Nieubłaganie zbliża się czterdziestka. Tak. Niewiele dzieli mnie od wieku średniego. Jako, że ostatnimi czasy przechodziłem fatalne chwile, zdecydowałem się odciąć również od starego bloga. Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe.
W skrócie co działo się w kwietniu:
W priv porażka goniła porażkę.
Firma, nadal w okolicach zera, więc wyciągałem kasę na bieżące koszty, obniżając kapitały firmy.
Suzuki, takie bezawaryjne stoi od 3 tygodni u mechanika. Początkowy koszt wymiany skrzyni miał wynosić około 800 zł + robocizna. Niestety, okazało się, że jestem "szczęśliwym" posiadaczem nowszego modelu ( po liftingu ) i koszt wzrósł do 1400-1500 zł + robocizna.
Jak by tego było mało, nadal nie przychodzi sezon w firmie u żony.
Od końca marca intensywnie szukałem brakującego kapitału. Potrzebowałem spokoju, aby wszystko przemyśleć, przeliczyć. Na początku kwietnia podjąłem decyzję. Kilka dokumentów, podpisy i czekanie na kaskę. Wczoraj wpłynęły ostatnie trzy przelewy. Będę miał teraz kilka miesięcy spokoju, niższe koszty życia, niestety, moja przyszłość została skazana na ZUS i II filar. Na dzień dzisiejszy interesuje mnie jednak teraźniejszość. Kaski starczy na jakieś tam spłaty zadłużenia oraz dokapitalizowanie firm. Teraz muszę wykorzystać ten moment spokoju.
Zdecydowałem się również na zmianę notebooka, muszę poszukać sobie jakieś konfiguracji w dobrej cenie czyli: AMD/ 500GB HD / 4GB Ram/ ATi/ W7P/ 17.3" - cena brutto powinna być max około 2100 zł, prawdopodobnie Asus.
40 urodziny chciałem spędzić na Kanarach lub w Toskanii. Czasu niewiele, gotówki trochę się pojawiło, więc może lekkie szaleństwo w mojej sytuacji byłoby wskazane. Nie wiem, zobaczymy. Ostatnio plany mi nie wychodziły, więc wolę działać na "impuls". Będzie coś fajnego na dzień przed wylotem, to po prostu polecimy.
Czynnikiem decydującym jest cena. W maju zawsze są atrakcyjne LM na wszystkie kierunki, jest więc szansa, jeśli nic nie wypali, może wymyślę coś zastępczego. Pożyjemy, zobaczymy.
Poker
Kwiecień jest najgorszym miesiącem od kiedy gram w pokera. Poleciałem około 100BI. Zostało się 211,00 $. Jako, że zmieniam notka, będę mógł grać na każdej platformie ( aktualny nie wyrabiał ). W związku z czym poluję na rolla z freerolla Pokerstrategy jakie odbywają się od jakiegoś czasu na niszowych platformach. W międzyczasie gram sobie na platformie "x" w lidze SnG, licząc na zajęcie jednego z czołowych miejsc, co pozwoliłoby pomnożyć bankroll i wskoczyć na wyższe stawki. Patrząc na ligę SnG oraz BP to Pokerstar wypada skromnie :P.
Co do samej gry i bad beatów.
AA i KK wygrywały głównie nie sprawdzone, jeśli dochodziło do SD, większość przypadków przegrywałem. AK vs Ax - nie do wygrania. Parki QQ - nie pamiętam kiedy wygrałem na river. Jeśli miałem coś z gry, to do bble. Potrafiłem być nawet ChL ( to były jedyne momenty, kiedy łapałem wygrane pule ), ale tuż przed bble potrafiłem w 2-3 rozdania przegrać każdy monster układ do strita czy koloru i wylatywałem przed kaską. Okres - SZOK. Zrobiłem sobie blokadę na Pokerstar oraz FTP ( tu czekam na kasę od 2 tygodni ) z innych platform wypłaciłem kasę ( to co zostało ). Jedyna platforma w której miałem w tym okresie zysk to Betfred, gdzie wycofałem się z +10 BI i to głównie dzięki wygranej AKTIO 50 os. SuperTurbo za 1.2$, gdzie za 1 miejsce płacą 15$. Raz jeszcze zajmowałem 4 miejsce, inne gry po za kasą.
Cóż, taki okres, praca nad mindetem nie przyniosła efektu.
Cel na maj.
Priv:
Naprawić Suzuki i następnie sprzedać auto.
Urodzinowy wyjazd, gdziekolwiek, byle nie w Koninie.
Zrzucić nadwagę. Aktualnie 94kg - na koniec miesiąca chciałbym ważyć w około 85kg
Pokerowe:
Przeżyć DS
Pozostać na pierwszej lepszej platformie, gdzie wszystko wróci do normalności.
W międzyczasie miałem kilka fajnych zdarzeń. Na początek jedno opiszę.
Od jakiegoś czasu wydzwaniają do mnie z Cyfry+, Orange, TP S.A.. Chodzi o przedłużenie umowy, oczywiście numer nieznany, gdyż wszędzie zastrzeżony. Jako, że przypadkiem trafiłem w moim nowym Samsungu, że jest opcja odrzucania takich numerów, skorzystałem z niej.
Jadę brata samochodem na kolportażu ( Suzuki w serwisie ), słucham RMF FM ( Zetki nie miał ustawionej ) i walą, że jest kumulacja. Ot, 160k zł, tylko 1 SMS. Ja, jak to ja. OK, może coś puknę życiowego. Wysyłam SMS. Ale nagle naszedł mnie niepokój, coś nie tak. Myślę, kur... przecież mam włączone odrzucanie numerów nieznanych. Ja pierdziu, zatrzymałem się i szukam w ustawieniach, byle szybciej, inaczej się nie dodzwonią. Uf, w 3 minuty, znalazłem. Ok, teraz spokojnie mogłem jechać i czekać na "telefon od Boga". Zrobiłem trasę i nikt nie zadzwonił. Przyszedł za to SMS. Jeśli wyślę, hasło xxx, x 80 zwiększy się moja szansa na wygraną. 1 x SMS - 80 x większa szansa na wygraną. O........K...... . Poszło. Ot, wpadła mi w ręce gazetka E-Leclerc. Tiger 1l za 2.69 zł. Tanio. Pakuję się z auto i jadę do marketu. Mam jeszcze inne potrzeby, więc zrobi się przy okazji zakupy. Chodzę między regałami i dzwoni telefon. Numer nieznany !!!
O w mordę co robić, kto dzwoni ? W RMF FM jest tak, że odbierasz telefon, walisz hasło - RMF FM najlepsza muzyka i wygrywasz kumulację, która w tym czasie podskoczyła do 180k zł, jeśli nie podasz hasła, dostajesz 1k zł. A jeśli to dzwonią z Orange czy innej firmy i wyskoczę im z hasłem, to gość się zsika na miejscu z radości, chwilę później cała firma będzie miała polew, a w Święta rodzina przy Wielkanocnym stole. Jest już 3 sygnał, a ja nadal stoję jak kretyn zamurowany i niezdecydowany, max 5 sygnałów i po okazji. Decyzja. Mogłem zostać bohaterem, ale stchórzyłem:
- Słucham
- Dzień Dobry Panu...
Dzwonił gość z Cyfry+. Mogłem dać gościowi tyle radości ![]()
W trakcie kolportażu tego samego dnia:
Wszedłem do kiosku i wypisuję W-Z
- Ładny ma Pan sprzęt - szeptem powiedziała Pani
Odruchowo spojrzałem w krocze, ale nie zauważyłem jakiegoś "uniesienia". Podniosłem głowę, żeby podziękować, ale Pani patrzyła w innym kierunku :D. Patrzyła na auto, którym przyjechałem.
No tak, przy małym Suzuki, Mazda 6 kombi rzeczywiście prezentuje się imponująco ![]()
Ot, taki zwariowany dzień.