Skąd tytuł bloga ?
Nie trzeba chyba przedstawiać dokładniej sytuacji Pokera, szczególnie w naszym kraju.
Gry są ciężkie a poziom stale rośnie, Polski rząd w tym nie pomaga i robi dodatkowo pod górke. Na dodatek lider rynku obciął RB prawie całkowicie. Tak ciężko o $$$ w tej branży chyba jeszcze nie było. Ale, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Osobiście uważam że poker nigdy nie umrze. Stąd też również uważam że nigdy nie jest za późno.
Moja historia.
Mam 24 lata i pochodze z zamożnej rodziny. Od zawsze uwielbiałem karcianki a w pokera grywałem już nawet w podstawówce. Był to poker dobierany na 24 karty. Gra na kase zaczęła się w gimnazjum kiedy to mówiąc krótko ogrywałem 3-4 chlopaków ktorzy chcieli ze mną grać. Nauczyciele widzac nas uprawiajacych "hazard" na przerwach zabierali nam karty i siano (gralismy na żywy hajs
Otwarcie 0.5zł limit 20zł chyba albo nawet NO limit) wywierali presje że to hazard i przegramy dom w przyszlosci bla bla bla (troche taki rząd teraz tylko w wydaniu micro) To nas oczywiscie nie powstrzymało, zamiast rzucania kasy umownie stawialismy zakłady a bilans podliczalismy na komórkach, pod koniec dnia po szkole regulowalismy rachunki, tym sposobem nauczyciele byli bez radni, my gralismy tylko w karty. Muszę nieskromnie przyznać że rządziłem w tej gierce i przez 3 lata nie nosiłem sniadan do szkoly, zakupy w sklepiku były 100% z poksa
O holdemie wiedziałem tylko tyle że jest i sie w niego gra na "mistrzostwach świata" . W liceum nie grałem w zasadzie nic na żywo, próbowałem grać od czasu do czasu na starsach ale nic nie robiłem w tej kwestii żeby rzeczywiscie szkolic swoją grę. Zacząłem grać HU (zawsze moim stylem była agro gierka więc na HU sprawdza się to rewelacyjnie) i tam cos sie działo. Swingi 150 dolarów w góre w dół przy rollu 200
sprawiały że raz myślałem że to już jest to i bede pro a pozniej wtopa troche tiltu i odstawka pokera na 2-3tyg i tak powtórzyć 10 razy i w rezultacie około 1.5k turniejów wyszło B/E. Nie miałem dużo czasu na grę bo trenowałem pływanie, trening szkoła trening i tak 5 dni w tygodniu + treningi w sobote. Wychodziłem 5.45 z chaty 19 byłem w domu i tak praktycznie 8 lat.
Mając 18 lat, pare sukcesów w pływaniu (3 krotny vice mistrz Polski juniorwó) znudzony i zmeczony harówką za marne groszaki nie widzący przyszlosci (finansowej) w tym sporcie postanowiłem zakończyć kariere. I tu się zaczął mój mały dramacik. Matura oczywiscie zdana, poszedłem na studia ekonomiczne i takim sposobem z trybu dnia zapierdziel 12h 6-18 zrobiły mi sie wieczne wakacje. Studia to był jakiś żart 3-4 godziny "wysiłku" i reszta dnia laby. Tak jak podkreśliłem wcześniej pochodzę z zamożnej rodziny więc niczego mi nie brakowało, nie musiałem pracować bo kieszonkowe dawały mi całkiem duży komfort życia. W tym czasie próbowałem coś grać dalej ale nie to mi było w głowie, ja wreszcie chciałem sie poop*lać i zabawić. Dziewczyny, Alko imprezy a później nawet i drugi to był temat przewodni. Był to mój najbardziej zmarnowany czas w życiu, zagubiłem się w tym szaleństwie i spieliły mi 4 lata życia bez żadnego progresu i produktu z tego czasu. Był to najlepszy czas na gre, rozwój ale niestety ciepłe gniazdko i to że niczego mi nie brakowało sprawiły że przetańcowałem w najlepsze nie przejmując się niczym. na 3 roku rzuciłem studia bo dostałem robote w rodzinnej firmie. Zarabiałem 2.5-3k miesiecznie i nie nauczony gospodarowania kasą prze****łem wszystko na bierząco. Po pewnym czasie zaczęło mi się to przykrzyć i znów Poker wrócił do łask jako opcja na wyrwanie sie z szarego zycia polskiego pracownika na etat bez mozliwosci wiekszego rozwoju. Próbowałem grać 6max cash jednak mój styl życia sie nie zmienił a nawet pogorszył ,przez pewien czas miałem już spory problem z drugami co powodowało totalnie niestabilny mindset. Pracę rzuciłem aby spróbować w biznesie, wtedy w pokera nie grałem w ogole bo biznes pochłaniał 100% mojego czasu. Problem z drugami nasilił się jeszcze bardziej, jednak tym razem już nie chodziło o zabawe ale o pracę. Potrafiłem spać 10h w tygodniu odsypiając tylko niedzielę i tak przez 2 miesiące. To miało swoje skutki gdy odstawiłem. Przez miesiąc nie do życia, śpiąc po 14h dziennie nie bedac w stanie normalnie funkcjonować. Przestrzegam każdego który chciałby sobie zaczac eksperymentować z koksem speedem itd. Trawka a nawet alko to przy tym pikuś. Jestem osobą dosyć odporną a byłem przez moment zniewolony przez te gówno, poprostu jest coraz wiecej bo to jest fajne do wszystkiego, do pracy, do imprezy, do spotkań ze znajomymi nawet i od okazyjnie robi się codziennie albo 6 dni w tygodniu a po odstawieniu 90% czasu myslisz tylko o tym żeby wrócic do tego stanu. Oczywiscie moj tryb życia odbił się na tym co robię i biznes również zaczął się sypać, wtedy znów zacząłem myśleć o pokerze. Odkopałem jakieś stare 100$ na P* i zacząłem znowu coraz więcej grać. Biznes wkońcu zamknąłem bo nie było już czego ratować i postanowiłem wrócić do roboty i gry w pokera.
Stan teraźniejszy
Wróciłem do rodzinnej firmy lecz nie ma już tak dobrze, mam na daną chwilę trochę ponad minimalną krajową pensje, 60k kredytu do spłacenia i pare godzin dziennie czasu na pokera. Pasożytnictwo z domu się skończyło, sytuacja rodziców też nie jest tak dobra jak była wczesniej. Mieszkam w tym momencie z dziewczyną która swoją drogą bardzo mi pomogła wydostać się z tej pułapki narkotykowej. Największym problemem jest brak czasu na wszystko inne poza pracą i pokerem. Jest ciężko ale czuję że nie marnuje ani chwili, czasem miewam takie odczucie w robocie ale chociaż jest z tego jakiś grosz. Są pewne plusy że tak przebalowałem pare poprzednich lat, teraz w ogole nie mam ochoty na żadne imprezy i głupoty. Jestem w 100% zorientowany na sukces a zapierdalanie 12h dziennie (9h praca reszta poker) sprawia mi radość i chcę wiecej wiecej wiecej. Wróciłem do zdrowego trybu życia więc sił koncentracji i motywacji wystarcza na wszystko. Śpię 6-7h dziennie i nie mam problemu z żadnymi wahaniami nastrojów, zjazdami itd. pracuje na prawie pełnych obrotach cały dzien, stabilnie równo prosto do sukcesu.
Dziewczyna czasem nie jest pocieszona tym że nie mamy duzo czasu dla siebie, powiedziałbym nawet mało ale jest bardzo dzielna i bardzo mnie wspiera za co bardzo jej dziękuję.
