Skip to forum
Notifications
Clear all

Z pamiętnika Thorka Potforka -

2,006 Posts
203 Users
19 Reactions
85.2 K Views
Thorek
Joined: 26.12.2007

Dzisiaj po pierwszej powaznej sesji z NL50 uradowany postanowilem rozpoczac mojego bloga. Juz wczesniej kilkukrotnie sie do tego przymierzalem, ale jakos zawsze brakowalo czasu czy zaciecia. Dzisiaj po dosc udanej sesji postanowilem zakonczyc gre i nie kusic losu, a wygrana rozradowala mnie do tego stopnia, ze postanowilem podzielic sie swoim szczesciem z uzytkowanikami forum :). Dzisiejszy post bedzie mial forme retrospekcji i opowiem jak budowalem swoj bankroll.

Wstep
Moja przygoda z pokerem rozpoczela sie 3 lata temu na wakacjach. Znajomi grali w holdema na miedziaki i postanowilem sie dolaczyc. Gra byla naprawde wciagajaca i polowa wakacji byla wypelniona wlasnie gra w pokera (gralismy pot limit). Ogolnie po 2 tygodniach wyszedlem ok. 2zl do przodu :D. Pozniej kilka razy z kumplami na uczelni tez gralismy na miedziaki. Pozniej wkrecilem sie we freerole i co kilka dni gralem freerola na bet365. Kilka razy udalo mi sie dojsc do platnych, ale dosc szybko ta kase sprzeniewierzylem. Na kolejne wakacje juz wybralem sie z zestawem zetonow, ale gra na zetony byla mniej emocjonujaca niz na miedziaki, aczkolwiek tez sporo czasu przy niej spedzalismy.

Po wakacjach moj znajomy, ktory juz od jakiegos czasu siedzial w pokerze polecil mi stronke, dzieki ktorej otrzymalem 50$ na start na party poker. Gralem bez zadnych przygotowania i bez zadnych taktyk. Na poczatku udalo mi sie troche zarobic, ale moja gra opierala sie glownie na szczesciu. Skakalem po limitach jak szalony, z bankrollem 80$ wbijalem na NL25 i tlumaczylem to tym, ze raz udalo mi sie wygrac all-ina. Z czasem jednak stracilem wiekszosc pieniedzy i odpuscilem gre w pokera. Minal kolejny rok i zaczalem grac resztkami tych pieniedzy i z 20$ zrobilem prawie 100. Juz je mialem wyplacac, ale chcialem dobic do 100 i skonczylo sie tragicznie, bo na koniec sesji zostalo mi 10$, ktore postawilem na jakis kuponik eliminacji do euro.

W grudniu poker po raz kolejny odzyl we mnie. W rozmowie ze znajomymi na ircu zeszlismy na temat pokera i staralem sie wytlumaczyc ludziom, ze gra w pokera rozni sie od obstawiania meczow tym, ze w pokerze duzo wieksza role odgrywaja umiejetnosci gracza. Co prawda dziwnie to brzmi w ustach czlowieka, ktory raczej tracil, ale zdawalem sobie sprawe, ze nie mam umiejetnosci na dobrym poziomie, zeby grac w pokera i nie zaglebialem sie poza freerolami, poniewaz uwazalem, ze mam do tego zbyt slaba psychike. Po jakims czasie od tej rozmowy znajomy, ktory bral udzial w tej dyskusji dal mi linka do pokerstrategy, pomogl rozwiazac quiz (przyznaje sie, nie czytalem artykulow :( ) i pozostalo czekac na druga szanse rozpoczecia przygody z pokerem.

Rozdzial 1 - styczen
Startowe 50$ dostalem w ostatnich dniach grudnia. Od razu zaczalem od no limit BSS, bo fixed limit mi nie odpowiadal, a w sss nie widzialem wiekszego sensu. Pierwsza sesja datuje sie na 30 grudnia i po 27 rozdaniach wyszedlem z 11$ na plus. Przez kilka dni gralem na jednym stole, zeby sobie przypomniec z czym tego pokera sie je. Tym razem juz poczciwie gralem na NL10, ale wciaz bez wiekszego zaglebiania sie w artykuly. Jednak doswiadczenie zdobyte podczas poprzednich prob z pokerem mimo wszystko w jakis sposob procentowalo. Wiedzialem, ze musze czekac na mocne karty i grac je agresywnie. Ogladalem rowniez troche zawodow pokerowych i kilkukrotnie kultowy dla mnie film - "Hazardzisci" :P. Po kilku dniach gralem juz na 2 stolach. Pierwszy tydzien byl bardzo dobry i udalo mi sie podwoic swoj bankroll. Jednak szczescie nie trwalo dlugo i podczas jednej sesji stracilem az 20$, a nastepnego dnia 25$ i praktycznie wrocilem do punktu wyjscia. 3 dniowy odpoczynek i juz pierwsza sesja zakonczona wynikiem 2.5BI do przodu i wtedy przyszedl pierwszy powazny downswing i 7 BI w plecy. Koniec koncow zostalo mi marne 30$. Pomyslalem sobie latwo przyszlo latwo poszlo.

Odstawilem na kilka dni pokera i zaczalem znowu spokojnie grac na 2 stolach, ale wygrane sesje przeplataly sie wciaz z przegranymi i tak sie motalem przez 2 tygodnie, aczkolwiek bankroll sie powiekszal. W tym okresie rowniez zaczalem wklejac swoje rozdania na forum i musze powiedziec, ze analizy bardzo usprawnily moja gre. Nauczylem sie poprawnie betowac, tak zeby inni nie drawowali i pasowali ze slabymi kartami, kiedy ja posiadalem mocne. 25 stycznia mialem ponownie 100$. Ten dzien byl dla pamietny jednak z innego powodu. Wtedy to pierwszy raz wzialem udzial w platnym turnieju, a jakiego wynik byl dla mnie niezwykle zaskakujacy.

2 miejsce

Ten turniej byl punktem zwrotnym w mojej krotkiej "karierze" pokerowej. Potezny zastrzyk gotowki do mojego bankrolla pozwolil ustabilizowac moja gre. Co ciekawe to drugie miejsce to duzo bardziej wynik przypadku niz moich umiejetnosci, bo musze powiedziec, ze mialem mnostwo szczescia w tym turnieju (przykladowo gdzies tak kolo 40 miejsca blind juz mnie zjadl i zmusil do wejscia z 87 i jak sie okazalo wygralem to rozdanie. Do finalowego stolika wchodzilem z najmniejszym stackiem i liczylem tylko na to, ze ktos odpadnie przede mna i znowu identyczna sytuacja blind zmusza mnie do all ina ze smiesznymi kartami i znowu wygrywam. Gdy zostaly 4 osoby all in z qj wyeliminowal 2 i bylem juz w pierwszej dwojce, a co smieszniejsze mialem 2x wiecej zetonow od przeciwnika. Jednak kilka foldow na pre flopie i zaprzepascilem cala przewage zajmujac drugie miejsce, z ktorego i tak bylem bardzo szczesliwy. Co ciekawe od tego czasu gralem wiele turniejow i tylko 2 razy udalo mi sie dojsc do platnych miejsc :).

Bankroll 250$ gwarantowal mi juz bezpieczenstwo i nie musialem sie bac, ze jeden dzien moze zjesc mi caly bankroll. Ogolnie styczen zakonczylem z bankrollem 300$.

Rozdzial 2 - luty

Po kilku dniach lutego postanowilem wejsc na NL15. Pierwsza dwugodzinna sesja na tym limicie zakonczyla sie zarobkiem w wysokosci 5$. Nie potrafilem sie zupelnie odnalezc na nowych stawkach. Jednak postanowilem probowac dalej. Popytalem o kilka rad przy zmianach limitow, a takze zaczalem czytac forum. W polowie lutego przyszedl kolejny downswing i podczas jednej sesji stracilem 60$ - na wszystkich 7 stolach, ktore odwiedzilem podczas niej mialem wynik ujemny. Dzien wczesniej stracilem 20$, a dzien pozniej kolejne 25$ co wyraznie uszczuplilo moj bankroll, ale i tak mimo tej straty bylem 50$ na plus w polowie lutego. Te 3 sesje strasznie zmienily moja gre w sensie negatywnym. Wrocilem na NL10, ale tam i tak tracilem, przez co w moja gre wdarl sie jeszcze wiekszy chaos i zaczalem grac bardzo bojazliwie. Balem sie grac nawet z takimi kartami jak AA. Stwierdzilem, ze NL10 zupelnie mi nie pasuje, ze wzgledu na zbyt duza ilosc graczy wchodzacych ze wszystkim i wrocilem na NL15 to byla bardzo dobra decyzja. Gralem na poczatku bardzo bojazliwie, wygrywajac w kazdej sesji 1 do 5$, ale z kazda sesja na plus nabieralem ponownie co raz wiekszej pewnosci siebie. Od 15 lutego do konca miesiaca nie przegralem juz zadnej sesji konczac kilka na poziomie 2 BI, co uznawalem za bardzo dobry wynik. Warto dodac, ze w tym czasie kupilem sobie rowniez panoramiczny monitor, dzieki czemu z 4 stolow moglem przesiasc sie na 6. Ogolnie na koniec lutego moj bankroll oscylowal w okolicach 500$ co mozna bylo uznac za niezly wynik, poniewaz wciaz widoczny byl progres.

Rozdzial 3 - marzec

Marzec zaczal sie bardzo niepozornie. Powodem tego byl brak czasu na pokera, poniewaz udalo mi sie dorwac fajna prace, mianowicie montowanie slubow i wesel, wiec wolny czas poswiecalem temu badz co badz rowniez dosc dochodowemu jak na studenta zajeciu :). Dopiero 6 marca rozegralem powazniejsza sesje i niestety nie byla ona zbyt szczesliwa i zakonczyla sie strata 40$. Dzien pozniej jednak odrobilem ta strate z nawiazka i ustanowilem swoj rekord 4BI podczas jednej sesji. Mija dzien, a ja ponownie trace 50$, po czym odrabiam 35. Nie podobalo mi sie takie wachanie bankrolla i ponownie zaczalem wklejac swoje rozdania do oceny na forum. Krotka przerwa od pokera i w polowie miesiaca zaczalem znowu dosyc ostro grac. Moja gra od tego momentu sie niesamowicie ustabilizowala. Przez 18 dni mialem tylko jedna sesje na minusie (4 BI w plecy), a poza tym wszystkie do przodu srednio na poziomie 2BI. 23 marca mialem rekordowa sesje zakonczona 75$ na plusie. Pod koniec marca przekroczylem magiczna bariere 1000$. W marcu na NL15 spotykalem sporo osob z forum. Szczegolnie z dwoma z nich dobrze mi sie rozmawialo - Loveinkate oraz kfas. To wlasnie z kfasem bardzo czesto pod koniec marca spotykalem sie na stole (praktycznie przy kazdej sesji :) ) i usilnie zaczal wyganiac mnie na wyzszy limit (fakt faktem, troche sie zasiedzialem na tym NL15 :D ). Magiczna sume tysiaca dolarow przekroczylem dokladnie w swoje urodziny 29 marca :)

Magiczny tysiak

Z nocki 30 na 31 marca postanowilem pojsc za rada kfasa i sprobowac gry na NL25. Wczesniej oczywiscie juz kilka razy wchodzilem na NL25, ale wszystkie proby konczyly sie fiaskiem i wychodzilem na 0. W kazdym razie z sesji 30 marca na NL25 wyszedlem szczesliwy majac 30$. Postanowilem od razu sprobowac gry na NL50. I odpalilem sobie asekuracyjnie 4 stoly. Nie bylem jednak jeszcze przygotowany na to psychicznie i stawki mnie przerazaly, przez co pasowalem w sytuacjach w jakich bym nie robil tego na NL15. Drawowanie za kazdym razem mnie strasznie bolalo, ale usmiech na ustach wywolywaly wygrywane pule. Na koniec dostalem KK i szczesliwie mi sie udalo wygrac pule 110$ i wyszedlem na koniec sesji 1BI do przodu. Stan bankrolla na koniec marca - 1080$.

Rozdzial 4 - kwiecien

Na kwiecien zrobilem sobie postanowienie, zeby zdobyc platynke na PS, wiec postanowilem grac codziennie. Wiadomo, ze NL15 nie sluzy zbytnio nabijaniu punktow, wiec zachecony sukcesem dnia poprzedniego wkroczylem na NL25. Mansion zrobilo sobie jednak prima aprilis i zaliczylem poteznego downswinga. Pierwsza kwietniowa sesja zakonczyla sie strata 84$. Psychicznie bylem przygotowany do stawek z NL25, ale raz ze mialem troszke pecha i mnostwo wygranych rozdan przegrywalem na riverze (pamietna przegrana AA vs AK), a dwa ze gra ludzi z mansion na NL25 zupelnie mi nie podchodzila. Wchodzili z kartami typu 7 2 nawet przy mocnych raisach na pf i callowali do konca majac jedna pare, po czym dochodzilo im druga karta na riverze. Wstalem rano, ale przerznalem niestety kolejne 25$, a w wieczornej sesji kolejne 50$, takze 1 kwietnia z NL25 nie zostanie zapamietany zbyt milo, poniewaz stracilem 160$ po rozegraniu okolo 2000 rozdan. Malym pocieszeniem byl fakt zgromadzenia 150 punktow PS za ten dzien :P. Decyzja nie mogla byc inna jak powrot na NL15. Po wejsciu na ten wlasnie limit czulem sie jak w raju. Wszystko wydawalo sie takie proste i pierwsza sesja zakonczyla sie 3 BI do przodu. Nastepny dzien to jednak byla kontynuacja downswinga i stracilem znowu 50$ tym razem na NL15. Po downswingu jednak zawsze przychodzi upswing ;] - 4 kwietnia byl tego dowodem. Karta po prostu szla idealnie tak jakby pokerroom chcial mi sie zrewanzowac za te pierwsze dni kwietnia i nawet gdy mialem KK vs AA i przeciwnik dostal seta udalo mi sie dodrawowac do strita ;o. Ogolnie ten dzien zakonczyl sie rekordowym wynikiem 155$ do przodu rozbitym na kilka sesji.

