Dobrze Ci radzę. Nie rób tego. Albo zrób i sam oceń 
Sen polifazowy sprawdza się na wojnie. Dowódców uczy się, żeby dawali przynajmniej 2 godziny snu / dobę swoim podwładnym. Najlepszy do tego jest właśnie sen polifazowy. Jeśli nie ma czasu na sen to jest to świetne rozwiązanie.
Jacyś naukowcy odkryli, że idealny czas drzemki to 20 minut. Wystarczająco, żeby na chwilę stracić świadomość. Ale nie pojawia się "sleep latency" (chyba tak to się nazywa). "Sleep latency" to "zwiecha", która trwa przez jakiś czas po przebudzeniu. Dlatego kierowców mówi się - jak masz blisko do celu, a oczy ci sie zamykaja, zdrzemnij się, ale nie dłużej niż 20 minut. Jeśli śpisz 5-10 minut dłużej zapadasz w normalny sen i po obudzeniu będziesz przez pewien czas działał na zwolnionych obrotów (nie pamiętam ile, ale dość długo - dłużej niż 20 minut na pewno).
Krótko mówiąc sen polifazowy jest dobry wtedy kiedy nie masz czasu na spanie. Wada jest taka, że przez ten cały czas kiedy stosujesz ten sen Twój mózg działa na bardzo zwolnionych obrotach. Nie przewrócisz się, nie zaśniesz, ale w pokera raczej nie pograsz.
Jeśli zależy Ci na maksymalnej wydajności mózgu to zacznij "free running sleep". 2 zasady:
1. Nie zmuszasz się do snu.
2. Nie używasz budzika.
Po prostu idziesz spać jak jesteś śpiący, a wstajesz jak się obudzisz. Godzinę po obudzeniu Twój mózg czyni cuda, ale w ciagu dnia jego wydajność spada. Dlatego możesz dorzucić drzemkę po obiedzie - 20 minut - jeśli zależy Ci na utrzymaniu wysokiej wydajności przez cały dzień.
Nie musisz się bać, że będziesz spał po 12 godzin. Przez pierwsze dni Twój organizm nadrabia zaległości i śpi na zapas. Ale potem będziesz spał w zależności od potrzeb - wieku, zmęczenia, stanu zdrowia i jakości snu. Jeśli masz ponad 25 lat, nie pracujesz fizycznie i nie jesteś chory możesz się budzić nawet po 6 godzinach.
Wg mnie to system idealny dla pokerzysty. Zaczynasz przecież pracę kiedy chcesz. Mózg pracuje na wysokich obrotach i Twój winrate będzie Ci wdzieczny. Jak dla mnie największy problem to było spanie w dzień. Nie wiem czy teraz też tak jest (po czarnym piątku), ale kiedyś po północy rybki najlepiej brały. Do tego było ich dużo. Zarzucało się wędkę, a one się ściagały, która pierwsza złapie przynętę. A weekendy najlepsze. Wszyscy byli szczęśliwi:
FULL RING
:fdrink
♠_cool: :fdrink
♠_biggrin: :fdrink
Chyba, że chcesz powtórzyć wyczyn Boku87 z 2009 roku. Wtedy śpij polifazowo. To jest wojna
EDIT:
Napisane przez RockyRaccoon
Coś z innej perspektywy:
http://www.supermemo.com/articles/polyphasic.htm#Polyphasic sleep
Dokładnie! Poczytaj sobie co oni piszą. Chyba już od początku lat 90 prowadzą badania nad efektywnym uczeniem się. Od kilku lat piszą też o "free running sleep". Od nich wziąłem ten pomysł i to naprawdę dobrze się sprawdza - choć na początku wydaje się stratą czasu.