Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Czy poker live zadziała w formacie 4-max?

Zewsząd dochodzą wieści, że Las Vegas chce otworzyć swoje kasyna z ograniczeniem liczby graczy przy stole do czterech. Zastanawiamy się, czy to rozwiązanie jest realne na dłuższą metę w pokerze live?





Ludzie pewnie mają już trochę dość słowa "bezprecedensowe", biorąc pod uwagę, że przymiotnik ten doskonale opisuje sytuację, w jakiej aktualnie znalazł się świat, oraz rozwiązania różnych branż, dążących do choćby częściowego przywrócenia normalności. Świat pokera online także szuka dla siebie korzystnego wyjścia, przy zachowaniu jednocześnie należytych środków ostrożności, ale pogodzenie tych dwóch interesów jest niezwykle trudne.

House Club Poker Lounge z Texasu przedstawił swoją propozycję, która wygląda jak dystopijny koszmar. Ignorując fakt dyskomfortu i usuwania relaksacyjnego społecznie aspektu pokera, wątpię by realnie ochroniło to graczy po którejkolwiek ze stron szyby. Niezła próba, ale dzięki, nie.

Bardziej do przyjęcia jest koncepcja, którą bez wątpienia już niedługo zobaczymy w Las Vegas. Kiedy tamtejsze kasyna zostaną otwarte, gra będzie toczyła się w nich na stołach maksymalnie czteroosobowych. Czterech graczy, dealer i tyle. Tak według Nevada Gaming Control Board wygląda bezpieczny dystans pomiędzy ludźmi przy stole.

Mniejsze stawki nieopłacalne?

Live poker
Czy poker live ma sens tylko na pełnych stołach?

Jeśli jesteś operatorem online lub miłośnikiem akcji, takie rozwiązanie wydaje się być dla ciebie rajem. Sztucznie generuje to bowiem luźną grę, gdzie ciemne wpłacasz przez 50% czasu, co czwarte rozdanie siedzisz na buttonie, a nitowaci gracze nie mogą sobie po prostu czekać na mocne ręce. Brzmi świetnie, prawda?

Cóż, nie do końca. Z jakiegoś powodu większość graczy live, szczególnie tych rekreacyjnych, nie lubi pokera shorthanded. Jest przez nich uważany za wariant dobry do gry online, jednak kiedy wybierają się już osobiście do kasyna, chcą siedzieć przy stole pełnym ludzi.

W praktyce oznacza to też, że wiele gier po prostu się nie opłaci. Dla przykładu, do zorganizowania względnie dużego turnieju, będzie teraz potrzeba dwa razy więcej przestrzeni. Dwukrotnie wzrośnie także liczba dealerów, co wygeneruje dodatkowe koszty, a to z kolei przyniesie za sobą wzrost rake'u. Oznacza to, że cashówki na mniejsze stawki mogłyby przestać być opłacalne, lub, co bardziej możliwe, gry w ogóle odbywałyby się tylko na tych wyższych limitach. 

Złe wieści dla WSOP?

WSOP
Czy WSOP dałoby się poznać?

To bardzo zła wiadomość dla World Series of Poker, które jest planowane na jesień. Nie wiadomo jak długo będą obowiązywać restrykcje, dotyczące zachowania dystansu, ale jeśli będzie tak przynajmniej do końca 2020 roku, to WSOP byłoby nie do poznania. Czteroosobowy Main Event to jak mistrzostwa świata w piłkę nożną na asfalcie.

Nie oznacza to jednak, że brakowałoby zwolenników takiego rozwiązania. Dla niektórych byłoby to wręcz korzystne, ale po latach, patrząc w historyczne wyniki, przy ich nazwiskach zawsze widniałaby gwiazdka.

Grupa pokerzystów, którzy nie odczuliby tej zmiany aż tak bardzo, są Super High Rollerzy. Ludzie grający w eventach z wpisowym 10 000 $+ z pewnością byliby pierwszymi skłonnymi do odbywania podróży w celu grania takiego turnieju. Jednocześnie są oni przyzwyczajeni do małych fieldów, a wpisowe jest tam tak duże, że zwiększenie rake'u nie zabiłoby profitowości eventów.

W 2020 roku zobaczymy pokera live, a ci którzy lubią oglądać streamy z gry na żywo, z pewnością nie mają wątpliwości, że to właśnie Super High Rollery jako pierwsze wejdą do ramówki. My, zwykli gracze, pewnie nie wyściubimy nosa poza swoje lokalne gierki, a na całe szczęście mamy do dyspozycji ekosystem online, będący aktualnie w doskonałej kondycji.

Zagrałbyś w 4-max WSOP? Daj znać w komentarzu: