Skip to forum
Notifications
Clear all

Not to be, but to become!

272 Posts
34 Users
1 Reactions
5,570 Views
venatici
Joined: 15.03.2010

Witam,

nazywam się Jarek. Pochodzę z Gdańska, gdzie też obecnie żyję i pracuję.
Pokerem interesuję się od jakiegoś już czasu i mam na jego temat kilka swoich przemyśleń.
Dlaczego w ogóle zaczynam pisać tego bloga? Odpowiedź jest strasznie prosta. Poprzez pisanie tego bloga chcę poznać i zgłębić więcej i więcej tajemnic pokera. Jak tego dokonać? Tu też odpowiedź jest prosta, poprzez naukę! Jak się uczę? Na początku chcę skoncentrować się na studium artykułów, następnie obejrzeć kilka filmików w celu utrwalenia tego, czego nauczyłem się poprzez czytanie wspomnianych wcześniej artykułów. Dopiero gdy będę czuł się komfortowo i będę pewny siebie zasiadam do stolika!

Ale co z tym wszystkim ma wspólnego blog? _o:
Na blogu planuję zapisać moje przemyślenia na temat artykułów, filmów i książek, które udało mi się przeczytać/przeanalizować/przestudiować. Po co to robić? Po pierwsze: w ten sposób utrwalam wiedzę, którą przyswoiłem i układam ją sobie w głowie. Po drugie: nikt nie powiedział, że mój tok rozumowania zawsze będzie prawidłowy. Lepiej się wyzbyć złego sposobu myslenia już na początku. Tu właśnie liczę na zfixowaną społeczność PokerStrategy, może ktoś z Was zauważy błędy w rozumowaniu, bądź jakiekolwiek braki w wiedzy i postanowi mi je wytknąć?

Muszę się po cichu przyznać, że fixa gram już od początku tego roku. Zwariowałem na jego punkcie! I chcę się rozwijać!
Do tej pory grałem (głównie) fullringi. Myslę, że radziłem sobie całkiem nieźle, do czasu...
Niestety PokerStars wprowadziło Zoom Poker. Gdzie dla fixowców do tej pory zaplanowali tylko grę przy stołach (a raczej stole ?) Short Handed. Nie poszło mi najlepiej.
Na przestrzeni 3k rozdań straciłem około $20 (co przy moim $70 bankrollu było dość bolesną nauczką). Postanowiłem coś zmienić. Dlaczego miałbym nie grać short? Specyfika gry jest inna, ale jeżeli planuję zajść wysoko to tak czy siak muszę nauczyć się grać shorta!

Czym dla mnie jest odmiana pokera fixed limit short handed? Nie będzie specjalnym odkryciem to, że jest to dużo bardziej swingowa odmiana niż fixed limit fullring. Gra jest dużo "luźniejsza". Dużo ważniejsza jest gra postflop niż w przypadku gry fullring (Dlaczego? Gramy dużo większą ilość rozdań, a co za tym idzie jesteśmy na flopie dużo częściej z marginalną ręką niż w przypadku bardziej konserwatywnego stylu gry, który jest preferowany w fullringach). Kto zatem wygrywa w grach short handed? Moim zdaniem nie ten, który opanował do perfekcji strategię gry ale ten, który opanował do perfekcji swój mindset! Bo czym jest najlepsza strategia gry, gdy gracz, który tiltuje jej nie stosuje? W takiej sytuacji gracz, który nie gra najlepiej, ale ma fantastyczny mindset (!) ma przewagę nad graczem, który opanował strategię dużo lepiej lecz tiltuje.

Jedna z ważniejszych rzeczy jakich nauczyli mnie na studiach ( :pokerface: ) to fakt, że jeżeli chcemy cokolwiek osiągnąć musimy planować. Tego samego nauczyła mnie lektura (a raczej odsłuchanie audiobook'a) The Poker Mindset. Dlatego właśnie postawię sobie kilka celów już teraz! A co!

  • Przestudiowanie przynajmniej 2 artykułów tygodniowo
  • Obejrzenie przynajmniej 2h filmów z PokerStrategy tygodniowo
  • Przestudiowanie przynajmniej jednej lektury o tematyce czysto pokerowej w kwartale

Na sam koniec tego pierwszego wpisu chciałbym dodać, że moim skromnym zdaniem nowi gracze, którzy rejestrują się na PokerStrategy powinni zdawać quiz z podstaw mindsetu. Quiz powinien być tak skonstruowany, aby taki gracz był ukierunkowany na naukę gry i rozwój, a nie dostanie kapitału i jak najszybsze go roztrwonienie.

Pozdrawiam!
venatici

EDIT; Ciekawe posty z forum


Reply
Quote
271 replies
psychoreaper
Joined: 25.03.2009

Pierwszy! :D Powodzenia i duuuużo cierpliwości życzę :f_thumbsup:


Reply
Quote
klz03
Joined: 21.06.2009

Drugi :) :fdrink :fdrink

:)


Reply
Quote
belik555
Joined: 10.04.2008

Napisane przez venatici

Na sam koniec tego pierwszego wpisu chciałbym dodać, że moim skromnym zdaniem nowi gracze, którzy rejestrują się na PokerStrategy powinni zdawać quiz z podstaw mindsetu. Quiz powinien być tak skonstruowany, aby taki gracz był ukierunkowany na naukę gry i rozwój, a nie dostanie kapitału i jak najszybsze go roztrwonienie.

venatici

Podpisuje się pod tym . :f_thumbsup:

Gdzie można takiego audiooebooka wynaleźć " The Poker Mindset " ?

Trzeci Powodzenia :fdrink :fdrink :fdrink


Reply
Quote
venatici
Joined: 15.03.2010

Witam ponownie,

@belik555
Dostępne w sieci sklepów torrent (ja wpisałem w google hasło "The poker mindset" i około 5-6 pozycja z góry był audiobook i ebook z torrent do ściągnięcia) :)

Wczoraj rozegrałem pierwszą sesyjkę i dzisiaj rano też trochę pograłem. Generalnie nie jestem zbyt zadowolony. Wykułem standardowe koncepcje gry po flopie z sekcji brązowej. Jednakże odnoszą się one do gry HU na flopie, a ta podczas tych sesji zdarzała się niezwykle rzadko.

Niedawno zakupiłem HM2, nie wiem czemu tyle ludzi narzeka na tego HuDa. Mi pasuje :)

Już nawet dzięki niemu zauważyłem co sprawia, że tracę dużo value.

Spoiler

[/URL

Krzywa "Non Showdown" ściąga "Net Amount Win" poniżej 0.
Zastanawiałem się czym to jest spowodowane. Może jest to specyfika graczy z mojego limitu i mojej "pasywnej gry". Załóżmy, że mam AK, standardowo podbijam preflop i dostaję przynajmniej 2 calle. Ląduję na flopie w 3-way pocie i mam tylko overcards bez drawów. Stawiam cbet i dostaję 2 calle (nigdy na flopie nie pasują, a nawet często gęsto donkbetują). Turn nie ulepsza mojego układu, jak w takiej sytuacji zagrać? Przeważnie grałem r/c jeżeli któryś spasował na flopie i jestem HU, ale gdy żaden nie spasował to grałem c/f lub c/c zależnie od outówi oddsów (jeżeli jest drawowaty i nie mogę sobie policzyć nawet 6 outów to pasuję).
Generalnie mam problem z rozgrywaniem gdy nie trafiam nic na flopie/turnie i riverze bo nawet gdy gram bardzo agresywnie to gracze an moim limicie mają OGROMNY wskaźnik WTS.

Jutro wrzucę kilka rozdań na forum oceny rąk.

Pozdrawiam
venatici


Reply
Quote
venatici
Joined: 15.03.2010

Witam,

W tym wpisie postaram się przeanalizować filmik, który udało mi się obejrzeć, a był to:
Fixed limit 0.10$/0.20$ Shorthanded - część 1 - bigos

Pierwsze na co muszę zwrócić uwagę to fakt, że niezwylke podoba mi się sposób w jaki Pazurrr analizuje rozdania. Robi to w pełni kompleksowo i profesjonalnie. Oby więcej takich produkcji :)

Podstawowe założenia, na które rzadko zwracałem uwagę lub w ogóle tego nie robiłem:

  • Zasiadając do stolika patrzę jakich mam przeciwników. Ważna jest moja pozycja przy stole. Po której stronie mam przeciwników słabszych, a po której silniejszych. Gdzie siedzą pasywni przeciwnicy, a gdzie agresywni. Ustalenie planu gry.
  • Nie poleganie w 100% na samych statystykach graczy. Obserwacja, obserwacja jeszcze raz obserwacja. Statystyki mogą nam tylko podpowiedzieć o grze naszego przeciwnika, ale to obserwacja jest najważniejsza! Do tej pory przeważnie robiłem notatki na temat innych graczy podczas SR, czas to zmienić! Ważne jest, aby odszyfrować, czy zagrania przeciwników były dobre i eksploatować ewentualne ich błędy w następnych rozdaniach.
  • Jak grać przeciwko graczom, którzy grają "pokerlotka" (termin zapożyczony z filmu Pazurrra)? Przeciwko takim graczom gramy najprostrzego pokera jaki tylko istnieje.
  • Jeżeli gram oop z inicjatywą. Board daje mi tylko kilka outów i jest w zakresie przeciwnika. Nie mam nic oprócz tych outów. Muszę się zastanowić jak zareaguję na ewentualny zakład przeciwnika. Jeżeli zagrałbym c/c to lepszym zagraniem będzie tu postawienie zakładu i zachowanie inicjatywy
  • Calldown. Założeniem calldown jest jak najtaniej dość do SD. Dlatego nie mogę grać calldown w puli gdzie mam 2 lub więcej przeciwników, którzy grają 3bet/CAP, lepiej wtedy spasować.

Jestem przekonany, że w filmie tym jest wiele rzeczy, na które nie zwróciłem uwagi, a które są istotne podczas gry. Dlatego też wiem, że za jakiś czas do niego wrócę.

Mała dygresja.
Podoba mi się komentarz dotyczący publicznego wyrażania opini o badbeatach. Pozwolę sobie zacytować Pazurrra "Jak zjesz grochówkę to też musisz sobie ulżyc, ale czy robisz to publicznie?". Gdy to usłyszałem od razu przypomniał mi się wątek "Fix-Cafe", w którym to kilka osób stworzyło swoistą grupę wzajemnej adoracji i wklejają rozdania, w których "powinni" wygrać. Chyba oczywistym teraz jest dlaczego Pazurrr przestał się tam udzielać.

Pozdrawiam.

P.S.
Moje postępy w tym tygodniu:

  • Liczba przestudiowanych artykułów 0/2
  • Obejrzane filmy 54min/120min

Reply
Quote
venatici
Joined: 15.03.2010

Witam ponownie.
Tak wiem, nie odzywałem się od wieków. Nie ładnie z mojej strony.

W tym czasie wiele się zmieniło. Przeszedłem kilka faz mojej pokerowej kariery. Otóż w pewnym momencie przestałem grać w pokera, aby zacząć znowu grać po otrzymaniu darmowego kapitału na poker770. Kapitał ten uwolniłem grając NL BSS. Chciałem zacząć grać turnieje S'n'G, ale jakoś zabrakło mi zapału. Więc ...

... znowu zrobiłem sobie porzerwę i teraz postanawiam powrócić do gry FL! Dlatego też zleciłem wypłatę z poker770 (mam nadzieję, że szybko dojdzie na MB) i chcę swoje środki zdeponować na PokerStars. Niestety nie mam starsów podpiętych pod PokerStrategy, więc za jakiś czas będę musiał edukować się w jakiś inny sposób. Prawdopodobnie wezmę u kogoś kilka godzin treningu, ale najpierw muszę na niego zarobić :)

Jako, że mam trochę czasu nim pieniążki z poker770 pojawią się na moim koncie MB to mogę poświęcić ten czas na odświeżenie mojej wiedzy o odmianie FL.

Przez pewien czas zastanawiałem się czy grać na stolikach FR czy SH. Wybrałem FR, za którym przemawiało kilka bardzo silnych argumentów.

  • Mój mindset nie jest najlepszy, a do gry przy stolikach SH powinien być na bardzo wysokim poziomie z racji ogromnych swingów,
  • Nie grałem od dłuższego czasu i czuję się jak gracz początkujący. Jako gracz początkujący powinienem zacząć grać przy stolikach FR,
  • Więcej punktów nie ma.

Na koniec tego wpisu chciałbym wyznaczyć sobie jakiś pokerowy cel :)
Otóż do końca tego roku chciałbym zadomowić się na stawkach 0,25/0,50.
Mój BR pozwala mi na grę na stawkach 0,10/0,20, ale widzę, że nie o każdej porze dnia jest tam duża ilość stolików FR (za to na 0,25/0,50 jest ich dużo). Więc zapewne będę grał na stawkach 0,10/0,20 oraz 0,05/0,10. Na początku nie mam zamiaru szaleć specjalnie z ilością stolików. Myślę, że dwa dadzą mi komfort w podejmowaniu decyzji i nie pozwolą abym się pogubił.

Więc, do zobaczenia przy stolikach :)


Reply
Quote
venatici
Joined: 15.03.2010

Hej,
postaram się reaktywować tego bloga. Do tej pory uważałem, że to strata czasu, ale w sumie to wydaje mi się, że nie koniecznie.
Mam zamiar zapisywać tutaj cele krótkoterminowe. Tygodniowe, ale może znajdą się też miesięczne. Raz w tygodniu wrzucę też wykres. Rozdań nie będę wrzucał, bo robię to na forum oceny rąk, więc po co dublować swoje działania?

Krótka historia.
Moja historia pokerowa właściwie jest zapisana we wcześniejszych postach. Jednakże muszę wyjaśnić, że ten "romans" z fixem jaki miałem rok temu nie dawał mi żyć. Fix po prostu jest tą odmianą, która najbardziej mi się podoba. Dlatego właśnie wracam do fixa ze zdwojoną siłą!

No więc cele na ten tydzień:

  • Wkuć standardowe zagrania na flopie w HU
  • FL Toolbox - część 3
  • FL Toolbox - część 4
  • Rozegranie przynajmniej 5k rozdań
  • Przestrzeganie zasady o niezaglądaniu do cashiera
  • Nauczenie się odpowiedniej części tabelek otwarcia

Kilka wyjaśnień dotyczących celów:
Zasada o niezaglądaniu do cashiera: Podłapałem to od kogoś z forum, chyba Rentrave i po kilku dniach gry w ten sposób (mam swoimi statami zasłonięte własne chipsy na stoliku, w HM wyłączone bb/100 i net won) widzę zupełnie inne nastawienie. Moja gra nie jest już w taki mstopniu results oriented jak była, nie jest to jeszcze ideał, ale pracuję nad tym :). Przyjąłem sobie, że do cashiera zaglądam raz w tygodniu. Dniem tym jest niedziela (wieczorem, ew poniedzialek rano, jeżeli w niedziele wieczorem pracuję). Wtedy też będę aktualizował bloga :)

Filmiki: FL Toolbox 1 i 2 już mam obejrzane i porobione notatki. Pozostaje nauczyć się standardowych zagrań i tabelek.

Tabelki: Na dzień dzisiejszy gram z tabelką z poziomu basic. Na brązową przejdę, gdy nauczę wystarczająco dużo z niej, aby mój swobodnie grać na 4 stołach (bo na tylu gram). 14 kwietnia znam już całą tabelkę, a w niedziele 31 marca znam tabelki "Pierwszy w rozdaniu" i "3-betu". Dlaczego korzystam z tabelki z poziomu basic? Na początku wolę grać bardziej nitowato i mieć mniej problemów na postflopie, do tego swobodniej mi się z niej korzysta bo jest mniejsza. Gdybym miał drukarkę, to na pewno bym korzystał z tej dla brązu, ale nie mam i korzystanie z tabelek na komputerze jest trochę uciążliwe, dlatego muszę się ich nauczyć.

Jeszcze słówko o motywacji, bo tego mi rok temu zabrakło. Ale też rok temu nie byłem tym kim jestem teraz, nie znałem Briana Tracy'ego, którego cytat przytoczę:
People often say that motivation doesn't last. Well, neither does bathing. That's why we recomend it daily.

Dzisiaj nie będzie żadnych wykresów, bo do cashiera zaglądałem wczoraj. Z resztą też wykres nic by nie mówił, bo na dzień dzisiejszy mam rozegrane 1,2k rozdań :)

Ok, kończę ten wpis na dzisiaj. Pozdro!


Reply
Quote
venatici
Joined: 15.03.2010

Hej,
jest niedziela, koniec tygodnia, miesiąca, święta.
W sumie to siedzę na emigracji i świąt żadnych nie czuje, a wielkanoc to mije ulubione, szkoda.
We wcześniejszym wpisie obiecałem dawać wykres co tydzień. Jednak nie będę go dawał co tydzień, ale co miesiąc.
A oto i on z marca. W sumie to nie całego marca, bo nie gram w fixa tyle czasu.

Spoiler

Oczy nacieszone? Mało rozdań, czerwona idzie ładnie w dół, niebieska w górę, zielona nie wie gdzie chce iść, miejmy nadzieję, że w górę za niebieską.

Podsumowanie celów z poprzedniego tygodnia:

  • Wkuć standardowe zagrania na flopie w HU :f_thumbsup:
  • Rozegranie przynajmniej 5k rozdań _mad:
  • Przestrzeganie zasady o niezaglądaniu do cashiera :fdrink
  • Nauczenie się odpowiedniej części tabelek otwarcia _mad:
  • Toolboxy :fdrink :fdrink

Kilka wyjaśnień:
5k rozdań: Nie udało się rozegrać wymaganej ilości rozdań. Trudno, ale gdy czułem, że nie gram tak jak bym chciał to po prostu wyłączałem stoliki i analizowałem grę. Nie chodzi o to, żeby naparzać rozdania jak głupi non-stop, skoro nie jestem odpowiednio skoncentrowany. Do tego dochodzi trochę brak czasu spowodowany pracą.

Nie zaglądanie do cashiera: Przyznam się, że czasami kusiło, szczególnie gdy wydawało mi się, że sesja jest na minus. Ale dzisiaj, gdy w końcu "mogę" sprawdzić tego cashiera jakoś tak mnie do niego nie ciągnęło i zastanawiam się nad wydłużeniem tego do 2 tygodni. Challenge ten pomaga skupić się na poprawności decyzji, a nie być results oriented i uważam go za niezwykle dobre narzędzie do oduczenia się patrzenia na wynik poszczególnych sesji. Generalnie polecam każdemu!

Toolboxy: Część 3 - rewelacja. Gdy odpaliłem sobie część 4 po kilku minutach doszedłem do wniosku, że nie jest ona dla mnie i chciałem zobaczyć o czym jest część 5. Część 5 toolboxa to jest majstersztyk! Najważniejsza pozycja dla początkującego gracza! Zainspirowany tą częścią postanowiłem, że miesiąc kwiecień, będzie miesiącem pod znakiem mindsetu!

Na razie skończę ten wpis. Później jeszcze wypisze cele na następny tydzień. Cześć i wesołych świąt.


Reply
Quote
venatici
Joined: 15.03.2010

Hej,
cele na kwiecień:
1. Rozpocząć naukę niemieckiego. 30 minut dziennie, codziennie.
2. Przerobić Shuffle and Flow. co 3 dni jeden odcinek.
3. Jeszcze raz przerobić toolbox część 2 i 3.
4. Nauka teorii:

5. Rozegranie 15k rozdań w kwietniu.

Kilka adnotacji:
Ad. 1. UWAGA! UWAGA! Chcesz się nauczyć języka? Polecam stronkę Duolingo. Super sprawa, darmowy kurs języka. Uczysz się poprzez zabawę, a na kursie Twoja wiedza jest non-stop sprawdzana, gdy umiesz już informacje z jednego tematu to odblokowuje się następny i tak dalej. Sprawdzana jest nawet wymowa!
Ad. 4. Mam zaplanowane 14 artykułów do przerobienia + kucie co daje w przybliżeniu jeden artykuł na dwa dni. Bardzo ambitny cel. Na początku będę analizował artykuły z preflopa, flopa, turn i river, potem wa/wb, over cards i matematyka.
Ad. 5. Wiem, że nie jest to nadzwyczajna próbka. 15k rąk, też mi coś... ale wypada najpierw przyswoić odpowiednią dawkę teorii zanim się zacznie grać na poważnie. A do tego muszę się przyznać, że jakimś ostrym grinderem nie jestem. Gram na 4 stolikach i jest to dla mnie w sam raz (mój laptop też nie pomieści więcej). Może kiedyś, z czasem zwiększę liczbę stolików, ale to nie teraz.

Plan na ten tydzień:
Kucie:
20 minut dziennie "męczenia" tabelek. Nie dużo, a systematycznie! _thumbsup:
Artykuły:

Shuffle and Flow:

Gra:
W kwietniu mamy 4 tygodnie + 2 dni. Nie licząc tych 2 dni muszę rozegrać 3750 rozdań tygodniowo, żeby dojść do 15k w miesiącu.
Na dzień dzisiejszy mam już ~1,9k rozegrane w tym tygodniu, więc pozostaje drugie tyle :)

No dobra, to ja wracam do swoich obowiązków, a jak widać jest tego sporo :)
Pozdrawiam.


Reply
Quote
Head Admin
spinek
Joined: 27.09.2009

Hej,

Widzę, że solidnie wszystko zaplanowane :f_thumbsup:
15k rozdań to znowu nie tak mało. Skoro zamierzasz poświęcać dużo czasu na naukę, to nie ma też sensu nadmiernie katować się grą. Lepiej grać mniej, ale więcej analizować i rozwijać się. Warto znaleźć odpowiedni balans między nauką a grą.

Problematyczne ręce zawsze też warto wrzucić na forum oceny rozdań.

Chyba się zarejestruję na tym Duolingo. Też niemiecki może odkurzę trochę. Niby się kiedyś uczyłem, ale ciągle prawie nic nie umiem :(

Powodzenia!


Reply
Quote
venatici
Joined: 15.03.2010

Hej,
dzięki za wpis Spinek, co do rozdań to zawsze jak analizuję to wrzucam na forum, niestety w tym tygodniu mało grałem i mało analizowałem. Teraz już widzę, że mój kwietniowy plan jest bardzo ambitny :)

Co do duolingo to zapomniałem dodać, że językiem "wykładowym" jest angielski.

Ok, plan na ten tydzień.
Artykuły:
Postflop: pokerowa matematyka: outy i oddsy - wtorek
Matematyka: outy i oddsy dla zaawansowanych - czwartek
Matematyka: Implied pot odds oraz reverse implied pot odds - sobota

Shuffle and Flow:
Część 4 - środa
Część 5 - sobota

Co do rozgrywania rąk to nie udało mi się rozegrać wymaganego 3,75k. Winę za to zwalę na pracę! Ale na ten tydzień także ustalam taki sam cel. 3,75k rozdań w tym tygodniu, na dzień dzisiejszy jest to 0.

Pozdrawiam


Reply
Quote
venatici
Joined: 15.03.2010

Hej,

Na samym początku tego wpisu chciałem poruszyć temat nie związany z pokerem. Od czasu do czasu odczuwam potrzebę przelania swoich przemyśleń, czy też rozważań na różne tematy na elektronicznych stronach bloga. Jednakże takie uczucie, czy też potrzeba nie pojawia się na tyle często, żebym miał zakładać w tym celu bloga. Może z czasem się tak stanie, ale na pewno jeszcze nie teraz. Wrzucę to w spoiler, kto będzie chciał to sobie przeczyta, kto nie będzie chciał to pójdzie dalej. Doskonale zdaję sobie sprawę z faktu, że blog ten nie jest jakimś masowo uczęszczanym blogiem, więc jak przeczytają to dwie osoby to będę zdumiony :)

Poprawność polityczna.

Spoiler

Dzisiaj na facebooku mój znajomy z drużyny baseballowej napisał coś takiego:

Why is it that whenever there's an advert with a man and a woman in it, the woman always come out on top/looks intelligent and the man is a loser/mouth-breathing div?
These little things that deeply irritate me...

Nie wiem do jakiej reklamy się odnosił, nie mam telewizora i nie oglądam reklam. Więc nie wiem, czy takie reklamy się pojawiają, czy też nie. Jednakże co mi się udało zauważyć to czasami na różnych stronach z "śmiesznymi obrazkami", na które to czasami wchodzę (miałem tego nie robić i dość długo nie robiłem, ale ostatnio znowu zacząłem :( ) zauważyłem treści mówiące o tym, że gdy ktoś powie "jestem dumny z tego, że jestem czarny" to wszystko jest ok, ale jak ktoś powie "jestem dumny z tego, że jestem biały" to już jest rasistą.
Co rzuciło mi się w oczy to fakt, że społeczność zaczyna dostrzegać wady obecnego systemu, który nakazuje nam zachowywanie się w stosunku do innych w taki, a nie inny sposób.
Dlaczego niby mam nie nazywać czarnego człowieka czarnym? Przecież no jest czarny. (Chyba, że to Michael Jackson, on jest/był biały)
Dlaczego mam tolerować meczety w centrum miasta, skoro muzułmanie nie potrafią tolerować obecności chrześcijanina (już nie wspomnę o świątyniach chrześcijańskich, czy też innych wyznań) w ich państwach, miastach, najbliższym otoczeniu?

Nie chcę, żebyście zrozumieli mnie źle. Osobiście mam kilku czarnych przyjaciół, a kultura wschodu z dnia na dzień coraz bardziej mnie pociąga.

W dzisiejszym świecie, gdy się zachowamy jak rasiści, w sytuacjach czy tak zamierzaliśmy czy nie, mogą nas spotkać bardzo nie miłe konsekwencje.

Nasz system stara się sprawić, aby każdy czuł się równy. Ale tak nie jest i nie zanosi się na to, żeby kiedykolwiek było.
Kobiety chcą równouprawnienia? Ok, dajmy im parytety, a jeżeli przez to kilku mężczyzn ucierpi, mimo, że mają lepsze kwalifikacje? Trudno. A dlaczego nie wymienią sobie koła w samochodzie? Przecież to jest proste i nie trzeba używać aż tyle siły?
Czarni nie chcą być nazywani czarnymi? To czemu na nas mówią biali, białasy? Jak mamy ich zatem nazywać? Niebiescy? Fioletowi? Zieloni?
Muzułmanie coraz częściej są widoczni na ulicach naszych miast? To jest ich sposób na zdobycie zachodu. Kiedyś starali się w sposób militarny, nie udało się. To teraz sami im to umożliwiamy poprzez luki prawne i poprawność polityczną, a oni korzystają. W tym samym czasie mordując "niewierzących" na terenie swoich miast.

W dzisiejszych czasach zaczyna dochodzić do tego, że to "oni" (kobiety, muzułmanie, ludzie z innym kolorem skóry) mają więcej praw niż my. Za parę lat może być tak, że będziemy przez nich prześladowani w majestacie prawa, które sami stworzyliśmy.

Na co chciałem tutaj zwrócić uwagę potencjalnego czytelnika to fakt, że każdy z nas jest inny! Ja jestem inny, Ty jesteś inny. Nie ważne, czy jesteś kobietą, mężczyzną, muzułmaninem, chrześcijaninem, żydem, biały, czarny, niebieski...
To nie gra istotnej roli. Oczywiście są cechy, które charakteryzują poszczególne grupy etniczne, a które są tej grupy nieodzownym elementem. Ale w każdej grupie, każda jednostka także charakteryzuje się cechami, które dla niej są wyjątkowe!
I jeżeli ktoś mówi, że jest dumny z tego, że jest czarny to gratuluje mu sukcesu życiowego. Ja codziennie pracuję na to, żebym mógł dumny położyć się spać. Dumny z tego co zrobiłem, dumny z tego, że moje życie zmierza w kierunku, który sobie obrałem.

