Skip to forum
Notifications
Clear all

Blog zawiera lokowanie produktów

337 Posts
33 Users
0 Reactions
13.5 K Views
thesis71
Joined: 03.09.2009

Nieubłaganie zbliża się czterdziestka. Tak. Niewiele dzieli mnie od wieku średniego. Jako, że ostatnimi czasy przechodziłem fatalne chwile, zdecydowałem się odciąć również od starego bloga. Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe.

W skrócie co działo się w kwietniu:
W priv porażka goniła porażkę.
Firma, nadal w okolicach zera, więc wyciągałem kasę na bieżące koszty, obniżając kapitały firmy.
Suzuki, takie bezawaryjne stoi od 3 tygodni u mechanika. Początkowy koszt wymiany skrzyni miał wynosić około 800 zł + robocizna. Niestety, okazało się, że jestem "szczęśliwym" posiadaczem nowszego modelu ( po liftingu ) i koszt wzrósł do 1400-1500 zł + robocizna.
Jak by tego było mało, nadal nie przychodzi sezon w firmie u żony.
Od końca marca intensywnie szukałem brakującego kapitału. Potrzebowałem spokoju, aby wszystko przemyśleć, przeliczyć. Na początku kwietnia podjąłem decyzję. Kilka dokumentów, podpisy i czekanie na kaskę. Wczoraj wpłynęły ostatnie trzy przelewy. Będę miał teraz kilka miesięcy spokoju, niższe koszty życia, niestety, moja przyszłość została skazana na ZUS i II filar. Na dzień dzisiejszy interesuje mnie jednak teraźniejszość. Kaski starczy na jakieś tam spłaty zadłużenia oraz dokapitalizowanie firm. Teraz muszę wykorzystać ten moment spokoju.
Zdecydowałem się również na zmianę notebooka, muszę poszukać sobie jakieś konfiguracji w dobrej cenie czyli: AMD/ 500GB HD / 4GB Ram/ ATi/ W7P/ 17.3" - cena brutto powinna być max około 2100 zł, prawdopodobnie Asus.
40 urodziny chciałem spędzić na Kanarach lub w Toskanii. Czasu niewiele, gotówki trochę się pojawiło, więc może lekkie szaleństwo w mojej sytuacji byłoby wskazane. Nie wiem, zobaczymy. Ostatnio plany mi nie wychodziły, więc wolę działać na "impuls". Będzie coś fajnego na dzień przed wylotem, to po prostu polecimy.
Czynnikiem decydującym jest cena. W maju zawsze są atrakcyjne LM na wszystkie kierunki, jest więc szansa, jeśli nic nie wypali, może wymyślę coś zastępczego. Pożyjemy, zobaczymy.

Poker
Kwiecień jest najgorszym miesiącem od kiedy gram w pokera. Poleciałem około 100BI. Zostało się 211,00 $. Jako, że zmieniam notka, będę mógł grać na każdej platformie ( aktualny nie wyrabiał ). W związku z czym poluję na rolla z freerolla Pokerstrategy jakie odbywają się od jakiegoś czasu na niszowych platformach. W międzyczasie gram sobie na platformie "x" w lidze SnG, licząc na zajęcie jednego z czołowych miejsc, co pozwoliłoby pomnożyć bankroll i wskoczyć na wyższe stawki. Patrząc na ligę SnG oraz BP to Pokerstar wypada skromnie :P.

Co do samej gry i bad beatów.
AA i KK wygrywały głównie nie sprawdzone, jeśli dochodziło do SD, większość przypadków przegrywałem. AK vs Ax - nie do wygrania. Parki QQ - nie pamiętam kiedy wygrałem na river. Jeśli miałem coś z gry, to do bble. Potrafiłem być nawet ChL ( to były jedyne momenty, kiedy łapałem wygrane pule ), ale tuż przed bble potrafiłem w 2-3 rozdania przegrać każdy monster układ do strita czy koloru i wylatywałem przed kaską. Okres - SZOK. Zrobiłem sobie blokadę na Pokerstar oraz FTP ( tu czekam na kasę od 2 tygodni ) z innych platform wypłaciłem kasę ( to co zostało ). Jedyna platforma w której miałem w tym okresie zysk to Betfred, gdzie wycofałem się z +10 BI i to głównie dzięki wygranej AKTIO 50 os. SuperTurbo za 1.2$, gdzie za 1 miejsce płacą 15$. Raz jeszcze zajmowałem 4 miejsce, inne gry po za kasą.
Cóż, taki okres, praca nad mindetem nie przyniosła efektu.

Cel na maj.

Priv:
Naprawić Suzuki i następnie sprzedać auto.
Urodzinowy wyjazd, gdziekolwiek, byle nie w Koninie.
Zrzucić nadwagę. Aktualnie 94kg - na koniec miesiąca chciałbym ważyć w około 85kg

Pokerowe:
Przeżyć DS
Pozostać na pierwszej lepszej platformie, gdzie wszystko wróci do normalności.

W międzyczasie miałem kilka fajnych zdarzeń. Na początek jedno opiszę.

Od jakiegoś czasu wydzwaniają do mnie z Cyfry+, Orange, TP S.A.. Chodzi o przedłużenie umowy, oczywiście numer nieznany, gdyż wszędzie zastrzeżony. Jako, że przypadkiem trafiłem w moim nowym Samsungu, że jest opcja odrzucania takich numerów, skorzystałem z niej.
Jadę brata samochodem na kolportażu ( Suzuki w serwisie ), słucham RMF FM ( Zetki nie miał ustawionej ) i walą, że jest kumulacja. Ot, 160k zł, tylko 1 SMS. Ja, jak to ja. OK, może coś puknę życiowego. Wysyłam SMS. Ale nagle naszedł mnie niepokój, coś nie tak. Myślę, kur... przecież mam włączone odrzucanie numerów nieznanych. Ja pierdziu, zatrzymałem się i szukam w ustawieniach, byle szybciej, inaczej się nie dodzwonią. Uf, w 3 minuty, znalazłem. Ok, teraz spokojnie mogłem jechać i czekać na "telefon od Boga". Zrobiłem trasę i nikt nie zadzwonił. Przyszedł za to SMS. Jeśli wyślę, hasło xxx, x 80 zwiększy się moja szansa na wygraną. 1 x SMS - 80 x większa szansa na wygraną. O........K...... . Poszło. Ot, wpadła mi w ręce gazetka E-Leclerc. Tiger 1l za 2.69 zł. Tanio. Pakuję się z auto i jadę do marketu. Mam jeszcze inne potrzeby, więc zrobi się przy okazji zakupy. Chodzę między regałami i dzwoni telefon. Numer nieznany !!!
O w mordę co robić, kto dzwoni ? W RMF FM jest tak, że odbierasz telefon, walisz hasło - RMF FM najlepsza muzyka i wygrywasz kumulację, która w tym czasie podskoczyła do 180k zł, jeśli nie podasz hasła, dostajesz 1k zł. A jeśli to dzwonią z Orange czy innej firmy i wyskoczę im z hasłem, to gość się zsika na miejscu z radości, chwilę później cała firma będzie miała polew, a w Święta rodzina przy Wielkanocnym stole. Jest już 3 sygnał, a ja nadal stoję jak kretyn zamurowany i niezdecydowany, max 5 sygnałów i po okazji. Decyzja. Mogłem zostać bohaterem, ale stchórzyłem:
- Słucham
- Dzień Dobry Panu...
Dzwonił gość z Cyfry+. Mogłem dać gościowi tyle radości :D

W trakcie kolportażu tego samego dnia:
Wszedłem do kiosku i wypisuję W-Z
- Ładny ma Pan sprzęt - szeptem powiedziała Pani
Odruchowo spojrzałem w krocze, ale nie zauważyłem jakiegoś "uniesienia". Podniosłem głowę, żeby podziękować, ale Pani patrzyła w innym kierunku :D. Patrzyła na auto, którym przyjechałem.
No tak, przy małym Suzuki, Mazda 6 kombi rzeczywiście prezentuje się imponująco :f_biggrin:

Ot, taki zwariowany dzień.