Najlepsza dniowka

Jako ze udalo mi sie odbudowac bankroll i przekroczyc bariere 1100$ postanowilem troszeczke poeksperymentowac. Odwaznie odpalilem 6 stolow z NL50 i zaczalem grac tak jakbym byl na NL15. Staralem sie nie zwracac uwagi na pieniadze tylko na gre. Oczywiscie latwo sie mowi trudniej wykonac i przy mocnym raisie na pre flopie zdarzalo mi sie pasowac z AQ. Na razie sesje na NL50 gralem bardzo asekuracyjnie. Pierwsza 40 minutowa zakonczyla sie zarobkiem 23$ co mnie w sumie cieszylo, bo nie bylem stratny. Po godzince postanowilem podejsc drugi raz. Poczatek nie byl zbyt optymistyczny, bo po dosc pechowym rozdaniu stracilem 20$, ale po 3 rozdaniach bylem znowu na 0, zeby ponownie przegrac kilka rozdan. Ogolnie bylem juz -60$ do tylu i zaczynalem powoli zalowac decyzji o wejsciu na ten limit, ale z drugiej strony z minuty na minute czulem sie co raz pewniej. Ogolnie gra na NL50 spodobala mi sie z tego powodu, ze jest bardzo podobna do NL15, czego nie moglem powiedziec o NL25.

Gracze na NL50 nie wchodza juz z byle jakimi kartami i nie daza do jak najszybszego all ina co czesto sie zdarza na NL25 i na NL15 rowniez. Co prawda jest troche drazniacych shortow, ale gra sie bardzo przyjemnie i gra jest dosc przejrzysta. Trafilem przez 2 godziny gry tylko na szalencow, ktorych na szczescie udalo mi sie "ogolic" :). Wracajac do drugiej sesji mimo straty 60$ gralem dalej i sukcesywnie zaczalem odrabiac strate. Gralem caly czas swoje stylem podobnym do NL15, czyli agresywnym z mocnymi kartami, tak zeby zmusic przeciwnika do jak najszybszego zlozenia kart i bez zadnej wiekszej puli (najwieksza chyba 20$) odrobilem strate i po poltora godzinnej sesji wyszedlem cale 7$ na plus :P. Ostatnia sesje zagralem po magazynie orange ekstraklasa. Juz pierwsze rozdanie okazalo sie bardzo szczesliwe i wygralem pule 40$ KK vs Q9. Gosc callnal raise 6xbb na pre flopie i pozniej callowal z top pair dziewiatek :D. Ogolnie sesja trwala zaledwie 22 minuty i zakonczyla sie wynikiem 54$ do przodu. Nie chcialem dalej kusic losu, wylaczylem pokera i zaczalem pisac ten pamietniczek :D. Stan bankrolla na dzien dzisiejszy wynosi - 1193$ i mam zamiar go nadal powiekszac :).

Czy bede gral dalej na NL50? Mimo niezlych wynikow jak na razie i faktu, ze dosc przyjemnie mi sie tam gra, to jednak trafienie bad beata juz jest bardzo bolesne, a kilku z rzedu co przeciez sie zdarza wrecz wydaje sie byc zalamujacym :D. Przeskok z NL15 do NL50 jest ogromny i to jest dodatkowy minus. Z drugiej strony chcac polepszac swoje umiejetnosci powinienem grac na wyzszych limitach. Oczywiscie kieruje mna tez "rzadza pieniadza" :P. Na NL50 nawet przy 1BI do przodu mam wiekszy zarobek niz przy 3BI na NL15. Sadze, ze mimo wszystko jutro ponownie wkrocze na stoliki NL50 i bede dalej sie aklimatyzowal, a jak zaczne tracic to wroce na NL15 (bo od NL25 jednak na pewno bede trzymal sie z daleka - nie mam nerwow :P ) i zaczne odrabiac powoli strate. Co prawda gra na NL15 byla dla w miare dochodowa, ale poker nie jest i raczej nie bedzie nigdy moim glownym zrodlem zarobku, wiec moge sobie pozwolic poki co na poeksperymentowanie ;].


Reply
Quote
2,005 replies
vanhoost
Joined: 11.03.2008

świetnie piszesz :)

powodzenia!


Reply
Quote

Dobra, przeczytałem... :D Naprawdę fajnie się to czyta. :) GL od admina!

Pozdrawiam


Reply
Quote
macromia
Joined: 04.02.2007

Dotrwałem do końca ;) Życzę sukcesów na NL50 i wyżej, skończ z tym NL15 :P


Reply
Quote
Thorek
Joined: 26.12.2007

macromia napisał
Dotrwałem do końca ;)

Mam nadzieje, ze to nie byla meczarnia :D.


Reply
Quote
kfas
Joined: 18.05.2007

Jadziesz Thorek! ;)
Mam nadzieje, ze teraz z kolei nie bede Cie spotykal na nl25, tylko dopiero na nl50 i wyzej ;>


Reply
Quote
Thorek
Joined: 26.12.2007

Rozdzial 5 - NL50, magiczna bariera i najwieksza pokerowa porazka

Rozdzial piaty powstawal w mojej glowie juz jeden dzien po utworzeniu tego "bloga", jednak jego wymowa miala byc zupelnie inna. Mial powstac po przekroczeniu kolejnej granicy - 1500$. Moja przygoda z NL50 zaczela sie niedawno, bo dopiero tydzien temu, ale bardzo szybko sie tam zadomowilem. Niesamowicie lezala mi gra, po przyzwyczajeniu sie do stawek zaczalem grac agresywnie i mialo to bardzo dobre przelozenie na wyniki. Od ostatniego wpisu minelo nieco ponad 50 godzin, ale w tym czasie w mojej pokerowej karierze wiele sie wydarzylo. 8 kwietnia byl dniem wyjatkowym. Zaczelo sie od godzinnej sesji nocnej. Zakonczyla sie ona wygraniem najwiekszej puli w moim zyciu, w ktorej bylo 150$ - moje AQ przeciwko dwom q6. Sesje zamknalem z wynikiem 120$ na plus. Nastepna sesja wieczorna znowu godzinka i 2.5 BI do przodu. Pare godzin odpoczynku i znowu 1 BI do przodu. Ogolnie 8 kwietnia zamknalem z bilansem +250$. Do magicznej bariery brakowalo mi zaledwie 50$.

Przyszedl 9 kwietnia.
Na sesje nocna zalozylem sobie jeden cel. Ugrac 45$, aby przekroczyc 1500$ i skwitowac to wpisem na forum. Byla to moja najdluzsza sesja pokera. Nie zaczela sie ona dobrze, bo dosc szybko przegralem 1 BI w 2 rozdaniach. Nie zrazilo mnie to jednak, bo juz zdarzalo mi sie na NL50 byc na minusie -70$, ale udawalo sie zawsze wychodzic. Dlatego tez bylem pewny, ze spokojnie to odrobie, tymbardziej, ze gra na NL50 wyjatkowo mi pasowala. Granie dopoki nie odrobi sie straty nie jest jednak dobre. Zawzialem sie jednak i gralem dalej. W przeciwienstwie do NL15 potrafie tutaj odrobic strate bez zadnego all-ina i to przede wszystkim podoba mi sie na tym limicie, ze nie ma takiego pusha na all-iny poza shortami. Po poltorej godziny wyszedlem na plus i doszedlem do 40$. Brakowalo tylko 5$ i wtedy trafilem na bardzo pechowe rozdanie. Dostalem AQ na dobrej pozycji. Wszyscy do mnie limpowali, 2 osoby odpowiedzialy na mojego raise'a. Flop A K 6 wydawal mi sie bardzo korzystny. Na beta odpowiedzialem raisem i zostalem postawiony na all-inie. Trafilem na AK i przegralem pule, w ktorej bylo 180$ i wrocilem do punktu wyjscia bedac 1BI w plecy. Znowu mozolne odrabianie strat i wyjscie na plus i znowu trafiam AQ. Na flopie zostal mi gosc z polowa stacka, a flop q 3 8 wydawal sie wyjatkowo korzystny. Na mojego beta przeciwnik odpowiedzial raisem i tym razem ja postanowilem postawic go na all-in. Sprawdzil. Gdy zobaczylem jego karty usmiech zagoscil na mojej twarzy - q7. Niestety na riverze zobaczylem siodemke i stracilem 30$. Stwierdzilem, ze w momencie kiedy po raz kolejny wyjde na plus to koncze sesje. Tak tez sie stalo. Po meczacych 7 godzinach i zarwanej nocy bylem 0.5BI do przodu i do magicznej granicy pozostalo mi 25$. Czy zaluje tej sesji? 6 godzin dla 25$. Otoz nie. Co prawda troche przesadzilem, ale rozegranei ponad 2500 rozdan dalo mi duzo doswiadczenia, ktore na pewno zaprocentuje w przyszlosci, bo tak naprawde wciaz ucze sie grac w pokera. Dalo mi to rowniez mnostwo notatek odnosnie konkretnych graczy, ktore rowzniez w przyszlosci procentuje.

Popoludnie 9 kwietnia. Prosty plan, ugrac 25$ i zrobic sobie malo przerwe, bo nocna sesja byla dosc intensywna. Poczatek znowu niezbyt udany, ale niezbyt sie tym zrazalem i postanowilem grac dalej i tutaj zaczyna sie czesc, ktora czesto wystepuje na tym forum, a mianowicie narzekanie. Stalo sie to czego sie spodziewalem przyszedl downswing, ktorego tak bardzo sie obawialem na NL50 gdy zaczynalem. Niestety sam sobie jestem winny, poniewaz nie potrafie powiedziec stop. Nie wiem kiedy przestac, zeby zmniejszyc straty do minimum. Caly czas sadzilem, ze moge odrobic strate. Rozegralem 3 sesje poltorej godzinne z przerwami po pol godziny. W pierwszej stracilem 75$ w drugiej 40, a w ostatniej 250$ ;x. To byla po prostu masakra. Karta mi nie szla w ogole. Nie wygralem zadnego z 8 rozdan, w ktorych mialem KK 5 razy trafiajac za przeciwnika AA, raz QQ, 2 razy AK. Nadomiar zlego ci z AA limpowali na pre flopie i dopiero odpowiadali po moim raise. Nie potrafie grac przeciwko takim graczom. Jeden raz sprobowalem kiedys tak rozegrac AA, bo bylem ciekawy czy uda mi sie w ten sposob zarobic i przegralem przeciwko 3,6. W kazdym razie pockety z krolami to tylko wierzcholek gory lodowej. Kiedy trafialem 2 pary to ktos mial seta dwojek. Kiedy mialem AQ i Q na stole przegrywalem z Q7, bo 7 dochodzilo na riverze. Na 4000 rozdan tylko 2 razy udalo mi sie trafic seta z pocketami. Raz udalo sie troche zgarnac drugi raz natomiast przedstawiam ponizej:

Table 'Bergen': $0,50-$0,50 No Limit HE (Real)
Seat 0: El_Tump ($43,95 in chips) (on the button)
Seat 1: Thorek_ ($51 in chips)
Seat 2: Georginho13 ($11,30 in chips)
Seat 4: zenlife411 ($52,25 in chips)
Seat 5: nusslocher87 ($52,55 in chips)
Seat 6: rusnak20 ($22 in chips)
Seat 7: baconsarny ($56,90 in chips)
Seat 8: Gant88 ($44,75 in chips)
Seat 9: KOELLEALAAF ($58,10 in chips)

Blind Bet Round :

Thorek_ : Post Blind ($0,25)
Georginho13 : Post Blind ($0,50)
Dealt to Thorek_: 5
Dealt to Thorek_: 5

Pre-Flop :

zenlife411 : Fold
nusslocher87 : Fold
rusnak20 : Fold
baconsarny : Fold
Gant88 : Bet ($2,50)
KOELLEALAAF : Fold
El_Tump : Fold
Thorek_ : Call ($2,25)
Georginho13 : Fold

Flop : Q A 5

Thorek_ : Check
Gant88 : Bet ($5)
Thorek_ : Call ($5)

Turn : [ Q A 5 ] 10

Thorek_ : Check
Gant88 : Bet ($10)
Thorek_ : Raise ($43,50)
Thorek_ : All In ($43,50)
Gant88 : Call ($27,25)
Gant88 : All In ($37,25)

River : [ Q A 5 10 ] K

Dealt to Thorek_: 5
Dealt to Thorek_: 5
Dealt to Gant88: J
Dealt to Gant88: A
Thorek_ : Show Cards
Gant88 : Show Cards
SUMMARY
Pot: $94,75 | Rake: $1,50
Board: [ Q A 5 10 K ]

Thorek_ bet $51, collected $6,25, net -$44,75 Shows [ 5c 5s ] (three fives)
Gant88 bet $44,75, collected $88,50, net $43,75 Shows [ Js As ] (a straight, Ace high)

Po jego raise wiedzialem ze ma A (K,Q lub J). Bylem pewien, ze nie ma pocketa, takze flop byl wrecz idealny. Mozna sie zastanawiac, czy jeslibym juz na turnie go mocno zraisowal to nie odpuscilby i bylbym i tak troche do przodu, ale po pierwsze na takie rozdanie czekalem bardzo dlugo i stwarzalo ono szanse na odrobienie strat. Oczywiscie nie inaczej na riverze musial dojsc krol, ktory wszystko zmienial. Ogolnie na riverze przegarlem dzisiaj mnostwo wygranych rozdan. Moje zmagania z pokerem zakonczylo to rozdanie:

Table 'Drammen': $0,50-$0,50 No Limit HE (Real)
Seat 0: ThaHaus ($24,70 in chips)
Seat 1: fish_n_chips ($49,75 in chips)
Seat 2: valiant_79 ($49,50 in chips)
Seat 3: BrenSp9 ($9,95 in chips)
Seat 4: bienioAK ($46,50 in chips)
Seat 5: Thorek_ ($56,40 in chips)
Seat 6: PiShEnKo2k8 ($33,05 in chips)
Seat 7: striped_cat1 ($48,75 in chips)
Seat 8: error209 ($52,50 in chips) (on the button)
Seat 9: nusslocher87 ($52,55 in chips)

Blind Bet Round :

nusslocher87 : Post Blind ($0,25)
ThaHaus : Post Blind ($0,50)
Dealt to Thorek_: K
Dealt to Thorek_: A

Pre-Flop :

fish_n_chips : Fold
valiant_79 : Call ($0,50)
BrenSp9 : Fold
bienioAK : Fold
Thorek_ : Bet ($3)
PiShEnKo2k8 : Fold
striped_cat1 : Fold
error209 : Fold
nusslocher87 : Fold
ThaHaus : Call ($2,50)
valiant_79 : Fold

Flop : 4 4 5

Dealt to ThaHaus: 8
Dealt to ThaHaus: 9
Dealt to Thorek_: K
Dealt to Thorek_: A
ThaHaus : Bet ($4)
Thorek_ : Raise ($10)
ThaHaus : Raise ($12)
Thorek_ : Raise ($15)
ThaHaus : Call ($5,70)
ThaHaus : All In ($21,70)

Turn : [ 4 4 5 ] 9

River : [ 4 4 5 9 ] 10

Thorek_ : Show Cards
ThaHaus : Show Cards
SUMMARY
Pot: $51,95 | Rake: $1,50
Board: [ 4s 4c 5s 9d 10d ]
ThaHaus bet $24,70, collected $48,65, net $23,95 Shows [ 8 9 ] (two pairs, nines and fours)
Thorek_ bet $28, collected $3,30, net -$24,70 Shows [ K A ] (a pair of fours)

Niby az tak duzo nie stracilem w tym rozdaniu, ale nie moge sie temu nadziwic. Jeszcze gdybym mial nawet najnizszego pocketa to ok zrozumialbym, ale z 8 9? Normalnie jakby wiedzial, ze mu dojdzie do pary. Po tym rozdaniu zeszlo ze mnie totalnie powietrze. W afekcie wszedlem all-in z 33 na flopie 2 5 6 i przegralem kolejne 50$ przeciwko KK. Co prawda zawsze udaje mi sie trzyma nerwy na wodzy i nie robie takich glupot to tu po prostu bylo mi juz wszystko jedno. Zgubila mnie troche chciwosc, bo pierwszy 2 sesjach powinienem odpuscic i dac sobie troche odpoczac od pokera (chociazby 24 godziny). 2 BI to zreszta tez nie bylo znowu az tak duzo. W perspektywie 2 dni i tak bylem do przodu. Tak wrocilem do punktu wyjscia, kiedy startowalem z NL50 i mam 1100$. Takie sesje powoduja, ze czlowiek zaczyna od razu myslec. Czy nie powinienem wrocic na nizszy limit? (w moim przypadku jest to od razu NL15, bo nie zamierzam sie uzerac z ludzmi z NL25. Czy moze nie wyplacic wiekszosci pieniedzy i zaczac budowanie bankrolla od nowa i miec troche pieniedzy z poswieconego czasu na pokera? Takie sesje tez sprawiaja, ze traci sie troche pewnosci siebie, ktora pozniej ciezko jest odbudowac, co pewnie odbije sie na kilku moich najblizszych sesji. Nie wiem tez kiedy zaczac grac. Czy po dwunastej nocna sesja godzinna tak jak zwykle, czy moze dopiero jutro? Tak wiele pytan i zadnych odpowiedzi. Wiem, ze downswingi to czesc "pokerowego zycia", ale nie zmienia to faktu, ze mimo ze sie o tym wie to ciezko sie je znosi.


Reply
Quote
kfas
Joined: 18.05.2007

Nie poddawaj sie! Jak chcesz, to wroc na 'pare' handsow na stare dobre NL15, ale na krotko, zeby nabrac pewnosci i znow rozp.... NL50 ;) Na pewno nie wyplacaj kasy! [Gadam, jak by to bylo moje :D :D ]


Reply
Quote
Thorek
Joined: 26.12.2007

Wyplacanie kasy to szybko przebiegajace mysli przez moja glowe :). Za bardzo sie w to wciagnalem, zeby ryzykowac. Tez uznalem, ze najlepiej bedzie pograc troche na NL15 i wyczuc moment, w ktorym zla passa minie i poczuje sie troche pewniej. Mimo ze gralem na NL50 tylko tydzien to ciezko mi sie przyzwyczaic ponownie do niskich pul. Na NL50 cieszylo zebranie na pf od limperow, a tutaj to groszowe sprawy :P, ale przynajmniej jak downswing bedzie sie mnie kurczowo trzymal to strata nie bedzie tak duza :)

EDIT:
Zakonczylem wlasnie sesje na NL15. Nie gralo sie juz tak fajnie jak kiedys (nie wiem czy tego nie zauwazalem czy tak mnie nie ruszalo, ale dzisiaj trafilem na kilku wariatow callujacych mocne raisy z beznadziejnymi kartami). Ogolnie jednak wyszedlem 3 BI do przodu, wpadlo pare setow, wiec postanowilem wrocic na NL50, po tej dosc krotkiej kwarantannie. Staranniej rozpisze sie w kolejnym rozdziale po jakis wazniejszych wydarzeniach.


Reply
Quote
Thorek
Joined: 26.12.2007

Rozdział 6 - Czy ja w ogole potrafie grac w pokera? - czyli problemow ciag dalszy

Nie sadzilem, ze blogowanie mnie tak wciagnie. Co prawda wydaje mi sie, ze malo kto czyta moje wypociny, ale mimo to za kazdym razem ciagnie mnie do pisania po ciekawszych momentach. Od najgorszego pokerowego dnia w moim zyciu minelo zaledwie 24 godziny, a pytania wciaz klebia sie w mojej glowie. Tak jak pisalem w luznym poscie wyzej, wrocilem na krotki czas na NL15. Limit ten jest tak jakby moim pokerowym domem - bardzo sie na nim dorobilem i bardzo rzadko koncze tam sesje na minusie. Powodem powrotu z NL50 na NL15 nie byly pieniadze, poniewaz teoretycznie wg BM mialem jeszcze 2 BI zapasu. Chodzilo mi glownie o odzyskanie pewnosci siebie, ktora mocno zostala obnizona po dniu zakonczonym strata 350$. Postanowilem dac sobie pol godziny na NL15 i wtedy zaczac sie zastanawiac co dalej. Sesja mimo malej niepewnosci na poczatku, byla calkiem udana i w 30 minut udalo mi sie zgromadzic 3 BI. Zachecilo mnie to do wejscia na NL50. Juz na samym poczatku udalo mi sie zlapac tak dlugo oczekiwanego we wczesniejszych sesja seta i to w rozdaniu, w ktorym niczego nie spodziewajacy sie przeciwnik trafil pare asow z dobrym kickerem, wiec na dzien dobry bylem 1BI do przodu. Szczescie jednak nie trwalo dlugo, poniewaz chwile pozniej ponownie trafilem na seta dziewiatek, lecz niestety tym razem szczescie bylo po drugiej stronie i trafilem na seta jopkow. Sesje jednak zaliczylem do w miare udanych i po godzince gry zamknalem ja z wynikiem 1BI co razem z sesja z NL15 dalo mi prawie 100$.

Nastal kolejny piekny dzien i popoludniowa sesja sie rozpoczela. Godzina gry zakonczona ladnym wynikiem 85$. Najgorsze za mna i wracam do gry. Usmiech ponownie zagoscil na mojej twarzy. Po downswingu zawsze przychodzi upswing. Jednak jak to powiedzial poeta nie wszystko zloto co sie swieci. Nie wiem jak to powiedzenie ma sie do tego wszystkiego, ale fakt jest faktem, ze kolejna sesja byla kolejna moja wielka porazka. Poczatek nie zwiastowal niczego zlowieszczego, nawet bylem na plusie, ale z minuty na minute sytuacja zmieniala sie na gorsze. Ogolnie w koncowce sesji przegralem 3-krotnie z AA, 2 razy przeciwko KJ, a raz przeciwko 66. Nie jest osoba, ktora idzie na zlamanie karku z dwoma asami na reku, ale przy niskim flopie ciezko oprzec sie agresywnej grze i doprowadzenia przeciwnika do wyplacania sie ze swojego stacka. Nie potrafilem tez przewidziec 2 par z KJ za pierwszym razem, bo grajac bardzo agresywnie myslalem, ze wyeliminuje takiego gracza, ale uparl sie, zeby callowac moje mocne bety. Ostatnie moje przegrane rozdanie z AA to juz wynik mojej glupoty. Jako, ze bylem 80$ w plecy, w momencie gdy dostalem AA, postanowilem wciagnac jedna osobe, ktora dala mini raise na pf w rozdanie (w koncu tyle osob limpuje na pf z AA i zawsze sie na nich nacinam to czemu ja nie moglbym teraz byc gora?) i doigralem sie gosc trafil ponownie 2 pary. Jezeli juz o tym wspomnialem to kolejna moja zmora na NL50 sa gracze limpujacy z AA na pf. Jakas dziwna moda nastala na tym limicie, ze polowa graczy rozgrywa w ten sposob asy i oczywiscie zawsze sie na to nacinam. Notka od razu leci na gracza, ale co z tego jak kasa leci. Ogolnie sesje zakonczylem z wynikiem 120$. Teoretycznie wciaz bylem 10$ do przodu, aczkolwiek nieudana sesja znowu dala mi do myslenia.

Kolejne rozterki, kolejne pytania. Powinni zrobic tak, zeby bylo dobrze. Cytat nikusia jest bardzo zasadny, ale jak tego dokonac? Dzisiejsza nocna sesja to etap eksperymentow. Sklonila mnie do nich rozmowa z moim jedynym jak na razie pokerowym kolega kfasem :P. Konwersacja zaczela sie od pytania czy znam niejakiego cts-a. Niestety goscia nie znalem, aczkolwiek rozmowe zeszla na granie SH. Musze przyznac szczerze, ze nigdy nie gralem na stolach SH. Od samego poczatku wchodzilem na FR i gralem BSS, takze stoliki 5-6 osobowe byly dla mnie czyms tajemniczym. Od jakiegos czasu jednak mysle o grze na tych stolikach. Pierwszy raz nasunela mi sie ta mysl, kiedy chcialem obejrzec filmiki naszych trenerow. Niestety sekcja NL jest biedna w stoliki FR. Zreszta inaczej jezeli jest FR to glownie mamy tam do czynienia z SSS. Przy BSS wiekszosc filmow to niestety albo stety SH. Jednak lek przed nieznanym paralizowal mnie i nie moglem nigdy sie skusic, zeby wejsc na te stoliki. Rozmowa z kfasem przekonala mnie jednak, ze powinienem sprobowac. Swoja droga osobnik ten ma mniejszy lub wiekszy wplyw na rozwoj mojej pokerowej kariery od jakiegos czasu.

Sesje czas zaczac. Zaczalem skromnie od 3 stolow NL15 5-osobowych, poniewaz prowadzilem wciaz rozmowe z kfasem na ircu. Jednak szybkosc w z jaka byly rozgrywane te partie skutecznie uniemozliwialo rozmowe, poniewaz co rusz wyskakiwalo okienko ze stolikiem. Poczatek byl wrecz wymarzony. Po 3 minutach bylem 2 BI do przodu po kolejnych dwoch przeciwnicy dolozyli mi jeszcze jedno BI, tak jakby pokerroom chcial mnie zachecic do przestawiania sie na SH. Nie bylo to jakies wielkie szczescie, a raczej glupota moich przeciwnikow, ktorzy wchodzili sadzili all-iny majac bottom pair. 2 razy zlapalem secika, raz zwykla pare. Rozochocilo mnie to niezmiernie. Wlaczylem sobie standartowo 6 stolikow i zaczalem grac. Sesje zakonczylem po pol godzinie z wynikiem 4BI co uznalem za maly sukces. Czy SH mi sie spodobalo? Mimo tak dobrego wyniku musze powiedziec, ze niebardzo. Przede wszystkim bardziej mi to przypominalo wolna amerykanke niz poker. Mysle, ze moze to byc kwestia NL15. Na wyzszych limitach gra moze byc juz bardziej ustabilizowana, ale tutaj niezaleznie jaki bym raise wykonal na pre flopie przeciwnicy i tak wchodzili z kazda karta. Teoretycznie fajnie i sporo udalo mi sie na tym wyciagnac, ale pol godzinna sesja jest bardzo niemiarodajna. W dluzszej perspektywie na pewno cos by zaczeli przeciwnicy trafiac i przegrywalbym z AK czy nawet AA przeciwko jakiemus q7. Drugi problem to ciagle zmienianie stolikow. Gracze wchodza i wychodza jak szaleni, a co za tym idzie zamiast SH czasami robi sie na stolikach HU. O ile na stoly FR w mansion wchodze poprzez nacisniecie "play now" i lacze sie od razu z wypelnionym stolikiem, to na SH trzeba wchodzic recznie, co przy 6 stolach i ciaglym wchodzeniu i wychodzeniu jest dosyc uciazliwe.

Korcilo mnie, zeby sprawdzic sie z NL50 SH, ale postanowilem, ze najpierw obejrze filmiki wanpiego. Swoja droga moje lenistwo mnie bardzo ogranicza. Wiem, ze powinienem ogladac filmy instruktazowe, czytac artykuly, zeby polepszac swoje umiejetnosci, ale jakos nie potrafie sie przemoc. Zdaje sobie sprawe, ze moze mi to wyjsc na dobre i od dluzszego czasu obiecuje sobie, ze w koncu zaczyna przegladac te artykuly, ale obiecuje sobie rowniez, ze zaczne sie w koncu uczyc sesji. W obu przypadkach celu nie potrafie zrealizowac. Na poczatku tlumaczylem sobie, ze jak zdobede srebrny status to wezme sie za to bo z brazowym to nie ma nawet co zaczynac. Przyszedl czas, ze dorobilem sie zlotego statusu, a mysle, ze do konca kwietnia bede nawet kozaczyl platynka, a zmiany w moim nastawieniu nie widac. Moja gra opiera sie na wlasnym doswiadczeniu i radach kilku doswiadczonych graczy. Dobrze, ze przynajmniej potrafie sie zebrac, zeby przeszukiwac rozdania po skonczonych sesjach i wklejac je do oceny na forum, bo to mi bardzo pomoglo w mojej grze.

W kazdym razie odbieglem od tematu. Pol godzinna sesja zakonczyla sie wynikiem 4 BI. Postanowilem poeksperymentowac dalej i wlaczylem sobie 2 stoly HU na NL25. Nie jest to jednak moja bajka. Alliny na pf jakies glupie zabawy czajenie sie. Wygralem 5$ i zniesmaczony odszedlem po 5 minutach. Mialem jednak ochote jeszcze pograc. Pozostawal wybor - NL15 FR, NL50 - FR, NL50 - SH. Wybralem najbezpieczniejsze rozwiazanie, podreperowania bankrolla na NL15 FR. Znowu czulem sie jak ryba w wodzie, tak jakby NL15 nie mialo przede mna zadnych tajemnic. Nie gralem dlugo, ale staralem sie grac intensywnie. W 20 minut dorobilem sie kolejnych 2BI i ogolnie sejse SH, HU, FR zakonczylem z wynikiem 6BI - 90$ w godzine i 6 minut. Pod koniec trafilem ciekawe rozdanie.

Table 'Mechelen': $0,15-$0,15 No Limit HE (Real)
Seat 0: Laaban1234 ($15 in chips)
Seat 1: Sharavik ($15,05 in chips)
Seat 2: Thorek_ ($14,70 in chips) (on the button)
Seat 3: ato77 ($13,15 in chips)
Seat 4: Dido48 ($14,95 in chips)
Seat 5: matte--- ($13 in chips)
Seat 6: Foulque ($34,10 in chips)
Seat 7: belgo06 ($42,45 in chips)
Seat 8: poupee200 ($22,80 in chips)
Seat 9: vita500 ($6,90 in chips)

Blind Bet Round :

ato77 : Post Blind ($0,10)
Dido48 : Post Blind ($0,15)
Dealt to Thorek_: J
Dealt to Thorek_: J

Pre-Flop :

matte--- : Fold
Foulque : Bet ($0,30)
belgo06 : Fold
poupee200 : Fold
vita500 : Fold
Laaban1234 : Fold
Sharavik : Fold
Thorek_ : Raise ($1)
ato77 : Fold
Dido48 : Fold
Foulque : Call ($0,70)

Flop : 7 5 9

Foulque : Bet ($2)
Thorek_ : Raise ($7)
Foulque : Call ($5)

Turn : [ 7 5 9 ] 7

Foulque : Bet ($15)
Thorek_ : Call ($6,70)
Thorek_ : All In ($6,70)

River : [ 7h 5s 9c 7s ] Ks

Dealt to Thorek_: J
Dealt to Thorek_: J
Dealt to Foulque: A
Dealt to Foulque: 2
Foulque : Show Cards
Thorek_ : Show Cards

SUMMARY
Pot: $36,50 | Rake: $1,45
Board: [ 7h 5s 9c 7s Ks ]
Thorek_ bet $14,70, collected $28,20, net $13,50 Shows [ Jc Jh ] (two pairs, Jacks and sevens)
Foulque bet $23, collected $8,30, net -$14,70 Shows [ As 2c ] (a pair of sevens)

Nie bylo to moze najlepsze rozegranie, ale widzialem chwile wczesniej jak koles blefowal i nie moglem sie powstrzymac od sprawdzenia go. Balem sie, ze po tak niskim raise na pf mogl miec niskiego pocketa i probowal mi to wmowic swoimi betami, ale nie potrafilem mu w to uwierzyc. Sadzilem jednak, ze skoro tak walczy to po all-inie zobacze jakis kontakt ze stolem. A2 mnie kompletnie zaskoczylo. Podziekowalem i gralem dalej.

Wielu z was pewnie teraz powie, ze skoro gram w ten sposob to nie dziwne, ze trace pieniadze. Jednak tego typu rozdania zdarzaja mi sie bardzo rzadko, a na NL50 na pewno w takiej sytuacji wcisnalbym fold, chociaz mysle, ze po miniraise nie pakowalby sie na NL50 w moje 7xbb. Wkleilem to rozdanie tylko dlatego, ze wydalo mi sie ciekawe.

W kazdym razie sesja zakonczona sukcesem, wracam do punktu wyjscia, majac znow 1250$, ale mimo tak udanej sesji, pytania wciaz nie maja odpowiedzi. Mimo znakomitego startu na NL50, 9 BI do przodu w 3 dni, ostatnie sesje nie wygladaja ciekawie. Wygrane przeplataja sie z bolesnymi porazkami. Zdaje sobie sprawe i zawsze to wszystkim powtarzam, ze w pokerze na dluzsza mete szczescie nie gra wiekszej roli i tak naprawde tak uwazam. Jednak jak w takiej sytuacji traktowac wachania mojego bankrolla? Nasuwa mi sie jedna odpowiedz. Po bardzo dlugim pobycie na NL15, na ktorym praktycznie zbudowalem swoj bankroll i po ciaglym zamykaniu sesji na plus, musze z przykroscia stwierdzic, ze uroslo mi troche ego. Niestety ego przeroslo moje umiejetnosci. Nie zdarza mi sie to czesto, zawsze staram sie byc skromny wobec innych, jak i wobec siebie, bo zazwyczaj mierze sily na zamiary, ale dlugotrwaly upswing na NL15 sprawil, ze zaczalem przeceniac swoje umiejetnosci i dopiero przejscie na NL50 sprowadzilo mnie znowu na ziemie. Tak naprawde mimo ze na NL15 czuje sie bardzo mocno, to moje umiejetnosci pokerowe sa wciaz mizerne. Powstaja w ten sposob kolejne pytania. Co dalej? Ciulac po groszu na NL15? Oczywiscie takie sesje jak dzisiaj trafiaja sie co kilka dni, a zazwyczaj udaje sie ugrac zaledwie 2 BI. Czasami tez bywa, ze sie troche przegra. Czy moze probowac caly czas swoich sil na NL50? Nawet 1BI to zarobek wiekszy, niz 3BI na NL15, ale wahania bankrolla sa strasznie frustrujace i niebezpiczne. Tak naprawde sam sobie zdaje sprawe, gdzie lezy moj problem i zapewne czytajac to co pisze daje sie to latwo zauwazyc. Za bardzo skupiam sie na pieniadzach, a nie na pokerze. Kiedy zaczynalem bawic sie z pokerem (wspomniane w pierwszym rozdziale granie grosikami) uslyszalem od kogos bardzo madre zdanie, ktore zreszta w wypowiadal Jan Nowicki w "Wielkim Szu", tyle ze w nieco innej formie - "w momencie kiedy zaczynasz myslec o pieniadzach nie jestes w stanie wygrac w pokera". Jest w tym zdaniu mnostwo prawdy, aczkolwiek biednemu studentowi :P, w dodatku jedynakowi (jedynacy maja to do siebie, ze sa strasznymi materialistami) ciezko jest nie myslec o pieniadzach. Co prawda myslenie o nich nie paralizuje mojej gry jak to bylo na poczatku i potrafie zablefowac i zrzucic karty w momencie kiedy wrzucilem do puli 1/3 stacka, ale mimo wszystko czesto lapie sie na tym, ze spradzam session browser co kilka minut, zeby wiedziec na czym stoje. Tak samo staram sie nie zamykac sesji dopoki nie wyjde na plus co tez czesto okazuj sie dla mnie zgubne. Tu jest tez moj drugi problem, z ktorym nie potrafie sobie poradzic. Kiedy skonczyc sesje? W momencie kiedy jestem na minusie zawsze daze do tego, zeby wyjsc na plus. Z kolei kiedy mi dobrze idzie i trafiaja mi sie piekne rozdania, w ktorych sporo zarabiam w obawie przed strata zarobionych pieniedzy koncze gre, byc moze zbyt wczesnie. Wracajac do glownej mysli to skakanie miedzy NL15, a NL50 i te przegrane sesje uswiadomily mi, jak wiele jeszcze musze sie nauczyc.


