Czy osiągnęliśmy już szczyt popularności heads-up?
Obrodziło ostatnio prestiżowymi pojedynkami jeden na jednego. Czy tak duże zainteresowanie widowni może sprawić, że format znowu zacznie być grany online?

To zabawny czas w pokerze. Jeśli chcesz pograć trochę cashy heads-up, to będziesz miał gigantyczny problem, by znaleźć do tego stolik w sieci. Te gry jakiś czas temu umarły, niektóre roomy w ogóle ich nie oferują, a stało się tak, bo regularsi zrobili się niezwykle mocni i nie chcą już grać między sobą.
Wydaje się, że teraz jedynym sposobem na wzięcie udziału w cashówce heads-up, jest zorganizowanie jakiegoś bardzo głośnego challenge'u, uzgodnienie liczby rozdań, zawarcie szeregu side betów i granie przed liczną publicznością.
Mówię oczywiście o nagłym wysypie heads-upowych pojedynków w ostatnim czasie. Mieliśmy trzy Galfond Challenges (kolejne w drodze), Polk vs Negreanu, niedługo będzie Negreanu vs Hellmuth, Landon Tice vs Bill Perkins z handicapem, a wczoraj zaczął się Fedor Holz vs Wiktor Malinowski.
Jak pisałem już wcześniej, głównym powodem takiego wzrostu popularności tych pojedynków może być zawieranie przez graczy side betów lub dawanie handicapów, dzięki czemu nieprofitowy (dla nich) format, staje się opłacalny.
Dla dolarów czy dla like'ów?

Wiele z tych pojedynków, poza Polk vs Negreanu, wydaje się być trochę na pokaz. Animozje między Fedorem i Wiktorem zostały nakręcone po to, by GGPoker mogło zorganizować ich mecz, podobnie w przypadku Hellmuth vs Negreanu i streamowaniu przez PokerGO. Chociaż KidPoker uświadomił mi kiedyś, że ich pojedynek wyszedł wyłącznie od nich.
Ustawione czy nie, wielu uczestników jest motywowanych ogromnym zainteresowaniem. Żyjemy w czasach, w których ludzie mają obsesję na punkie like'ów na Instagramie czy retweetów na Twitterze. Wyzwanie heads-up jest dobre dla budowania marki każdego pokerzysty. Phil Galfond był przynajmniej transparentny, kiedy mówił, że motywatorem numer jeden w Galfond Challenges był czynnik marketingowy.
Czy pojedynki te są na tyle ciekawe, by zapełnić lukę po transmisjach z eventów live? Nie jestem pewien. Heads-up online cash ogląda się często dość nudno na dużej próbce, chyba że bardzo dużą wagę przykładasz do rozwijania swojej gry poprzez analizę. Hellmuth vs Negreanu ma potencjał na bycie naprawdę emocjonującym widowiskiem, bo mierzy się ze sobą dwóch pokerzystów, których zdecydowanie najlepiej ogląda się live.
Koniec końców uważam jednak, że emocje płyną głównie z tego, co dzieje się pomiędzy sesjami. Wydaje mi się, że więcej ludzi ogladało pomeczowe wywiady Negreanu i Polka, niż ich kolejne sesje. Najciekawsze były z pewnością ciągłe spiny obu graczy na Twitterze.
Czy heads-up online może powrócić?

Wróćmy do mojego początkowego stwierdzenia, o dziwnej dychotomii, o tym jak wszyscy ogladąmy format, w który online gra zaledwie parę osób. Myślę, że może to otworzyć operatorom szansę na organizowanie gier typu "heads-up challenge". Może Starsy lub GG mogą stworzyć prywatne środowisko, w którym gracze zobowiązują się do rozegrania określonej liczby rozdań przeciwko sobie i/lub dokonywać side betów/dawać handicapy, jak w przypadku meczu Tice vs Perkins.
Największym problemem pokera heads-up online jest to, że regularsi nie chcą grać pomiędzy sobą. Jeśli operatorzy znajdą sposób, by zmniejszyć przewagę profesjonalistów i zmusić graczy do zrobienia odpowiedniego volume, to może to wskrzesić cały format.
Jeśli jeszcze się nie domyśliliście, jako widz niekoniecznie emocjonuję się pokerem heads-up, ale dobrze jest widzieć, jak prosi grają między sobą, zamiast sit outować. Jeśli to stale będzie dostarczało emocji railującym, to może operatorzy postanowią znowu umożliwić graczom mierzenie się heads-up w sieci?
Co sprawiłoby, że chciałbyś grać heads-up cash? Daj znać w komentarzu: