo dobrej sytuacji, ponieważ najkrótszy
ze stawki Theo miał jednego outa mniej, a chipleader praktycznie był na
przegranej pozycji. Królowe obroniły się i tym sposobem Sorel Mizzi wyrzucił z
turnieju Theo Trana i nabudował się do 40 000.
Po drugiej części pierwszego dnia pozostało tylko 110 graczy
z 327 rozpoczynających turniej. Na prowadzeniu utrzymał się Sebastian Ruthenberg,
który jednak stracił nieco żetonów, ale i tak zakończył dzień z pięknym
wynikiem 105 900. Na drugim miejscu ukończył Jonas Klausen, który wrzucił do
zapieczętowanej koperty 101 800. Ostatnim graczem, który uzbierał sześciocyfrowy
stan posiadania był... o matko! Per Mikael Kyung Moo Lundell... uff... który naliczył
się na zakończenie 101 000.



