Skip to forum
2-3 godziny snu na ...
 
Notifications
Clear all

2-3 godziny snu na dobę - sen polifazowy

45 Posts
22 Users
1 Reactions
8,593 Views
kondziorf
Joined: 13.04.2009

Dziś zauważyłem na wykop.pl ten ciekawy materiał. Dla pokerzystów jak znalazł. Szczególnie ten cykl Ubermana --
6 drzemek 20-30 minutowych co 4 godziny. Ponoć da Vinci i Napoleon to stosowali.

http://www.wykop.pl/ramka/1459865/sen-polifazowy-spanie-przez-4-godziny-jak-da-vinci/
http://www.stevepavlina.com/blog/2005/10/polyphasic-sleep/

Ja zaczynam od dziś, ktoś też chętny?


Reply
Quote
44 replies

LoL, nie rób tego nagle tylko powoli wdrażaj zmiany, jak nagle przestawisz się na drzemki to twój organizm zwariuje i przez co najmniej pare dni będziesz chodzącym trupem

Ja często sypiam po 5-6h w nocy i drzemka w dzień koło godziny, czuję się dużo lepiej niż śpiąc tą samą ilość czasu w jednej fazie. Ogólnie same drzemki są kozackie, pod względem wigoru i takiej energi wewnętrznej jakby.

I jeszcze poza tymi wszystkimi trybami spania, jak potrzebujesz jednorazowo mocno zwiększyć produktywność to robisz sobie mocną kawę, kładziesz się spać i gdy czujesz że niedługo uśniesz to wypijasz. Budzisz się po 30 minutach i można zapierdalać. Ogólnie nawet jak masz zamiar spać 6 godzin, to jak walniesz kawę/energy drinka przed snem to budzisz się i nie maszs takiego rannego zmuła, parę sekund i wszystko ogarniasz.


Reply
Quote
RockyRaccoon
Joined: 11.11.2008

Coś z innej perspektywy:
http://www.supermemo.com/articles/polyphasic.htm#Polyphasic sleep


Reply
Quote
Chmielu89
Joined: 11.08.2008

wszystko fajnie
a wiesz ile żyli??
xD


Reply
Quote
yarish
Joined: 02.02.2011

Wg wikipedii da Vinci żył 67 lat. Planujesz dłużej? ;)


Reply
Quote
diablik7
Joined: 11.06.2008

Dobrze Ci radzę. Nie rób tego. Albo zrób i sam oceń :)

Sen polifazowy sprawdza się na wojnie. Dowódców uczy się, żeby dawali przynajmniej 2 godziny snu / dobę swoim podwładnym. Najlepszy do tego jest właśnie sen polifazowy. Jeśli nie ma czasu na sen to jest to świetne rozwiązanie.

Jacyś naukowcy odkryli, że idealny czas drzemki to 20 minut. Wystarczająco, żeby na chwilę stracić świadomość. Ale nie pojawia się "sleep latency" (chyba tak to się nazywa). "Sleep latency" to "zwiecha", która trwa przez jakiś czas po przebudzeniu. Dlatego kierowców mówi się - jak masz blisko do celu, a oczy ci sie zamykaja, zdrzemnij się, ale nie dłużej niż 20 minut. Jeśli śpisz 5-10 minut dłużej zapadasz w normalny sen i po obudzeniu będziesz przez pewien czas działał na zwolnionych obrotów (nie pamiętam ile, ale dość długo - dłużej niż 20 minut na pewno).

Krótko mówiąc sen polifazowy jest dobry wtedy kiedy nie masz czasu na spanie. Wada jest taka, że przez ten cały czas kiedy stosujesz ten sen Twój mózg działa na bardzo zwolnionych obrotach. Nie przewrócisz się, nie zaśniesz, ale w pokera raczej nie pograsz.

Jeśli zależy Ci na maksymalnej wydajności mózgu to zacznij "free running sleep". 2 zasady:
1. Nie zmuszasz się do snu.
2. Nie używasz budzika.

Po prostu idziesz spać jak jesteś śpiący, a wstajesz jak się obudzisz. Godzinę po obudzeniu Twój mózg czyni cuda, ale w ciagu dnia jego wydajność spada. Dlatego możesz dorzucić drzemkę po obiedzie - 20 minut - jeśli zależy Ci na utrzymaniu wysokiej wydajności przez cały dzień.

Nie musisz się bać, że będziesz spał po 12 godzin. Przez pierwsze dni Twój organizm nadrabia zaległości i śpi na zapas. Ale potem będziesz spał w zależności od potrzeb - wieku, zmęczenia, stanu zdrowia i jakości snu. Jeśli masz ponad 25 lat, nie pracujesz fizycznie i nie jesteś chory możesz się budzić nawet po 6 godzinach.

Wg mnie to system idealny dla pokerzysty. Zaczynasz przecież pracę kiedy chcesz. Mózg pracuje na wysokich obrotach i Twój winrate będzie Ci wdzieczny. Jak dla mnie największy problem to było spanie w dzień. Nie wiem czy teraz też tak jest (po czarnym piątku), ale kiedyś po północy rybki najlepiej brały. Do tego było ich dużo. Zarzucało się wędkę, a one się ściagały, która pierwsza złapie przynętę. A weekendy najlepsze. Wszyscy byli szczęśliwi:

FULL RING
:fdrink :f_biggrin: _cool: :fdrink :f_love: :f_zZz: :f_wink: _biggrin: :fdrink

Chyba, że chcesz powtórzyć wyczyn Boku87 z 2009 roku. Wtedy śpij polifazowo. To jest wojna :)

EDIT:

Napisane przez RockyRaccoon
Coś z innej perspektywy:
http://www.supermemo.com/articles/polyphasic.htm#Polyphasic sleep

Dokładnie! Poczytaj sobie co oni piszą. Chyba już od początku lat 90 prowadzą badania nad efektywnym uczeniem się. Od kilku lat piszą też o "free running sleep". Od nich wziąłem ten pomysł i to naprawdę dobrze się sprawdza - choć na początku wydaje się stratą czasu.


Reply
Quote
Przemkooo
Joined: 18.09.2010

W książce pt "Gra" Neila Straussa bohaterowie testowali podobna metodę na oszczędzenie czasu na sen,ale po paru dniach padli ze zmęczenia


Reply
Quote
kondziorf
Joined: 13.04.2009

bardzo ciekawy ten artykuł z supermemo, ale dziwne, że te tezy nie mają potwierdzenia w dzienniku Steve'a Palvina ktory dalem w drugim linku. Typ działał tak 120 dni i nie ma tam mowy o potrzebie ciągej stymulacji żeby nie zasypiać, czy mniejszej koncentracji i kreatywności...

Podoba mi się pomysł z jedną drzemką w ciągu dnia + sen tyle ile potrzeba jak narazie, żeby stopniowo zmieniać, dlatego od jutra robię sobie drzemki. A potem zobaczymy.

Yarish, da Vinci zyl 67 lat - mala probka statystyczna i do tego okres renesansu to ludzie krocej zyli - zadnych wnioskow z tego nie da sie wyciagnac

zadnej kawy nie chce pic, po co sie truc

diablik, to wlasnie dlatego nie powinno sie w tym systemie przekraczac 30 min, bo wchodzi sie w faze z ktorej ciezko sie wybudzic. No i te wolne obroty umysłu. Obawiam się tego, ale Palvina w swoim dzienniku w ogole tego nie potwierdza.


Reply
Quote
diablik7
Joined: 11.06.2008

Odpowiem tak:

Napisane przez kondziorf
te tezy nie mają potwierdzenia w dzienniku Steve'a Palvina

Napisane przez kondziorf
mala probka statystyczna

:D

A tak na serio. Sam byłem kiedyś tym zainteresowany. Zdarzało mi się nie spać nawet 3 doby (ciągłym, pełnym snem) i 20-minutowe drzemki bardzo mi pomagały. Mimo to czułem, że mam problemy z koncentracją. Słyszałem o Da Vinci i Napoleonie i pomyślałem, że można spróbować. Szukając informacji na ten temat znalazłem artykuł z SuperMemo. Zgadzam się z Tobą, że nie jest do końca przekonujący. Potem trafiłem na filmiki, blogi, videoblogi osób, które próbowały. Na Youtubie jest fajny filmik o typku, który próbował tego chyba przez 2 miesiące pod nadzorem lekarza, taki eksperyment. Początek był świetny. Lekarz zauważył, że jego organizm dostosował się do tego stopnia, że podczas drzemki natychmiast wchodzi w tę fazę snu, która daje najszybszą regenerację - gość był podłączony do elektroencefalografu. Po obudzeniu wykonywał zestaw zadań na komputerze. Wyniki nie były dużo gorsze niż przed eksperymentem. Ale były gorsze. Z czasem (pod koniec eksperymentu) pojawiło się lekkie "otępienie". Pamiętam nagranie z kamery. Dzwoni budzik. Nic. Lekarz krzyczy przez głośnik. Obudził się, wcisnął coś na klawiaturze. Potem wział klawiaturę do łożka, przytulił się do niej i zasnął :D Lekarz dalej krzyczał przez głośnik. W końcu jakaś asystentka przyszła, posadziła go na łóżku i obudziła. Gdy w końcu zrezygnował i wyspał się sprawiał wrażenie szcześliwego.

Nie chcę Cię zniechęcać. Nawet fajnie by było gdybyś spróbował i napisał jak to wpływa na grę w pokera.

Po tym co widziałem i na bardzo krótką metę sprawdziłem na sobie myślę, że sen polifazowy to ciekawy pomysł. Jeśli jesteś w trakcie bitwy o Faludżę, masz do przejścia 200 km w 3 dni albo jesteś przykuty do bocianiego gniazda Titanica przez tydzień - OK, nie ma lepszego sposobu na to, żeby 90 % czasu być aktywnym. Ale jeśli grasz w pokera na wielu stołach, masz wiele trudnych sytuacji i mało czasu na decyzję, a do tego chcesz się uczyć i rozwijać to chyba nie najlepsze rozwiązanie.

Ale liczę na to, że spróbujesz i zdasz nam rzetelną relację :) Tylko nastaw się na to, że to jest tylko test i nie musisz nic udowadniać. Cokolwiek wyjdzie z tego testu społeczność PS będzie Ci bardzo wdzięczna. Zostaniesz Bohaterem =)


Reply
Quote
diablik7
Joined: 11.06.2008

Napisane przez kondziorf
Yarish, da Vinci zyl 67 lat - mala probka statystyczna i do tego okres renesansu to ludzie krocej zyli - zadnych wnioskow z tego nie da sie wyciagnac

Sprawdzałem, w latach w których żył, w Anglii (podejrzewam, że we Włoszech podobnie) średnia długość życia dla zamożnych ludzi, którzy dożyli 21 roku życia, czyli "przetrwali" dzieciństwo wynosiła 69 lat. Da Vinci nie odbiegał od normy. Teraz w rozwiniętych krajach to przekłada się na na 80-85 lat.


Reply
Quote
kondziorf
Joined: 13.04.2009

brzmi to sensownie co piszesz, dlatego narazie sprobuje tylko dodac jedna drzemke w srodku dnia


Reply
Quote
KrisB27
Joined: 10.09.2009

drzemkę stosuję faktycznie ta do 20min działa


Reply
Quote
rootpl
Joined: 03.04.2010

diablik7 : haha zajebisty post, propsy !


Reply
Quote
diablik7
Joined: 11.06.2008

Pracowałem kilka lat we Francji i tam drzemka ("la sieste") to jest praktycznie wymóg. Jesz obiad, robisz drzemkę, pijesz kawę i wracasz do pracy. Szczególnie na południu Francji gdzie w godzinach 12:00-14:00 jest po prostu bardzo gorąco latem.


Reply
Quote
Qskaa
Joined: 05.06.2011

W jaki sposob "wyegzekwować" 20 minutowa drzemke? Po prostu przed położeniem się ustawić na 20minut?


Reply
Quote

Napisane przez Qskaa
W jaki sposob "wyegzekwować" 20 minutowa drzemke? Po prostu przed położeniem się ustawić na 20minut?

Dołączam się do tego pytania. Jak to jest, że drzemka ma trwać 20 minut? Czy to jest okres od położenia się do wstania czy przez 20 minut należy być "nieprzytomnym"? Gdzieś przeczytałem, że samo zasypianie trwa i powinno trwać ok. 15 minut. Jak to się ma do tych "drzemek"?


Reply
Quote
diablik7
Joined: 11.06.2008

To jest czas od polozenia się do pobudki. W praktyce często w ogole nie zaśniecie. Kiedy w ciągu dnia czujecie się śpiący (tak często jest po jedzeniu), kładziecie się spać. Po 20 minutach dzwoni budzik, a Wy wstajecie wypoczęci i może od razu zabierać się do pracy (bez ziewania, przeciągania się i kawy). Jeśli śpicie 30 minut i więcej pobudka jest o wiele trudniejsza i wymaga sporo czasu.


Reply
Quote
Pasiv
Joined: 24.03.2008

Pracuję z facetem, który od stycznia 2010 testuje różne cykle snu. Bardzo nie polecam. Po gościu widać, że jest cały czas niewyspany i zdarza mu się przysnąć przy komputerze.

W jaki sposob "wyegzekwować" 20 minutowa drzemke? Po prostu przed położeniem się ustawić na 20minut?

Jeśli sypiasz tylko kilka h na dobę, to nie masz absolutnie żadnych problemów z zaśnięciem. Gorzej z przebudzeniem.


Reply
Quote
Fafarafa
Joined: 30.03.2009

Fajny temat.

Kilka spostrzeżeń, jako że mam pewne doświadczenia i obserwacje.

Co do snu po 20 minut, to testował to na sobie ElkY. Kiedyś czytałem jakiś obszerny wywiad z nim (nie mogę znaleźć niestety) w którym wyjaśniał dlaczego to nie jest dobry pomysł dla pokerzysty :) Jednym zdaniem: zombie mode on.

"Free running sleep" - wiadomo że to najlepsza możliwa opcja dla umysłu. Jednak czy w obecnym świecie jest szansa aby stosować tą metodę? Zakładając, że po za pokerem mamy rodzinę + dosyć bogate życie towarzyskie oraz szereg innych zajęć/zainteresowań/zobowiązań? Wydaje mi się że ta "strategia" kosztuje zbyt wiele czasu (którego i tak brakuje przy 5-6h na dobę) oraz zmusza nas do funkcjonowania w różnych "dziwnych" porach. Do tego ciężko robić drzemki jeśli jesteśmy codziennie oporowo wyspani. A przecież będąc w wieku 20-35 naprawdę szkoda marnować czas na zbyt długie spanie :)

Ja z kolei przez ok 3 lata funkcjonowałem na zasadzie spania dwa razy na dobę po 3, max 4h. Był to okres gdzie w ciągu 3 lat urodziło mi się dwoje dzieci, a do tego chyba okres największej możliwej zajawki na grę w pokera. Grałem głównie w godzinach 22-4, oraz krótkie (1-1,5h) sesje lub nauka tuż po obudzeniu i posiłku.

Plan dnia wyglądał pi razy oko tak:

ok 6-7 pobudka wraz z pierwszym małoletnim domownikiem, jakiś prysznic, lekkie śniadanie, potem mały sobie leżał w leżaczku, czy bawił się na podłodze a ja poranna sesja :) A że były to złote czasy rush poker, to byłem bardzo elastyczny gdy trzeba było zrobić przerwę, a volume się i tak zgadzał. Potem gdy już obudziła się reszta rodziny to powoli łapałem akurat wolniejsze obroty z niewyspania i ok 10-11 znowu kładłem się na 3-4h (w 90% bez budzika).

ok 14 pobudka nr. 2 i najczęściej od razu z marszu sesja/nauka przed obiadem. Potem do wieczora czas dla rodziny, no i długa sesja "do oporu". Spać ok 4/5. Jedynym wyzwaniem była wtedy ta pierwsza pobudka, gdzie trzeba było wstać z reguły po niecałych 3h godzinach snu (czyli wybudzałem się w najgłębszej fazie) i ogarniać. Jednak widok bobasa + VPIP na stołach skutecznie mnie do tego motywowały.

W tym okresie w zasadzie nigdy nie miałem żadnych problemów ani z zasypianiem (oszczędzałem na tym jakieś 30 min dziennie :D), ani z problemem zamulenia po obudzeniu gdyż od razu wkraczałem do akcji. Bardzo dużym plusem takiego trybu jest w zasadzie brak momentów podczas doby gdzie "chce mi się spać", "ale mi się nic nie chce" albo "ale bym się jebnął do wyra, chociaż na 5 minut". W chwili gdy teoretycznie mógł przyjść taki moment (w nocy) zawsze mogłem iść spać kiedy tylko chciałem, ale pokerowa zajawka i nocny wysyp donków zawsze mnie mocno pobudzały. W najbardziej ekstremalnym momencie nie spałem nigdy dłużej niż 5,5-6h, z założeniem że raz na 2-3 tygodnie odsypiam oporowo (najczęściej przy okazji imprez :D).


