Villain standardowo otwiera tylko za 2bb z BTN i dlatego nieraz juz go 3betowalismy. 3bet na pierwszy rzut oka wydaje sie duzy, jednak nie chcemy dac przeciwnikowi dobrych oddsow i mamy to zbalansowane z naszej strony.
Jego range czesto tutaj zawiera any PP, Axs oraz pare SC. Na flopie na ten range mamy jasny i latwy valuebet. Przez to, ze najwieksza czesc jego range’u bierze check behind na turnie, my musimy betowac turn for value, bo dalej nie wyrzuci tutaj TT+. Patrzac jednak na betsizing, to bet w okolicach 175 jest na pewno wystarczajacy, bo na riverze i take nie mamy juz wiecej niz potsize bet.
Na riverze pojawia sie bardzo ciekawa karta. Nasz turn-betting range zawiera sety, JJ+ oraz AcKc, AcQc i jest jasne face up. W jego range’u poza AA, rzadko kiedy sie znajdzie jakis as. My jednak z drugiej strony tez nie mamy ich za wiele. Trzeba zadac sobie pytanie, czy my mamy tutaj jeszcze valuebeta?
To zalezy w duzej mierze od toku myslenia przeciwnika. Kazdy myslacy TAG tutaj czesto folduje JJ-QQ, hero call zobaczymy jedynie, jak przeciwnik stwierdzi, ze my potrafimy blefowac tutaj na 2 BI, ale to nie jest realistyczny scenariusz. Dlatego z naszego punktu widzenia bet nie ma sensu. Check dla nas normalnie oznacza c/f i tutaj wchodzimy w najciekawsza rzecz w tym rozdaniu – balancing. Nasz check tutaj napewno nie jest zbalansowany, bo wiemy o tym, ze przeciwnik tutaj malo kiedy ma asa. Z drugiej strony malo kiedy bedzie przeciwnik bedzie tutaj betowal z gorszym ukladem od naszego. On zdajac sobie z tego sprawe, moglby grac shove z any2 i jak widac, powracamy do toku myslenia i levelingu, a to juz jest sprawa nie do rozwiazania bez konkretniejszych informacji. Standard tutaj na riverze jest jednak c/f.