Nadejszła wiekopomna chwiła... tu, ten, teraz bym chciał... a raczej... w końcu zebrałem się, aby zacząć pisać bloga. Zapewne z czasem jego kształt będzie się zmieniał w celu wykrystalizowania odpowiedniej dla mnie formy jego redagowania. Chcę, aby pisało mi się go łatwo oraz żeby sam mnie ciągnął do pisania kolejnych postów. Ale przede wszystkim ma mi On pomagać w.... zwiększaniu tej ostatniej cyferki w tytule
Dla marginesu pozostawiłem sobie jeszcze możliwość spadnięcia na NL2 ♠_biggrin:
O sobie napiszę tyle, że mam na imię Michał, a lat mam tak za 1/2 pota wieku emerytalnego. Poker jest dla mnie second job, ale dosyć istotną, bo z niego opłacam sobie różne przyjemności ♠_wink:
Zapewne spytacie się co to za przyjemności skoro gram nl4... No cóż przez 3 lata grania to nawet na nl4 da się coś ugrać ♠_biggrin: A tak serio to liznąłem swego czasu NL30, trochę pograłem live w zamierzchłych czasach. Generalnie tak bujam się od jakiegoś czasu pomiędzy NL10 a NL4...
Jakieś kilka miesięcy temu w chwilach nazywanych zamyśleniem, zdałem/wpadłem/uderzyło mnie jakby tego nie nazwać chodziło mi o to, że (...) moi koledzy z którymi zaczynałem pokerowe życie są już daleko przede mną. Naturalnie, że nie wszyscy , ale Ci którzy na serio wzięli się za naukę grania.
A ja? Tam coś przeczytałem, tam coś podpytałem i jakoś to będzie... No i było... przez 3 lata.
Nie zbankrutowałem. Czy jestem blisko? Nie...
Ale "rynsztokowe słownictwo" jak można w ciągu jakiegoś czasu poświęcanego na grę wygrywać więcej to czemu... wygrywać mniej?
Tyle tytułem wstępu.
PS. Moich szanownych kolegów i koleżanek proszę o zachowanie w tajemnicy moich "sukcesów" z poprzednich lat, gdyż, bo, ponieważ niechcę już na samym początku bloga mieć 2-3 stron rozbawionych nieznajomych. Z czasem jak się wyedukuję na wyższe limity to zdradzę wiernym czytelnikom tą tajemnicę