Witam.Jestem początkującym graczem i trzaskam 6 lub 9 stolików na 2nl FR BSS.Kończę w tym roku liceum...mój problem jest następujący : jest to tzw. słomiany zapał.Nie tyczy się to tylko pokera ale też np gitary elektrycznej.Kupuje sobie gitare za 500zł,będę grać będzie super itd a po miesiącu nie mogę się zmusić żeby jej dotknąć.Zawsze znajdę sobie jakieś usprawiedliwienie i część z nich jest w sumie słuszna bo jestem dość ciężko chory - całkiem mocny zespół touretta,padaczka i drobiazgi takie jak przewlekłe zapalenie jelit czy astma.Zawsze mnie coś boli ale mimo wszystko chciał bym coś osiągnąć bo z pracą czy nawet szkołą niedługo będzie ciężko.
Jak przezwyciężyć lenistwo? Jak stawiać sobie cele i je realizować?
Zapewne tematy te przewijały się przez forum wiele razy ale prosze o pomoc.
pozdr
nie mogę się opanować :
zara
a tak na poważnie też jestem taki typem człowieka. Ja ustalam sobie nie za wysokie cele i jak je realizuje to powoli zwiększam.
Nie przesadzam z ilością stolików, ale to z powodu ekranu (10'' w netbooku 2 stoły to to max
). poza tym jak cię coś boli to ciężko się skoncentrować, więc nie przesadzaj na początek i tyle.Ja np. próbuję się teraz z ironman na ftp i na razie spoko gram sobie 1-2 stoły nl10 fr i 50 ftp bez problemu wbijam.
pozdrawiam
Czy gra sprawia ci przyjemność? Czy grając dajesz z siebie wszytko czy tylko klikasz guziki według ustalonego algorytmu? Ja grając na więcej niż 5 stołach(nl sh) załączam autopilota i wtedy granie naprawdę potrafi nudzić. A może spróbuj innej odmiany?
Oczywiście, że słomiany zapał nie dotyczy nigdy tylko pokera bo jest to strategia która przekłada się zwykle na wiele kontekstów życiowych. Większość osób stosuje podobne strategie w różnych kontekstach życiowych stąd też słomiany zapał występuje u Ciebie więcej niż w jednej dziedzinie. Słomiany zapał powstaje wtedy kiedy cel który chcesz osiągnąć jest mniejszy od drogi jaki musisz go pokonać żeby go osiągnąć.
W Twoim przypadku za mało chcesz zostać wygrywającym pokerzystą w stosunku do tego ile wydaje Ci się, że będziesz musiał poświęcić żeby to osiągnąć. Żeby to zmienić musisz sobie stworzyć znacznie silniejszy system motywacyjny złożony zarówno z motywacji do jak i od. Wyobraź sobie też bardzo dokładnie co osiągniesz jak już będziesz wygrywał w pokera. Co dzięki temu będziesz miał? Może np. pieniądze, żeby wyleczyć się z części chorób, które masz, może wolność finansową, samorealizację, satysfakcję, a może coś jeszcze innego. To ma być ważne dla Ciebie i Ciebie motywować. Buduj odpowiednio silną motywację aż poczujesz, że pragnienie osiągnięcia tego co chcesz znacznie przeważa to co musisz poświęcić. Wtedy właśnie słomiany zapał zmienia się w dziką motywację do osiągnięcia tego co chcesz ![]()
Pozdr
Dodam tylko że jak najczęściej wyobrażaj sobie jak jesteś już tym wygrywającym graczem , wizualizuj sobie to dokładnie . Na co wydajesz pieniądze, jak zyskujesz uznanie w świecie pokerowym. Postaraj się też osiągnąć konkretny cel
Np. do końca roku ugram xx $$ lub (to chyba lepsze) osiągnę jakiś limit.
To ważne żeby cel był konkretny
Wtedy Twoja podświadomość sama postara się Ciebie doprowadzić do tego celu ,włączy Ci się taki autopilot w dużym uproszczeniu ![]()
A dlaczego konkretny cel
?
Gdy wsiadasz do taksówki nie mówisz " proszę mnie zawieźć w jakieś ładne miejsce " ( chcę dobrze grać w pokera ) tylko "proszę mnie zawieźć na ulicę Kubicy 10/15 " (chcę mieć winrate 2BB/100 na NL50 ) .
Giewont90 czytając Twoją wypowiedź mniemam, że oglądałeś "The Secret" Rhondy Byrne, mam rację? Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to szczerze polecam, nie tylko Tobie, ale Wam wszystkim. Tutaj część filmu:
Jesli chodzi o wizualizacje to:
-pomagaja dokladnie wyobrazic sobie cel i sprawdzic co dokladnie chcesz osiagnac
-pomagaja Ci zobaczyc konsekwencje Twojego planu, bo czasami jego realizacja wcale nie bedzie dla Ciebie dobra
-pomagaja ustawic Twoja podswiadomsc na osiagniecie celu
-daja Ci dodatkowe filtry dzieki ktorym zauwazasz nowe mozliwosci osiagniecia celu
Wazne: dziala prawo przyczyny i skutku a nie samo prawo wizualizacji. Jak ktos lezy plackiem caly dzien to moze sobie wyobrazac miliony na koncie a efektu nie bedzie.
Pozdr
Imo najprostsza motywacja to zrób sobie jakiegoś cashouta jeśli jeszcze nie robiłeś nawet jakiegoś małego.
Napisane przez bastian081
Imo najprostsza motywacja to zrób sobie jakiegoś cashouta jeśli jeszcze nie robiłeś nawet jakiegoś małego.
I Jak to niby ma zmotywowac ?
Gra NL2. Wyplaci sobie 50$ zeby zmotywowac sie do walki z mniejsza, pozostałą czescia rolla ?
maesky87 - nie .
Przeczytałem kilka książek Andrzeja Batko
Jedna z nich dotycząca właśnie stawiania celów to "Siła sekretu - praktyczny poradnik programowania przyszłości". Polecam
Napisane przez MarryMarry
Napisane przez bastian081
Imo najprostsza motywacja to zrób sobie jakiegoś cashouta jeśli jeszcze nie robiłeś nawet jakiegoś małego.I Jak to niby ma zmotywowac ?
Gra NL2. Wyplaci sobie 50$ zeby zmotywowac sie do walki z mniejsza, pozostałą czescia rolla ?
Ma motywować tak żeby poczuł, że te $ to nie tylko liczby na ekranie które nie przekładają się na wymierne korzyści a realna gotówka. Cash out na NL2 to może rzeczywiście nie najlepszy pomysł ale jak już będzie na NL5 lub NL10 to może o tym pomyśleć. Poza tym niektórzy grają over rolled nie mówiąc już o tym, że nie musi to być 50$ a jakieś głupie 25$ - 30$ na początek żeby chociaż zapłacić za jakieś zakupy w sklepie.