Skip to forum
GOOD MORNING VIETNA...
 
Notifications
Clear all

GOOD MORNING VIETNAM!

1,744 Posts
471 Users
1288 Reactions
387.5 K Views
kfas
Joined: 18.05.2007

POWITANIE

BOOM. Wreszcie zdecydowałem się na założenie bloga. Mam nadzieję, że wiele osób znajdzie tu motywację, jaką ja znajdywałem czytając blogi innych graczy. Marzy mi się także, aby blog miał wartość edukacyjną. Treść powinna być przekazana przyjaźnie, gdyż z wypracowań z polskiego, o ile mi się je chciało pisać, miałem zawsze bardzo dobre oceny. Proszę nie spamować i nie rozwijać jakichś dziwnych tematów. Mam znajomych moderatorów, więc strzeżcie się spamerzy.

Zacznę oryginalnie od przedstawienia się. W sumie jest to koniecznością, bo nowi użytkownicy mogą mnie w ogóle nie kojarzyć, gdyż od jakiegoś czasu prawie w ogóle się nie udzielam. Bardziej spostrzegawcze osoby mogły jednak zauważyć, że liczba postów przy moim nicku świadczy o całkiem wzmożonej aktywności w przeszłości. No tak, swego czasu zalewałem nasze kochane forum masą nasyconych merytorycznością (nie wiem, czy to ma sens, ale fajnie brzmi) postów. Swego czasu byłem nawet judgem NL FR i w sumie nic dziwnego, skoro nl100 FR BSS grałem, gdy Isildur jeszcze grindował szwedzkie piaskownice. No może trochę przesadziłem. Zacznijmy jednak od początku.

POCZĄTKI, A WŁAŚCIWIE PRE-POCZĄTKI

Zawsze lubiłem gry komputerowe, a najwięcej czasu ‘zużyłem’ grając w Warcraft 3:Reign of Chaos. Grałem w niego nawet po wyjściu TFT. Spędzając przed kompem długie godziny marzyłem, aby był z tego jakiś pożytek, lub bym znalazł jakieś super zajęcie dające zarobek. Słyszałem coś o pokerze, gdyż niektórzy gracze coś tam pogrywali, lecz nie miałem nawet 18 lat, więc karty odpadały i tak sobie grałem w tego Warcrafta bez perspektyw. Notabene nie sądziłem, że taka gra przyniesie jakieś korzyści w przyszłości. Myślę, że dzięki setkom godzin spędzonych przy sterowaniu fiendami czy też innymi gruntami oraz myśleniu non-stop nad strategią i kolejnymi ruchami przeciwnika lepiej ogarniam multitabling itd.

Wystartować w pokerze pomogło mi oczywiście Pokerstrategy. Pewnego razu natrafiłem na jakimś forum poświęconym W3 na wątek dotyczący strony oferującej darmowy kapitał na grę, co brzmiało genialnie, gdyż nie chciałem ryzykować kieszonkowego. Zarejestrowałem się więc gdzieś tak po maturze, a był to maj 2007. Nie mogłem jednak przez kilka miesięcy zabrać się za zdanie quizu. Od października na świeżo rozpoczętych studiach pogrywałem trochę z kolegami na zapałki, jednak prawdziwym impulsem do wzięcia się wreszcie za pokera była rozmowa przy piwku z Terrorem, świetnym graczem W3, którego poznałem pewnego wieczora podczas odbywających się w Wawie eliminacji do WCG. Opowiedział mi on trochę o pokerze i pokazał parę filmików na YT. Szybko ściągnąłem wszystkie serie High Stakes Poker, a po obejrzeniu przeczytałem artykuły i zdałem quiz.

