Witaj, oto mój blog. Ale nic na nim nie będzie dopóki się nie rozpocznie promocja "Od zera do bohatera". Dzisiaj rano zdejmuję spodnie, a tam pistolet. Tak więc tymczasem idź sobie gdzie indziej, bo mam w domu broń.
Disclaimer #1 - będzie dużo off-topicu i niezręczności. Postaram się też, żeby było trochę kontrowersji. Nie samym pokerem człowiek żyje.
Disclaimer #2 - a może by tak microblog? Krótsze notki, całą dobrę. Polecam, Kamil Durczok.
Nazywam się Mateusz, mam 25 lat (dziewczyna mi powiedziała, bo ja nie liczę) i jestem Anonimowym Pokeroholikiem. Ciekawe ile osób przede mną użyło już tego dowcipu?
Moja pierwsza próba zaprzyjaźnienia się z pokerem miała miejsce niedługo po założeniu przeze mnie konta na Pokerstrategy i skończyła się niedługo potem, zamknięciem FTP. Wciągnęło mnie bardzo, zawsze chciałem do tego wrócić, na drodze jednak stał mój największy wróg - brak czasu. Opisywałem ten problem, wyciągnąłem wnioski i postanowiłem zaniechać swoich starań i wrócić, kiedy będę miał więcej możliwości. Wiedziałem, że będę miał, nie wiedziałem jeszcze tylko kiedy. Już wtedy jednak rozumiałem, że poker to coś, czego nie potrafię opisać słowami - dla człowieka uwielbiającego rywalizację, poznawanie gry to przeżycie piękniejsze niż rozpakowywanie prezentu poderwanego na dyskotece z ładnej bluzeczki i ciasnych jeansów.
Przemeblowanie w życiu około grudnia 2010 roku pozwoliło mi spróbować ponownie, więc z 60 $ na Pokerstars zacząłem budować rolla. Przez grudzień, grając niewiele i nie ucząc się nic (gorący okres w pracy) przeszedłem NL2 bez problemu, krótki urlop i od połowy stycznia do połowy lutego przeszedłem NL5. Następnie przyszedł downswing i roll mi spadł do jakiś 110 $, z którymi postawiłem na budowanie swojej gry zamiast na wygłupianie się. Od 21 lutego, który uważam za turning-point w swojej przygodzie z 52-ma kartami postawiłem na rozwój. Skoro poker może być w przyszłości okazją do stworzenia czegoś pięknego, o czym będę opowiadał swoim wnukom, podczas gdy one będą zasypiały z nudów i czekały na pieniążka, którego wydadzą potem na głupoty - pomyślałem, czemu nie? Ten blog to próba rozliczenia się z systematyczności, którą sobie wtedy postanowiłem. A ta promocja będzie ku niej tak za*****tą okazją, że mam mokro kiedy tylko o tym pomyślę.
Trochę backgroundu - jestem ex-wysokiej klasy e-sportowcem, którego do pokera zainspirował sukces jednego z tutejszych trenerów. Swego czasu próbowałem również swoich sił w szachy i w 3 lata przeszedłem z poziomu zero do poziomu, gdzie wygrywałem partie turniejowe z ludźmi remisującymi sumultany z GM'ami. Szachy jednak mnie tak bardzo nie wciągnęły, głównie dlatego, że na turniejach e-sportowych jest nieporównywalnie lepsza atmosfera. Pomogły mi jednak zrozumieć, czego potrzeba do rozwoju i po powrocie do gier i wdrożeniu rygoru, którego nauczono mnie w klubie szachowym, tylko raz spadłem z podium w najsilniej obsadzonych turniejach w naszym kraju. To wszystko jednak stare dzieje. Poker to będzie moja pierwsza próba osiągnięcia czegoś podobnego od czasu, kiedy byłem nastolatkiem.
Tyle starczy. Dużo większą przyjemność sprawia mi nie zanudzanie Was i utrzymywanie notek w ryzach
Obiecuję, że jedyną rzeczą, nad którą będę się rozwodził w dużych szczegółach, to właśnie mój pokerowy rozwój - i będę to robił w celu otrzymania jak największej ilości konstruktywnej krytyki, jak i budujących pochwał, o ile będę coś robił dobrze.
A na razie pora na zapoczątkowanie wielkich zmian w życiu. Na początek - tapeta pulpitu.
Exhibit A:
Ona: Miśku... mam pytanie. A właściwie ochotę na coś.
On: Tak? No to chodź! *skinięcie głowy na łóżko*
Oczywiście miała ochotę na zakupy.
Exhibit B:
Sytuacja ma miejsce w przymierzalni sklepu z ładną bielizną. Takie zakupy to rozumiem
Pomaga nam dobrać coś ekspedientka. Oprócz tego jest z nami koleżanka. Humory dopisują. Ona przymierza gorset.
On: Kochanie, nie zrozum mnie źle. Wyglądasz pięknie, za chwilę serce mi pęknie, ale czy jest do takiego gorsetu jakiekolwiek praktyczne zastosowanie?
Ona: No... domyśl się.
On: Acha... ale to w takim razie będzie często plamione. *odwraca się do ekspedientki* Można w prać w pralce czy trzeba ręcznie?
Koleżanka się zakrztusiła.
Pytanie w związku z tym:
Czy uzależnienie od obracania większości codziennych sytuacji w żarty o zabarwieniu erotycznym mogą stanowić problem mindsetowy w pokerze?
Napisane przez 00471
Czy uzależnienie od obracania większości codziennych sytuacji w żarty o zabarwieniu erotycznym mogą stanowić problem mindsetowy w pokerze?
Myślę, że jeżeli na flopie spadają dwie damy, a Ty zamiast kart widzisz 2 piękne dziewczyny tarzające się w łóżku, to może to stanowić problem mindsetowy.
Napisane przez Marta
Napisane przez 00471
Czy uzależnienie od obracania większości codziennych sytuacji w żarty o zabarwieniu erotycznym mogą stanowić problem mindsetowy w pokerze?Myślę, że jeżeli na flopie spadają dwie damy, a Ty zamiast kart widzisz 2 piękne dziewczyny tarzające się w łóżku, to może to stanowić problem mindsetowy.
Huh oO Czy Ty masz 14 lat?
