Skip to forum
Kompetentna, ale ni...
 
Notifications
Clear all

Kompetentna, ale nie dająca sukcesu gra

201 Posts
64 Users
9 Reactions
22.2 K Views
mik1984
Joined: 16.11.2008

Po czym poznać, że jesteśmy bez talentu do pokera?

Zdecydowanie nie po pierwszych niepowodzeniach. One są oznaką niedokładnego opanowania powszechnie dostępnych materiałów do nauki gry w pokera. Wygrywającym graczem może być każdy, są filmiki, artykuły, kołczingi, fora oceny rozdań itp. Jest dużo kardynalnych błędów w Twojej grze, które z łatwością można wyeliminować.

Ale pytanie nie jest o bycie graczem wygrywającym. Zdecydowana większość członków tego forum to gracze wygrywający. Pytanie jest o wyższy szczebel, czyli o osiągnięcie prawdziwego sukcesu w pokerze. Czyli może nawet nie bycie multi milionerem, ale na wygrywaniu średnio tych kilku- czy kilkunastu tyś $ miesięcznie. To jest coś, czego zdecydowana większość wygrywających graczy nigdy nie osiągnie w życiu.

W czym leży problem? Te same metody nauki gry, które przyniosły wielu ludziom awans cywilizacyjny z ryby w Rega nie sprawdzają się. Można chłonąć materiały, ale tam już nic nie ma, czego się nie widziało. Można analizować grę w poszukiwaniu błędów, ale w gruncie rzeczy to jest już się bardzo kompetentnym graczem i z lupą szukać szkolnych byków, chyba że zagrania były robione w niekoncentracji bądź tilcie.

Co takiego różni jednych od drugich? Mile widziane są wypowiedzi zarówno tych co obecnie/niegdyś utknęli, tych którzy sobie z tym poradzili oraz tych, którzy borykają się z problemami w swoich początkach ze strategią pokerową.


Reply
Quote
200 replies
losmisiakos
Joined: 01.04.2011

Pewność siebie, zaangażowanie i mnóstwo ciężkiej pracy.
Takie same słowa usłyszysz od każdego wybitnego sportowca/trenera na temat ludzi, którzy się w sporcie wybijają. Nie koniecznie pokerzysty.


Reply
Quote
Mocnym
Joined: 24.04.2010

Znajomy był na szkoleniu z Brianem Tracy. Podsumował cykl w taki sposób:

ZAPIERDALAĆ TRZEBA!

True story.

A co do tego o czym piszesz...

Często w wywiadach z dobrymi regami przejawia się motyw własnej analizy i wniosków. Sam po sobie widzę, że najwięcej daje mi myślenie o tej grze w wannie/samochodzie/podczas jazdy rowerem/ gdziekolwiek.
Samo czytanie artów i oglądanie filmów nie wystarczy. Trzeba samemu wyciągać z nich wnioski i adaptować je do swojej gry.

Imo trzeba też mieć własny bullshit detector. Wiadomo, że dla kompletnego newba, który tyle co zarejestrował się na PS, każdy trener będzie pokerowym bogiem, ale jeżeli sporo już grasz i masz duże doświadczenie, to sam zobaczysz, że każdy trener popełnia błędy i nie zawsze ma rację.


Reply
Quote
mik1984
Joined: 16.11.2008

Napisane przez losmisiakos
Pewność siebie, zaangażowanie i mnóstwo ciężkiej pracy.
Takie same słowa usłyszysz od każdego wybitnego sportowca/trenera na temat ludzi, którzy się w sporcie wybijają. Nie koniecznie pokerzysty.

Gdyby to było takie banalne... niemniej jednak dla większej ilości ludzi zaangażowanie i mnóstwo ciężkiej pracy... naprawdę mnóstwo ciężkiej i rzetelnej pracy... nie przynosi efektu, a ich pewność siebie, okazuje się jedynie tym, że zapieprzali przez lata żyjąc na wyspie fantazji pod tytułem "kiedyś będę".


Reply
Quote

bo trzeba miec nawyk sukcesu.


Reply
Quote
szoker22
Joined: 26.10.2009

zeby wygrac trzeba grac i chu... :ayfkm:


Reply
Quote

mik1984 masz błędne założenia. Oczekujesz że ktoś kompetentny ciebie niejako poprowadzi za rączkę. To jest tak jak z poker roomami wiem o istnieniu roomów o których prawie nikt nie słyszał ale się ta wiedzą nie dziele bo nie mam w tym żadnego interesu. To jest tak proste. Znajdź sobie grupę regów z nl100+ wnoś też coś wartościowego i zaczniesz się rozwijać. Tyle że ty od razu przyjmujesz pasywny sposób zachowania- dajcie mi, pomóżcie mi....
Świat ciebie tak jak i każdego z nas ma w dupie, jeśli ty czegoś nie zmienisz to nic się nie zmieni.


Reply
Quote
mik1984
Joined: 16.11.2008

@franeczek

Nie wiem czy tak do końca chodziło mi o "dajcie mi, pomóżcie mi". Napisałem tego posta bardziej jako refleksję nad przeszłością niż apel o cokolwiek. Obecnie jestem byłym pokerzystą, z pokerem nie mam prawie nic wspólnego od ponad roku. Niemniej jednak nie tak było zawsze.

Minęło już ponad 3 lata kiedy zacząłem odnosić swoje pierwsze kroczki pokerowe. Właśnie w lipcu 2009 pękło mi nl50 i zaraz później zgarnąłem na dokładkę również pierwsze miejsce w turku MTT 50k SnG Madness na FTP z nagrodą 4750$.. Wydawało się, że jeśli tylko przyłożę wszystkie cztery łapy do pokera, do kto jak kto, ale powinno być już tylko lepiej... no i zacząłem młócić, i pracować nad grą na wszystkie znane sposoby.

Fast forward do dwa lata później. Nadal byłem drobnym ciułaczem, nigdy nie wybiłem się na granie nl200. Mój roll był kiepski. I jak padło FTP to go straciłem. W pokerze do niczego nie doszedłem. Pytanie jest jaki z tego morał? Czy problem leży osobiście tylko we mnie? Czy leży w samej naturze rzeczy, że po prostu żerowisko jest ograniczone i większości musi się nie udać.

Czy uważasz, że założenie Study Group nl100 to srebrna kula do sukcesu? Czy nie będzie to tylko wycieczka grupowa na wyspę fantazji w celu mozolnego szlifowania gry niczym więzień mury celi, z której w końcowym rozrachunku i tak najprawdopodobniej nic nie wyjdzie. A mi nikt nie powie, że nie wiem, bo nie spróbowałem...


Reply
Quote
Hayerrana
Joined: 20.02.2011

mik a czy z twojego limitu nie mozna bylo wyzyc zamiast robic na etacie?

napewno nie kazdy moze zrobic kariere jak teges na nl1000 itp ale pare $k wystarczy zeby nie pracowac albo odlozyc prace na czas kiedy poker minie


Reply
Quote
Hayerrana
Joined: 20.02.2011

Gdyby to było takie banalne... niemniej jednak dla większej ilości ludzi zaangażowanie i mnóstwo ciężkiej pracy... naprawdę mnóstwo ciężkiej i rzetelnej pracy... nie przynosi efektu, a ich pewność siebie, okazuje się jedynie tym, że zapieprzali przez lata żyjąc na wyspie fantazji pod tytułem "kiedyś będę".

+1
przez pierwsze limity mozna przebiec nabrac przekonania o niesmiertelnosci a pozniej... ile godzin mozna poswiecic na gre nauke starania - 3? 5? 8dziennie?

jak sie czyta arty to wydaje sie wszystko proste, na filmach to banalne no przeciez wystarczy wyryc kilka zagran i adoptowac to do odpowiedniej sytuacji, po godzinach spedzonych na czytaniu, quizach, filmach, analizie rozdan i sesji, gdy pozniej sie wygrywa to pewnosc siebie jest ogromna roll rosnie bo przeciez to ja jestem najlepszy, po czym przychodzi gorszy okres, stagnacja w najgorszym wypadku spadek i juz nie jest wszystko banalne

spedzone pare miesiecy a u niektorych lat okazuja sie niewystarczajace wiec ile wiecej mozna z siebie dac?
pytanie z pierwszego posta co rozni jednych od drugich? wiecej czasu poswiecili? - czesto to juz niemozliwe :) kiedys trzeba spac i isc do pracy


Reply
Quote
mik1984
Joined: 16.11.2008

@Hayerrana

Sęk w tym, że ja nie robiłem na etacie. Od października 2009 już równo młóciłem poksa jako "pracę". Dało się wyżyć i to nawet w miarę wygodnie. Niemniej jednak okazała się to decyzja w bardzo fatalnych skutkach. I całkowicie odradzam ją komukolwiek. Jeśli ktoś chce coś konkretniej robić z pokerem w życiu, niech zostawi za sobą bardzo solidne mosty. Tzn, skończyć studia, coś robić na pół etatu, żeby w CV było.


Reply
Quote

.


