"7 dni do Vegas" - komedia o pokerowych rozgrywkach w Hollywood - recenzja filmu
W końcu możemy obejrzeć pokerowy film roku 2019 - lekką komedię o szalonym zakładzie.

Tematyka pokerowa prawie w ogóle nie jest obecna w notatnikach z pomysłami hollywodzkich scenarzystów, dlatego z niecierpliwością wyczekujemy każdego filmu poruszającego ten, tak bliski nam temat. Całkiem niedawno, bo w zeszłym roku mogliśmy cieszyć się niezłą "Grą o wszystko" ("Molly's Game").
Najbliższe lata zapowiadają się również nieźle - niedawno zapowiedziane zostały dwa kolejne filmy: oparty na prawdziwej historii film o Philu Ivey i Królowej Baccarata oraz film "The Card Counter".
Informacje o tym ostatnim pojawiły się niedawno - reżyserem ma być Paul Schrader. Paul to uznana w filmowym świecie marka - reżyser ten odpowiedzialny był między innymi za takie filmy jak "Taksówkarz" (nominacja do Oskara), "Wściekły Byk", "Ostatnie Kuszenie Chrystusa", "Amerykański Gigolo". Gwiazdą thrillera ma być Oscar Isaac (znany między innymi z ostatniej trylogii Star Wars).
W filmie znaczącym tłem akcji ma byś World Series of Poker w Las Vegas. W oczekiwaniu na ten, najprawdopodobniej, "ciężki" film, możemy obejrzeć coś lżejszego, co pojawiło sie w tym roku - "7 dni do Vegas".
Autorem scenariusza i aktorem grającym główną rolę w filmie jest "król pokerowych domówek w Las Vegas" - Vince Van Patten. Vince nie jest postacią, która pojawia się na pierwszych stronach portali opisujących wydarzenia z Hollywood, ale jest postacią dobrze znaną w kręgach pokerowych.
Ten aktor, i w przeszłości zawodowy tenisista (w 1979 został wybrany przez ATP jako "Debiutant Roku", a w roku 1982 dostał się na 26. miejsce rankingu singli), napisał scenariusz filmu pokazującego z przymrużeniem oka, jak wygląda życie pokerzystów-amatorów w Los Angeles.
Podobnie, jak Molly Bloom, na podstawie autobiografii której został napisany scenariusz "Molly's Game", również Vince organizował prywatne rozgrywki pokerowe, w których udział brały osoby z showbiznesu. Van Patten był również zaangażowany w komentowanie turniejów World Poker Tour oraz był twarzą nieczynnego już roomu Hollywood Poker (a właściwie skórki w sieci OnGame), więc zna świat pokera "od podszewki".
Bez szans na Oscara

Tak jak zapowiadali twórcy, "7 Days to Vegas" jest czymś pomiędzy "Żądłem" ("Sting") a "Kac Vegas".
"7 dni do Vegas" Van Pattena jest lekką komedią z podgatunku "con-artist" (o "przekręciarzach"). W filmie nie zobaczymy wielkich hollywoodzkich gwiazd, choć na ekranie pojawia się kilka twarzy, które powinny być znane miłośnikom kina i seriali telewizyjnych. Scenariusz stawia na humor i na zaskoczenie widza.
Rolę Villaina (używając pokerowej nomenklatury) gra Ross McCall, znany między innymi z roli Liebgotta w "Kompanii Braci", a w innego z uczestników rozgrywek pokerowych wciela się Don Stark, czyli niezapomniany Bob Pinciotti z "Różowych Lat 70'ych".
Rola główna przypadła oczywiście Vincentowi Van Pattenowi, a na ekranie zobaczyć możemy również jego braci - w jednej z dość istotnych ról drugoplanowych Jamesa Van Pattena i w drobnej, żartobliwej roli ("Bezdomny") - Nelsa Van Pattena.
Jako "cameos" pojawiają się również osoby świetnie znane pokerzystom: Antonio Esfandiari, Phil Laak, Jennifer Tilly i Mike Sexton.
Wśród tego grona wyróżnia się gra Rossa McCalla. Nie mająca wielkiej głębi postać Sebastiana nie daje Rossowi szans w pełni rozwinąć skrzydeł, ale pomimo to McCall pokazuje swoje umiejętności warsztatowe. Całkiem nieźle prezentuje się też rola "Chucky'ego" - uzależnionego od narkotyków upadłego gwiazdora sitcomów. W tę, mającą wiele podobieństw z Charlie Sheenem ("I'm winning!") postać, wciela się Lucas Bryant.
Praca kamery, muzyka (generalnie "technikalia") nie budzą większych zastrzeżeń, ale i nie zachwycają. Są niewidoczne, co w tego typu "pop-cornowym" filmie jest raczej zaletą niż wadą.
Pokerowa kultura

Po tej kinomaniakowej części recenzji, przejdźmy do recenzji pokerowomaniakowej. "7 dni do Vegas" nie jest filmem, w którym poker przedstawiony byłby jak w "Rounders". Choć to właśnie rozgrywki pokerowe są punktem wyjścia do opowiedzenia całej historii szalonego zakładu, to jednak właśnie ów prop-bet jest motywem głównym filmu.
Amatorscy pokerzyści z Hollywood przedstawieni są podobnie jak w filmie "Molly's Game" - mamy całą plejadę szukających akcji hazardzistów. Wprawdzie są oni mniej antypatyczni niż bohaterowie "Gry o wszystko", jednak ciężko polubić któregoś z bohaterów. Największą sympatię wzbudza chyba "Chucky" - człowiek żyjący "w bajce", a jednak głęboko nieszczęśliwy.
W filmie znajduje się mnóstwo pokerowych smaczków, od "cameo" pokerowych celebrytów, po cytaty z Doyle'a Brunsona i innych legend pokera. Również będący osią filmu zakład oparty jest luźno na zakładzie Doyle'a.
Jeśli mowa o samych rozgrywkach pokerowych, to są one pokazane "z zewnątrz". Nie jesteśmy świadkami konkretnych rozdań, tak jak w "Rounders", czy nawet w ograniczonym stopniu w "Molly's Game", a obserwujemy jedynie sytuacje około-pokerowe. Trochę brak historii o udanych blefach, hero-callach, czy bad beatach wartych dziesiątki i setki tysięcy dolarów (które z pewnością miały miejsce w trakcie gier hollywodzkich gwiazd i gwiazdeczek). Takie historie mogłyby dodać do filmu trochę pieprzu.
Jednak fani pokera nie powinni być zawiedzeni - poker gra w filmie naprawdę sporą rolę.
Czy warto obejrzeć?
Odpowiemy krótko - można obejrzeć - jednak bez zbyt wielkich oczekiwań. "7 dni do Vegas" to lekki, popcornowy film, w sam raz na jesienny wieczór, przy którym można się uśmiechnąć. Nie spodziewajcie się po nim dusznej atmosfery i świetnego odzworowania pokerowego ekosystemu drugiej dekady XXI wieku "Mississippi Grind", pokerowych niuansów "Rounders", czy doskonałego hollywoodzkiego warsztatu "Molly's Game".
Jeśli jednak szukacie niewymagającego filmu na wieczór, śmiało zajrzyjcie do sklepu Apple - tam właśnie bowiem możecie kupić/wypożyczyć "7 dni do Vegas".
TRAILER
GATUNEK: Komedia
OCENA IMDB: 5,3
OCENA POKEROWEGO NERDA: Średnia para QJJ87
AKTORZY: Vincent Van Patten, Ross McCall, Don Stark
ROK PRODUKCJI: 2019
CZAS TRWANIA: 1 godzina 32 minuty