Reply
Quote
336 replies

:f_thumbsup:

Heads up, faceci są jak wino :f_biggrin: :f_biggrin: :f_biggrin:


Reply
Quote
thesis71
Joined: 03.09.2009

nutamaretto - ależ oczywiście, a kobiety jak rodzynki, nie to, że takie słodkie, po prostu z wiekiem bardziej pomarszczone :D
Cóż, wolałbym zastanawiać się, gdzie spędzić 20-tkę, ale niech będzie i ta 40-tka, trzeba to przeżyć. Jak by nie patrzeć, inni muszą myśleć o zbliżającej się 60-tce :f_biggrin:

Papieros w dłoni cicho zgasł.
Siedzę sam, późno już.
Za oknem księżyc świeci sam.
Dobrze mu tak - jest nas dwóch.
Znów próbuję cofnąć czas.
Boję się, że nie zmienię nic....

Jakoś wcześniej Video nie robiło na mnie wrażenia, ale ten utwór to nowa jakość. Mogę słuchać, słuchać, słuchać...... Teledysk, rewelacyjnie zrobiony.

W Wielki Piatek i Wielką Sobotę na polskich drogach zginęło 21 osób, a 275 zostało rannych.
W ciężkich walkach w Misracie zginęły 24 osoby, rannych pewnie było mniej.
Normalny długi weekend w Polsce, na drugim biegunie wojna domowa w Libii.
Ciężko przejść obojętnie obok takich statystyk.

Suzuki wylądowało w serwisie. Goście zajmują się automatami, ale obiecali, że spróbują coś zrobić ( byle nie przerobili na automat :D ). No, mam taką nadzieję, gdyż nie mam czym jeździć.

Po dwóch ciężkich tygodniach w słodyczach, w tym tygodniu wróciła "normalność". Obroty satysfakcjonują. Na dodatek umówiłem się z paniami, aby w następnym tygodniu przygotowały dłuższą listę zakupową, gdyż za dwa tygodnie raczej nie pojawię się. Planowany wyjazd chciałbym zrealizować.
Na poniedziałek umówiłem się również do IGA, inny producent ciastek. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Robi się coraz cieplej i niedługo odejdą wszystkie "ciężkie" słodycze ( na czekoladzie oraz masie ), więc trzeba poszerzyć asortyment kruchych.

Ogólnie, następny tydzień zapowiada się ciekawie ( czytać, pracowicie :D ). Oprócz wyjazdu po towar ( zajechany poniedziałek ), standard rozwózki, śledzeniem cen wczasów, szukam również busa oraz notka. Może być sytuacja, że w piątek wylecimy, wtedy trzeba będzie zrobić w czwartek trasę nie tylko bieżącą, ale i piątkową :P. Przerąbane, tym bardziej, że wrócę z trasy około 19:00, następnie będę musiał skoczyć do Poznania, aby zapłacić za wczasy, wrócić, spakować się, i o północy wyjazd do W-wy. Czasu na spanie "zero".

Co do pokera. Myślałem, że udało się uciec od DS, ale byłem w błędzie. Po 3 dniach zawsze wszystko wraca do normalności, czyli ostra jazda w dół. Podążając za promocją Pokerstrategy wylądowałem na 888.com.
W pierwszym rozdaniu spasowałem karetę, a raczej soft zawisł i za diabła przez ponad minutę nic nie mogłem zrobić. Ciężka pula poszła w siną dal :D. Pogrzebałem w ustawieniach softu i teraz śmiga, ale początkowo irytował mnie soft strasznie. No, nadal mnie irytuje, rozdaniami.

Gram do końca miesiąca i przyjdzie czas powiedzieć dość :D.
40 lat na karku, 2 lata grania w pokera. Trzeba będzie spoważnieć. Dlatego po zmianie lapka kupię sobie Cywilizację V i zapomnę o pokerze. Uważam, że jest to dobra koncepcja :D.

Idę szukać w necie jakiegoś atrakcyjnego wyjazdu za niewielką kaskę.
Listę później wrzucę.


Reply
Quote

A ja tam wolę pokera od C5 ;)

A wrzucasz rozdania do oceny? Bo downswing to takie pojęcie trochę ogólne, może sędziowie Ci pomogą. Nie rezygnuj z pokera (chyba, że Cię już nudzi), tylko staraj się powalczyć z DSem.

Widzę, że też zarobiony jesteś ;) Ciężko wtedy zagrać jakąś długą porządną sesję, nie martwiąc się o wynik. Jak gram mini sesje, to mam leaka w psychice, że muszę wyjść na plus.


Reply
Quote
thesis71
Joined: 03.09.2009

Ten utwór idealnie pasuje to tego, czego oczekuję po tym wypadzie. Wiem, wiem. Szukasz romantycznych chwil to po kiego zabierasz żonę :D.

Fuerteventura - Stella Jandia - 1948/os/AI na dzień dzisiejszy, ale liczę, że cena powinna zejść do 1500 zł, wylot 13.05
Z niemieckiego biura ten sam hotel z wylotem 14.05 - 331€ / wszystko w cenie, opcja AI, skąd ta różnica ? No tak, Polska to bogaty kraj z jeszcze bogatszymi obywatelami. Fuertevertura, to moja ulubiona wyspa.

Lanzarotte - Cay Beach Sun - 1648/os/AI na dzień dzisiejszy, powinno zejść do 1350 zł, wylot 14.05
Akurat za tą wyspą nie przepadam. Za wyjątkiem stolicy, gdzie jeździłem na kawę i szwędałem się po okolicy, niewiele atrakcji. Jedzenie 'angielskie", ale da się jeść. Jednak sobota jest najlepszym terminem na wylot

Kreta - Dias Solimar - 1338/os/AI, powinna zejść w okolice 1100 zł, wylot 14.05
Kreta zawsze mnie rajcowała, masa pozytywnych opinii ( w przeciwieństwie do Rodos ) nie tylko na temat wyspy, ale i hoteliku. Pomimo tylko 3***, może być ciekawą pozycją.
Pamiętam, że gdy otworzyły się granice, liczyłem, że zacznę podróże po świecie właśnie od Grecji. Nie dosyć, że zawsze była najtańsza, to jeszcze blisko. Oby nie wyszło, że właśnie tam polecimy i będzie to nasz ostatni wypad :/.

Odrzuciłem Hiszpanię ( kontynenetalną ) oraz Baleary - niewielka różnica cenowa w stosunku do Kanarów.
Cypr - nieciekawe ceny w Polsce
Maroko - brak ciekawych opcji AI. Kierunek będę obserwował, ze względu na najlepszą kuchnię wsród krajów arabskich.
Włochy/ Sycylia - szkoda, ale w maju mają tylko HB
Egipt - nie wiem, ale chyba już mnie nie rajcuje, a lecieć dla samego ciasta marchewkowego ( ciasto boskie ), no nie wiem, zobaczę jeszcze. Ceny w miarę ciekawe, AI od 980zł/os.
Turcja - pomimo super cen ( od 880zł/os AI ) jakoś mnie nie zachęca. Opinie znajonych również negatywne.

Gdybym nie trafił z ceną, możliwe, że 18.05 zapakuję się w auto i po prostu gdzieś pojedziemy. Przeglądam kierunki:
Ciekawie wyglądałby wypad na Bornholm, ale cena. Dla 2 osób wyjazd na 7 dni - koszt około 4.5k :/ ( cena zawiera: wyżywienie we własnym zakresie, noclegi - domki kempingowe + prom )
Toskania - za tydzień trzeba zapłacić od 300€ za apartament lub od 350€ za domek + wyżywienie + dojazd około 1.000 zł - w sumie z pamiątkami około 3.500 zł - 3.700 zł dla 2 osób

Gdyby pogoda w Polsce była tropikalna, można byłoby wybrać się na Mazury ( Kruklanki )
Domek za 4 dni około 200 zł, dojazd 300 zł wyżywienie dla 4 osób ( w tym przypadku zabieram młodzież ) około 600 zł, czyli w sumie około 1.100 zł.
Jest opcja wyskoku na 2 dni na Litwę. Cel - kuchnia litewska czyli cepeliny, kołduny.... - koszt w sumie około 400-500 zł i myślę, że tym razem wykorzystałbym, że jesteśmy w pobliżu granicy.

Jak widać wypad na Kretę, a Mazury, niewiele różni się kosztowo. Muszę oczywiście doliczyć dojazd do lotniska - 150 zł. Czasu niewiele, sporo do myślenia, a może się okazać, że i tak wylądujemy gdzie indziej :P.

Przeglądałem dzisiaj ponownie mój micro "sad". Przed przymrozkami pojawiło się sporo robactwa na liściach. Liczyłem, że przymrozki zrobiły porządek ze stworkami, a tu d.... Wycinkę mam na owocach, a mszyca, muszki + coś tam jeszcze ma się w najlepsze. Będę musiał zastosować terapię chemiczną, inaczej w tym roku ponownie nie będę miał owoców. W zeszłym roku czereśnia oraz wiśnia obrodziły cudnie, tyle, że wszystko robaczywe. W tym roku musiałbym się bardziej przyłożyć i coś z tym zrobić, inaczej nici z własnych owoców.

Poker
Nędzy ciąg dalszy.
Z rollem spadłem ponieżej 200$, czyli koniec grania. Mam ustaloną barierę po której miałem kończyć granie i właśnie doszedłem do tego momentu. Samo 200$ wcześnie było przygotowane na programy ( HM oraz TS ), na szczęście nie zdążyłem kupić.
Na kaskę z FTP czekam od 22.04. Standard szło 6h, teraz. Jak dla mnie FTP dało d.... Pokerstars poradziło sobie ze wszystkim szybko, co robiło w tym czasie FTP ?. No chyba, że mogę już żegnać się z kaską, co oczywiście jest możliwe.
Co do samej gry, gram dobrze. Po prostu mam niekończący się serial bad beatów, no ale jeśli re-raisuje Ciebie gość z 83o, wrzucasz AI z AA i przegrywasz - 33x x x / następne rozdanie na innym stole grasz AA, gość AI z T9 - stół 999 x A :D,
w następnej serii SnG przegrywam pod rząd 3 x JJ, na 4 stole zrzucam JJ z CO, wszyscy pass, BB fish chwali się i pokazuje AA. Miałem 10BB, ot intuicja kobieca. Ostatnia seria około 25 SnG, ani jednego w kasie. AK regularnie przegrywa z Ax oraz Kx. DS pełną gębą :(.
Muszę zacząć dbać o swoje zdrowie, gdyż jest cenniejsze niż te kilka $.

Idę zaraz spać. O 4.00 pobudka, trzeba złapać trochę snu.

"Może wszystko już mam , może to właśnie jest szczęście .."


Reply
Quote
thesis71
Joined: 03.09.2009

Powienienem być od wczoraj na Fuertevertura, ale. No właśnie, ale, więc może zacznę cały tydzień po kolei.

W poniedziałek byłem po towar. Wjechałem również do "IGA" w Mogielnicy, gdzie dokonałem pierwszego zakupu. Ceny dostałem naprawdę promocyjne :). Co do Mogielnicy, ciekawa miejscowość. Dawno nie widziałem piętrówek drewnianych, a tam tego od cholery. W przyszłości, jeśli będzie więcej czasu, zamierzał zapuścić się w uliczki. Tam najszybciej znajdzie się lokalny klimat ( ostrzeżono mnie, że może być niebezpiecznie - coś jak na Pradze w W-wie ), ale nie takiego klimatu będę szukać. Przed wojną miasteczko było zamieszkiwane głównie przez Żydów, stąd właśnie "inność" tego miejsca.

Wtorek to standard, czyli kolportaż i obserwacja za kierunkiem wczasów. W sumie do dzisiaj spędziłem sporo ponad 20h przeglądając oferty, szukając opinii na temat hoteli ( staram się przeczytać minimum 10 opinii na hotel ), ale warto ten czas poświęcić, gdyż od tego zależy, czy wakacje będą udane. Ceny delikatnie, ale spadające.

We środę na trasie poszło rewelacyjnie. Pobiłem rekord sprzedażowy z jednego dnia. Miałem rozpisane 42 punkty dostawy, ale i tak ledwie wyrobiłem trasę środową, czyli 30 punktów, nadwyżkę z trasy czwartkowej, którą chciałem zrobić we środę musiałem zostawić na następny dzień.
Tego dnia zarezerwowałem sobie notka. Dostaliśmy interesującą cenę na Della 17,3". Wieczorem dostałem maila z serwisu Samsunga, że mają nowe notki poserwisowe w super cenie.
Pomimo zmęczenia trasę ( 12h na samej tylko trasie + 3 w domu ), siedziałem do późna i sprawdzałem cenki na necie, a te notebooki które zaoferowano nam ( i nie tylko nam ). Średnio 17,3" były tańsze od cen hutrowych o 800 zł, 15,6" o 500 zł. Notki były naprawiane, ale fizycznie nowe. Po prostu, nie wystartowały w Polsce przy pierwszym odpaleniu i czy to partner, czy klient otrzymywał nową sztukę, a te szły do naprawy. Teraz po serwisie były wyprzedawane z 3 miesięczną gwarancją. Nawet jak policzyłem ewentualne koszty serwisu, nadal było to opłacalne.

Czwartek
Wiedziałem już, że chcę notka. Oczywiście oddzwoniłem rodzinkę i wyszło, że potrzebujemy 4 szt + 1 na zapas. Poprosiłem chłopaków ode mnie z firmy, aby jeszcze przejrzeli lapki i wskazałem, które mają zamówić.
Z Della mogłem zrezygnować. 3h później info, że ktoś wcześnie zarezerwował wszystkie notki. Gdyby rezerwacja zeszła, mieli dać znać popołudniem. Niestety, poszły wszystkie, więc wróciłem do wcześniejszej opcji, czyli zakupu Della.
Co do trasy, zapierdziel. Robiłem piątkową, oraz czwartkową. Wiadomo, nie było szans zrobić 60 punktów, więc wybrałem najpewniejsze 40 i jazda. Pomimo, zrobienia większej ilości sklepów, obrót był niższy, ale nadal dobry. W dwa dni zrobiłem utarg trzydniowy. W piątek mieliśmy odpoczywać na Fuertevertura w Oasis Papagayu - 1248 zł/os. więc super. Ale.
Popołudniem okazało się, że nie mamy zastępstwa na kolportażu !!!
Jeden gość zaczął właśnie jakiś miesięczny kurs, a drugie wyjechał tydzień wcześniej do Niemiec. No zajebiście. Oznaczało to, że w ogóle nigdzie nie pojedziemy. Jutro mam wyjazd ( na szczęście z rezerwają czekam do końca ), a nie ma kto nas zastąpić.
Wieczorem zacząłem już przeglądać miejsca, gdzie mogę zrealizować bony w Polsce. Znalazłem jedno szczególne miejsce:
http://www.bialydworek.pl/

Piątek
Zacząłem oswajać się z myślą o wakacjach w Polsce. Tragedii nie będzie, ale nie będzie również egzotyki. Ano, tak jakoś mi nic nie wychodzi, zawsze coś psuje plany.
Żona jednak przypomniała, że Mateusz ma już prawko, trasę Jacków zna, więc może On by pojechał. Był w szkole, więc trzeba było poczekać. Pod wieczór info, że zgodził się. Dla informacji, Mateusz, to syn Jacków, więc często jechał z ojcem lub matką i pomagał im, stąd znajomość trasy. Narazie problemem są samochody. U mnie sprawny tylko jeden, im został jeden, gdyż miesiąc temu skasował ich Bułgar bez OC :/.
Przyszedł DELL, w sobotę będzie konfigurowany.
Przejrzałem wszystkie wyloty na sobotę, ale żona stwierdziła, że nie damy rady przygotować wszystko, było już trochę późno. Fakt.
Przygotowałem tylko rozpiskę hoteli oraz kierunków, które mieszczą się w naszych możliwościach finansowych i zostawiłem żonie do przejrzenia.
Wieczorem spłynęła "kasa" z FTP, szła 3 tygodnie, ale doszła :).