W tym tygodniu miałem mały kryzys motywacyjny. Czułem, że powoli się wypalam. Wtedy przypomniało mi się zdanie z bloga belik555:

"BEZ PRACY RELAKSU I ODPOCZYNKU NIE MA KOŁACZY " sama praca nie wystarczy

:f_thumbsup:

Więc dzień wczorajszy, tj. piątek był dniem relaksu i odpoczynku. Po tym dniu czuję nową energię, nową siłę do pracy i jeszcze więcej chęci, aby dążyć tam, gdzie chcę dojść!

Jeżeli chodzi o poprzedni tydzień to wszystkie punkty, poza wymaganą ilością rozdań zostały wykonane. Jednakże mam kilka zastrzeżeń do siebie. Z decydowanie opuściłem się w analizie rozdań, a gdy już analizowałem to nie robiłem tego tak, jak chciałbym to robić. Dlatego jutro po treningu analizuję rozdania. Nie ma gry, nie ma nauki strategii, jest tylko analiza. Bo "trochę" tych rozdań mam zaznaczonych do analizy, a biedne wiszą gdzieś w cyberświecie i czekają, aż się nimi zaopiekuję. Dodatkowo od teraz jak będę planował każdy dzień to po każdej godzinie gry jest przynajmniej 20 minut na analizę. Każdego dnia, w którym gram.

Plan na przyszły tydzień.
Artykuły:
Jak rozgrywać gotowe ręce na turnie?- poniedziałek
Jak rozgrywać gotowe ręce na riverze?- środa
Value raise z drawem na flopie- piątek
Jak grać z overcards?- niedziela

Shuffle and Flow:
Część 6- wtorek
Część 7- piątek

To by było na tyle, cześć i czołem :)


Reply
Quote
venatici
Joined: 15.03.2010

Witam,
na samym początku tego wpisu muszę się przyznać, że z założonych do przerobienia materiałów na poprzedni tydzień nie przerobiłem nic. Powód jest prosty, nie mam tyle energii i sił, żeby móc pracować na pełnym etacie, a po pracy siadać do nauki pokera aż do momentu kiedy pójdę spać.
Dodatkowo uważam, że to w jaki sposób się uczę i dodatkowo ilość tych materiałów sprawia, że nie uczę się tak efektywnie jak bym tego chciał.

Na swoją obronę chciałem tylko wspomnieć, że jeżeli chodzi o planowanie swoich dziennych obowiązków to dopiero raczkuję i muszę to dopracować. To samo tyczy się wyznaczaniu celów i ich osiąganiu. W pewnym momencie zabrakło mi motywacji, żeby cokolwiek robić. Z resztą o motywacji wspominałem już we wcześniejszym wpisie.

Dzisiaj chciałbym opracować inny sposób planowania swojego czasu, który mógłbym od jutra już stosować.

Tym zdaniem chciałbym zakończyć ten smutny wpis i życzyć Wam powodzenia przy stolikach! Cześć!


Reply
Quote
venatici
Joined: 15.03.2010

Po co właściwie istniejemy?

Czasami nachodzi mnie pytanie w jakim właściwie celu istnieje rasa ludzka? Jaki jest sens istnienia? Dlaczego rasa ludzka posiada inteligencję, która daje nam możliwości rozwoju do takiego stopnia, że albo będziemy istnieć wiecznie, albo sami siebie unicestwimy.
Niektórzy znajdują dla siebie odpowiedź w wierze. Wierzą w to, że po śmierci istnieje życie wieczne, że Bóg nas stworzył bo nas bardzo kocha. Czasami zadaję sobie pytanie, czy on nas kochał przed tym jak nas stworzył? Jak mógł nas kochać, skoro nas nie było? A co gdyby po stworzeniu nagle sobie pomyślał, że mu się znudziło, że nie będzie żadnego życia wiecznego, żadnego zbawienia, żadnego celu istnienia.
Mój kuzyn, który w tym roku będzie miał święcenia kapłańskie, kiedyś próbował wytłumaczyć mi aspekt Boga i czasu. Bóg nie jest zależny od czasu. Jakkolwiek abstrakcyjnie by to nie brzmiało Bóg stworzył czas i on nim rządzi. Przed wielkim wybuchem nie było czasu, nie było nic. Po wielkim wybuchu rozpoczął się skomplikowany proces, w którym powstał nasz wszechświat, a w nim my. Z tego co zrozumiałem to Bóg i całe niebo, czyściec i piekło istnieją gdzieś gdzie nie ma czegoś takiego jak czas. Tam już wszystko się stało i wszystko się ciągle dzieje za razem. Ja to rozumiem w taki sposób, że Bóg wie kto z nas pójdzie do nieba, kto pójdzie do piekła. Nie ma czegoś takiego jak wolna wola, wszyscy podlegamy predestynacji. Bóg wie, czy będziemy dobrzy, źli, neutralni. Czy odniesiemy sukcesy zawodowe, czy będziemy życiowymi nieudacznikami. On za nas zdecydował jak będzie wyglądało nasze życie. Jak potoczą się nasze losy. I on to wie, bo dla niego to już się wydarzyło. I od razu nasuwa mi się w głowie pytanie. Po co istniejemy? Jeżeli Bóg istnieje i stworzył nas by dać nam życie wieczne, to od razu wiedział jak to się wszystko potoczy bo w końcu on nie podlega czemuś takiemu jak czas. Więc dlaczego nie mamy wolnej woli i część z nas skazał na wieczne potępienie, a część na chwałę? Po cholerę ta cała szopka? Skoro nas kocha i nie dał nam wolnej woli to czemu część z nas potępił? Ich kocha mniej? A Ci co pójdą do czyśćca? Co z nimi? Ich nie wie czy kocha, czy jak?
A co jeżeli taki byt jak Bóg nie istnieje? Już dawno zdałem sobie sprawę z faktu, iż wiara służy głównie temu by kontrolować i przyporządkować sobie ludzi. Już pierwsi kapłani, zwani szamanami, korzystali z wiedzy jaką dysponowali, aby przyporządkować sobie całe wioski.

