Hej!
Mam na imię Kuba i od paru miesięcy pracuję na Gibraltarze jako manager polskiej społeczności PokerStrategy.com. Postanowiłem założyć tego bloga, żeby dzielić się z Wami moim przemyśleniami na temat życia na Costa del Sol i pracy w największej pokerowej szkole na świecie, na temat pokera, tego co się dzieje na rynku, a także pisać o wszystkim, co mi klawiatura na palce przyniesie (czy jakoś tak). :fuckyeah
Tytułem wstępu:
O mnie
Mam 28 lat, pochodzę z Łodzi, ukończyłem Stosunki Międzynarodowe na Uniwersytecie Łódzkim. Dla PokerStrategy.com pracuję od grudnia 2012 roku - do kwietnia tego roku jako redaktor, od maja jako (uczący się pod okiem Marty) manager polskiej społeczności.
Jako redaktor robiłem dla PS.com rzeczy przeróżne: od tłumaczeń komiksów +EV (od odcinka nr 1 - to były czasy...) po artykuły (czego tam nie było...
np. to czy to) czy relacje z eventów. Zwieńczeniem mojej kariery redaktorskiej były wyjazdy na EPT Praga i EPT Wiedeń, które do dziś uznaję za jedne z najciekawszych doświadczeń w moim życiu. Poznałem mnóstwo ciekawych ludzi (w tym śmietankę polskiego i światowego pokera), zobaczyłem prawdziwy wielki pokerowy event i najlepszych pokerzystów w akcji, poczułem ten klimat... Oczywiście były wzloty i upadki (w tym niesławny robiony na szybko wywiad z Łozo, który zebrał chyba najwięcej negatywnych opinii w historii PokerStrategy.com), ale to było to! Widziałem swoją przyszłość w pokerowym świecie i kiedy pojawiła się szansa, postanowiłem wykonać krok dalej i spróbować dostać się na...
Gibraltar
A więc pojawił się taki job opportunity. Szef PokerStrategy.com, "niezła posadka" (jak sobie pomyślałem), Gibraltar, duża firma, pewnie niezłe zarobki. Sporą część kadry znałem, wiedziałem, z kim miałbym pracować. W Polsce nie trzymało mnie wiele (choć pojawiła się kwestia tego, jak robimy z dziewczyną, jeśli _przypadkiem_ dostanę tę pracę). Dlaczego nie spróbować?
Po przedostaniu się przez sito rekrutacyjne, pojechałem na ostatni etap - rozmowę kwalifikacyjną na Gibie. Po dotarciu na miejsce okazało się, że jest całkiem miło:

Na rozmowę przyszedłem - jak to do poważnej firmy - ubrany w garnitur. Szybko okazało się, że "klimat" w biurze PokerStrategy.com jest nieco bardziej wakacyjny - byłem jedyną osobą w ten sposób ubraną w całym biurze
Panujące temperatury (mimo klimatyzacji w biurze) szybko wybijają z głowy marynarki i koszule (poza hawajskimi
).
Long story shory - udało się "szipnąć" i oto jestem. Na krańcu świata (europejskiego ;]). Jak tu jest? Zobaczcie sami




cdn ;]






