Witam serdecznie wszystkich na moim blogu.
Jestem pokerowym amatorem, który zaczął grać żeby zobaczyć czy faktycznie można wygrywać bez względu na czynnik szczęścia. Moja przygoda zaczęła się kilka lat temu kiedy to kolega pokazał mi jak grać i wygrywać. Polecił również kilka produkcji z pokerstrategy. Otrzymałem kapitał startowy z ps i zacząłem grac na NL2. Wiedziałem wtedy, że odpowiedni BRM to 25buyinow na limit i tego się trzymalem. Doszedłem w ten sposób do NL100. Zaliczyłem dwa zloty VIP dla diamentów. Pojawiły się marzenia o pokerowym pro graczu. Po cichu liczyłem, że mogę zostać również trenerem na ps. Przy okazji programów VIP wygrałem dwa turnieje MTT. Pamiętam że jednym z nich był freerool na FTP gdzie wygrałem akurat kapitał potrzebny do ataku NL100.
W lutym 2014 roku wziąłem bezpłatny urlop i podjąłem decyzję o wykonywaniu zawodu "pokerzysta". Mam czas do listopada. Teraz z perspektywy czasu wiem, że dużo mi brakuje aby powiedzieć, że w którymkolwiek momencie pracowałem jako profesjonalny "karciarz". Praktycznie była to czysta gra a w głowie myśli, że teraz pokaże wszystkim "niedowiarkom" dookoła, że szczęście to można mieć w totka a ja jestem po prostu sportowcem siedzacym przed komputerem. Druga myśl to taka, ze zrozumiałem grę już na tyle dobrze że niczego juz więcej nie mogę się nauczyć. Jakże naiwne i lekkie podejście do tematu. Zacząłem grać na NL100. Pierwszy miesiąc z profitem 4bb/100 (room party speed poker). Drugi b/e. Kolejne coraz gorzej ale nadal w przekonaniu, że gram dobrze tylko mam dużą ilość badbeatow. Następnie wkrada się nerwowość. Brak cashoutow gdyż nawet rakeback pokrywa moje straty. W końcu przegrywam. Schodze niżej na NL50, które wcześniej zmiazdzylem i okazuje się..... nadal jest to samo. Allin EV caly czas schodzi w dół. Gram źle ale nadal nie podejmuje porządnej analizy.
Listopad 2014 - skończyło się. Marzenia odłożone. Trzeba przeprosić sie ze śmieszną pracą na etat. Śmiesznymi zarobkami. Caly czas jednak gram NL10 i jestem b/e. Żałosna sprawa.
Styczeń 2017. Druga szansa z bardziej profesjonalnym podejściem. Stąd pomysł na blog. Wielkie cele i wyzwania. Chcę usiąść do gry z graczem o nicku "limitless".
Zainteresowania poza pokerowe:
Gram w szachy od 12-ego roku życia. Gram w piłkę nożną od zawsze. Chciałbym zagłębić się w psychologii zwłaszcza w kontekście naszej wspanialej gry.
Liczę na Wasze wsparcie drodzy pokerzysci!!!
Cel bloga:
- 1 000 000$ w 2,5 roku
- analiza rozdan
- eliminacja leakow
- zwiększenie szacunku do przeciwników
- analiza gry pod względem psychologicznym
- optymalizacja openrange, coldcall, obrona vs 3bet, cold4bet range, squeeze itd.
- poszerzenie znajomości wśród pokerzystow i może nawiązanie współpracy
- praca nad mindsetem
Serdecznie dziękuję za wszelkie posty i zainteresowanie !