Sobota.
Wyprawiłem brata na wczasy. On leci na Fuerteverturę do Hotel R2 Rio Calma - cudowny hotel w kolonialnym stylu, tyle, że nie na moją kieszeń nawet przy takim LM. Po za tym, były ostatnie 2 miejsca w samolocie :P. Następny minus, powrót jest już we wtorek i nie zdążylibyśmy z kolportażem, a nie możemy sobie pozwolić na płacenie za 2 tygodnie rozwózki.
Zadzwonił mechanik. Suzuki poinformowało ich, że będzie łożysko. Do środy mają przyjść wszystkie część, odbiór auta planowany na piątek. Najważniejsze, koszt około 1.000 zł. Uff, jakoś to przeżyjemy, ważne, aby auto było gotowe do pracy.
Rozplanowałem również wczasy ( ponownie :/ ). W poniedziałek mam szkolenia w Poznaniu, więc zaraz po szkoleniach jadę do M1 i w Travelplanet wykupuję wczasy w cenie jak leci. Ważne by pozbyć się bonów. Wylot czwartek, kierunek Teneryfe. Narazie cena nie zachwyca, ale może do popołudnia poniedziałku jeszcze spadnie ( powinno zlecieć o 200 zł/os. ), natomiast jest jeszcze inne ryzyko. Jest tylko 9 miejsc w samolocie :(. Jeśli nie zdążę, dzwonimy do Białego Dworku i we środę po rozliczeniach kolportażu jedziemy w góry. Nie ma co marudzić, też będzie dobrze. Potrzebuję ciszy, wyizolować się od otoczenia.
Mam już Della w domu, tyle, że nie pamiętam hasła do routera :(.
Konfiguracja: DELL Inspiron 1764 i5-450M / 4GB / 17,3" / 500GD / DVD / ATi5450 1GB / DOS ( niebieski ) IN17I5BLUDOS9CAR.
Muszę jeszcze kupić do niego W7P 64bit i będzie cacy, gdyż narazie będę jechać na 30-dniówce. Co prawda, przekroczyłem budżet na sprzęt, ale serwisant twierdzi, że był tego wart.
Mam nadzieję, że spisze się równie dobrze jak wysłużone Fujitsu.

Nie dokonałem jeszcze wypłaty z netellera, więc wrzucę coś na 24poker, aby wziąć udział w turku Freeroll Pokerstrategy 10k$. Pozostało wygenerować 1$ rake. Jeśli uda się skonfogurować Della, granie będzie komforowe, gdyż nie powinno być zwisów, inaczej męczarnia na starym.

Uffff.


Reply
Quote
thesis71
Joined: 03.09.2009

Niedziela
Jak by to napisać. Hmm. Zostały wyprzedane wyloty na Teneryfe z terminem czwartkowym. Jest jeszcze miejsce w jednym hotelu, ale 400 zł więcej za osobę, więc muszę sobie darować. Kuźwa, w zeszłym tygodniu miejsca były wolne do końca środy. Jak pech, to pech. Na wszelki wypadek podjadę jutro pod M1, może coś się zwolni, ale chyba przyjdzie mi rezerwować Zakopane.

NIe wiem co mnie podkusiło na granie freerolla PS na 24hpoker - spłynęła kaska z FTP, więc wrzuciłem kaskę do nich aby zagrać w turku. Strata 7€. Same sity odpalały się co 10-15 minut !!! Koszmar. Nie wiem co tam się dzieje. Grając na NoiQ rok temu, stoły odpalały się szybko, a soft był obliczalny. Teraz obraz ostatniego miesiąca.
Sam turek. Po 56 minut pierwsza "grywalna" karta i od razu QQ, które nikt nie sprawdził. Nie ma co się dziwić jak murek pierwszy raz otwiera. 3 minuty później wylot. Na CO dostaję KK i przeczuwałem, że będzie to wtopa. BTN miał AA. Ale bez żalu rozstałem się z tym"softem" Czekam teraz tylko na powrót "rolla" i robię wypłatę reszty. W pewnym sensie po 1,5 miecha bicia, poker przestał mnie bawić, tym bardziej, że przecież zmieniłem notka.

Właśnie. Jak dziecko. Wygrzebałem wszystkie gierki, ale po zainstalowaniu Medieval II TW, nie udało się zainstalować nic więcej. Po prostu od rana do samego turka grałem :). Teraz mam przerwę i wracam do gry. U wrót moich granic pojawiło się Imperium Mongolskie ( gram Anglią ), trzeba przygotować się do odparcia ataku. Muszę zainstalować jeszcze bonus pack, wtedy będę mógł grać Polską.

W zeszłym tygodniu raz miałem szansę wyjść na plus. No, ale ponownie pech. Na Chili miałem turek za pierwszy depozyt. Minimum wymaganych graczy to 35 i tylu w kasie. Chętnych zapisało się 32 i odwołano freeroll. Założę się, że gdyby było nas 36 odpadłbym na bble :P.

Wieczorkiem miałem już kaskę z 24hpoker, w jednym przynajmniej mnie zaskoczyli. Dałem zlecenie na całkowitą wypłatę z netellera.
Właśnie chyba skończyłem z pokerem, a przynajmniej na jakiś czas.

Poniedziałek

Całą drogę myślałem co z wczasami. Praktycznie czułem, że nie jest mi dane wylecieć w tropiki i zaakceptowałem, że będzie to Zakopane.
Szkolenie w Hotelu Twardowskim. Uwaga, nie zaliczyłem żadnej drzemki !!! Ale już tłumaczę dlaczego. Ano po lewej miałem gościa, który cały czas dojadał ciastka w czasie szkoleń. Pal licho to dojadanie, ale chrupanie i mlaskanie skutecznie burzyło mi krew. Przesiadka nie wchodziła w grę, było nas około 20 osób :/. No i w ten sposób pierwszy raz ze szkoleń wyszedłem niewyspany :D. Żeby tylko niewyspany, wyszedłem również głodny. Lunch to jeden mały ziemniak pieczony, skrojony na ćwiartki, zauważyłem również dwa kawałeczki mięska i trochę kapusty na słodko, która musiała przypadkiem spaść z chochli, bo przecież nie można tego nazwać porcją.
W przerwie zadzwoniłem do Zakopca i okazało się, że bonami mogę płacić, ale tylko noclegi, reszta cash.
No więc, miałbym jechać masę km, wydać na paliwo około 300 zł, aby zapłacić za noclegi 500 zł i zostaję z następnym 500 zł w bonach, z którymi nie ma co robić. Bo przecież bez sensu robić następny wyskok na kraniec PL, aby upłynnić drugie 500 zł z kosztami wyjazdu w okolicach 300 zł !!!.
Zadzwoniłem do szwagierki, zabrałem ją z pracy i pojechaliśmy do M1. W Travelplanet rozpoznanie i wybór był jeden - Fuertevertura Oasis Papagayu. Cena zeszła do 1348 zł w HB, dopłata do AI 290 zł za osobę.
Kalkulacja, ponowna kalkulacja i zapłaciłem za cały pakiet. Przekroczyłem budżet, ale 40 lat ma się tylko raz, później jest tylko gorzej :D.
Teraz mogliśmy pójść na korytko. Miałem straszną chcicę na naleśniki. Po zaspokojeniu głodu, niepokój o kaskę przeszedł. Chwilowo. W drodze powrotnej drażniła mnie nawet muza :(. Potrzebowałem czasu, aby to przetrawić, ale jak już będę na miejscu będzie za to sporo trawienia. Ja po prostu muszę wszystko spróbować.
W domu czekały na mnie naleśniki ( fuck ). Żona zadowolona z perspektywy wypadu.

Wtorek

Przejrzałem oferty LM. Wylot jutro na Grand Canaria - 1148 zł w HB :D. Akurat ten kierunek nigdy nie był tak tani. Ale dla mnie ta wyspa jest za głośna. Wszędzie imprezy :D.
Teoretycznie miałem od środy nie pracować, ale w związku z przekroczeniem zakładanego budżetu wakacyjnego, jadę w trasę. Powinienem chociaż 50% przepłaconej kasy odrobić. Przynajmniej na to liczę. Czwartek bezwzględnie wolny, muszę wybrać się na drobne zakupy. Większość ciuchów letnich mam w wadze 80-86kg, aktualna waga 91/92kg :D.
Jedna myśl mnie ciągle niepokoi. Co się jeszcze może wydarzyć, że z wakacji będą nici ?
Aha, ja wylatuję 20.05, a jakiś oszołom zapowiedział, że 21.05 będzie koniec świata. Krótko mówiąc, wybieram się na miejsce spoczynku.
Ale szczerze, zażyczyłem sobie w 2008 roku, aby po kremacji moje prochy zostały rozsypane na Fuerteverturze, tak jestem zakochany w tej wyspie.