Żart. Tak naprawdę pomyślałem:
Aniwai, dzisiaj był całkiem przyjemny dzień. Poker-wise to odkrycie czystej za*******ści filmów, w których Ninjai ocenia grę sędziów PS. Po obejrzeniu dwóch z nich czuję się mniej-więcej tak:
Spoiler
Zdecydowanie moich dwóch najbardziej ulubionych producentów filmowych obecnie to BogdanPS i Ninjai, ich umiejętności wyjaśniające tok myślenia są nieocenione i kształtują moją osobowość bardziej niż bójki, w które wdawałem się w podstawówce. Uważam, że ów chłopaki są cudowni i chcę, żeby nosili w swoich macicach moje dzieci.
Btw - szepnijcie słówko Bogdanowi, żeby więcej nagrywał po angielsku. Myślicie, że zrobię faux pas, jeśli sam mu wyślę PM z prośbą 4 MOAR?
Aczkolwiek dopiero powolutku odkrywam tutejsze zasoby - może są lepsi. Nie widziałem na przykład jeszcze niczego od rushera, którego legenda jest wyczuwalna w powietrzu na tym forum (serio czytałem o nim już w kilku miejscach, nie podlizuję się).
Poza tym godzinna+ sesja i łapki wklejone do oceny: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7.
Zastanawiam się czy rusher weźmie pod uwagę ten wpis jako "w trakcie trwania promocji" czy może nie? Trochę nie fair byłoby go odwlekać do jutra, ale mógłbym tak zrobić, więc i tak liczę na docenienie uczciwości :fdrink
Piękna czyta, więc pora na więcej filmów Ninjai'a!
Podsumowanie dnia
Mogę się podzielić bardzo przyjemną wiadomością. Wstępnie namówiłem znajomego na zajęcie się pokerem. Znajomy wydaje się ogarnięty, więc mam nadzieję, że nie zostanie kolejnym rybą w akwarium, a w przyszłości zarobione góry żetonów będziemy wydawać wspólnie na szampana, koks i... zakupy z dziewczynami
Dla mnie to dość ważne, ponieważ w przeszłości robiłem najszybszy postęp w szachach i e-sporcie właśnie poprzez rywalizację z jakimś bliskim znajomym. Dlatego kogoś takiego szukałem, a jeden z moich dobrych przyjaciół może się za pokera zabrać dopiero za miesiąc, kiedy zda magisterkę.
Anyway, ogarnąłem już prawie wszystkie materiały na "pracę domową". Dość nudny materiał, szczerze mówiąc, który w znacznej mierze znałem już wcześniej i który nie dał mi odpowiedzi na wszystkie pytania, które miałem dotyczące gry pre-flop SH. Ponadto, często sędziowie z działu oceny rąk mają inne zdanie nt. gry pre-flop. Aktywnie z nimi o takich rzeczach jak np. AK czy dzisiaj JJ dyskutuję. Mam nadzieję, że ktoś im dobrze za to płaci, bo na pewno im strasznie tyłek zawracam
Aczkolwiek to wyjdzie w odpowiedzi, którą uploaduję w najbliższym czasie.
Jako wymóg promocji dorzucam jeszcze swój wykres od milestone'owego dnia dla siebie, czyli od 21 lutego (wcześniejszych rąk i tak nie mam z powodu przejścia z PT3 na HEM'a i gry w kilku różnych miejscach -- w trialu PT3 nie da się backupować i przenosić pomiędzy różnymi miejscami bazy): [Click!]
Linia EV jest funni ![]()
Oprócz tego w ramach nauki obejrzałem kolejny film Ninjai'a i rozegrałem godzinną z hakiem sesję. Sesja była dość straightforward, toteż niewiele łapek dzisiaj do sprawdzenia poszło: 1, 2. Czy wpadnę dzisiaj na trening o 23 skazując swoje dzisiejsze życie seksualne na epicką porażkę? Jeszcze zobaczymy. Zgadnijcie, na co mam bardziej ochotę? ♠_wink:
Ale ta notka nudna. Nic dziwnego, że nikt tego nie czyta. Jutro trzeba wrzucić jakieś bonusy ![]()
ed: edytowałem to tyle razy, bo chciałem zrobić tak, żeby wykres był w miniaturce, ale imageshack każe się rejestrować, a bez miniaturki strona się rozjeżdża :<
Odpowiedź zacząłem pisać wczoraj w nocy, skończyłem przed chwilą.
Disclaimer - jeśli są jakieś błędy, literówki, etc - przepraszam, skorygowałem co mogłem, więcej nie zauważyłem ![]()
Prosiłbym was o zapoznanie się z jak najwiekszą liczbą materiałów – zaczynając od artykułów i wypisanie swoich wniosków na temat zalożeń gry z:
* Early Position - EP (Pozycja wczesna)
* Middle Position - MP (Pozycja środkowa)
* Late Position - LP (Pozycja późna)
* Blindy (Small Blind - SB Mała ciemna oraz Big Blind - BB Duża ciemna)
z rozróżnieniem:
1. Zakresu rąk, z jakim chcecie otwierać z małym podsumowaniem czemu tak z danej pozycji, a czemu tak z innej.
2. Zakresu rąk, z którym macie zamiar izolować limperów – w tym wypadku tez napiszcie czemu gracie szerszy/węższy zasięg.
3. Zakresu z którym macie zamiar callować (sprawdzać) pojedyncze podbicie na innych graczy BSS ( pełny stack )
Wnioski napiszcie na swoich blogach, gdzie będziemy mogli się do nich ustosunkować.
* Early Position
Otwieramy bardzo wąski range. AJ+, KQ+, pockety. W zależności od stołu mogę rozszerzyć nieco, ale nigdy znacznie. Jeśli mam tight graczy na stole + fishy/CS na blindach - rozszerzam już chętniej na wszelkie twarze.
Izolacja/callowanie się tutaj nie stosuje ![]()
* Middle Position
1. Podobnie jak z EP. Dochodzą tutaj wg tabeli standardowej ORC AT+, KJ+. Tabela maksymalna jest bardzo fajna, jeśli mam tight graczy za sobą/rybki lub CS'ów na blindach.
2. Izolacja zależy w znacznej mierze od przeciwników. Jeśli mam limpa z UTG, mogę go izolować właściwie z każdymi wysokimi twarzami. Aczkolwiek to naprawdę jest ryzykowne i będę to robił rzadko - mam po prostu zbyt wielu ludzi przed sobą, a przeciwko fishce chcę grać HU. Potrzebuję do tego tight graczy praktycznie wszędzie - oczywiście najważniejsi są ludzie po mnie, jak i na blindach. Jeśli mam suited connectory, skały/nity za sobą i na blindach fishki, mogę próbować izolacji. Jeśli mam pocket-parki, zawsze raise'uję limpy - w imię zasad, sku******u. Na podbicia z UTG, nawet od fishek, raczej wolę mieć ready zanim zdecyduję jaki zasięg będę 3-betował. Domyślnie, oczywiście, premium karty.