Nie chcę tu nikogo urazić, ale załóżmy więc, że Boga nie ma. Skąd się zatem wzięliśmy? Dlaczego na ziemi życie potrafiło ewoluować? Na to pytanie mógłbym odpowiedzieć prostym pytaniem „A dlaczego nie?”. Dlaczego powstał wszechświat? Dlaczego planety są okrągłe? Dlaczego wszechświat wciąż ewoluuje? Życie może być jednym, najzwyklejszym składnikiem wszechświata (lub wszechświatów). Ale jaki jest wtedy nasz cel? Któregoś dnia skolonizujemy cały wszechświat (może po drodze zniszczymy kilka innych cywilizacji, albo któraś cywilizacja zniszczy nas i to ona skolonizuje wszechświat) i co wtedy?
Ogólnie powszechną jest informacja, że za kilka milionów lat nasze słońce się wypali i ziemia zostanie przez nie „wchłonięta”. Z oczywistych względów do tego czasu musimy zmienić adres. Ale czy mamy aż tyle czasu? Przecież naukowcy nie potrafią przewidzieć czy za tydzień nie uderzy w nas kometa, która przyniosłaby nam zagładę. Czy ludzkość ma swój plan działania? Plan według którego chce się rozwijać i osiągać swoje cele? Czy ludzkość ma w ogóle wyznaczone jakiekolwiek cele?

Wydaje mi się, że na chwilę obecną ludzkość jest zbyt podzielona, żeby wyznaczać sobie cele i je realizować. Oczywiście niektóre organizacje mają swoje jakieś tam cele, które często starają się narzucić swoim członkom, lub innym niezależnym społeczeństwom. Ale cele te nie wydają się być dostatecznie długo terminowe i skupione na przetrwaniu ludzkości. Czasy kiedy przetrwanie ludzkości zależało od tego czy będzie się dostatecznie szybko mnożyć minęły. Teraz powinniśmy postawić na jakość naszego rozwoju. Mamy już odpowiednie zasoby w postaci intelektualnej, chodzi mi tutaj o całe rzesze naukowców zarówno zawodowych jak i amatorów.
No właśnie, tylko po co mamy się rozwijać? Żeby przetrwać? Do jakiego momentu? Aż we wszechświecie nie zostanie już nic? A może kiedyś uda nam się podróżować między wszechświatami? Czy jest jakiś cel naszego istnienia? Kto go wyznaczył? Co się stanie gdy go osiągniemy?

Na dzień dzisiejszy widzę tylko jeden cel istnienia ludzkości – wyginąć.

veni, vidi, venatici


Reply
Quote
belik555
Joined: 10.04.2008

Dobry wpis . Sam się zastanawiałem nad tym wczoraj w sensie po co istniejemy ale nie tak głęboko jak napisałeś . :nh


Reply
Quote
tigerek73
Joined: 24.09.2007

:sdrink

Ja należę do osób niewierzących, choć fajnie by było żeby coś było. Ja między innymi uważam że nasza lub podobne cywilizacje, od zarania dziejów się rodzą , rozwijają i giną. Film Matrix bardzo duży miał też wpływ na mój tok myślenia. Możliwe że jesteśmy jakimś poletkiem doświadczalnym , a może powstaliśmy przez przypadek, a może kiedyś inne cywilizacje poszukując innych miejsc życia dało zalążek na naszej ziemi. Ogólnie ile umysłów tyle teorii, jesteśmy jeszcze za głupi żeby zrozumieć istnienie wszechświata. ;)


Reply
Quote
venatici
Joined: 15.03.2010

@belik555
Mój wpis nie był tak głęboki jak moje przemyślenia na ten temat!

@tigerek73

Ja między innymi uważam że nasza lub podobne cywilizacje, od zarania dziejów się rodzą , rozwijają i giną.

Co do tego to jestem przekonany, że tak jest! Sami mamy na to dowód w postaci prostych czynności jakie wykonujemy każdego dnia. Zobacz, że jeżeli chcesz coś osiągnąć to bardzo często musi Ci się kilka razy nie udać, żebyś w końcu odniósł sukces! Tak samo jest z cywilizacjami, które moim zdaniem na innych planetach rozwijają się i giną w skutek katastrof, wojen, czy czegokolwiek innego. Jestem przekonany, że 95% cywilizacji jakie kiedykolwiek powstały nie osiągnęły takiego postępu jaki my mamy teraz. A odsetek cywilizacji, które się rozwinęły do tego stopnia, że mogły rozpocząć kolonizację kosmosu jest pewnie znikomy.

Film Matrix bardzo duży miał też wpływ na mój tok myślenia.

Co do filmu Matrix to ja uważam, że sztuczna inteligencja jest po prostu kolejnym krokiem w naszej ewolucji. My jako istota organiczna nie przeskoczymy pewnych granic jakie wyznaczyła nam natura.
Natura dała nam przeciwstawny kciuk, z którego nauczyliśmy się korzystać i wykorzystujemy codziennie praktycznie przy każdej czynności. Natura dała nam inteligencję, której ciągle w pełni nie wykorzystujemy i nie wiem czy kiedykolwiek będziemy (o tym jak postrzegam intelektualny rozwój ludzkości napiszę poniżej). Gdybyśmy jednak potrafili w pełni korzystać z naszych możliwości intelektualnych jestem przekonany, że skopiowanie ich do świata wirtualnego byłoby czymś osiągalnym. Wtedy należałoby ponownie zdefiniować czym jest życie i ludzka rasa. Bo gdybyśmy stworzyli roboty, które będą myślały tak jak my, to czy one nie są tak na prawdę nami? Tylko w innej, bardziej wytrzymałej powłoce? Czy one nie są organizmami żywymi? Tak jak my potrafią myśleć, wyciągać wnioski, rozwijać się. Bo w końcu gdybyśmy dali im "inteligencję" to same mogłyby pracować nad usprawnianiem swojego sposobu myślenia. Same pracowałyby nam ulepszeniem algorytmów, które pozwalają im myśleć.
Chyba agent Smith powiedział, że oni są po prostu naszym ulepszeniem, kolejnym krokiem w ewolucji człowieka i jakby się nad tym zastanowić to uważam, że tak właśnie jest!

Dlaczego ludzkość jest głupia
Nie wiem, czy wiecie ale zorganizowana mniejszość jest w stanie zapanować nad niezorganizowaną większością. Gdyby podać przykład rządów to zdaje się to oczywiste, ale często trzeba to powiedzieć, żeby to zauważyć.
Załóżmy, że jesteśmy członkiem zorganizowanej mniejszości i "panujemy" nad większością. Decydujemy za nich co mają jeść (zezwalamy na produkcję określonej ilości mleka, mąki itp), co mają robić w czasie wolnym (dajemy im różnego rodzaju atrakcje, na które organizator najpierw musi od nas dostać zgodę), w końcu decydujemy jak ma wyglądać ich rozwój.
Zauważcie jak wiele ludzi po ukończeniu szkoły tak na prawdę nic nie umie. Szkoła uczy nas szablonowego myślenia, które w pewien sposób każe nam uważać, że to jak nasz świat wygląda teraz jest jego doskonałą formą. Nie da się wymyślić nic innego co byłoby lepszym rozwiązaniem. Czy tak jest na prawdę? Nie! Szkoły na całym świecie produkują ludzi, którzy po ich ukończeniu staną się idealnym organizmem, z którym można zrobić co się chce. Dobrze stworzony system szkolnictwa pozwoli wyprodukować całe rzesze ludzi niezdolnych do samodzielnego myślenia, którzy po dniu spędzonym w pracy usiądą przed telewizorem i dalej będą się ogłupiali, którzy nie mają jako takiego celu istnienia i którzy nad tym celem nawet się nie zastanowią! Taka jednostka będzie wydawała więcej pieniędzy niż jest w stanie zarobić napędzając gospodarkę krajową, a nawet światową, dając zorganizowanej mniejszości ogromne zyski. Im więcej takich jednostek, tym większe zyski mniejszości.
Zauważcie ile potencjału intelektualnego jest marnowane, bo ludzie są tak na prawdę hodowani (pranie mózgu poprzez naukę myślenia szablonowego > nauka umiejętności potrzebnych, aby gospodarka mogła się rozwijać > praca na rzecz gospodarki). Wielu ludzi złudnie wyobraża sobie, że mają tyle możliwości. Mogą przecież zmienić miejsce zamieszkania, zawód, status społeczny, ale ciągle poruszają się w systemie, który ich zniewolił.
Warto tutaj wspomnieć o kościele, który doskonale ogłupia całe rzesze ludzi i dodatkowo spowalnia rozwój rasy ludzkiej.
Jeżeli to się kiedyś nie skończy to ludzkość w końcu spotka zagłada i będzie to tylko i wyłącznie nasza wina. Nie zorganizowanej mniejszości. Będzie to wina całej ludzkości. Bo skoro dajemy się ogłupiać, to znaczy, że tak na prawdę jesteśmy głupi.


Reply
Quote

Zauważcie ile potencjału intelektualnego jest marnowane, bo ludzie są tak na prawdę hodowani (pranie mózgu poprzez naukę myślenia szablonowego > nauka umiejętności potrzebnych, aby gospodarka mogła się rozwijać > praca na rzecz gospodarki). Wielu ludzi złudnie wyobraża sobie, że mają tyle możliwości. Mogą przecież zmienić miejsce zamieszkania, zawód, status społeczny, ale ciągle poruszają się w systemie, który ich zniewolił.
Watro tutaj wspomnieć o kościele, który doskonale ogłupia całe rzesze ludzi i dodatkowo spowalnia rozwój rasy ludzkiej.
Jeżeli to się kiedyś nie skończy to ludzkość w końcu spotka zagłada i będzie to tylko i wyłącznie nasza wina. Nie zorganizowanej mniejszości. Będzie to wina całej ludzkości. Bo skoro dajemy się ogłupiać, to znaczy, że tak na prawdę jesteśmy głupi.

Czemu to miałoby prowadzić do zagłady? Jak miałby według Ciebie wyglądać inny, lepszy system? Osobiście aktualnie nie czuję się zniewolony, jakie nowe możliwości zyskałbym, gdyby ludzkość nie była 'głupia'?


Reply
Quote
Rantrave
Joined: 19.04.2009

Watro tutaj wspomnieć o kościele, który doskonale ogłupia całe rzesze ludzi i dodatkowo spowalnia rozwój rasy ludzkiej.

lol'd,

że tak to ujmę w skrócie slangiem internetowym


Reply
Quote