Stricte co do pokera, od kiedy zacząłem szkolić swoją gierke efekty przyszły natychmiastowo. Treningi Rushera i Governa pozwoliły zaznajomić mi się z początkami strategii a dość duże volume startowe bo około 200k handsów (grałem zoomy) sprawiły że lepiej rozumiem grę i niektórych rzeczy nauczyłem się po prostu grając i widząc powtarzające sie sytuacje. Początkującym polecam miksować 10-20% czasu nauka techniki 80% gierka, bo jednak ważne jest aby zaznajomić się z grą, o wiele latwiej jest wtedy sie uczyć. Na naprawdę poważnie zacząłem od NL16z na które dopłaciłem sobie troche kasy i zacząłem agresywnie z 10BI. Zauważyłem tam dość przyjazny traffic i wiekszą motywacje do gry z racji jakiś już większych pieniędzy. Potroiłem rolla w nieco ponad miesiąc + zcashowałem MTT za 150$. Przyszłość widzę głównie w 6maxach jednak po zmianie na P* przeniosłem połowe rolla na MPN. Problemy z trackerem i brak zoomów na nowym roomie spowodowały że znow spróbowałem w HU bo mają tam cash NL10 i NL20. Szybko zobaczyłem że gra mi sie dobrze, uwielbiam tą odmianę gry.Nie zaczynam od 0 bo jednak rozklepałem troche tych HU i mam solidny background. Wchodzisz w umysł rywala, non stop akcja, zero nudy i praktycznie każda ręka grywalna. Moim zdaniem, esencja pokera. Problem czasem jest z trafficiem jednak gram z wszystkimi jak leci, na fishy czuje mega edge (z reszta nigdzie indziej niż na HU nie uzyskasz takiego edge) a z lepszymi graczami jest zabawa, niektórzy nawet już unikaja ze mna gry i sitoutują jak się dołączam :milord:.
Idzie narazie spoko i overall czuję edge nad playerpoolem
Widzę również że jest masa do poprawy i w niektorych sytuacjach nie do konca wiem jak grać więc tym bardziej mnie to motywuje. Na starsach zostawiam małego rolla na niedzielne MTT dla funu a z resztą migruje na softy z lepszym RB. Jeszcze nie wiem na który pójdę, MPN jest spoko i maja fajna oferte jednak ograniczone działanie trackera brak kilku bardzo ważnych dla mnie funkcji jest dla mnie strasznie uciazliwe i potrafią mnie stiltować (w życiu nie myślałem że będe tiltował przez softa). Będę mixował 6maxy z HU, już zauważyłem że pare dobrych k rozdań na HU poprawiło moją gre postflop na szerokich rangach.
Blog będzie miał luźny charakter, zakładam go głównie do samo mobilizacji. Moim celem jest gra pro fulltime (ew. part-time) jest to zależne od aktualnej pracy. Narazie mam nędzną minimalną krajową, lecz mam możliwość sporego awansu i nie chcę też zostawiać firmy ojca w cieżkej sytuacji bo wiem że jestem cennym pracownikiem (duża wartość za małe pieniądze) i moje odejscie byłoby kolejnym ciezkim ciosem. Mam pod sobą jeden dział sprzedaży i jesli sie rozhula będe miał z tego odpowiednią wypłatę. W momencie gdy z pokera będę godzinowo zarabiał tyle $ lub Euro co w normalnej pracy złotówek, chcę przejść na fulltime jednak jeśli praca będzie coraz lepiej płatna i rozwojowa a sytuacja pokera dalej nie stabilna i niepewna ten próg może się zmienić do 1.5 razy wiecej euro niż złotówek.
Moim pokerowym celem długoterminowym jest granie o najwyższe stawki.
Czas realizacji: Jak najszybciej
Cel krótkoterminowy zbudować bankroll na MPN 1000E
Czas realizacji: Jak najszybciej
A więc startujemy, będę updejtował po jakimś solidniejszym volume
Cel: 1000E
Roll: 292E