Reply
Quote

Napisane przez mik1984
Sęk w tym, że ja nie robiłem na etacie. Od października 2009 już równo młóciłem poksa jako "pracę". Dało się wyżyć i to nawet w miarę wygodnie. Niemniej jednak okazała się to decyzja w bardzo fatalnych skutkach. I całkowicie odradzam ją komukolwiek. Jeśli ktoś chce coś konkretniej robić z pokerem w życiu, niech zostawi za sobą bardzo solidne mosty. Tzn, skończyć studia, coś robić na pół etatu, żeby w CV było.

Ok to że tobie nie wyszło to nie znaczy że innym też nie wyjdzie,right?? Dla przykładu dla mnie praca na etacie to była właśnie droga do nikąd. Dorosłość jest generalnie chujowa, jak nie masz bogatych rodziców ani nie jesteś ładną niunią to będziesz w życiu zapierdalać.
Popatrz na takiego Countita który wyrabiając SNE na pokerstars,fr grał wszystkie stoliki dostępne fr on nl25 do nl200 cokolwiek chodziło. Zapierdalał po 8h i wychodził na tym lepiej niż midstakes grinderzy grający nl200+.

W pokerze jest wciąż multum możliwości (np nie wyobrażam sobie żeby gra live w przeciągu 10 lat byla nowhere near as dead as online poker).

Ja nigdy nie oczekiwałem niczego innego (może dlatego że nie miałem jakoś w życiu eldorado) więc dla mnie jest to spoko.
Pewnie że przegranie własnych marzeń musi być bolesne. Jednakże nie powinieneś czynić generalizacji bazując na swoim własnym przykładzie. To nie jest ani trochę obiektywne.


Reply
Quote
Matesu
Joined: 26.07.2009

''Getting good at poker is about
learning and not winning!!!''

+

Pasja, a może przedewszystkim pasja,bo to dzięki niej wciąż mamy ochote się uczyć, grac i szkolic w danej dziedzinie,dzieki temu zamiast pracowac robimy cos co sprawia nam przyjemnosc i sami chcemy sie w tym rozwijac.


Reply
Quote
Lukasz40i4
Joined: 29.07.2009

A ja wcale nie uważam, że, jak to ktoś ujął powyżej, "zapierdalanie", czyli ciężka praca nad własną grą, jest wyznacznikiem sukcesu.

Według mnie wszystko rozbija się wyłącznie o talent/inteligencję/cechy charakteru takie jak odporność psychiczna itp. Oczywiście, każdy pokerzysta z czołówki powie, że liczy się ciężka praca, ale to tylko część sukcesu. Bo żeby ta praca dała rezultaty, potrzeba cech, o których pisałem wcześniej.

O tych, którzy włożyli w pracę nad swoją grą dużo wysiłku, a nie osiągnęli sukcesu, nikt nie mówi, a takich z pewnością jest wielu.

Tak samo jest z graczami, którzy nie poświęcają czasu na naukę, a są dobrymi, wygrywającymi graczami. Po prostu mają talent, uczą się na swoich błędach i są wystarczająco bystrzy, żeby naprawiać swoje leaki zanim przez nie zbustują :P

Jeśli więc autor tematu pyta, czy trzeba mieć talent, żeby osiągnąć sukces w pokerze - mogę zdecydowanie powiedzieć, że tak. Jak sobie zdać sprawę z tego, że takiego talentu się nie posiada - to już jest cięższa sprawa. Najlepiej po prostu wg mnie dać sobie trochę czasu, pracować ciężko nad grą - jeśli to nie przyniesie rezultatu, to mamy odpowiedź. Wtedy czas porzucić marzenia i zabrać się za plan b, a pokera traktować jako hobby.

Pozdrawiam
Lukasz


Reply
Quote
luckywin85
Joined: 19.08.2011

Siema.

Mam podobny problem.
Gram bardzo dużo od kilku lat i ciągle jestem break even.
Kiedyś wygrałem turniej za 1$ na 1300osób i wygrałem 300$, było dla mnie wtedy całkiem sporo i uwierzyłem, że się da rozmnażać dolary jak na drożdżach.

Według mnie wygląda to tak, że nie ma się co sugerować graczami, którzy obrócili 10$ w milion, bo to szansa jak w totolotku, równie dobrze możnaby założyć zawodową szkołę totolotka i co tydzień mielibyśmy nowego zawodowca, który obrócił 2zł w dużą bańkę i zachęcal innych do gry.