POCZĄTKI, TE WŁAŚCIWE

Grę zacząłem od SSS-owania na Mansion Poker, które wtedy było na Ongame. NL10 dobrze mi szło, lecz na nl25 zawsze dostawałem baty i musiałem wracać do początku i tak chyba przez 3 miesiące, póki nie wyrobiłem bonusu dającego 100$. Wtedy z zawrotnym rollem 150 USD postanowiłem przejść na BSS, co było świetnym posunięciem, gdyż szybko przeskoczyłem przez micro stakes i wbiłem na nl100FR, shotując czasem nl200, już na Evereście. Gra jednak w pewnym momencie zupełnie przestała mi wychodzić i przez pół 2009 roku przegrywałem. Grałem bardzo mało, bo ciężko mi było grindować gdy ciągle dostawałem baty. Tym sposobem przegrałem gdzieś 60% rolla.

Kolejnym impulsem nadającym inny tor moim losom był wypad z moimi ziomkami z Olsztyna na turniej do Sopotu. Wspólne rozmowy w samochodzie i już na miejscu oraz sama gra w turnieju za poważną kwotę, jaką wtedy było 320zł, sprawiły, że uzyskałem ogromną motywację do działania na rzecz zaprzestania marnej gry na full ringach poprzez naukę gry na krótkich stołach. Wypłaciłem rolla zostawiając sobie 400 euro i zacząłem wspinaczkę po limitach, ucząc się głównie z filmików Leatherassa i mbolta ze świętej pamięci Stoxpoker. NL BSS SH gram do teraz, od czasu do czasu grając turnieje. Gram online z okazjonalnymi wypadami na cashe live do Hiltona/Hyatta, gdy jeszcze było to legalne. Kasyna odwiedziłem także w Pradze i Barcelonie i to by było na tyle, trochę bieda, ale w przyszłości na pewno jeszcze sporo pogram, bo grę na żywo lubię. Oczywiście do tego dochodzą liczne cashówki w Olsztynie, gdzie pogrywaliśmy głównie nl100. W necie obecnie można mnie spotkać na nl200-400SH, jednak nicków ani platformy nie zdradzę, nie pytajcie jak coś.

POST-POCZĄTKI, CZYLI TAAAJLAAAANDIAAAAAAAAAA

Nie wiem, kiedy zapadła ta decyzja, ale pewnie siedziałem wkurzony przy książkach przed jakimś kolokwium a za oknem piździło. Postanowiłem zrobić sobie przerwę od studiów i po obronieniu pracy licencjackiej na Wydziale Zarządzania UW ruszyć w świat. Moje studia były dosyć lajtowe i miałem masę czasu na pokera, jednak postanowiłem skupić się na jednej rzeczy i zobaczyć, jak to się potoczy. Póki co toczy się w dobrym kierunku.
Początkowo chciałem ruszyć na podbój Ameryki i po 2 dniach czytania forum 2+2 najmocniejszym typem była Panama. Miałem nawet wstępną ekipę, jednak został z niej tylko TheNaturat, który ostatecznie też sfoldował. Do Azji mnie jakoś nigdy specjalnie nie ciągnęło, no i była już bardzo popularna wśród pokerzystów, jednak sprawa przeciągającej się obrony oraz poszukiwania ekipy + obowiązek organizowania wszystkiego sprawiły, że napisałem na gg do kuraka i miesiąc później byłem w Tajlandii. Chłopaki sobie pomieszkiwali już od października i wszystko było ogarnięte. Znalazły się wolne apartamenty w tym oto pałacu, w którym mieszkali (basenu niestety nie widać, ale był po lewej):

Wystarczyło tylko kupić bilet, zaszczepić się, wyrobić wizę i spakować walizki, co też uczyniłem i 14 grudnia wylądowałem na Phuket. Już parę dni później miałem okazję odwiedzić Bali w Indonezji, ponieważ chłopaki musieli odnowić wizę, no a my sami z kolegą, z którym doleciałem, nie chcieliśmy zostawać. Z Bali wyszła trochę lipa, bo myśleli że jest tam podobnie jak w Tajlandii, a okazało się, że w grudniu jest tam pora deszczowa i bardzo dużo padało. Ogólnie jednak wypad jak najbardziej na plus, zawsze to jakieś nowe doświadczenie. Polecieli też z nami Panadol i Kopoland, a na potwierdzenie mych słów możecie się udać do bloga Panadola i o tym poczytać. Imprezy były całkiem fajne, szczególnie w klubie Sky Garden.

