Cześć Wszystkim,
Miałem długą przerwę od pokera i w sumie, bardzo mi to pomogło bo zamiast siedzieć w domu i bujać w obłokach przepierdalając wszystko co miałem bez pomysłu na siebie czy nawet samoświadomości na tyle by zauważyć, że coś tu chyba nie działa w tym wielkim Master Planie ruszyłem do przodu zawodowo co zaowocowało przyzwoitą posadą.
Kiedyś marzyłem by utrzymywać się z pokera, wydawało mi się to spełnieniem wszelkich marzeń, jako, że zawsze lubiłem grać na komputerze i zbytnio nie potrzebowałem się socjalizować - tzn. jasne, że wychodziłem ze znajomymi i imprezowałem ale raczej sporadycznie, często wolałem po prostu zostać w domu i poczytać książkę czy pograć w WoW'a czy co tam innego było na topie. Teraz rozumiem, że wynikało to raczej z braku wiary w siebie, że mogę zarabiać dobre pieniądze robiąc coś innego.
W pokera przegrywałem przez 90% czasu. Mimo to wierzyłem, że to zły run, że nie muszę się więcej uczyć strategii bo gracze są słabi, po prostu miałem pecha. Widzicie tu jakiś problem? coż, ja nie widziałem... Doprowadziłem do tego, że grałem wyłącznie pod rakeback 24 stoliki NL2 przez wiele godzin dziennie, nie analizując, nie zadając pytań, ślepo wierząc, że samym volume dojade do NL100...
Doprowadziło to do tego, że się pokerem zrzygałem i po prostu przestałem grać.
Jakiś czas temu wpłaciłem na starst 100$ żeby poklikać NL10 tak po prostu, for fun, bo teraz to nie było dla mnie dużo forsy więc jak bym przegrał wszystko to who cares. Klikałem 1 stolik zoom, często oglądając jeszcze serial, lub słuchając audiobooków.
Nagle, gdy przestało mi zależeć na kasie, nie miałem problemów z foldowaniem średnich/mocnych układów, gdy nie byłem pewnien - grałem bardzo fit or fold, raczej po stronie pasywnej i wiecie co? Zacząłem wygrywać WTF!?
Trochę czytałem, trochę się uczyłem i zacząłem grać 2 stoliki zoom. Zaatakowałem 16 i przeszedłem je w 1 dzień. Zaatakowałem 25 i... wjebałem rolla. KONIEC - dzięki za uwagę!
Na poważnie, nie przegrałem całości ale dużą część. Co się zmieniło wo mojej grze? Czy przeciwnicy są na tyle lepsi, czy wcześniej miałem fart? NIE! (z tym fartem to być może w sumie to nie wiem), znowu zaczęło mi zależeć, bo w grę wchodziły pieniądze które miały dla mnie znaczenie, więc gdy dostałem coolera czy bad beata miało to już na mnie negatywny wpływ i wróciłem do starych nawyków - poszerzanie zakresów, agresji, calle z frustracji z najlepszą ręką przed riverem na oczywistych kartach do foldu - pamiętacie wcześniej potrafiłem zrzucać i wygrywałem.
Wpłaciłem dodatkowe 250$ i podszedłem do gry z lepszym mindsetem. Szybko się odbudowałem i chwilę pograłem na NL25. Do momentu gdy - co myślicie że znów bad beat? - NIE - wręcz przeciwnie - w 2 dni ugrałem 20 stacków. Tak, 500$ w dwa dni. Jaki był tego efekt - no jaki mógł być? Zaatakowałem NL50 - przecież teraz już jestem zajebisty, nie mam problemów z mindsetem i lepiej czytam gre, gram solidniej - JASNE. Kilka bad beatów później o 60% rolla w kiblu. Co wsystkie ręce mnie wyrolowali? Oczywiście, że nie. Później zaczęło się to samo co wcześniej - poszerzanie zasięgów, agresjii...
No i jestem tutaj. Kilka dni później, po bardzo słabej sesji, w której volume połączone z frustracją doprowadziło mnie do momentu gdy powiedziałem DOŚĆ.
Mam już KURWA SERDECZNIE DOŚĆ SWOICH FOCHÓW. Ile razy można popełniać ten sam błąd? Przecież ja nie jestem idiotą - a jednak, raz za razem, nie panuję nad emocjami i zabijam winrate podczas jednej złej sesji.
Jeśli tu dotarłeś to pewnie nie masz co robić - bo kto by to czytał? ALE fajnie, że jesteś! Bloga zakładam, by wymusić na sobie więcej dyscypliny poza stołami i przy nich.
Zamierzam grać 2 stoliki zoom NL16 w dużym skupieniu - nie będę właczał rozpraszających materiałów w tle.
Gdyby roll spadł do 250$ schodzę na NL10.
Codziennie zrobię analizę 10 spotów z największymi przegranymi (nie licząc oczywisty coolerów preflop żeby nie oszukiwać) i dodam tutaj 3 według mnie najciekawsze.
Codziennie obejrzę 1 materiał edukacynjy, nie licząc dni gdy będę miał wyjątkowo dużo pracy (zazwyczaj poniedziałek).
Codziennie, jeżeli tego dnia będę grał dodam wykres aby na bieżąco kontrolować stan rolla i czuć odpowiedzialność (na zasadzie, a jak wtopie to i tak nikt się nie dowie).
No i to tyle na 1 wpis. Siadam do sesji. Będę robił regularnie przerwy i późnym wieczorem dodam analizy + wykres.
Dzięki za uwagę!



