Cześć.
Może pokrótce o mnie. Mam na imię Jarek (Jaromir, nie Jarosław!) i jestem - od teraz już nie takim anonimowym - "hazardzistą". W cudzysłowiu bo mimo, że mam żyłkę hazardzisty (czasami grywam sobie spin & go z nadzieją na trafienie milionowej puli) to jakoś sobie radzę z jej kontrolowaniem.
Zarejestrowałem się tutaj w maju zeszłego roku, wpłaciłem pięniądze na p* i z premedytacją grałem praktycznie niczego się nie ucząc. Tak, serio, specjalnie się nie uczyłem. Znam siebie, wiem jaki mam słomiany zapał więc specjalnie tego nie robiłem bo przecież zaraz i tak mi się znudzi. Byłem fishem i dobrze mi z tym było.
Spoiler

W sumie dalej jestem rybką. Ale po 100k łapek i 6 miesiącach grania poker mi się nie znudził. Za to znudziło mi się już przegrywanie i zacząłem troszkę czytać, czasem nawet coś oglądnąłem. Dlatego 8mego listopada 2015 roku zrobiłem w PokerTrackerze zupełnie nową bazę i zacząłem traktować pokera bardziej poważnie.
Zoomów dalej nie potrafię grać.
Spoiler
Tu jest ciekawa historia bo nie potrafię ich grać na komputerze. Na komórce na której czasem sobie pykam jak mnie nie ma przy komputerze NL2 ZOOM wymiatam. Zawsze jestem do przodu. Zawsze. Ostatnio zrobiłem sobie test i po godzinie byłem 7 dolarów do przodu - tak wiem good run i te sprawy.
Trochę tych handów potrzebowałem, ale ostatecznie z NL2 całkiem dobrze mi poszło. W sumie głównie dzięki filmom muckinfelli za co mu w tym miejscu serdecznie dziękuję.
Spoiler

Skończyłem grać ze średnim bb 5/100, a ostatnie 20k miałem lekko ponad 11bb/100
Obecnie od tygodnia pykam sobie NL10.
Spoiler

Co prawda mała próbka, ale na razie nie wygląda to źle. Tak między nami NL10 wydaje mi się łatwiejszy od NL5. Nie wiem czy to przez obecną promocję na p*, ale na niższym limicie siedzą sfrustrowani regowie grindujący całymi dniami, a na tym co obecnie gram jest pełno fishy którzy mają za dużo pieniędzy.
Wiem, że gram słabo. Mam sporo leak'ów, ale stosuję table selection i bardzo dokładnie zapisuję sobie wszystkie zauważone ready. Oczywiście mówię o NL10 bo na NL2 to trzepałem 12 stołów próbując po prostu grać jak najbardziej optymalnie.
Tyle o tym co było. A co będzie?
Mam kilka "rozkazów na górze kartki". To z blogu Andrzeja - http://andrzejtucholski.pl/ Polecam.
Inni ludzie, często związani z biznesem stawiają na stary, dobry, pochodzący z wojska „rozkaz na górze kartki”. Chodzi o taki ciąg logiczny, w którym w miarę „utrudniania się sytuacji” zawsze masz do czego się odnieść. Przykładowo: ogółem to chcę dobrze poćwiczyć na siłowni, by mieć więcej wytrzymałości, ale przede wszystkim interesuje mnie umiejętność utrzymania przytomności w trakcie wielogodzinnych sesji forexu. Gdy z powodu kontuzji urwie Ci się opcja siłowni, wiesz, że nie chodziło dokładnie o nią, tylko o zwiększanie wytrzymałości fizycznej i psychicznej
- Po pierwsze jeszcze więcej pokera. W końcu to blog pokerowy.
Przystępuję do MBC. Chcę rok skończyć z 5k USD. Doliczam rakeback.
Obecny stan bankrolla (cashier + bonus) to $231.99 + $40.11 = $272,1 - Po drugie kondycja. Siłownia + basen + WKońcuZacząćRobićSobieJedzenieDoPracyANieKupowaćSyf.
- Angielski. Nie ma tragedii, ale kompletnie nie mam motywacji go poprawiać. W pracy nie potrzebuję, w życiu podstawy mi wystarczają. A do wszystkiego innego są tłumaczenia lub dobre materiały po polsku (to już nie są lata 90te gdzie internet to tylko angielski).
- No i fotografia. O tak. Obecnie robię już mało zdjęć, ale kiedyś marzyłem o byciu fotografem i życiu z tego. W sumie dlatego gram w pokera. Bo nienawidzę dostosowywać się pod innych, a dobrze zarabiający fotograf to nie taki co robi dobre zdjęcia tylko taki co robi zdjęcia które podobają się klientowi. Wolę robić to po swojemu, a żyć z czegoś innego.
Skąd tytuł bloga? Czasami trzeba zrobić jeden krok w tył by później zrobić dwa do przodu.
Spoiler
Jak już piszę to dużo. Przepraszam. Dlatego dla leniwych pogrubienia.
A właśnie. Sam jestem strasznym leniem dlatego raczej nie będzie dużo regularnych wpisów.
*A tak naprawdę to chcę osiągnąć w longrunie $15/h (dobra z 12 by już wystarczyło
),żeby rzucić robotę (którą swoją drogą bardzo lubię inaczej już bym dawno temu to zrobił) i żyć pstrykając sobie foteczki.