Kolejne dni upływały na grindowaniu, chillowaniu na plaży/basenie przy domu, imprezowaniu i okazjonalnych wycieczkach po wyspie, bądź do Malezji, bądź też na Phi Phi (najpiękniejsze miejsce, w którym byłem):

Dwóch graczy już wróciło do Polski, z pozostałą piątką (+1 co mieszka w pralni;)) wynajęliśmy od marca całkiem ballerską chatkę. http://phuketrenthouse.com/973/rawai-villa-house-near-beach-5-bedrooms-furnished-100000-baht
Nie będę tu teraz wszystkiego o Tajlandii opowiadał, ogólnie jest zajebiście ;) Jak macie jakieś pytania to walcie, jestem już tu prawie 4 miesiące to powinienem sobie poradzić z odpowiedzią. Jak nie podołam to wpadnie Kurak i pozamiata. On już tu zimuje 2 rok z rzędu, już mu się oczy skośne robią.

Pozdro fishe. Na koniec jeszcze moja fotka, w tle reszta pokerowej chatki.

Wasze zdrówko.


Reply
Quote
1,743 replies

Imo jak będziesz następnym razem w tym klubie to powiedz tej pani żeby sobie kupiła antyperspirant _thumbsup:

Uploaded with ImageShack.us

:D :D :D


Reply
Quote
czak2
Joined: 04.07.2010

Zapowiada się zajebisty blog _thumbsup: Będę tu zaglądał.

Powodzenia w realizowaniu planów. Pozdrawiam


Reply
Quote
XerofaN
Joined: 24.06.2008

heh kfasek kto by pomyslal :) a pamietam jeszcze jak cie z vypassem ganialismy w RoCa :P :) gratz za wyjazd i powodzenia w wytrwalosci pisania bloga :) bo w holdemie to wiem ze na pewno suckoutujesz i nie potrzebujesz szczescia :P


Reply
Quote
AceBestini
Joined: 09.11.2008

Takiej Pani Catmandoo to antyperspirant niepotrzebny - i tak topiłbym się w naszym wspólnym pocie gorących tajskich nocy ;)

kfas - liczyłem na to, że zaczniesz pisać o wyjeździe itp.
Będę śledził :)


Reply
Quote
Nevrex
Joined: 22.10.2010

W końcu coś ciekawego i to z Olsztyńskim akcentem :)


Reply
Quote
lekarz20
Joined: 17.06.2008

Zajebiste foty, zazdroszcze.
Mam nadzieje, ze sie nie wymiatamy nawzajem na nl400:P


Reply
Quote
derus
Joined: 07.09.2009

Dobre życie :f_thumbsup:


Reply
Quote
Thorek
Joined: 26.12.2007

Kilka dni temu myślałem sobie właśnie, że fajnie by było, gdybyś założył bloga, w którym opisywałbyś życie w Tajlandii, no i proszę hopsa. Pamiętam wspólne początki na Mansion i świętej pamięci NL15 :f_biggrin:. Naprawdę się cieszę, że w końcu zdecydowałeś się na otworzenie bloga (swoją drogą rośnie mi konkurencja w długości wpisów :P).


Reply
Quote
ultraplazmator
Joined: 04.02.2010

zycie jak w madrycie :f_thumbsup:


Reply
Quote
magda25uk
Joined: 05.03.2010

Weeee nareszcie _thumbsup:

Skoro juz tak bardzo prosisz o pytania :D to moze ja zaczne ;)
Jako, ze zapewne m in z powodu tego bloga kilka osob zdecyduje sie przezimowac w Tajlandii to bylo by bardzo fajnie gdybys opisal jak mniej wiecej wygladaja twm koszty zycia i inne ogolne problemy, na jakie mozna sie tam natknac.
Chodzilo by mi zwlaszcza o najlepszy sposob na znalezienie ladnej chatki po pieniadzach i kwestie obrotu gotowka (uzywacie mb/nett czy tez moze lokalnych bankow, kont zagranicznych?). I kolejna wazna sprawa, czyli wiza (czy sa z jej uzyskaniem problemy, na ile mozna tam zostac) oraz jak wyglada sytuacja prawna dla pokerzystow (czy mozna grac legalnie, jwk rozwiazaliscie kwestie ubezpieczenia np w przypadku sluzby zdrowia).
To w sumie tyle na poczatek (masz fart, bo pisze z komorki i slabo mi to idzie :f_p: ), oczywiscie kolejna fala pytan juz niedlugo :D
10 za checi i powodzenia _thumbsup:


Reply
Quote
mazaq
Joined: 04.02.2007

Daje dyszke kfasu :D :f_cool:

zajebisty blog sie zapowiada + dobre zycie w kraju ladyboysów. :f_confused:

na jakie studia chodziłeś przed tym jak emigrowałeś do azji ?(

ile kosztuje kebab ?(


Reply
Quote
szok38
Joined: 19.04.2008

Kwas niezły :ayfkm:


Reply
Quote
ultraplazmator
Joined: 04.02.2010

ten browar co widnieje na zdjęciu, dobry? :f_confused:


Reply
Quote
JuelzWicco
Joined: 21.08.2010

Zdjęcia mega oby więcej takich wpisów


Reply
Quote
147maker
Joined: 13.04.2009

Ciekawa zapowiedź. Liczę na częste wpisy i dużo opisów życia w Tajlandii bo sam zastanawiam się czy w przyszłą zimę nie spróbować pomieszkać w wysokich standardach za stosunkowo niewielkie pieniądze. Daję dyszkie.


Reply
Quote
gadouk
Joined: 25.10.2010

niezle miejsce ;]

ale w sumie tez tak jak magda - jestem ciekaw jak wygladaja sprawy te mniej fajne i przyziemne ;)


Reply
Quote
tedef
Joined: 13.11.2010

Napisane przez AceBestini
Takiej Pani Catmandoo to antyperspirant niepotrzebny - i tak topiłbym się w naszym wspólnym pocie gorących tajskich nocy ;)

hahahaha RACZEJ :D


Reply
Quote
7OKER
Joined: 18.04.2009

Napisane przez magda25uk
Weeee nareszcie _thumbsup:

Skoro juz tak bardzo prosisz o pytania :D to moze ja zaczne ;)
Jako, ze zapewne m in z powodu tego bloga kilka osob zdecyduje sie przezimowac w Tajlandii to bylo by bardzo fajnie gdybys opisal jak mniej wiecej wygladaja twm koszty zycia i inne ogolne problemy, na jakie mozna sie tam natknac.
Chodzilo by mi zwlaszcza o najlepszy sposob na znalezienie ladnej chatki po pieniadzach i kwestie obrotu gotowka (uzywacie mb/nett czy tez moze lokalnych bankow, kont zagranicznych?). I kolejna wazna sprawa, czyli wiza (czy sa z jej uzyskaniem problemy, na ile mozna tam zostac) oraz jak wyglada sytuacja prawna dla pokerzystow (czy mozna grac legalnie, jwk rozwiazaliscie kwestie ubezpieczenia np w przypadku sluzby zdrowia).
To w sumie tyle na poczatek (masz fart, bo pisze z komorki i slabo mi to idzie :f_p: ), oczywiscie kolejna fala pytan juz niedlugo :D
10 za checi i powodzenia _thumbsup:

niecałe 10k pln miesięcznie za wypasioną chatkę z fotek, czyli jak dość spore mieszkanie w wawie.

Nie znam się mam nadzieje że Kfas napisze cos wiecej, ale ceny to chyba coś około 50% warszawskich jeśli chodzi o życie.


Reply
Quote

Blog o jakim marzyłem, tak jak i marzę o tajlandii ale niestety na razie na taki wyjazd pozwolić sobię nie mogę.

Jednak jak Magda byłbym zainteresowany wszystkimi informacjami o takim wyjeździe od strony techniczej czyli koszty koszty problemy i koszty.

Kto wie może uda się spełnić marzenia jak przyszłą zimą.

Każde zdjęcia też mile widziane.

Pozdrawiam


Reply
Quote