Dzisiaj Enya obchodzi 50 urodziny :P


Reply
Quote
szok38
Joined: 19.04.2008

Napisane przez thesis71

O w mordę co robić, kto dzwoni ? W RMF FM jest tak, że odbierasz telefon, walisz hasło - RMF FM najlepsza muzyka i wygrywasz kumulację, która w tym czasie podskoczyła do 180k zł, jeśli nie podasz hasła, dostajesz 1k zł. A jeśli to dzwonią z Orange czy innej firmy i wyskoczę im z hasłem, to gość się zsika na miejscu z radości, chwilę później cała firma będzie miała polew, a w Święta rodzina przy Wielkanocnym stole. Jest już 3 sygnał, a ja nadal stoję jak kretyn zamurowany i niezdecydowany, max 5 sygnałów i po okazji. Decyzja. Mogłem zostać bohaterem, ale stchórzyłem:
- Słucham
- Dzień Dobry Panu...
Dzwonił gość z Cyfry+. Mogłem dać gościowi tyle radości :D

Ot, taki zwariowany dzień.

Ależ brak w życiu radochy jest -EV , to że kogoś rozbawisz w ten sposób ... działa tyko na korzyść . Jeśli już płacisz za takiego smsa , to nie odpuszczasz :D .

Jak już wrócisz wypoczęty z ... wyspy nieustającej balangi, to oprócz relacji zdradz swoją tajemnicę zrzucania proporcji . Muszę też się zabrać za ten niezbyt ciekawy temat ;) .

Pozdro


Reply
Quote
thesis71
Joined: 03.09.2009

Prawda początków lat 90-tych. Jeździłem, tyle, że nie handlowałem, a przywoziłem towar do Polski. Trzy pełne torby dawały w jeden dzień zysk większy, niż moja miesięczna pensja na Poczcie. Ale o tym, może napisze kiedyś, gdyż był to okres wart wspomnień.

Było minęło, latka przeleciały, teraz już zdecydowanie mam z górki.

To, że wypłaciłem kaskę nie oznacza, że nie gram. Mam 2 x token Weekly Depositors freeroll oraz 1 token New Depositors na Chili. Po zalogowaniu się do systemu, wyświetlił się baner z życzeniami oraz bonusem free, miałem tylko skontaktować się z supportem. O free jakie dostałem na Casino nie wspominam, gdyż nie warto, ale dla odmiany odwiedziłem hazardowy raj i grałem w BJ oraz Holdem coś tam. Wczoraj miałem +100 do skilla, więc prawie x 3 zwiększyłem kwotę, ale dzisiaj zjechałem do zera. Casino mnie nigdy nie interesowało i nadal mnie nie pociąga. Była to moja 2 wizyta w kasynie od kiedy gram w poka.

Z ciekawości wszedłem na inne poker-roomy, aby sprawdzić, czy również monitorują urodziny swoich graczy. Jeszcze tylko na Titan wyskoczył baner z prezentem 250$ na Casino, tyle, że nie zaksięgowali kaski. Nie powiem, tutaj bym dopiero zaszalał, czyli przegląd wszystkiego co mają.

Wracając do gry. Wczoraj użyłem tokena Weekly Freeroll Depositors, gdzie zająłem 10/90 miejsce wygrywając 55$ Token. Około 30 graczy było na Sit Out, a $T były już od 40 miejsca, więc nie było strasznie.
Na FT odpadłem AJ vs TT. Ogólnie jestem zadowolony, będzie na gierki. Napisałem już do supportu zapytanie, czy $T mogę wykorzystać jako wpisowe do SnG ( w zakładce moje konto mam zaznaczone jako $T MTT, ale różnie poker-roomy definiują turki ). Sam turniej zagrałem ultra tight, za co jestem na siebie zły. Ale szczerze, najpierw dążyłem do ITM ( od 20-40 miejsca 11$ Token, więc warto było szczurować ), resztą miałem się martwić później, gdy będę w kasie.

Mam również bilet do Sat. SCOOP-38 za 100FPP na Pokerstars, ale turek jest 21.05, więc bilet przepadnie. Bilet wygrałem w Sat. za 25FPP i nie można się wypisać.

Gdyby ktoś z okolicy był zainteresowany perfumami, mogę przywieźć, tyle, że musi jeszcze dzisiaj dać mi znać na priv.

Szoku - wiem, wiem, spaliłem to, jak wiele innych sytuacji w życiu. Jeśli już robimy krok, powinniśmy zrobić następny, a nie cofać się ( tyczy się to również pokera ).

Zabieram "starego" notka ze sobą, więc postaram się z relacją być na bieżąco.
Co do zbijania wagi.
Jedzenie tylko do 16;00, później głównie woda. Woda ma to do siebie, że potrafi zneutralizować "smak głodu" oraz oszukuje żołądek. Mój rekord to 10kg w miesiąc. Było to 2 lata temu. W sumie w 6 miesięcy zjechałem z 96kg do jakiś 79kg. Ale był to końcowy okres "lekkiego życia" i nie miałem tyle problemów na głowie.
Tak wyglądała dieta:
praktycznie zero pieczywa i produktów mącznych
zero sosów do obiadu, brak ziemniaków
tutaj fenomen - jadałem Snickersy, Marsy, potrafiłem w weekend zjeść nawet pudełko Wedlowskiego ptasiego mleczka, byle do 16;00.
Śniadanie jeśli jadłem to głównie jajecznica, jajka na twardo lub kiełbasa ( również parówka ) na gorąco
Obiad: mięso z warzywami, może inaczej, masa warzyw z kawałkiem mięsa ( oczywiście wskazana również rybka )
Po 16:00 - warzywka w niewielkiej ilości, trochę owoców, około 2-3L wody mineralnej niegazowanej
Początkowo odczuwa się zsanie, ale po około tygodniu organizm zaczyna akceptować zmiany. W pierwszym miesiącu najważniejsze dla mnie , to unikać stresu ( lol ), gdyż wtedy mam mocne parcie na słodycze, szczególnie wieczorem, gdy grałem w pokera :-).


Reply
Quote
thesis71
Joined: 03.09.2009

Na początek muszę skorygować info jakie podałem o wygranej na Chili. Nadal moja wygrana to 55$, ale mogę użyć je tylko do MTT, do jednego MTT za 55$ !!! :D
Największe wpisowe w MTT jakie płaciłem było to 11$. Oczywiście grałem trochę DoNów za 11$ oraz 22$, ale 55$ jeszcze nigdy nic nie grałem.

W sobotę nad ranem ( 1:20 ) byłem w domu. Oczywiście, pierwsze co zrobiłem to odpaliłem kompa i przejrzałem maile. Odwiedziłem również forum PS i o dziwo, zmiany :). Myślę, że nawet fajnie to wyszło.
Ale wracając do soboty.
Żona do 4:00 rano przyrządzało mięsiwo, aby było "przeszło" ziołami. Na 16:00 byli zaproszeni goście. Jeden prezent bardzo przypadł mi do gustu. Dostałem od szwagierki plakat w ramce, który widzicie niżej :)

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0fff649f4f74afef.html

Szkoda, że nie pomyśleli o "królewskim", gdyż tripsy zbyt często przegrywam :P.
Zdjęcie po lewej, to czas, gdy nie miałem jeszcze 18 lat, a po 8 miesiącach ćwiczeń startowałem w zawodach kulturystycznych. Oczywiście jako tło dla "zawodowców" :D, ale fajnie ten okres wspominam. Ćwiczyłem kulturystykę, dla złapania masy, gdyż rzeźbę miałem prawie od zawsze, dzięki różnym dyscyplinom, które uprawiałem od 13 roku życia. Po prawej, gdzieś mnie "złapali" na aparat jakieś 2 lata temu ( świeżo po diecie ). Złapali, dlatego, że nie lubię się fotografować i naprawdę mało mam zdjęć.

Ze wszystkich prezentów, jednak najlepszy był laptop, który sobie sam sprawiłem :D.
Ogólnie było fajnie.

Co do wczasów. Przed wyjściem z domu, zdecydowałem się jednak zostawić torbę z lapkiem. Obawiałem się, że będę musiał latać po mieści i szukać free WiFi. Na hotelu było kilka przypadków kradzieży, więc nie chciałem również niepotrzebnie ryzykować. No i jeszcze kobieta krzywo się spojrzała, gdy zapakowałem sprzęt. Ogólnie, odpuściłem. Postanowiłem spisać wszystko po powrocie i tak planuję to zrobić. Myślę, że już od niedzieli zacznie się cykl, w którym polecę każdy dzień z osobna.

A od powrotu, generalnie niewiele się dzieje, oprócz tego, że regularnie gram w Medieval II TW. Jadę grę do końca tygodnia i trzeba się wziąć ostro za robotę.


Reply
Quote
furminator
Joined: 30.11.2009

hahaha, świetny ten plakat! Tripsy lepsze, bo royale są na wszystkich reklamach itp a trafiają się raz na 1kk rozdań :P

Grałem na chili SnG przez pół roku, dobry czas w sumie, chociaż pod koniec miałem mega downswing i już nie wytrzymywałem psychicznie. Teraz gram tam już tylko SnG HU. Mają bardzo fajny i szybki support. Fajnie się zapowiadają też ich turki live Deepstack Open.

A czy ten token 55$ nie można wykorzystać w zwykłym SnG? Bo mi się wydaje, że można... Mógłbyś wtedy zagrać DoNa 6-os. Tylko jakbyś się zdecydował to zrób table selection, bo tam jest milion regów!


Reply
Quote
thesis71
Joined: 03.09.2009

furminator - niestety, nie można użyć do SnG. Support rzeczywiście baaaardzo sprawny i elastyczny. W tym samym czasie napisałem do Titan i cisza, już 2,5 tygodnia, ale brak odpowiedzi to na Titan standard odpowiedź :D. Co do Chili raz mi tylko nie poszli na rękę. Po rejestracji napisałem do nich, czy jak zostaną partnerem PS, to czy będę mógł podpiąć konto pod affiliate. Odpowiedź negatywna. A skąd przypuszczenia że Chili i PS zostaną partnerami ? Miałem sen proroczy :D, więc jest to tylko kwestia czasu. Od chodźby wczoraj dostałem następne 2 maile z promocjami ( takimi prawdziwymi ) i aż korci aby pożyczyć od kobiety kasę i grać, tym bardziej że z jedną ofertą mam czas 24h czyli do godziny 17:00 :P.

Co do regów, może to dziwnie zabrzmi, ale wolę grać z regami niż idiotami, serio :D

Napisze mi ktoś jak wrzucić zdjęcia, gdyż wychodzą mi tylko linki :(.


Reply
Quote
AceBestini
Joined: 09.11.2008

thesis - na Sycylię w granicach 1200 zł? daj cynk, proszę! Bo ja szukałem i są to miliardowe kwoty :P


Reply
Quote
thesis71
Joined: 03.09.2009

Itaka - tylko Itaka :-)
11.06.2011 - 998 zł pełne wyżywienie
LastMinute Hotel Club Eloro, 3*

11.06.2011 - 1138 zł pełne wyżywienie
Hotel Le Dune Village, 3*

http://www.itaka.pl/last_minute/wczasy.php
możesz zacząć się pakować :-)


Reply
Quote
thesis71
Joined: 03.09.2009

Po wczasach załapałem strasznego lenia i trzyma mnie do dzisiaj. No, ale kiedyś trzeba z tym skończyć i chyba to najlepszy czas.
Najpierw opiszę wczasy.

Na wczasy wybraliśmy się w terminie 20.05 - 27.05, cel wypadu hotel Oasis Papagayo na Fuerteverturze. Z opini wyczytanych na necie, został oceniony na 4.2/5 czyli dość dobrze. A jak wyglądała rzeczywistość ? Zgodzę się z opiniami, że śniadania są bardzo "biedne" i monotonne, obiady oraz kolacje ( mieliśmy AI ) były smaczne i w miarę urozmaicone. Wracając do śniadania, nikt głodny nie chodził, jedzenia było sporo, ale mierny wybór no i głównie pod Anglików.
Nocleg - bungalow. Od wejścia mieliśmy pokój dzienny, następnie aneks kuchenny bardzo bogato wyposażony, za nim sypialnię. Z aneksu było również wejście do łazienki z wanną. Czystość, u nas niewiele było do sprzątania, gdyż praktycznie nie było nas w pokojach. Z tego co zauważyliśmy, pani tylko wchodziła, przeleciała miotłą, zmieniła ręczniki i to było na tyle. Szkoda tylko, że nie ścieliła łóżka, bo ja nie ogarniałem i zawsze miałem złożone po "łebku".
Obsługa hotelowa, hmm, miałem wrażenie, że są już trochę zmęczeni sezonem przed sezonem. Brakowało u nich uśmiechu, który zawsze towarzyszył Hiszpanom na wyspach. A może to efekt kryzysu ?. Nie mam pojęcia.
Położenie hotelu - przy wjeździe do miasteczka Corralejo, tak więc do miasteczka mieliśmy 700m, do plaży deko dalej.
Położenie - 4.0
Pokoje - 4.0
Posiłki - 3.6
Rozrywka - 4.5
Tak więc u mnie średnia ocena wyniosłaby 4.0/5
Na posiłkach brakowało przede wszystkim urozmaicenia w owocach, tu była największa bieda. Nadrabiałem bananami ( zielone, krótkie, zajebiste ), oraz daktylami na śniadanie. Ale gdzie melony, arbuzy, których powinna być cała masa, a pojawiały się sporadycznie. O winogronie, truskawkach nawet nie wspominam, brak przez cały okres. Owoce morza, na które liczyłem, tak coś tam w mizernych ilościach rzucili, tak że niewielu załapało się na małże czy kałamarnice. Jedynie ryba była codziennie no i prawie codziennie tuńczyk ( pychotka ). Co mieli jeszcze dobre. Kokosanki, tak, ciasteczka kokosanki, świetne na wyspach są również babaczki cytrynowe, a z produktów lokalnych to biały ser kozi, tyle, że prawie tego przysmaku nie widzieliśmy :(.
Ale ogólnie, nie było tak tragicznie. Raz tylko posiłek źle wspominam.
Tuż przed północą we środę, obudziło mnie palenie na żołądku. Wiedziałem już co mnie czeka. No więc tak pieściłem kibelek do 3;00 nad ranem. Oddałem wszystko z kolacji jak i obiadu ( poznałem po cieście piernikowym w czekoladzie :D ). Problemem była najprawdopodobniej papryczka z piekarnika z nadzieniem jakimś tam. Skórka od papryki była zbyt trudna do przetrawienia.
Wylatując na wczasy ważyłem 91kg, po powrocie 94,2kg, więc niewiele przytyłem.

Co do miasteczka Corralejo w której mieścił się nasz hotel, nie było nic do oglądania, ot po prostu najstarszy kurort na wyspie i nic więcej. Na lewo od hotelu mieliśmy Big Vulcan, który postanowiłem zdobyć, gdy tylko zobaczyłem krater, ale na postanowieniu skończyło się, zawsze mogłem zrzucić na temperaturę lub posiłek, żeby tylko nie łazić 6-7h. Z hotelu mieliśmy około 300 metrów do Water Park, ale tam nie byliśmy, gdyż nie było czasu, lub pogody ( wietrznie ).

Na wyspę przylecieliśmy w piątek, ale od poniedziałku w Costa Calma był mój brat w hotelu R2 Rio Calma. Obowiązkowo musieliśmy się spotkać, więc umówiliśmy się, że pojedziemy do Jandia / Morro Jable, gdzie miałem oprowadzić ich po miasteczku oraz zaplanowaliśmy zakupy w naszym ulubionym sklepie perfumeryjnym 5th Avenue ( byliśmy w Jandia w styczniu 2008 w hotelu Sunrise Jandia Resort, ale w momencie rezerwacji hotel był niedostępny, oraz gdy był wolny miał jak dla mnie zaporową cenę ). Musieli wsiąźć do autobusu ( na wyspach komunikacja jest dość tania ) w Costa Calma, skąd razem mieliśmy pojechać do Jandia.
Tuż przed wjazdem do miasta, zadzwoniłem, że zaraz będziemy, tyle, że kazałem im pilnować kierunku. Wjeżdżamy na rondo i widzę ich. Stoją w kierunku z którego przyjchaliśmy !!!
Pomachaliśmy im, oni nam. Autobus skręcił w miasto, wysadził pasażerów na przystanku, wrócił na rondo. Ponownie sobie pomachaliśmy i pojechaliśmy do Jandia, brat z towarzyszką został w Costa Calma :D.
Ale co tam, za 1h miał jechać następny autobus.
Dopiero w Jandia miałem zasięg więc zadzwoniłem do nich. Mieli czekać na następny autobus, który u nich powinien być za 30 minut ( Costa Calma - Jandia czas jazdy 30 minut ). Po chwili doszło do mnie, że przecież dzisiaj niedziela i niekoniecznie może jechać akurat ten autobus :/. Heh, brat mi wcześniej pisał SMS, abyśmy w razie czego wysiedli gdybyśmy się minęli, no ale SMS do mnie nie trafił. Inaczej, trafił, tyle, że poszedł w spam o czym zapomniałem, że wrzuciłem braciszka numer do poczekalni :D.