3. Zaledwie wczoraj miałem bardzo ciekawą dyskusję nt. callowania JJ, TT, 99 z jednym z sędziów z działu oceny rąk NL SH 2-5. Według niego powinno się je raczej callować, a nie zamieniać w blef i 3-betować; blefować powinno się na regów takie ręce jak np. KJ/QJ/AT. Cenna uwaga. Zgadzam się z nią, skoro według bardziej doświadczonego gracza takie zagranie jest obiektywnie bardziej optymalne - do takiej gry przecież docelowo dążę.
Ponadto pockety. Suited connectory sobie daruję - chyba, że mam za sobą skały/nity i na blindach fishki, przez co będę miał szansę na grę IP w wielosobowej puli, do której suited connectory są świetne.
Broadway'e sobie zwykle daruję, ponieważ raising range z UTG jest raczej silny i ze swoimi KJ/KT/QJ/QT, czy nawet AT często jestem zdominowany. Na reg/tag/abc open-raise z UTG to już na pewno z takimi rękami jest domyślny fold.
* Late Position
1. Tutaj już zaczynam myśleć przede wszystkim o stealach. Znacznie rozszerzam swój range, co dobrze obrazują tabele ORC stąd. Suited connectory 54+ stają się standardem, nieco wyższe one gappery również. Przy bardzo zanitowanych stołach kradnę nawet z any 2.
2. Zasięg izolacyjny prawie mi się rozszerza w stosunku do Middle Position. Według arta "Gra przed flopem - kiedy podbijasz?" z BU mogę izolować nawet z takimi kartami jak 54o, J8s czy bardzo niskimi Ax. Według mnie to jest troszeczkę przesadzone i na obecnym etapie gry nie będę stealował aż tak często, ale z całą pewnością zasięg tutaj nieco rozszerzę.Ponadto, po prostu częściej to robię. Będąc na CO/BU, mam za sobą mniej graczy i mniejsze szanse na grę w multiway potach. Zasady w stylu izolacji z suited connectorami, tak samo jak ostatnio - jeśli mam za sobą kogoś kto jeszcze pewnie to callnie na blindach, izoluję jeszcze częściej. Jeśli osoba, którą izoluję ma b. wysoki FtCBet F i za sobą graczy abc, którzy nie zauważą pewnie, że często izoluję fisha i najprawdopodobniej będą foldować, to wtedy również izoluję znacznie luźniej.
3. Calluję pockety, suited connectory o ile spodziewam się gry w multiway potach IP, poza tym wedle oczekiwań wobec graczy za sobą i gracza podbijającego. Apropo wysokich twarzy --> patrz "Uwagi ogólne / 4".
* Blindy
1. Z SB mam bardzo podobny (tylko odrobinę węższy) zasięg, jak z CO. Według tabel ORC, wywalam z nich np. onegappery. Ja tam lubię je czasami stealnąć, jeśli gość za mną często folduje do stealów albo ma wysoki FtCBet F. A jeśli turbo-wysoki, to czasami kradnę nawet z any2. Jeśli idzie o BB, lubię czasami raisnąć PF kogoś, kto dopełnia z SB. Z doświadczenia, niewielkiego jeszcze, wnioskuję, że często tacy ludzie składają się PF lub na Flopie.
2. Rzadko izoluję z SB (z BB chyba nie da się izolować? :D), ponieważ będę grał OOP post-flop i tak naprawdę nigdy nie będę wiedział, gdzie stoję np. z JJ, kiedy spadną overkarty. Muszę mieć naprawdę mocne przesłanki i pasywnego przeciwnika, żeby callować z blindów. Jeśli mój przeciwnik jest bardzo aggro post-flop, wtedy prawie nigdy nie izoluję i nie staram się grać z nim post-flop OOP. Jeśli idzie o SB vs BB - wtedy zależy od przeciwnika i właściwie nie traktuję tego jako izolacja, tylko obrona blindów.
3. Call pockety, suited connectory już prawie nigdy z powodu pozycji - drawowanie OOP to nie jest to, co tygryski lubią najbardziej. Mogę za to callować czasami broadway'e, jeśli chcę pasywnie bronić swoje blindy.
Uwagi ogólne:
1. Przeglądając tematy moich konkurentów (tylko zerkałem - w momencie pisania tego posta i tak mało kto udzielił jakiś ciekawych odpowiedzi), natknąłem się na uwagę, że "statystyki powinny być pomocą, a zasadami są tabele". Ja się nie zgadzam - tabele są pomocne na samym początku pokerowej kariery, żeby wyrobić sobie rozumowanie, które ręce są silne, a które nie. Potem przede wszystkim gra się pod przeciwników. Np. jeśli na blindach mam graczy 10/8, dodatkowo FtSteal 80%+ czy wysoki FtCBet F, to z BU mam otwarcie dosłownie z any2. Jeśli mam fishe z VPIP większym niż moje przyrodzenie, izoluję ich bardzo luźno i tak dalej. Własny rozum i umiejętności > ready > statystyki > tabele imo.
2. Niestety filmów o izolacji się nie naoglądałem, ponieważ ich zbyt wiele nie ma, a jeśli są, to nie są dostępne od srebra ![]()
http://pl.pokerstrategy.com/video/#searchtext=izo&key=all&contenttype=0&gametype=0&tablesize=0&languages=pl,en&levels=basic,bronze,silver,gold,platinum,diamond&lowerlimit=0&upperlimit=100&ob=date&od=desc&page=1&rpp=10
http://pl.pokerstrategy.com/video/#searchtext=isolation&key=all&contenttype=0&gametype=0&tablesize=0&languages=pl,en&levels=basic,bronze,silver,gold,platinum,diamond&lowerlimit=0&upperlimit=100&ob=date&od=desc&page=1&rpp=10
3. Fajne arty na temat izolacji CS'ów są za to na angielskiej sekcji Pokerstrategy (2 z 3 artów już są przetłumaczone). Krótkie, rzeczowe, przydały się do opracowywanie odpowiedzi.
