Witam,
własnie tak myślałem żeby uz porobić shoty na limit wyżej, 30bi ale jakoś wewnętrznie nie wiem czy mam ochotę.
Dwa, powinienem jeszcze dzisiaj pograć, dzień całkiem dobry, ale boli mnie głowa, ostatnio dość często i czuje że mi się po prostu nie chce oraz czułbym się niekomfortowo. pytanie czy grać w takich momentach.
co do wejścia wyżej, powiedziałem sobie że nie wliczam do rolla depozytów oraz bonusów i że aby wejść na limit wyżej, muszę wygrać kwotę 20-30 BI z wyższego na niższych limitach. aczkolwiek co do shotów. Chciałbym porobić shoty a nawet nie shoty a już pograć wyżej i jednak wliczyć te bonusy ale pograć sss żeby zniwelować straty ewentualne (chociąz nie koniecznie muszą być to straty) przy budowaniu bazy żeby nie wchodzić tam "na czysto"
Z założenia o wygranej niżej na wyższe limity wykonałem połowę, czyli taki klasyczny PSowy BRM.
no i tu mam dysonans poznawczy, usprawiedliwiałbym o wejście na wiele sposobów, może i czasami słusznie, aczkolwiek myślę, że nie do końca powinienem a swing ostatni (chociaż odrobiłem go prawie całkowicie w jeden dzień) jakoś mnie powstrzymuje. Zmniejszyłem ilość stolików więc ewentualna strata paru BI nie byłaby straszna, mógłbym po niej zejść i próbować znowu jak bym doszedł do tego punktu.
pytanie brzmi czy powinienem się surowo trzymać poprzednich założeń i być konsekwentny bez kombinowania ![]()
czy grać jak jestem niepewny, niekiedy na siłę, lub czuję się nie za dobrze fizycznie?
mam też drugie pytanie, czuję jakąś "niechęć" do gry turków jeśli codziennie gram cashówki i odwrotnie, jeśli gram turki nie chce graż cashówek, coż na zasadzie "cashówki zarobiły te pieniądze, nie będę wydawał ich na turnieje tylko dlatego gdyż mam ochotę je pograć"
rozdzielam bankroll, bo inaczej czuję się niekomfortowo. Kiedyś miałem lepiej bo grałem turnieje na jednej platformie, a cashówki na drugiej. I w sumie nie wiem czy to jest pozytywne.