Zgadzam się z przedmówcami, że żeby do czegoś dojść, trzeba zapier**lać!
Przykład: Kiedyś grałem po 12 godzin dziennie, ale po 2, 3 stoliki, oglądając jednocześnie filmy, czytając arty itp.
Ale jak zobaczyłem jak gra mistrz nanonoko który i tak jest milionerem to zrozumiałem - on robi sesje po 4-6 godzin, ale napiernicza kilkanaście stołów jak cyborg.

Nie licz na niczyją pomoc tutaj bo to strona do naganiania fishy, jak chcesz isę czegoś nauczyć wykup coaching, chcąc gdzieś dojść znajdź kogoś kto tam już doszedł. Ja np. dopiero po wielu latach gry poprawiłem swój 3bet a do tej pory grałem to źle oczywiście mając się za dobrego pokerzystę.

Łatwiej zarabiać na cashu, bo MTT to zbyt duża loteria według mnie.

Jak wykupujesz inwestycję w banku ona po pół roku może pójść w górę o około 5% albo o tyle samo spaść, mimo, że to inwestycja w banku.
Słyszałem, że najlepsi gracze na FOREXIE osiągają średni zyski ok. 5%.
Więc tak do tego trzeba podejść - ciężka praca i nastawienie na zwiększanie rolla o 5% miesięcznie, a nie 5000%. Czyli jak masz 10000$ w rollu to powinieneś zakładać, że zarobisz 5% tego czyli 500$.

Ja np wpłaciłem 40euro i zrobiłem w miesiąc z tego 140 i uważam to za mega sukces, zysk ponad 150%. Ważny jest kapitał, jak we wszystkim.
Zrobić coś z niczego to cud a cuda się żadko zdarzają.
Ja nie mam czym inwestować dlatego wiem, żę droga do kasy będzie długa ale nie ma skrótów do sukcesu nie można pominąć żadnego stopnia.

Nie licz, że ktoś Cię nauczy tu jak grać swoimi najlepszymi zagraniami bo wtedy oddawałby swoje value.

Zauważ że na blogach dobrych graczy większość nie chwiali się rollem ani nie uczy gry tylko chwalą się co za tą kasę z pokera robią, jakby PS płaciło im za reklamę pokera jako sposób na życie a ilu przez to zmarnuje tylko czas to już inna kwestia.

Może na wyższych statusach są spoko treningi ale do złota to jest naganianie fishy do grania a nie uczenie, na tym polega ta strona wg mnie.

Poza tym Twój HUD jest strasznie ubogi.

MTT to loteria skill ma znaczenie of course, ale wariancja daje po dupie, stawiaj na cash.

Zajrzyj na superblogblog Chestera, który kiedyś coś shipnął a teraz jak gra to jest ciągle na zero, co wygra to przegra i na odwrót od dawien dawna, nie można na to patrzeć, ale życzę mu żeby wyszedł na plus.

Mam nadzieję, że pomogłem, wykup coaching u kogoś dobrego i zweryfikuj czy naprawdę grasz kompetentnie...

Pamiętaj, że to też gra szczęścia i nawet będąc dobrym można przegrać, jak to w życiu...

Traktując pokera jak biznes trzeba założyć, że ważny jest kapitał, żeby wyciągnąć trzeba najpierw włożyć.

Mnie najbardziej tiltuje niecierpliwość że tyle to wszystko trwa, wtedy się robi błędy.

Znajdź też room z dobrym rakebackiem bo to istotny element gry a np na starsach rakeback jest żałosny i to też jest odpowiedź na kiepskie wyniki końcowe wielu graczy.

Nie wystarczy pracować ciężko, trzeba pracować BARDZO ciężko i być w 100% świadomym, że robi się to dobrze.

Pozdro


Reply
Quote
luckywin85
Joined: 19.08.2011

Ważna jest też intencja trzeba grać żeby wygrać i zadbać wcześniej o dobre samopoczucie, to podstawa do wygrywania.
A praca na etacie to na pewno dobry pomysł, ale nie w Polsce, u nas to sposób na wegetację, chyba, ze się przyfarci, ale przyfarcić może się też w totku lub zdrapce :)


Reply
Quote
Rantrave
Joined: 19.04.2009

.


Reply
Quote
luckywin85
Joined: 19.08.2011

Tylko upewnij się, że robisz to dobrze, bo nawet 12 godzin gry dziennie nie będąc naprawdę dobrym to jak wyjść do ringu z Kliczkiem.
Jeden błąd na 100 rozdań i zamiast na plusie jesteś na minusie, poker to naprawdę trudna gra, ale dzięki temu można mieć edga nad przecwinikami, działa to w 2 strony.


Reply
Quote