4. Zwrócić należy uwagę, że takie ręce jak wspomniane wcześniej KJ/QJ itd. są przecież mocnymi rękami - dlaczego mamy z nimi nie callować? Wielu trenerów i sędziów na początku swojej pokerowej kariery tego nie poleca, szczególnie OOP lub potencjalnie multiway potach. Muckinfella w swojej polecanej przez Ciebie serii "Crushing microstakes" uważa nawet, żeby prawie nigdy takich rzeczy nie smoothcallować. Najlepiej gra się z inicjatywą i dopóki nie nabierzemy więcej doświadczenia, takie ręce (oczywiście mówię tutaj o sytuacjach, w których reaguję na open raise kogoś rysującego się na tag/abc/reg) raczej obecnie 3-betuję lub pasuję. Naturalnie w pokerze nie ma sztywnych zasad (pamiętam jak kiedyś podczas jednego z treningów odnosiłeś się, rusherze, do zasady call20, którą zjechałeś jak szmatę), więc jeszcze raz zaznaczam - robię tak o ile nie mam innych przesłanek każących mi je callować. Mogę przecież sprawdzać, żeby np. nie izolować się na lepsze ręce.
5. Stack ma znaczenie. Im mniejszy, tym rzadziej izoluję, ponieważ maleją mi implied odds.
6. Jeśli ktoś w ogóle limpuje na stołach SH, to najprawdopodobniej znaczy że jest słabszym graczem (sporo osób zaznacza sobie na automacie takich graczy notatką "fish"), więc swój zakres do izolacji mogę rozszerzyć.
7. Staramy się grać z pozycją, dopóki nie nabierzemy doświadczenia.
8. Muckinfella w swoim drugim filmie pt. "Crushing microstakes" powiedział, że kradzież blindów nie jest na tych limitach wystarczająco dochodowa - ja tam się nie zgodzę z tym stwierdzeniem w całości, ale owszem - trzeba się bardzo przyłożyć do czytania przeciwników po ich statystykach i umieć sobie dobrać kogoś do stealu. Co do obrony blindów, to już częściej. Na tych stawkach, zdaje mi się, że ludzie znacznie częściej niż maniakalnie stealują (acz tacy też się zdarzają), są raczej szczerzy ze swoimi open-raise'ami.
9. Chyba najważniejsze - jeśli nie wiesz, co robić - folduj
Bardzo przyjemnie się czyta.
Z miłością do kart i brakiem czasu na grę zmagam się do kilku dobrych lat i potrwa to jeszcze kilkadziesiąt - jeśli w dobrym stanie umysłu dożyję emerytury. Ale wtedy przy nocnych majorsach i tak będę pewnie ślinił się w śnie nad klawiaturą i wychodził po poranna gazetę, gdy kończyć będą final table.
Czekam na "off-topic i niezręczności", lecz nie zgub zapachu 50$ nagrody i pokerowo traktuj "zręcznie i na temat".
Pozdro
Napisane przez AceBestini
Czekam na "off-topic i niezręczności", lecz nie zgub zapachu 50$ nagrody i pokerowo traktuj "zręcznie i na temat".Pozdro
No właśnie trochę się boję o moderację mojego posta, bo dotyka tematu, którego administratorzy Pokerstrategy na swojej stronie chcieć być może nie chcą. Ale zaryzykuję
Dotykam tematu znacznie głębszego niż wyłącznie "słuchanie muzyki", więc zapraszam do zapoznania się z całą notką zanim zaczniecie oceniać. W razie czego - nie robię niczego na złość, proszę o zwyczajne zwrócenie mi uwagi :fdrink
---
Ostatnio naszła mnie myśl. Mianowicie, jak wiele przekazali nam nasi rodzice, znajomi, opiekunowie oraz społeczeństwo, co można określić pieszczotliwie mianem "g***o prawda". Aby określić genezę tejże myśli, konieczne jest nakreślenie kilku faktów jej otaczających.
Otóż od dziecka powtarza się nam, że coś jest złe, a coś innego jest dobre. Każdy z nas wie, że alkohol jest zły, papierosy są złe, narkotyki to już zło wcielone, dziewczynki powinno się szanować, a chłopcy powinni być twardzi. Nawet podczas gdy niektórzy z naszych rodziców propagują do pewnego stopnia wolność myślową, jeśli w wieku 16 lat którykolwiek z nas powiedziałby im, że nie mają zamiaru iść na studia, tylko spełniać się w życiu w jakiś inny sposób, pewnie posypałyby się na niego gromy. I w sumie dobrze, przynajmniej w tym temacie, bo akurat bardzo duża szansa, że będzie miał dzięki temu lepsze życie jest po prostu faktem. Ale co na inne tematy?
Natomiast mnie ostatnio zaczął zastanawiać fakt burzenia autorytetów i nie akceptowania społecznych standardów. Takie rzeczy są wszechobecne w życiu codziennym, często powielane przez media i powtarzane przez starsze pokolenie - obdarzone mądrością i doświadczeniem, nieskore do zmian.
Jednym z takich aksjomatów jest, że narkotyki są złe. I ok, akceptowałem to do pewnego czasu. Czasu tego przyszedł kres, kiedy mój najlepszy przyjaciel, ktoś kto kiedyś był moim najlepszym przyjacielem, moja obecna dziewczyna, moje dwie najlepsze przyjaciółki i wiele innych osób z mojego otoczenia - wszyscy z nich postanowili spróbować miękkich narkotyków. Specjalnie unikam nazwy, żeby moderacja nie przyczepiła się do tego posta, więc nazwijmy to "słuchaniem muzyki" - i tak każdy wie o co chodzi. Ale zaraz, zaraz... przecież to złe. Każdy mi to powtarzał od dzieciństwa, od zawsze. Owszem, czytałem na ten temat bardzo wiele spornych artykułów, słyszałem na ten temat niezwykle dużo opinii. Zanim sam spróbowałem, upewniłem się 10 razy, że nic mi się nie ma prawa od tego stać. Albo inaczej - że istnieje na to bardzo mała szansa, bo równie dobrze mogę umrzeć od zjedzenia nieświeżego mięsa z Tesco. Po prostu czasami shit happens.
Teraz będzie największa ciekawostka tego tekstu. Właściwie możecie przeczytać ten i następny akapit, a potem skończyć, bo potem będzie już tylko nudno. Ok, here it goes. Jak słucham muzyki, cały czas czuję gdzieś w tle kaca moralnego. Źle mi z tym. Nie wiem dlaczego i zdaję sobie doskonale logicznie sprawę z tego, że nie ma w tym absolutnie nic złego. Jeśli ktoś chce się jeszcze na ten temat kłócić, nie trzeba daleko szukać, by przekonać się o dwóch rzeczach:
- światowa wojna z narkotykami jest skazana na niepowodzenie, a ostatnie 40 lat przyniosło ludzkości straty na skalę biblijną, narkotyki powinno się traktować jak problem medyczny, nie kryminalny,
- słuchanie muzyki jest dużo zdrowsze dla organizmu niż alkohol czy papierosy, które są legalne, a jej słuchanie ma dużo więcej pozytywnych efektów, kiedy jesteśmy pod jej wpływem w porównaniu do alkoholu.
