Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Czy najlepsi streamerzy mogą być najlepszymi graczami?

Patrząc na ubiegłoroczne wyniki niektórych z najlepszych internetowych twórców pokerowych, nasuwa się jedno pytanie: czy streamerzy w pewnym momencie będą musieli wybierać pomiędzy zabawą a doskonaleniem gry?





Jedną z najciekawszych części początku roku zawsze są podsumowania wyników z ostatnich 12 miesięcy, sporządzone przez profesjonalnych pokerzystów. Oczywiście najwięcej uwagi zebrali ci, dla których rok 2024 nie był zbyt udany.

Doceniam poniższy film Marka Rubbathana, znanego również jako „weazel_1991”, który moim zdaniem jest jednym z najlepszych streamerów ostatnich kilku lat. Rok 2024 nie był dla niego (według jego własnych standardów) udany i brutalnie szczerze wyjaśnił dlaczego.

Nie ma szczególnego obwiniania wariancji, zamiast tego zrzucił swój zły rok na karb skupienia się na tworzeniu treści. Rubbathan streamuje na Twitchu i regularnie publikuje filmy na YouTube.

Wskazał na wypowiedź Kevina Martina, który stwierdził kiedyś, że nie da się jednocześnie być na szczycie jako twórca treści i jako gracz.

Nie po raz pierwszy słyszę tę opinię; prawdę mówiąc, Lex Veldhuis powiedział mi zasadniczo to samo w zeszłym roku. Wygląda na to, że streamerzy w pewnym momencie dochodzą do punktu, w którym muszą zdecydować, gdzie leżą ich priorytety.

Sześciocyfrowy rok dla Bencb

Dowody przeciwko temu twierdzeniu daje Bencb, który ujawnił, że w zeszłym roku zarobił przy stołach 440 000 $. Dotyczyło to stosunkowo małej próbki, składającej się z 22 sesji, czyli 244 godzin.

Ben nie tylko streamuje swoje sesje i nagrywa filmy na YouTube, ale także prowadzi witrynę szkoleniową. Pomimo tych wszystkich obowiązków regularnie gra w turniejach online z największym wpisowym.

Ben jest znany z ciężkiej pracy, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę jego wypowiedzi, że nigdy nie chodzi do nocnych klubów. Czy Ben to odosobniony przypadek, czy streamerzy i twórcy treści tylko wymyślają wymówki?

Doba ma za mało godzin

poker
Czy Kevin Martin miał rację?

Moim zdaniem Rubbuthan ma w większości rację w tej kwestii. Sama liczba godzin potrzebna do tego, aby odnieść sukces jako streamer i/lub YouTuber, z pewnością dyskwalifikuje większość ludzi od robienia tego dobrze, będąc jednocześnie elitarnym graczem.

Nie wspominając o EV, które poświęcają, starając się być interesującymi/zabawnymi, o sekretach, jakie zdradzają na temat swojej gry, a także o konieczności bezpośredniego komunikowania się na czacie w czasie sesji.

Rok Bena może być dla większości graczy niesamowity, ale z tego, co wiemy, dla niego samego był to słaby rok, szczególnie w porównaniu do sytuacji, gdyby cały swój czas spędził, pracując nad grą. Ben może stawać się coraz gorszym graczem ze względu na to, ile uwagi poświęca swojemu biznesowi, aczkolwiek zaczynał jako topowy crusher, więc nawet jego D-game jest nadal bardzo dochodowa w porównaniu z większością innych twórców.

Prawdą jest, że duża liczba elitarnych pokerzystów, którzy często biorą udział w turniejach Super High Roller, tworzy obecnie w tej czy innej formie treści, często na potrzeby witryn szkoleniowych. Prawie żaden z nich jednak nie streamuje, co jest najbardziej intensywną i czasochłonną formą aktywności. Poza tym, chociaż są to elitarni gracze, wielu z nich nie jest szczególnie zabawnych, ciekawych ani regularnych w tworzonych przez siebie materiałach.

Aby zostać elitarnym graczem i choćby utrzymywać się na powierzchni w największych grach, musisz uczyć się wieloma godzinami każdego dnia. Streamowanie to praca na pełen etat, zwłaszcza jeśli tworzysz do tego filmy na YouTube i skutecznie zarządzasz mediami społecznościowymi. Dopóki świat nie stworzy cudownego leku, który wyeliminuje potrzebę snu, uważam, że jest prawie niemożliwe, aby najlepszy streamer należał jednocześnie do światowej czołówki graczy pod względem umiejętności.

Czy streamerzy mogą mieć wszystko? Dajcie znać, co o tym sądzicie, w komentarzu: