Steve Begleiter ponownie nie dał szans swoim rywalom podczas drugiego dnia rywalizacji w Bicycle Casino i utrzymał prowadzenie. Jednakże tym razem miał kompana, który czaił się na jego potnięcie.
183 graczy powróciło
podczas 2. dnia walki o drugi w tym sezonie tytuł WPT podczas Legends of Poker,
które tradycyjnie odbywają się w Bicykle Casino. Na starcie prowadził Steve
Begleiter, który zasłynął już w świecie zostając finalistą WSOP Main Eventu w
tym roku z szansami na tytuł. Jego miażdżące prowadzenie na starcie dawało mu
niemały komfort gry. Steve bez żadnych problemów wykorzystywał swój masywny
stack i bardzo luźno podnosił jego wartość podczas 2. dnia turnieju. Nie oddał
prowadzenia do końca ani na minutę i na trzeci dzień zachował miano
chipleadera. Po zakończeniu dnia wrzucił on do zabezpieczanej koperty ponad 420 000.
Begleiter prowadziłby ponownie bardzo wyraźnie, gdyby nie jedno rozdanie, które
na zakończenie dnia dało ogromnego pota oraz solidne nabudowanie Prahladowi Friedmanowi.
Ten skończył z wynikiem ponad 380 000, co dawało mu już kontakt z
leaderem. Dalej była jednak przepaść. Na trzecim miejscu znalazła się Thuy
Doan, która zakończyła dzień z wynikiem 248 500. W stawce pozostało już tylko 74 graczy, którzy podczas trzeciego dnia walki mieli skrócić się do ilości kasowej.
bla Dzień 2 Graczy rozpoczęło: 183 Graczy pozostało: 74
Bellagio
Alexandre Gomes
Justin 'BoostedJ' Young
Daniel Negreanu
Layne Flack
Men 'The Master' Nguyen
David 'The Dragon' Pham
Bobby Suer
Dwyte Pilgrim
Greg 'FBT' Mueller
Scott Montgomery
Jonathan Little
Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
Drugi dzień zmagań
wystartował przy 6. pozimie blindów 300 / 600 i ante 50. Bardzo źle rozpoczął
się dzień dla Alexandre Gomesa, który w jednym z pierwszych rozdań stracił
połowę swojego stacka, a następnie dorzucił rywalom resztę. Na boardzie w pocie znajdowało się około 12 000 i Josh Schlien posłał bet w
wysokości 11 100 do Gomesa. Ten zastanawiał się przez około pół minuty i w
końcu zdecydował, że sprawdzi. Schlein pokazał mu wówczas z trafionym już
na turnie straightem, którego Gomes nie był w stanie pokonać. Po tym rozdaniu
Josh nabudował się do około 100 000, natomiast Gomes spadł do 18 500. Chwilkę
później Gomesa nie było już pośród żywych w turnieju. Na boardzie rywal
zagrał bet, na który Alexandre odpowiedział all-inem. Oponent sprawdził z
i trafionym właśnie flushem. Gomes miał z nut flush drawem oraz gutshotem
do straighta. Na ostatnim streecie jednak nie zobaczyliśmy więcej trefli i tym
sposobem Alexandre musiał zweryfikować swoje plany co do dalszej gry w tym
evencie.
Również pechowo rozpoczął
Justin Young, który rozpoczął ze stackiem w wysokości 67 000 i w jednym z
pierwszych rozdań grał twardo przeciwko asom swojego rywala. W wyniku tej
konfrontacji jego stack stopniał do około 40 000.
Zupełnie inne nastroje
panowały u Daniela Negreanu, który podwoił swój stan posiadania w starciu ze
Kenną James. Po serii raise'ów i re-raise'ów przed flopem, Daniel zagrał all-in
z pocketem Tx Tx i dostał sprawdzenie
od Kenny, która pokazała gorszego pocketa 7x 7x. Board nie przyniósł
żadnych rewelacji, dziesiątki Negreanu się obroniły i tym sposobem Daniel
powrócił do poziomu 36 000. Po chwili Negreanu jeszcze postanowił zagrać na
stacki. Tym razem to on miał pocketa 7x 7x przeciwko lepszym Kx Kx rywala.
Różnica polegała na tym, że all-iny poszły na flopie, gdzie Daniel miał już
swojego seta. Po tym rozdaniu na jego koncie znajdowało się już 54 000.
Ładnego pota zgarnął
również Layne Flack. Rozdanie rozpoczął gracz z under the gun, który zaatakował
open raisem do 2200. Dostał sprawdzenie od gracza na cut offie, po czym
broniący swojego big blinda Flack zagrał call. Na pierwszych trzech streetach
pokazały się i Layne stuknął w stół do agresora, który kontynuował
natarcie betem za 4300. To skutecznie wyrzuciło z gry pana z cut offa i akcja
ponownie znalazła się u Layna. Ten sprawdził, aby zobaczyć na turnie. Jego
linia nie zmieniła się, ponownie check i sprawdzenie potężnego beta w wysokości
10 000. Po tym callu Flack został już tylko z 8000 w stacku. Na riverze spadła , która nie wnosiła niczego konkretnego w tym handzie. Flack po raz kolejny
stuknął w stół, na co rywal zwolnił i zagrał check behind. Layne pokazał mu
wówczas z top parą i second kickerem, które okazły się wystarczające, aby
zgarnąć pulę i nabudować do 45 000.
Początek dnia nie należał
do udanych dla prowadzącego w stawce Stevena Begleitera, który stracił dobrze
ponad 40 000 w pierwszych rozdaniach. W końcu jednak wszystko wróciło do normy
i November Nine member począł budować swój stack. Po open raise gracza z middle
position do 1600, Begleiter sprawdził ze small blinda, czym również zaprosił do
gry pana broniącego swoją dużą w ciemno. Na pierwszych trzech streetach spadły i akcja checkiem przeszła do pierwotnego agresora, który kontynuował
natarcie za 3800. Sprawdził go tylko Begleiter, natomiast pan z big blinda
postanowił się wycofać. Na turnie pokazała się , po której usłyszeliśmy dwa
stuknięcia w stół. Ostatni street przyniósł podwojenie boardu za sprawą i
wtedy Steve postanowił zaatakować za 6000. Przeciwnik sprawdził, na co Steve
pokazał mu . Jednakże to nie tripsem Begleiter wygrał to rozdanie, ale
flushem, którego złapał na flopie, ponieważ do tej dwójki miał jeszcze . Po
tym rozdaniu nabudował się do 210 000 tracąc jeszcze około 25 000 z
początkowego stacka.
Swój stack podwoił Men The
Master Nguyen, który wszedł all-in na flopie . Dostał sprawdzenie
od rywala, który miał z top parą. Sytuacja Nguyena nie była wcale
ciekawa, ponieważ pokazał on z open ended straight drawem i ośmioma
outami. Fkatycznie jego skórę uratowała spadająca na czwartym streecie ,
która uzupełniła sekwens i uczyniła rywala drawing dead. Po tym rozdaniu Men
miał na swoim koncie już 40 000.
Niedługo przed
podniesieniem blindów do 7. poziomu 400 / 800 i ante 75, połowę swojego stacka
stracił David The Dragon Pham. Na boardzie w pocie
znajdowało się już około 18 000. David zagrał bet za 12 500 z cut offa, na co
rywal siedzący na buttonie postanowił zagrać all-in za 116 500, co spokojnie
stawiało Davida przed decyzją, która ważyła jego losy w turnieju. Pham po
dłuższych rozważaniach stwierdził, że
nie będzie ryzykował swoim turniejowym życiem z tą ręką i odpuścił zostawiając
się z zaledwie 21 050 do dyspozycji.
Przez pierwsze 90 minut
na szczycie klasyfikacji niewiele się zmieniło. Prowadził nadal Steve
Begleiter, który dorzucił do swoich żetonowych czeluści jeszcze 10 000 od
złapania koloru i teraz miał na swoim koncie 220 000. Na 2. pozycji zatrzymał
się Alex Aloshanara, który praktycznie nie zmienił nic w wartości swojego stanu
posiadania i nadal dysponował stackiem w wysokości 135 025. Na trzecie miejsce
natomiast wskoczył Bobby Suer, który uzbierał około 125 000. W stawce mieliśmy
wciąż 160 graczy, których średni stack wynosił już 52 000.
Na wyraźnym rushu był
Bobby Suer, dla którego nie było ani strasznych rąk, ani przeciwników. Po serii
raisów i re-raise'ów przed flopem Vanessa Rousso zagrała all-in za 52 000 z
rakietami Ax Ax. Suer sprawdził i pokazał zdominowanego pocketa Qx Qx.
Niestety dla Vanessy, na boardzie Kx Jx 9x Tx X Suer uzbierał straighta,
który zestrzelił rakiety i wysłał panią Rousso do domu z kwitkiem. Po tym
rozdaniu Bobby miał 200 000 i tym sposobem znalazł się na drugim miejscu. Teraz
miał już bezpośredni kontakt ze Stevenem Begleiterem.
Co się odwlecze to nie
uciecze. Po tym, jak David The Dragon Pham stracił około połowę swojego
stacka, kiedy to zrzucił rękę na turnie po all-inie rywala, udało mu się
podwoić swój stan posiadania i wrócić do poziomu 40 000. Cała akcja rozegrała
się przed flopem. David zagrał all-in za około 19 000 z i nadział się na
cowboye Josha Schleina. Jednak board przeznaczony był w tym rozdaniu dla
Phama. Już na flopie złapał on swoją parę. Gdy na turnie spadł ,
David miał już dwie top pary, a po wyłożeniu na ostatnim streecie
wylegitymował się full housem. Josh Schlein po tym rozdaniu spadł do 63 000.
Double upa zaliczył
również Justin BoostedJ Smith, który starł się z Ryanem Hughesem. Tutaj
również wszystkie żetony poszły w ruch na preflopie. Justin zagrał all-in za 19
500 i pokazał . Sprawdzający go Ryan był zdominowany ze swoimi . Już
na flopie wszystko praktycznie było jasne dzięki pojawiającym się .
Smith złapał króla i teraz Hughesa ratował tylko runner runner cud. Tego nie
zaobserwowano wówczas w kasynie i po wyłożeniu na turnie oraz na riverze,
Justin odebrał ze stołu pota ważącego 41 000. Hughes spadł, ale nadal był
bardzo silny ze swoimi 106 000.
Bardzo dobrze radził
sobie również Dwyte Pilgrim, który przekroczył granicę sześciocyfrowego stacka
wyrzucając z turnieju jednego ze swoich rywali. Dwyte rozpoczął open raisem z
middle position i dostał sprawdzenie od Grega FBT Muellera, który
siedział na tuż za nim. Gdy akcja doszła do pana na buttonie, ten zagrał 3-bet
do 10 000. Sprawdził go tylko Pilgrim, natomiast Mueller wycofał się z
rozdania. Na flopie spadły , na co Dwyte momentalnie zagrał all-in.
Przeciwnik był bardzo skonsternowany, ale w końcu sprawdził z pocketem .
Call okazał się bardzo dobry, ponieważ Pilgrim bluffował z . Wszystko
zmieniło się już na turnie, gdzie pokazał się . Teraz to przeciwnik Dwyta
musiał się martwić, co dalej, ponieważ zostały mu zaledwie 2 outy na ostatnim
streecie. Żaden z nich się nie pojawił. Na riverze spadła tylko blank , która
niczego nie miała prawa zmienić i tym sposobem Pilgrim nabudował stack do 105
000, natomiast zniesmaczony rywal musiał opuścić swoje miejsce przy stoliku.
Przy innym stoliku w
poważne kłopoty wpadał jeden z zeszłorocznych November Nine Scott Montgomery.
Na flopie Jeff Madsen zagrał all-in z i dwiema top parami.
Montgomery sprawdził go z - nut flush drawem oraz gutshot straight
drawem. Po wszystkim było już na turnie, gdzie pokazała się dająca Madsenowi
full house. Montgomery był już drawing dead i nawet nie zareagował, gdy na
riverze pokazała się dająca mu flusha. Po tym rozdaniu Scott spadł do 36 000,
natomiast Madsen podwoił się potężnie i teraz siedział ze stackiem wysokim na
95 000.
Madsen jednak nie cieszył
się długo. Chwilkę później opłacił on Segeia Veystera. Cała akcja rozegrała się
na turnie, gdzie board pokazywał . Madsen zagrał bet za 11 000 i
dostał sprawdzenie. Gdy na ostatnim streecie spadła , Madsen uderzył za 18
500. Sergei tylko tego pragnął. Powiedział - To ja gram all-in - i
pokazał z Royal Flushem. Veyster był przekonany, że ma mniej niż
postawione przez Jeffa 18
500, a naprawdę miał kilka tysięcy więcej. Madsen
oczywiście spasował i nie dołożył Sergeiowi dodatkowych żetonów. Po tym
rozdaniu w stacku Jeffa pozostało już tylko 56 500, natomiast Veyster nabudował
się do 77 000.
Nie wiodło się zupełnie
posiadaczowi dwóch tytułów WPT, związanemu z PokerStrategy Jonathanowi Little.
Zaczynał on dzień ze stackiem dobrze przekraczającym 80 000. Po niecałych dwóch
poziomach stawek w ciemno zostało mu zaledwie 30 000. W końcu udało mu się
wygrać dość ładnego pota kosztem Paymana Arjanga. Na boardzie w
pocie znajdowało się już ponad 18 000. Jonathan wówczas zaatakował overbetem za
20 000 z middle position. Arjang tankował Jonathana przez ładnych kilka minut i
w końcu zdecydował się odpuścić oddając pulę mistrzowi. Po tym rozdaniu na jego
koncie znajdowało się około 80 000, natomiast Little podbudował się do 48 000.
Przed rozpoczęciem gry na
8. poziomie blindów 500 / 1000 i ante 100, mieliśmy krótką przerwę. Z gry
wycofano wszystkie żetony zielone o nominałach 25. W stawce pozostało 130
graczy, którzy legitymowali się średnią turniejową niespełna 64 400.
Po przerwie dobrze
rozpoczął Bryan Devonshire, który podwoił się potężnie kosztem nieznanego
oponenta. Wszystko rozegrało się już przed flopem. Obaj gracze po serii podbić
i przebić postanowili włożyć całe swoje stacki do pota. Bryan pokazał rakiety , które oczywiście dominowały cowboye rywala. Na pierwszych trzech
streetach pokazały się i było praktycznie po zawodach. Bryan złapał
top seta i teraz rywal musiał zobaczyć runner runner cud do straighta lub
karety, aby wyrzucić Davonshire'a z turnieju. Gdy na turnie pokazał się ,
ktoś przy stoliku powiedział - Nie wszystko stracone! - Okazało się, że
jednak wszystko, ponieważ na ostatnim streecie spadła tylko blank i obaj
gracze z setami zakończyli to rozdanie. Bryan był teraz bardzo silny, ponieważ
w jego stacku znajdowało się aż 170 000, co dawało mu miejsce w czołówce
klasyfikacji.
Dzień skończył się
natomiast dla Scotta Montgomery'ego, który startował z ładnym stackiem, ale
stracił wszystko w dwóch praktycznie kluczowych rozdaniach. Najpierw podwoił
Jeffa Madsena, kiedy nie trafił swojego combo drawa, a dzieła zniszczenia
dokonał Mickey Mouse Mills, który zestackował Scotta na wojnie blindów.
Akcja foldem doszła do Montgomery'ego, który siedział na małej w ciemno i ten
postanowił zagrać open raise do all-ina z . Mills sprawdził go momentalnie
i pokazał Nemezis w postaci rakiet . Na flopie zrobiło się bardzo
ciekawie, ponieważ Mills złapał top seta, ale Montgomery miał combo drawa,
który mógł nawet zakończyć się Royal Flushem. Masa outów ulotniła się po
wyłożeniu podwajającej board na turnie. Teraz Scottowi pozostał już tylko
jeden out do Royala. Ten oczywiście się nie pojawił, aby ostatnią jego kartą w
turnieju okazała się spadająca na riverze. Mickey po wyrzuceniu
zeszłorocznego finalistę WSOP Main Eventu nabudował się do 90 000.
Wszystko wróciło na dobre
tory u prowadzącego w turnieju Stevena Begleitera, który po początkowych
stratach, nie dość że odrobił wszystko, to wciąż powiększał swój stan
posiadania. Jaki był jego sposób gry i szacunek u rywali pokazuje rozdanie z
nieznanym przeciwnikiem w ogromnej puli. Na boardzie w pocie
znajdowało się około 50 000. Wtedy Steven zagrał potężny overbet kładąc cały
swój warty 200 000 stack na środku stołu. Rywal, który miał około 100 000,
poszedł w głęboki tank. Myślał naprawdę długo, ale w końcu zdecydował, że nie
postawi swojego turniejowego życia na szali z... rakietami Ax Ax!
Spasował je twarzami do góry. Begleiter nie pokazał swojej ręki, tylko zgarnął
żetony ze stołu i teraz miał już na swoim koncie 275 000.
Jak bardzo może
zdenerwować jeden bad beat oraz totalnie niezrozumiałe zachowanie rywala w
rozdaniu, mogliśmy zobaczyć na przykładzie Grega FBT Muellera. Na
boardzie oponent pokazał Gregowi z trafionym na riverze
gutshot straight drawem. Mueller nie mógł uwierzyć w to, co się właśnie stało.
Przez kilkanaście ładnych minut przeżywał to rozdanie zadając rywalowi bardzo
nieprzyjemne (to delikatne słowo) pytania na temat jego linii w handzie. Poza
tym, Greg przytiltował nieco w tym czasie, co skończyło się spadkiem z około 80
000 do 59 000. Bywa, zdarza się najlepszym.
Po chwili znowu dał znać
o sobie Steven Begleiter, który miał ponownie wielki dzień. Tym razem starł się
z Zacharym Clarkiem, który zakończył na 3. miejscu ten turniej rok temu oraz
Isaakiem Baronem. Przed flopem open raisem do 2600 rozpoczał Isaac i dostał
3-bet od Zacha do 19 000. Clark zostawił sobie po tym ruchu zaledwie 10 000 do
dyspozycji. Gdy akcja znalazła się u siedzącego na buttonie Begleitera, ten
postanowił pograć z shortem na stacki i uderzył tak mocno, że Baronowi
odechciało się grać dalej w tym handzie. Po spasowaniu przez Isaaca, Clark
dołożył swoje ostatnie 10 000 do pota i pokazał pocketa . Begleiter nie
był wcale taki mocny, miał tylko i gdyby Baron był nieco silniejszy,
mogłyby być z tego kłopoty. Ale nie ma co gdybać, teraz Steven musiał znaleźć pomoc
na boardzie przeciwko pocketowi Zacha. Jak bardzo w tym dniu karta mu szła,
pokazał już flop w postaci . Steve miał teraz top parę, a Zach marne
szane na pozostanie w turnieju. Żeby nie było żadnych wątpliwości, na turnie
pokazał się , natomiast na ostatnim streecie okazał się ostatnią kartą
Clarka w tym turnieju. Steven Begleiter po tym rozdaniu miał na swoim koncie
już 330 000 i samotnie przewodził stawce pozostawiając swoich rywali daleko z
tyłu.
Blindy ponownie poszły w
górę. Teraz gracze płacili już 600 / 1200 i ante 100 na 9. poziomie. W stawce
pozostało już tylko 104 graczy, których średni stack wynosił około 80 000, ale
dość szybko rósł. Już w pierwszych
rozdaniach nowego poziomu mieliśmy skrócenie stawki do 99 graczy i przesiadkę
do 11 ostatnich stolików. Jeszcze nie było mowy o grze na bubble'u, ale zapach
kasy jakoś nabierał na intensywności. Pulą ma podzielić się tylko 27 graczy.
Niedługo po wznowieniu
gry, powinęła się noga Stevenowi Begleiterowi, który podwoił Vana Nguyena. Rozdanie
limpem z under the gun rozpoczął Nguyen i akcja foldem przeszła do siedzącego
na buttonie Stevena, który zaatakował raisem za 4200. Wówczas Van postanowił
zagrać 3-bet do 11 900, na co Begleiter odpowiedział all-inem. Nguyen wykonał
tylko snap call, aby zobaczyć u Stevena. Miał dla niego jednak bardzo
nieprzyjemną niespodziankę w postaci rakiet . Limp / 3-bet to bardzo
popularny sposób grania rakiet, gdy przy stoliku ma się nabudowanych i
agresywnych graczy. Tak właśnie postanowił swoją pułapkę zastawić Van. Udało
się, chociaż wcale nie było tak wesoło. Na flopie spadły i teraz
Steven miał bezpośrednie outy do zestrzelenia rakiet. Taki cud jednak, to
byłoby już za wiele w tak krótkim czasie. Na turnie pokazała się tylko , natomiast
na riverze krupier wyłożył . Nguyen tym sposobem podwoił stack do 87 900,
natomiast Begleiter spadł do 300 000, które nadal dawały mu prowadzenie w
turnieju.
Tutaj akcja wyraźnie
zwolniła. Gracze niechętnie angażowali się w większe rozdania. Może o tym
świadczyć fakt, że przez ponad godzinę gry z turnieju odpadło tylko 9 graczy.
Stawka skróciła się do 90 osób i 10 ostatnich stolików, w momencie podnoszenia
blindów do 10. poziomu 800 / 1600 i ante 200. Średni stack wynosił wtedy 93
000. Rozpoczęło się ostatnie 90 minut drugiego dnia turnieju.
W końcówce swoją
dominację ponownie potwierdził Steven Begleiter, który wyrzucił z gry Isaaca
Barona. Na flopie Baron wszedł all-in i został sprawdzony. Pokazał
overparę , która nie miała za bardzo możliwości polepszenia swojej
wartości oprócz złapania seta. Begleiter jednak flusha nie miał, pokazał
Isaacowi seta z pocketem , który był tutaj potężny. Gdy na turnie spadła , Steve miał już full boat i czekał tylko na ostatnią kartę błagając krupiera,
aby nie była to dama. Ten usłuchał jego próśb i pokazał blank . Isaac Baron
tym sposobem pożegnał się z grą, natomiast Steven Begleiter nabudował do 380
000.
Kroku Begleiterowi
dotrzymywał tylko Billy Baxter, ale po wpadce z Paymanem Arjangiem stracił
kontakt z masywnym chipleaderem. Na boardzie Billy zagrał all-in.
Arjang poszedł w głęboki tank. W końcu zdecydował się na call z . Gdy
Baxter zobaczył karty Paymana pokazał pocketa i wykrzyknął - Wow, masz
wszystko! - Faktycznie, Billy liczył na to, że nawet gdy Arjang ma króla,
to jest małe prawdopodobieństwo, że ma również wyższego pika. Oczywiście Billy
miał również ogromne fold equity nawet przeciwko top parze. Żeby nie było
żadnych wątpliwości, na ostatnim streecie spadł , który dał Arjangowi dwie
pary i pewne podwojenie do 120 000. Baxter spadł wówczas do 221 000, ale nadal
znajdował się w czołówce klasyfikacji.
Wpadkę zaliczył również Bryan
Devonshire, który wpakował się w dość dużej rozdanie z Sergeiem Veytserem. Przed
flopem Bryan rozpoczął open raisem do 3600 i dostał potężny 3-bet od Rosjanina
do 15 000, który siedział tuż za nim. Devonshire postanowił sprawdzić i na
pierwszych trzech streetach spadły . Tutaj obaj gracze stuknęli tylko w
stół, aby zobaczyć na turnie. Wówczas Devonshire zaatakował za 20 000.
Veytser sprawdził i na ostatnim streecie spadła . Teraz Bryan, który
podejrzewał jakiś podstęp zagrał check do Sergeia, a ten zażyczył sobie opłaty
w wysokości 30 000 za pokazanie swoich kart. Po około 30 sekundach namysłu
Devonshire wykonał call. Veytser pokazał mu wówczas dwie czarne rakiety ,
które okazały się najlepsze na tym boardzie. Piękna gra Rosjanina. Wielki over
raise na preflopie, który mógł sugerować niskiego pocketa. Następnie check na
bardzo suchym flopie, jakby nie trafił albo nie był pewny swego. Bardzo ładny
call na turnie po ataku Devonshire'a, który mógł sugerować, że nie jest pewny
swojej ręki i w końcu piękny, silny bet na riverze - mógł on wyglądać na próbę
kradzieży pota z nietrafionym dekiem. Autentycznie Sergeiowi należy się
szacunek za takie rozegranie rakiet. Po tym handzie w jego stacku znajdowało
się już 216 000, natomiast Bryan spadł do 135 000.
Ogromnego pecha miał
David Oppenheim, który zakończył swoją karierę w tym turnieju po tym, jak
flopnął seta. Został jednak wyeliminowany przez piękność tego turnieju Thuy
Doan, co może robić za osłodę dla gwiazdora Full Tilt Poker. Doan, która
znajdowała się dość wysoko w klasyfikacji rozpoczęła open raisem do 4200 z
hijacka. David sprawdził broniąc swojej dużej w ciemno i na pierwszych trzech
streetach spadły . Oppenheim spokojnie zagrał check do Thuy, która
poczęstowała go continuation betem w wysokości 7000. Na to David zagrał check /
raise do all-ina. Został momentalnie sprawdzony przez Doan, która miała -
top parę oraz flush drawa. Oppenheim nie mógł uwierzyć własnym oczom, ponieważ
pokazał z top setem, co oznaczało, że wszystkie dziesiątki są już
widoczne w rozdaniu. Na turnie spadła blank , która nie miała możliwości
niczego zmienić. Zmieniła natomiast i to wszystko, pojawiająca się na ostatnim
streecie , która uzupełniła flusha Doan i zakończyła karierę Davida w tym
turnieju. Thuy Doan po tym rozdaniu nabudowała stack do 257 000, co wyniosło ją
bardzo wysoko w klasyfikacji.
Bryan Devonshire, który
wcześniej bardzo boleśnie władował się na asy Sergeia Veytsera, podwoił swój
stan posiadania i nabudował do 270 000, jednak chwilkę później ponownie musiał
przełknąć gorycz porażki, kiedy jego kosztem double upa zaliczył David Bakes Baker. Była to bardzo niestandardowa sytuacja. David zagrał all-in przed
flopem i dostał sprawdzenie od Bryana, który pokazał pocekta . Jednakże
Baker nie chciał pokazać swoich kart, co jest niezgodne z turniejowym regulaminem.
Jednakże Devonshire powiedział krupierowi, aby ten nie robił zamieszania i
rozłożył deck. Na boardzie pokazały się i wtedy Baker pokazał , ze złapanym na riverze nut flushem, następnie odsłonił jeszcze , który
dawał mu spokój już na turnie po złapaniu second pary. Bryan śmiał się wówczas
mówiąc, że tylko Baker mógł wygrać z K-Q. PO tym rozdaniu David podwoił się do
69 000, natomiast Bryan spadł do 212 000.
W końcówce dnia na drugie
miejsce w klasyfikacji wskoczył Prahlad Friedman, któremu udało się zgarnąć
ogromnego pota na finał. Rozdanie rozpoczął open rasiem do 3600 Daniel Negreanu
z under the gun. Siedzący na hijacku Prahlad sprawdził i akcja znalazła się u
nieznanego gracza na big blindzie, który postanowił zagrać squeeze do 15 000.
Negreanu postanowił wycofać się z rozdania, natomiast Friedman zdecydował się
na call. Na flopie zobaczyliśmy i gracz z dużej w ciemno kontynuował
natarcie potężnym betem za 20 000. Friedman spokojnie sprawdził, aby zobaczyć na turnie. Tutaj akcja zwolniła i obaj gracze tylko stuknęli w stół czekając
na kartę na riverze. Tam pokazała się , która dość poważnie komplikowała
board. Gracz z big blinda zagrał wtedy check do Friedmana, który zaatakował za
60 000. Po dość długim zastanowieniu, rywal postanowił, że nie odpuści i
wykonał call. Friedman wtedy pokazał mu pocketa 9x 9x, z którym złapał
na riverze seta. Rywal przesunął swoje karty twarzami w dół do mucka. Był
wyraźnie zniesmaczony takim obrotem sprawy i wyglądało na to, że miał wysokiego
pocketa albo przynajmniej top parę, może nawet niższego seta. Po tym rozdaniu w
stacku Prahlada znajdowało się już 377 000, co dawało mu dobry kontakt z
prowadzącym niezmiennie od pierwszego dnia Stevenem Begleiterem.