Dlaczego więc cały czas mam wrażenie, jakbym robił coś złego? Rozum podpowiada mi, że nie robię nic złego, natomiast poczucie winy pozostaje i wątpię, że prędko się go pozbędę. Ano pomyślałem trochę nad tym i doszło do mnie, że tylko i wyłącznie dlatego, że każdy mi to od dzieciństwa wpajał. Każdy mnie okłamywał. Dopiero teraz zaczynam zdawać sobie sprawę z tego, że nasze umysły nie są wolne. Nie są zniewolone jak u Miłosza, ale na pewno to, co zostało nam wpojone w dzieciństwie zostaje w nas i nigdy się tego nie pozbędziemy. Najważniejsze zdanie tego posta: o ile człowiek posiada wysokie standardy moralne, zastanawia mnie czy w ogóle możliwym jest w sprawie tak fundamentalnie wpajanej nam od małego móc stać się na tyle socjopatycznym albo oświeconym człowiekiem, żeby nigdy nie czuć się z tego powodu ani trochę źle.
Moją sytuację można doskonale odnieść do pokera. Kryję się z tym, pomimo tego, że niczego złego nie robię. Jednak gdybym powiedział np. swojemu ojcu, że gram w pokera i w przyszłości chciałbym z tego osiągać przynajmniej przeciętny, stały zysk, że mam z tym związane plany, przedstawiłbym mu twarde powody dlaczego warto przynajmniej spróbować i podał przykłady swoich znajomych, którzy odnieśli nie tylko sukces na płaszczyźnie zawodowej, ale również życiowej, prawdopodobnie popukałby się w głowę. Nie tylko mój ojciec by tak zrobił - to samo zrobiłaby ogromna ilość moich rówieśników, nie wspominając o starszym pokoleniu.
Pozwólcie, że podam kolejny przykład. Ostatnio rozmawiałem z koleżanką, która niedawno zaczęła studiować psychologię sportową. Jako gaduła, poczułem żywioł. Opisałem jej styl gry znajomego e-sportowca i to, że on wygrywa czasami mecze jak gdyby wyłącznie swoją motywacją. Wchodzi w sytuacje ze znacznie gorszymi parametrami, a wychodzi z nich obronną ręką wbrew wszelkim przewidywaniom - jego przeciwnicy często popełniają przy tym podstawowe techniczne błędy, związane z tym, że tak agresywnego, że graniczącego z głupotą zagrania rzadko się spodziewają. Jak się coś takiego profesjonalnie nazywa - chciałem się dowiedzieć.
Jej odpowiedź? Że to dla niej uzależnienie, nie sport. Na chwilę szczęka mi opadła. Usłyszeć coś takiego od przyszłej pani psycholog? Osoby o wysokiej inteligencji i otwartej na wszelkie dziwactwa ludzkości? Oczywiście szybko wyjaśniłem, że e-sportowcy, to tacy sami sportowcy jak wszyscy inni - mają określone treningi, korzystają z pomocy psychologów, muszą trenować, żeby osiągać sukcesy i być zrównoważeni psychicznie, żeby osiągać sukcesy w stresogennym otoczeniu. Następnie powiedziałem, że opisywany kolega to ex-mistrz świata w Quake'a, który w wieku 16 lat zarabiał więcej niż jego rodzice razem wzięci. Wtedy z kolei jej szczęka opadła i od razu się poprawiła, że po prostu nie wiedziała. No właśnie - nie wiedziała, co jednak nie przeszkadzało jej wydać na ten temat swojego osądu.
Zauważcie, że kościół osiągnął w omawianej dziedzinie mistrzostwo świata. Oni nie mówią nam - poznawajcie świat. Oni mówią nam, co jest dobre, a co jest złe. Macie robić to i tamto, a nie robić tego - inaczej jesteście złymi ludźmi. Nie poprzestają na tym, a mówią, że czeka nasze dusze wieczne potępienie. A potem idą z tacami, żebyśmy dawali im nasze pieniądze, bo przecież za odkupienie trzeba zapłacić. Czy da się być bardziej zniewolonym umysłem niż będąc ortodoksyjnym chrześcijaninem, muzułmaninem czy jeszcze c**j-wie-czym?
Wspominam o tym, bo będąc małym chłopcem wahałem się czy nie zacząć chodzić częściej do kościoła, czy się nie "wkręcić" w ten klimat. Próbowałem też mszy protestanckich, łyknąłem trochę buddyzmu. Przypodobałbym się wtedy rodzicom, księżom, którzy w większości byli fajni. Tym wszystkim ludziom, którzy przecież tyle z tego czerpią. Teraz patrzę na ten okres życia z zupełnie innej perspektywy. Mianowicie, z perspektywy tego jak uległy i podatny na sugestie jest umysł młodego człowieka. Jak mocno potrafi wpłynąć na niego otoczenie. Przecież wystarczyło, żeby ktoś mi uświadomił - to, co ty myślisz jest najważniejsze. Bądź sobą, nie próbuj uszczęśliwiać innych, bo tylko to jest jedyną drogą do szczęścia i nie posiadania naprawdę porządnego kaca moralnego - takiego trwającego całe życie nie wiedząc dlaczego go masz. Podejmij tę decyzję według własnego zdania, nie czyjegoś.
Jeden z blogów moich konkurentów nazywa się "Olałem pjerdolenie w stylu 'zejdź na ziemie'" - bardzo mi się takie podejście podoba. Choć nie pochwalam brzydkiej polszczyzny ![]()
Dzisiaj jestem na tyle dojrzały, żeby podejmować świadomie decyzje o samym sobie. Ja jestem logikiem i nie akceptuję tego, że religia czyni naukę "brzydką". Nie akceptuję również tego, że ktoś u władzy mówi mi, że mogę stosować takie substancje pobudzające, a nie inne. Całe szczęście jestem jeszcze na pozycji mogącej wyrazić sprzeciw przeciwko decyzji władzy odnośnie tego, w co chcę grać w Internecie. Uważam, że wiem lepiej i mam na to dziesiątki merytorycznych argumentów. Dlatego nie wstydzę się tego i o tym piszę.
Poza tym nudzi mi się w pracy
Dopiero teraz zauważyłem, że jestem w tym dziale jedynym graczem 6-max, a nie Full Ring.

Napisane przez 00471
Dopiero teraz zauważyłem, że jestem w tym dziale jedynym graczem 6-max, a nie Full Ring.
Źle na tym nie wyjdziesz.
Ciekawie czyta się ringowcowi teorie SH. Taki "inny świat", choć nie ten sam, co u Grudzińskiego.
Pozdrawiam.
Podsumowanie dnia
Dzisiaj było mało gry (1h+), dużo nauki. Zaliczyłem film, dwa quizy, odpowiedź na pytanie konkursowe i 2 coachingi - rushera i muckinfelli od 18 do 20. Jutro muszę sobie odbić na grze. Łapki do sprawdzenia poleciały: 1, 2, 3, 4, 5, 6.
Mam nadzieję, że ktoś przeczyta tę krowę tekstu, którą uploadowałem, jeśli zostanę wybrany do kolejnego etapu i zrobi się o mnie troszeczkę głośniej :fdrink
Ja p****olę, ale faza.
Budzę się w środku nocy i czuję - przepraszam za mało eleganckie określenie - ciśnienie w pompie. Trzeba wstać i uścisnąć małego. Cały czas jednak gdzieś tam myślę o pokerze w tle, tak samo jak od wielu dni. Ta gra wciąga niesamowicie.
Idę więc z krucjatą, skręcam do przedpokoju i widzę coś sporego i ciemnego na środku korytarza, ale nie dostrzegam dokładnie co to. Zamiast coś bardziej racjonalnego, moje dokładne myśli brzmiały: "jest większa szansa, że trzyma moje buty niż kota". Po sekundzie wchodzę do łazienki, żeby zobaczyć kota śpiącego na swoim typowym miejscu na pralce i myślę dalej: "no, dobrze odczytałem range". Wtedy do mnie dotarło ![]()
ed: może powinienem tę sytuację wstawić do działu oceny rąk?
Witam, witam - w sumie jedynego w mojej grupie gracza SH
I tutaj w sumie na prawde milo sie zaskoczylem, kiedy przeczytalem Twoje wnioski dot. 1 lekcji. Generalnie za interpretacje i wykonanie zadania masz ode mnie typowo 10/10. Fajnie sie czyta, widac ze chcesz rozumiec co grasz. Materialy uzywasz jako pomoce, a nie jako sztywne zasady, co jest bardzo istotne, bo poker to nie gra, ktorej nauczysz sie z tabelki - tabelka da Ci podstawy, ale co z nimi zrobisz, zalezy od Ciebie.
Zaznaczyles wazne punkty, wypisales na prawde istotne rzeczy. Oby tak dalej! ♠_thumbsup:
\o/
Napisane przez MonaiPlox
av3k to twoj znajomy?
To nie oczywiste, że pisałem o avku?
Podsumowanie dnia
Zmęczony jestem :< Trzeba zacząć być aktywniejszym fizycznie :fdrink Gdzie się podziały te czasy, kiedy znałem wszystkich z siłki na dzielni, a minimum 2 razy dziennie wcinałem kurczaka z ryżem? ![]()
Dzisiaj zgodnie z obietnicą było znacznie więcej gry niż nauki. Łącznie jakieś 4,5 h, z czego jednak godzinka zeszła mi na ustawianie HEM'a, który się na mnie chciał wypiąć. Niestety miałem kilka spotów o spore pule, w których przegrywałem pomimo dobrze podjętych decyzji + do tego doszły jakieś pojedyncze niedokładności w mojej grze i przez to po tak długim czasie dorobiłem się w BR'u tylko +0,5 BI z nierobiącym zbyt dużego wrażenia 3,22 bb/100. Łapki do sprawdzenia poleciały: 1, 2, 3, 4, 5.
Na więcej czasu nie starczyło - siądę jeszcze na pół godzinki do zadania domowego od Thorka, którego dzisiaj raczej nie dokończę i zmykam do domu. Do jutra, blogasku o/
Na wstępnie muszę niestety zaznaczyć, że przed paroma godzinami mój Holdem Manager Replayer przestał działać, toteż wziąłem pierwszą rękę, która się otworzyła i dwie, które znalazłem ze swoich starych rozdań na forum oceny rąk :/ Sorry, ale nie będę miał czasu do piątku do południa wziąć czegoś innego albo przynajmniej spróbować naprawić HEM'a :/ Mam przynajmniej nadzieję, że swoimi odpowiedziami dam do zrozumienia, że rozumiem omawiane w tej lekcji tematy.
1. Ręce
ed: Disclaimer - widzę, że rusher również ocenia sposób zagrania rozdań podczas odpisywania. Rusherze drogi - to naprawdę są pierwsze łapki, które złapałem, 2 z 3 grane ładnych kilka tygodni temu. Nie miałem jak znaleźć czegokolwiek lepszego z powodu awarii mojego Holdem Managera. Zresztą już były sprawdzane przez innych sędziów. Napisałem o samej ręce raczej niewiele, skupiłem się na drawowaniu i zadaniu domowym, nie na samej ręce ![]()
PokerStars - $0.05 NL (6 max) - Holdem - 5 players
Hand converted by PokerTracker 3
BB: $8.43
UTG: $2.00
CO: $7.28
Hero (BTN): $8.02
SB: $2.79
SB posts SB $0.02, BB posts BB $0.05
Pre Flop: ($0.07) Hero has A♦ 4♦
fold, fold, Hero raises to $0.17, SB calls $0.15, BB calls $0.12
Flop: ($0.51, 3 players) A♠ 6♦ 8♦
SB bets $0.15, fold, Hero calls $0.15
Turn: ($0.81, 2 players) 2♦
SB bets $0.15, Hero raises to $0.55, SB calls $0.40
River: ($1.91, 2 players) 6♠
SB checks, Hero bets $1.35, SB calls $1.35
Spoiler
Hero shows A♦ 4♦ (Flush, Ace High) (Pre 32%, Flop 46%, Turn 100%)
SB mucks Q♣ A♥ (Two Pair, Aces and Sixes) (Pre 68%, Flop 54%, Turn 0%)
Hero wins $4.42
vs dwa unki
Flop:
- Pot odds: 0,66 $ / 0,15 $ = 4,4.
- Implied odds: Na razie ciężko to określić, skoro gram vs słaby (sądząc po ultra-niskim donku) SB. Mogę nie mieć ich w ogóle, jeśli po moim raise się zrzuca/nie 2nd barreluje, mogę mieć jego całego stacka w IO, jeśli on ma Ax lub niższego drawa. Raczej skłaniam się ku tej drugiej opcji.
- Outy: 2x A do tripsa, które jednak dyskontuje ze względu na swojego słabego kickera, tak więc zostaje 9 outów do flusha.
Turn:
- Pot odds: 0,96 $ / 1,15 $ = 6,4. Ja mu potem daję 1,51 $ / 0,40 $ = 3,8.
- Implied odds: Jeśli callnie mój raise, zakładam, że tak słaby gracz może callować i ship na Riverze, więc cały jego stack.
- Outy: Nie dotyczy, skoro wpadł mi nut flush.
---
Poker Stars, $0.02/$0.05 No Limit Hold'em Cash, 5 Players
Poker Tools Powered By Holdem Manager - The Ultimate Poker Software Suite.
MP: $1.88 (37.6 bb)
CO: $1.56 (31.2 bb)
BTN: $2 (40 bb)
Hero (SB): $5 (100 bb)
BB: $5 (100 bb)
Preflop: Hero is SB with 9♠ 8♠
MP calls $0.05, CO folds, BTN calls $0.05, Hero completes, BB checks
Flop: ($0.20) 8♥ T♠ J♦ (4 players)
Hero checks, BB checks, MP checks, BTN checks
Turn: ($0.20) Q♠ (4 players)
Hero bets $0.20, BB calls $0.20, MP raises to $1.83, BTN folds, Hero raises to $4.95 and is all-in, BB calls $4.75 and is all-in
River: ($11.93) A♥ (3 players, 2 are all-in)
Spoiler
Results: $11.93 pot ($0.50 rake)
Final Board: 8♥ T♠ J♦ Q♠ A♥
MP showed 9♣ A♦ and lost (-$1.88 net)
BTN mucked and lost (-$0.05 net)
Hero showed 9♠ 8♠ and lost (-$5 net)
BB showed K♦ 9♦ and won $11.43 ($6.43 net)
mp 50/0/5/14
bb 8/5/2,5/48
statów btn'a nie mam :/
Flop:
- Pot odds: Nie dotyczy.
- Implied odds: Nie daję żadnej akcji, ale jeśli byłaby po mnie, to myślę, że w przypadku jakiejkolwiek parki u MP/BTN, uda mi się któregoś z nich zestackować, skoro to shorty i prawie każda akcja ich commituje. BB to nit, więc jego stacka w IO nie wliczam, skoro pewnie będzie zrzucał znaczną ilość rąk. Tak więc wstępnie orientacyjnie 2 $/3,88$ w zależności czy dostanę akcję od obu shortów czy tylko jednego.
- Outy: 2x 8 do tripsa (i myślę, że w przypadku akcji od MP/BTN to są czyste outy - musiałbym mieć naprawdę niewiele szczęścia, żeby natknąć się na TT/JJ), 4x 7 i 4x Q do straighta, tak więc 10 outów. W przypadku, gdy spada 8, a dostaję akcję od BB, to wtedy się składam. 9x u villainów jest możliwe, ale wtedy i tak mamy podział puli, więc dalej liczę te outy jako czyste z uwagi na dead money, które pójdą na rake, a villain może się zestackować nie tylko ze straightem, ale również parką/twopair/setem. K9 raczej mało prawdopodobne u kogokolwiek. Teoretycznie mógłbym mieć jeszcze 10 outów do backdoor flush, jeśli spadłyby na Turn i River, aczkolwiek ich (przynajmniej na razie) nie wliczam.
Turn:
- Pot odds do callnięcia raise'a: 2,43 $ / 1,63 $ = 1,49. Chociaż oczywiście to nie ma znaczenia, skoro straighta już mam.
- Implied odds: Spodziewałem się, że więcej akcji nie dostanę po swoim raise od BB, u którego AK nie widziałem, a od nita nie spodziewam się calla z drawem. Tak więc cała pula jest już na stole.
- Outy: no skoro straighta już mam, to teraz mi dochodzą outy do koloru. 9 outów dokładnie.
Tak się jednak nie dzieje, a BB pokazuje 2nd nuts straighta i szczęśliwie wygrywa pulę ![]()
---
PokerStars - $0.05 NL (6 max) - Holdem - 6 players
Hand converted by PokerTracker 3
BB: $5.00
UTG: $3.07
MP: $6.62
CO: $3.03
Hero (BTN): $6.31
SB: $3.12
SB posts SB $0.02, BB posts BB $0.05
Pre Flop: ($0.07) Hero has J♣ A♦
UTG calls $0.05, fold, CO raises to $0.20, Hero calls $0.20, fold, fold, UTG calls $0.15
Flop: ($0.67, 3 players) 8♦ 3♦ 4♦
UTG checks, CO checks, Hero bets $0.45, UTG calls $0.45, fold
Turn: ($1.57, 2 players) 9♦
UTG checks, Hero bets $1.25, UTG calls $1.25
River: ($4.07, 2 players) 6♠
UTG checks, Hero bets $1.35, UTG calls $1.17 and is all-in
Spoiler
Hero shows J♣ A♦ (Flush, Ace High) (Pre 71%, Flop 29%, Turn 100%)
UTG shows K♦ J♦ (Flush, King High) (Pre 29%, Flop 71%, Turn 0%)
Hero wins $6.14
villains:
UTG: 20/0/0.5/FtCBet F NA po 20 h
CO: 45/10/10/FtCBet F 50 (1/2) po 20 h
Flop:
- Pot odds: daję chłopakom do sprawdzenia dobre oddsy - 1,12 $ / 0,45 $ = 2,5
- Implied odds: tyle ile sobie zażyczę, biorąc pod uwagę pasywność UTG. Mam nadzieję grać o stacka, jeśli on złapie niższego flusha albo będzie chciał grać z niższymi układami. Jeśli idzie o CO, to na razie nie wiadomo - trzeba się dowiedzieć, gdzie się jest w rozdaniu.
- Outy: 9 czystych outów do flusha, być może będę próbował zagrać o średniej wielkości pulę z UTG, jeśli spadnie mi jakaś para do moich overdards, tak więc 3x A i 3x J (Jd był już liczony).
Turn:
- Pot odds: daję 1,57 $ / 1,25 $ = 1,25.
- Implied odds: skoro on calluje Turna, Rivera na pewno będzie callował. Jego reszta stacka.
- Outy: Nie dotyczy. Mam już nutsowy układ.
2. Implied odds, a gra bez pozycji
Gra bez pozycji wpływa bardzo źle, żeby nie powiedzieć tragicznie na nasze Implied Odds.