Reply
Quote
ilidek
Joined: 06.07.2010

Napisane przez Fafarafa
Fajny temat.

Kilka spostrzeżeń, jako że mam pewne doświadczenia i obserwacje.

Co do snu po 20 minut, to testował to na sobie ElkY. Kiedyś czytałem jakiś obszerny wywiad z nim (nie mogę znaleźć niestety) w którym wyjaśniał dlaczego to nie jest dobry pomysł dla pokerzysty :) Jednym zdaniem: zombie mode on.

"Free running sleep" - wiadomo że to najlepsza możliwa opcja dla umysłu. Jednak czy w obecnym świecie jest szansa aby stosować tą metodę? Zakładając, że po za pokerem mamy rodzinę + dosyć bogate życie towarzyskie oraz szereg innych zajęć/zainteresowań/zobowiązań? Wydaje mi się że ta "strategia" kosztuje zbyt wiele czasu (którego i tak brakuje przy 5-6h na dobę) oraz zmusza nas do funkcjonowania w różnych "dziwnych" porach. Do tego ciężko robić drzemki jeśli jesteśmy codziennie oporowo wyspani. A przecież będąc w wieku 20-35 naprawdę szkoda marnować czas na zbyt długie spanie :)

Ja z kolei przez ok 3 lata funkcjonowałem na zasadzie spania dwa razy na dobę po 3, max 4h. Był to okres gdzie w ciągu 3 lat urodziło mi się dwoje dzieci, a do tego chyba okres największej możliwej zajawki na grę w pokera. Grałem głównie w godzinach 22-4, oraz krótkie (1-1,5h) sesje lub nauka tuż po obudzeniu i posiłku.

Plan dnia wyglądał pi razy oko tak:

ok 6-7 pobudka wraz z pierwszym małoletnim domownikiem, jakiś prysznic, lekkie śniadanie, potem mały sobie leżał w leżaczku, czy bawił się na podłodze a ja poranna sesja :) A że były to złote czasy rush poker, to byłem bardzo elastyczny gdy trzeba było zrobić przerwę, a volume się i tak zgadzał. Potem gdy już obudziła się reszta rodziny to powoli łapałem akurat wolniejsze obroty z niewyspania i ok 10-11 znowu kładłem się na 3-4h (w 90% bez budzika).

ok 14 pobudka nr. 2 i najczęściej od razu z marszu sesja/nauka przed obiadem. Potem do wieczora czas dla rodziny, no i długa sesja "do oporu". Spać ok 4/5. Jedynym wyzwaniem była wtedy ta pierwsza pobudka, gdzie trzeba było wstać z reguły po niecałych 3h godzinach snu (czyli wybudzałem się w najgłębszej fazie) i ogarniać. Jednak widok bobasa + VPIP na stołach skutecznie mnie do tego motywowały.

W tym okresie w zasadzie nigdy nie miałem żadnych problemów ani z zasypianiem (oszczędzałem na tym jakieś 30 min dziennie :D), ani z problemem zamulenia po obudzeniu gdyż od razu wkraczałem do akcji. Bardzo dużym plusem takiego trybu jest w zasadzie brak momentów podczas doby gdzie "chce mi się spać", "ale mi się nic nie chce" albo "ale bym się jebnął do wyra, chociaż na 5 minut". W chwili gdy teoretycznie mógł przyjść taki moment (w nocy) zawsze mogłem iść spać kiedy tylko chciałem, ale pokerowa zajawka i nocny wysyp donków zawsze mnie mocno pobudzały. W najbardziej ekstremalnym momencie nie spałem nigdy dłużej niż 5,5-6h, z założeniem że raz na 2-3 tygodnie odsypiam oporowo (najczęściej przy okazji imprez :D).

Taki sen jest zły nie tylko do pokera. Tak samo jest zły do budowania masy mięśniowej i innych rzeczy. Organizm to wytrzyma ale nie będzie wzrastał i stawał się silniejszy.


Reply
Quote