Czekając w Jandia pochodziliśmy po okolicy sprawdzając, czy wszystko jest na miejscu, czy odnajdziemy "nasze" ulubione miejsca
Znaleźliśmy nasz Oasis Bar - gdzie serwują świetną Ice Koffe oraz Latte, była perfumeria wcześniej wspomniana, nawet sklep z koszulkami, gdzie najtańsze były od 20€, wszystko było na swoim miejscu. Byłem szczęśliwy. Zanim dojechali z CC, byliśmy już po kawie.
Teraz był czas odebrać zaginionych z przystanku i poszliśmy........... ponownie na kawę. Nie dziwcie się, nie piłem tam kawy już 3 lata, więc musiałem się opić :). Później był czas na zakup kosmetyków w 5th Avenue, gdzie wydaliśmy sporo kasy, za co oczywiście dziewczyny dostały po kosmetyczce, zestawie do make up oraz zestaw do maniciur. A my nic.
Wypadało pójść na plażę ( na marginesie, cudowną ), tyle, że najpierw musiałem kupić slipy, gdyż wszystkie miałem za małe. Znalazłem fajne ( 29€, więc drogo ), ale na plaży gdy przebierałem się, ledwo w nie wlazłem. OMG. W oceanie bawiłem się jak dzieciak, fale były zajebiste. Po prawie 1h kąpieli gdy wyszedłem z wody, wyglądałem jak nastolatek, cały byłem w czerwone plamki. Mam na coś uczulenie, pewnie na jakieś glony. Na koniec park i siedzieliśmy sobie w cieniu. O 17;30 mieliśmy przedostatni autobus, ale zarazem ostatni, który pozwalał nam złapać ostatni autobus z Puerto do Corralejo. Była 17;10 i Andżelika zaproponowała, abyśmy poszli już na przystanek. Ja stawiałem opór, gdyż tutaj miałem cień, a tam słońce. Przegrałem w stosunku 3;1, idziemy sobie, a na przystanek podjeżdża autobus. Była 17;13.
Odjeżdżaliśmy 17:17, czyli 13 minut przed czasem. Wiem, że na Kanarach rozkład jazdy jest umowny, ale na ogół działało to na minusowy czas.
Dzień zleciał szybko, następnego dnia brat wracał, my mieliśmy się dopiero rozkręcać.
Przy okazji dowiedzieliśmy się co jadali w swoim hotelu. Nie będę się rozpisywać, ale jak o tym pomyślę, robię się głodny. A u nas skromnie.
Mieliśmy się rozkręcać, ale tak naprawdę to byliśmy jeszcze w Puerto del Rosario ( stolicy ), gdzie nie było co oglądać, zaznajomiliśmy się z Corralejo, które już znam jak bym tam mieszkał sporo lat i po za tym nic więcej się nie działo.

Oczywiście w Corralejo zrobiliśmy ostatnie zakupy kosmetyków, przypadkiem trafiając do fili 5th Avenue, tyle, że pod szyldem perfumerii Europa. Ponownie gratisy od gościa dostała żona, ja nic :(.
Na perfumy poszło sporo, ale dla nas niewiele:
Sobie miałem ponownie kupić Versace for Man, ale nie mieli, więc wziąłem to samo co miałem kupić przyjacielowi:
Yves Saint Laurent La Nuit De L'Homme 200ml w promocji za 62,90€.
Żony zakupy:
Versace Cristal Noir - mam słabość do tego zapachu
Giorgio Armani - Code - zestaw
Tak więc w tym roku skromnie.
Kupiłem również jako prezent dla pań, 7 flaszek Rum Miel, które już rozdałem :P.

Teraz podsumowanie.
Hotel - ma 3*** i na tyle zasługuje, cena za jaką warto lecieć, max 1400 zł. Nie warto brać AI, gdyż wszyscy ze śniadania wynosili kanapki. Warto wiedzieć, że do obiadu oraz kolacji nie dostaniecie ani kawy czy herbaty. Tylko napoje gazowane, oraz soki !!!
Baseny - OK, czysto
bufet przy basenie - dla odmiany, mocno urozmaicony w stosunku do innych hoteli ( dla opcji AI )
Często czytałem o ładnym ogrodzie w hotelu, jak dla mnie, nie zauważyłem tego. Nawet Egicjanie mieli więcej zieleni.

Może Was to zdziwi, ale najmilej wspominam z tych wczasów Jandię, oraz kawę w Oasis Bar, gdzie obsługiwał nas ten sam kelner co 3 lata temu. Cieszyłem się, że niewiele tam się zmieniło, gdyż przez chwilę mogłem poczuć się, jak by to nadal był 2008 rok.

Aaaa, na koniec, gdy wybuchł wylkan na Islandii, żona dostała telefon od teściowej z info. Mówię, spoko, podpuszczają Cię. Później był SMS od następnej osoby. Powiedziałem, że bawią się jej kosztem.
Ale dzwoni przyjaciel
- A Ty znowu na krzywy ryj drugi tydzień gratis ? Następnym razem lecę na wczasy z Tobą.

Teraz byłem pewien, że dymi :D.
Ja byłem happy, gdyż marzyłem o 14 dniach wczasów, no ale baba zaczęła marudzić, że firma, że znowu będziemy siedzieć tydzień dłużej.
- Czego marudzisz, masz gdzie spać ?, masz co jeść ?, więc luz. Twoje nerwy nic nie zmienią, wulkan nadal będzie dymił, a urlop psujesz.
Nic to nie zmieniło, stała się ciężka, i zacząłem marzyć o wylocie. No i wiatr zaczął dmuchać w stronę Grenlandii, na moje szczęście. Pamiętałem, jak marudna była w zeszłym roku, nie chciałem tego przechodzić drugi raz. A teraz powiedzcie, jaka jest szansa, aby wylecieć na wczasy i ponownie załapać się na wulkan ?. Ja załapałem się 2/2. Pozostało skreślić numery Totka i wysłać :D.

To jak narazie najkrótsza wersja jaką udało się napisać :).

To tak urlopik w skrócie. Jak wrzucę zdjęcia na fotosik, to podrzucę link.


Reply
Quote
szok38
Joined: 19.04.2008

Przepiękna opowieść Thesis =) .To myślę była dobra wyprawa =)


Reply
Quote
AceBestini
Joined: 09.11.2008

ja też kiedyś miałem 40


Reply
Quote
thesis71
Joined: 03.09.2009

Szok38 - miało iść na bieżąco, każdy dzień, ale wtedy każdy wpis z dnia byłby taki długi :P
AceBestini - ups, na przyszłość będę bardziej przykładał się do wpisów
racines64 - nadal masz 4 z przodu :D

Nie pisałem tego wcześniej, ale cyganka wywróżyła mi, że będę żył 96 lat. Trzymam ją za słowo, jeśli zejdę wcześniej, to w zaświatach znajdę ją i ukatrupię.
Ogólnie, narazie wszystko sprawdza się. Moja pierwsza żona ma imię na 6 liter oraz mam parkę dzieci. Właśnie, pierwsza żona, ponoć będzie jeszcze druga, ale nie wiem jak z imieniem, zabrakło mi kasy :D. Tak więc, żebym mógł dożyć 96 lat muszę zmienić kobietę. :P.
Miałem wtedy około 13 lat i 18 zł w kieszeni. Muszę przyznać, że zajeb.. wygarnęła mi kasę, a miało być za free :D.

Na Chili do tokena za 55$ dołożyłem 20$ tym razem w gotówce. Niestety, w ostatnim moim rozdaniu dałem ciała, ale co tam :D.
Miałem ATo na CO, za mną na BTN oraz SB agresywni luźni gracze, BB tight. Stack 13BB. Podbijałem 2.5BB, aby wyglądało mocniej niż push. Na luźnych wcześniej zdecydowałem, że będę wchodził po ich AI, na BB miałem się zwijać. I tu był błąd w moim myśleniu !!!
Wszyscy wiedzieli, że jestem tight, grałem tylko mocne układy, więc jeśli luzak się odwija, a wie z czym gram, powinna zapalić się lampka, że rzeczywiście ma mocny układ. Chwilę pomyślałem i wszedłem AI.
ATo vs JJ - stół śmieci. Skończyłem na 14 miejscu zgarniając - 20$. Szkoda mi turka, gdyż celowałem w okolice 70-100$, aby spokojnie grać 2$ i próbować szybko wbić na 5$ przy rollu 130$, a tak będę grać 2$ STT licząc na szczęście. Sorki, ale granie 1$ STT mocno mnie znudziło. Mam jeszcze jeden bilet do Bi-Weekly, gdzie nagrodą są właśnie tokeny $ do MTT i mam nadzieję, że coś ugram.

Dzisiaj 50 urodziny obchodzi Boy George ( George Alan O'Dowd )


Reply
Quote
thesis71
Joined: 03.09.2009

Z tym blogiem zeszłego tygodnia, to lekko spanikowałem.
Wchodzę w mój profil, a tam kilka odwiedzin. Quźwa, myślę, co jest grane ?
Może żona, albo syn zrobili wpis, o czym nie wiem. Na moim blogu nic nie ma, ale odwiedzin więcej, nadal nie wiedziałem co jest grane, dopiero pod wieczór wpis Ace wszystko wyjaśnił :P.

Jest lekki postęp. PS mam już na nowym lapku, to samo pierwsze kilka poker-roomów. Aby nie tracić czas na Medival II TW, wczoraj wieczorem usunąłem gierkę. Ma za dużo błędów, aby mogła być idealną rozrywką.
Z poker-roomami też mieszam, oprócz swoich muszę wrzucić również młodego, liczę, że w wakacje poświęci więcej czasu na gry pokerowe niż „Wiedźmina II ” którego aktualnie tłucze.
Zastanawiam się, co jemu obiecać za wyniki ?

Ale wracając do aktualnego tygodnia.
Poniedziałek:
Wioska, ślimaczę się autem i widzę:
dwie starowinki w wieku około 80 lat, chusty na głowie, sweterki na których założone fartuchy, na nogach buty oraz rajtuzy. Siedziały na trawie przed płotem, za nimi tradycyjny dom wiejski. Scenka warta utrwalenia, niestety brak aparatu.
Co w tym takiego ciekawego, że zwróciło moją uwagę ?
Takie scenki pamiętam z końca lat 70 oraz lat 80, dzisiaj rzadko spotykane. U mnie od razu wracają wspomnienia i tęsknota za tym co minęło. I nie chodzi tylko o to, że byłem dzieckiem i życie było prostsze, ale było wiele osób, których już nie ma, a cały czas tęsknię za nimi. I nie tylko ja.
Jak to jest, że ludzie, których tak wielu kocha, tak szybko odchodzą ?

Wracając do staruszek, zaznaczę, że była godzina 10.00 rano, żar z nieba, One ubrane na cebulkę :).

Od środy do piątku z towarem jeździłem jak saper z niewypałem. Wystarczyło, aby temperatura mocno podbiła i natychmiast miałem zwijać się z trasy. W zeszły poniedziałek kupiłem 1.3 tony ciastek z tego ponad 600kg na czekoladzie :D. Te dwa tygodnie jednak przeszły ładnie, żeby nie powiedzieć, że idealnie, żar z nieba buchał, gdy kończyłem trasę, więc buda studziła się w czasie jazdy. Pierwszy raz nie rozgadywałem się na sklepach, gdyż stanie w miejscu to temperatura na pace ( byłem na trasie pomarańczowym busem ), więc szybko zwijka i jazda dalej.

W kolportażu też zmiany. Skasowaliśmy trzecią trasę, a punkty wrzuciliśmy w nasze dwie. Dotychczas miałem 57 punktów, we wtorek robiłem 83 punkty, więc jazdy sporo. Długość trasy zwiększyła się na razie tylko o 37km, ale to ze względu na nowe skróty.
Miałem przejąć cały Turek, żonie przekazując gminę Uniejów. Szukałem dla niej skrótów, aby max skrócić jej trasę i zdecydowałem się sprawdzić prom, gdzie wszyscy namawiali mnie abym tamtędy jeździł. Po ponad roku, posłuchałem i sprawdziłem.
Bosko
Przy szosie tabliczka kierunkowa na prom, zjeżdżam na drogę polną, następnie przejeżdżam wał ppow., ostatnie 200m i podjeżdżam nad rzekę.
Wszędzie pola i łąki, cisza od cywilizacji, słychać tylko leniwie płynącą rzekę, ptaki i sporadyczne
muuuu ze stad pasących się na łąkach. Wyszedł Pan, wjechałem na prom, zgasiłem silnik i mogłem chwilkę odpocząć. Kołysanie na wodzie bardzo przyjemne. Wszystkiego w sumie może z 6-7 minut, ale bardzo kojąco działające na umysł. Pełen relax.
Tak więc Uniejów nadal jest w mojej trasie, dzięki czemu mam 2 x terapię relaksującą w tygodniu za free ( 1 x z gazetami, 1 x ze słodyczami )., a żona szczęśliwa, że nie musi tak daleko jeździć, gdyż dostała Turek ( trochę bałem się, że nie ogarnie miasta, gdyż słabo je znała, dlatego Uniejów wydawał się być łatwiejszym rejonem ).
Przypuszczalnie zimą nie będę mógł przeprawiać się promem, więc trasa wydłuży się o następne 24km ( tyle oszczędzam korzystając z promu !!! ), ale tym będę martwił się zimą. Szczerze, będę miał wtedy przejeb..., trasa 300km, do tego warunki zimowe. Będę startować 3:50, wracać około 16:00 – 17:00, ale ważne są oszczędności miesięczne ( około 800 zł x 12 miesięcy co daje rocznie 9.600 zł )

Wczoraj zdjąłem folie z lapka. Tak, po miesiącu użytkowania można powiedzieć, że dopiero został rozpakowany, ale ja już tak mam. Czy jestem zadowolony ze sprzętu ?
No, i tutaj jest problem. Parametry jak najbardziej OK, ale niestety, wentylator na gierkach ( zaznaczam, starych ) chodzi non-stop. Grzeje się strasznie, dźwięk nie powala, układ klawiatury teoretycznie „normalny”, ale na klawiszach mam podporządkowane inne znaczki niż są w rzeczywistości, więc mam trochę szukania zanim nauczę się na pamięć, gdzie co jest :D.
Matryca OK. Jedyne co dobre w lapku, to marka, reszta co najwyżej średnia. Dell jednak nie jest sprzętem dla graczy, tutaj zdecydowanie lepiej sprawdza się Asus czy Toshiba i pewnie jeszcze przez jakiś czas tak zostanie.

Co do folijek z nowego sprzętu, mój rekord to pierwsza komóra. W 1999 r brałem pierwsze telefony komórkowe na firmę, po dwóch latach, przedłużałem umowę i dostałem następne dwa, a te mogłem wydać. Mój dałem ciotce. Spojrzała na telefon i zapytała się czy nowy. Nadal miał wszystkie folie, które nie były zdjęte przez ten okres. Rzeczywiście, był jak nowy, tylko bateria już nie trzymała ( tylko 10 minut w czasie rozmowy ). Z ostatnio branego telefonu, folie zdejmowałem po tygodniu i to tylko dlatego, że same zaczęły się odklejać :D.

Na PKR jest promocja z depozytem, więc możliwe, że skorzystam. Została przedłużona, więc domyślam się, że nie cieszyła się powodzeniem. Na nowym sprzęcie nie powinno być problemów z softem, więc trzeba spróbować.
Co do Chili, zapewne jeszcze dzisiaj zakończy się tam moja przygoda, gdyż na razie dostaję po d.. i nie zanosi się na zmiany. Spróbuję dzisiaj zagrać w turku za tokena i to będzie na tyle.


Reply
Quote