Generalnie drawowanie OOP jest mega nieprzyjemne i powinno się go unikać jak ognia. Dlatego prawie nigdy nie powinno się callować np. suited connectorów z blindów czy innych wczesnych pozycji. Rzadko będziemy w sytuacji, gdy gramy na tak agresywnego/słabego gracza, że możemy doliczyć sobie jakiekolwiek implied odds. A nawet jeśli gramy na maniaka, to zawsze przy sprawdzaniu trzeba brać pod uwagę reversed'y.
Aczkolwiek trzeba do tego podejść mądrze i analitycznie, a nie tylko mówić, żeby "zawsze robić tak". To jest śliska sprawa z omawianiem takich rzeczy, ponieważ - tak jak większość sytuacji w życiu - wszystko od czegoś zależy. W tym przypadku musimy wziąć pod uwagę:
- czy gramy w multiway potach czy nie. Może np. mamy pozycję na jednego ze słabszych graczy, a skałę/nita/pasywnego gracza mamy po lewej i łatwo będzie go wyblefować lub nie liczyć na jego bet? Jeśli tak, istnieje większa szansa, że ktoś będzie z nami chętny do dalszej gry, w przypadku kiedy trafimy;
- czy gramy przeciwko agresywnym graczom lubiącym barrelować? Jeśli tak, tym lepiej dla naszego drawu w przypadku trafienia, ale gorzej dla naszych reversed implied odds w przypadku gdy nie trafimy;
- jaki stack ma przeciwnik - powyżej poziomu jego stacka przecież nie będziemy nigdy mieli IO;
- jeśli będziemy grać pasywnie, czy przeciwnik będzie betował i próbował nas wyrzucić - jeśli np. gramy przeciwko calling station, który rzadko będzie stawiał zakłady bez silnej ręki, ale często będzie je callował z rękami marginalnymi, wtedy nie opłaca się barrelować, tylko można czekać i zobaczyć czy nam wpadnie draw na Turn/River;
- jeśli będziemy grać agresywnie, czy przeciwnik będzie nas callował czy może mamy fold equity - często na niskich limitach dzięki fold equity vs weak tag/abc możemy próbować barrelować 2 streety i w dużej mierze nam się wyrzucenie przeciwnika powiedzie;
- struktura flopa i range przeciwnika - jak duża jest szansa, że coś trafił - tag open-raising from UTG na flopie 336r trafi raczej rzadko - co najwyżej gramy przeciwko jego overparze;
- czy może przeciwnik gra CBet F 90%+, a ma mega niski CBet T? Wtedy powinien być z reguły podatny na check-raise'y (oraz floaty - to widziałem na jakimś treningu);
- oczywistość naszego drawa i implied odds z niego wynikające - jeśli na stole leży 9TJ double suited, a my trzymamy AK z FD, to raczej nie powinniśmy liczyć w przypadku trafienia na zbyt wiele osób się wypłacających, jeśli gramy na kogoś ogarniętego.
Rusherze - przyznam się, że kompletności swoich odpowiedzi w tym temacie nie jestem w 100% pewien. Jeśli coś pominąłem apropo drawowania OOP, dodaj mi to proszę. Ewentualnie jakieś rekomendacje - co przeczytać, zobaczyć, też się przydadzą. Rzadko znajduję się w takich sytuacjach, ponieważ - tak jak już wspominałem - unikam drawowania OOP jak tylko mogę, ale przecież nie zawsze tagi z buttona muszą się składać na moje isoraise'y do fishek/blindów.
3. Quizy
Pierwszy quiz:
Otrzymałeś 22 z 24 możliwych punktów. Odpowiada to 92 %!
Pomyliłem się w zadaniu 2.3. Twoja odpowiedź: Stawiasz zakład 10,50$ (1 Pkt).
W opisie do tego pytania jest, że "w przypadku trafienia na riverze, moglibyśmy wygenerować jeszcze trochę value. Lepszym rozwiązaniem byłoby tutaj wzięcie darmowej karty." Zdawało mi się, że to jest sytuacja w stylu "sumy małych powodów". Mamy troszeczkę fold equity, mamy sporo outów, możemy generować ekstra-dodatkowe value na Riverze wysokim barrelem, ponieważ UTG to taki calling station, że istnieje szansa, że callnie nawet spory zakład.
Drugi quiz:
Otrzymałeś 30 z 35 możliwych punktów. Odpowiada to 86 % !
3. Twoja odpowiedź: Call (2 Pkt) - no w sumie raise rzeczywiście jest tutaj lepszy, skoro tyle dead money już leży w puli. Wysoce prawdopodobne, że nawet jakieś CS'y sprawdzą ten raise z marginalnymi rękami, a UTG pewnie spasuje po swoim nieprzemyślanym CBecie albo shipnie, o ile trzyma jakąś silną rękę.
4. Twoja odpowiedź: Call (2 Pkt) - tutaj byłem naprawdę close z wyborem. Tego typu zawodnik często będzie pasował po tym raise i to jest jedyny sposób, żeby wyrzucić go z puli.
11. Twoja odpowiedź: Call (0 Pkt) - w sumie to taka sama sytuacja jak w pytaniu 3, tylko teraz mój draw jest jeszcze silniejszy i równie dobrze mogę tutaj grać za wszystko. Miałem nadzieję, że UTG coś złapał, a skoro ma statystyki TAG-a, to pewnie będzie grał 2nd barrel.
To jest problem z tymi quizami, że tam jest mniej informacji, niż bym chciał wiedzieć ![]()
Trzeci quiz:
Otrzymałeś 31 z 36 możliwych punktów. Odpowiada to 86 % ! (wow, jak równo :D)
5. Twoja odpowiedź: Check (1 Pkt) - tutaj jeżeli nie pokaże mi się żaden heart, to nic nie przegrywam. Wątpliwe, żeby teraz ktokolwiek stawiał mi zakłady z air, może UTG będzie próbował z czymś betować, ale bardzo rzadko. Przynajmniej tak uważałem w trakcie rozwiązywania quizu, bo wnioskuję, że IO mi dają ten bet.
12. Twoja odpowiedź: Call (0 Pkt) - A tutaj jednak będę stał przy swoim. Skoro według układających zadania brakuje mi tu 4% equity, to jest borderline decyzja. Powiem tak - na gracza, na którego mam sporo rąk i wiem, że potrafi grać to jest fold. Na gracza, na którego mam niewiele rąk albo wiem, że potrafi czasami coś głupiego zagrać i biorąc pod uwagę niski limit (na NL5 naprawdę mam niezłych maniaków robiących 3-bet/ship pre-flop z J3s vs 88 - sytuacja dosłownie z dzisiaj) jednak chcę to callować.