Reply
Quote

Hmm, musze przyznać, że sie rozpisałeś:D Nie bój się, ktoś to czyta:D

Pierwsza rzecz jaka mi się podoba, to zastanawianie się nad grą, analizowanie, wyłapywanie niuansów w grze, to może i będzie Ci procentować, gwarantuje.

Nie bój sie przegranych sesji, bad beatów i wachań bankrolla, JESLI TYLKO POTRAFISZ KONTROLOWAĆ TILT (a najlepiej nie tiltować wogole) to bad beaty i rece w ktorych po porstu musisz przegrać, bo od nich nie uciekniesz nie sa wogóle groźne, nic nie poradzisz na to, pozostaje przywyknąć:D

Co do skakania po stawkach, musisz zrozumieć koncepcje bankroll managment. Wybierajac poziom do gry musisz wziąć pod uwage czysta kalkulacje ryzyka, jeśli jesteś wygrywającym graczem, szukaj okazji do wyjścia wyżej, jesli uznasz, że masz wystarczająco duzo $, zeby przegranie kilku pechowych rozdań nie powodowało, ze nerwowo przeliczasz ile przeegrałeś i probujesz sie odgrywać na siłe, albo zaczynasz kombinować. Nie ma też wstydu w zejściu niżej dla odbudowania pewności gry, poeksperymentowania z nowymi liniami, ale też bez przesady. To działa też w drugą stronę, hurra optymizm po wygraniu kilku BI jest normalny i czlowiek sie czuje, jakby był królem swiata:D, ale to też nie powód, żeby szaleć. Po twoich wypowiedziach wnioskuje, ze duzo myslisz na te tematy, więc prawdopodobnie potrafisz skalkulować ryzyki i ocenić mniej wiecej swoj poziom gry w stosunku do przeciwników, więc raczej nie bedziesz miał problemów.

I kilka uwag:
- jak grasz, powyłączaj wszystkie irce i komunikatory:D to raczej nie pomaga:D
-postaraj sie nie kontrolować ciągle session browsera i stanu kont w czasie gry. To czy jesteś na + czy na - nie powinno mieć absolutnie wplywu na to jak rozgrywasz swoje ręce, więc jesli grasz na stawkach, na które masz solidny bankroll, nie widze sensu tego robić:D:D


Reply
Quote
kfas
Joined: 18.05.2007

maggman napisał-postaraj sie nie kontrolować ciągle session browsera i stanu kont w czasie gry. To czy jesteś na + czy na - nie powinno mieć absolutnie wplywu na to jak rozgrywasz swoje ręce, więc jesli grasz na stawkach, na które masz solidny bankroll, nie widze sensu tego robić:D:D

Hehe tez mu to mowilem, cytujac cts'a, a sam stosuję sie do tego od wczoraj. Mi wyszlo, czas na ciebie Thorek :D


Reply
Quote
Thorek
Joined: 26.12.2007

Rozdział 7 - Platynki nie bedzie

Rozgoryczenie... mysle, ze to slowo najbardziej pasuje do stanu w jakim sie ostatnio znajdowalem. Zbieralem sie od kilku dni do napisania kolejnego rozdzialu mojej pokerowej przygody, ale nie potrafilem sie zebrac w sobie i zabrac do porzadnego pisania, tak samo jak nie potrafilem znalezc motywacji do gry w pokera w czasie ostatnich dni.

Po bardzo udanej sesji na NL15, ktora opisywalem w poprzednim rozdziale postanowilem ponownie zmierzyc sie z moim wrogiem, czyli NL50. Rozegralem 5-godzinna sesje. Idac za radami maggmana staralem sie nie patrzec w ogole na session browser i po prostu grac swoje. Oczywiscie nie udalo mi sie to w 100%, ale musze powiedziec, ze przez pierwsze 2 godziny zajrzalem tam tylko raz po dotkliwej porazce. W raz z uplywem czasu niestety zagladalem tam co raz czesciej. Zauwazylem jednak, ze gra lepiej sie uklada kiedy nie skupiam sie na rubryczce NET, tylko po prostu gram. Lepiej jednak nie znaczy dobrze. Zreszta moze zle to ujalem. Moja gre podczas tej sesji oceniam bardzo pozytywnie, co mi sie rzadko zdarza. Co z tego skoro po raz kolejny stracilem 125$? Juz spiesze tlumaczyc czemu oceniam swoja gre pozytywnie. Po pierwsze nie popelnialem wiekszych bledow i wiele razy pasowalem w momencie, kiedy bety przerestaly moje karty i prowadzily do allina. W kilku przypadkach tego zalowalem, ale nigdy nie wiadomo przeciez co przyniesie river, a drawowanie z niskiem pocketem przy wysokich betach rzadko bywa oplacalne. Ogolnie takich rozdan bylo raptem trzy. 2 razy mialem pocketa, z ktorym po flopie spasowalem, a pozniej dochodzily karty i raz zostalem postawiony na allinie, gdy mialem top pare z AJ. Jak sie okazalo przeciwnik rowniez mial AJ, wiec odzyskalbym zainwestowane 10$, ale wolalem nie ryzykowac straty kolejnych 30. Na 2000 rozdan, ani razu nikt nie wszedl przeciwko mojemu AA, ale to jest juz tradycja. Kolejny powod dla ktorego oceniam ta sesje jako udana to fakt, ze karta mi nie szla zupelnie, a udalo mi sie osiagnac wynik 3BI na 2 stolach wylacznie madra gra, zmuszajaca do pasowania przez przeciwnikow. W ciagu tych 5 godzin nie wygralem tylko jedna pule wyzsza niz 20$. Ogolnie zazwyczaj walka konczyla sie na flopie, kiedy przeciwnicy pasowali na mojego c-beta. W pewnym momencie zauwazylem, ze moja gra moze stac sie zbyt czytelna i postanowilem po raise na pf, w niektorych przypadkach odpuscic c-beta i tanim kosztem dojsc do showdown lub spasowac, zeby podreperowac image. I wszystko byloby ladnie pieknie, gdyby nie doslownie 4 rozdania na ponad 2000.

Table 'Truckee': $0,50-$0,50 No Limit HE (Real)
Seat 0: Thorek_ ($92,95 in chips)
Seat 1: -TryToBeat- ($73,30 in chips)
Seat 2: gozulj ($97,80 in chips)
Seat 3: EtranG ($48,90 in chips)
Seat 4: mystikal4 ($10,15 in chips) (on the button)
Seat 5: hitri333 ($27,25 in chips)
Seat 6: Saxmanman ($49,50 in chips)
Seat 7: Orlando x ($83,55 in chips)
Seat 8: Haado Gei ($50 in chips)
Seat 9: TheyCallMeFB ($53,40 in chips)

Blind Bet Round :

hitri333 : Post Blind ($0,25)
Saxmanman : Post Blind ($0,50)
Dealt to Thorek_: J
Dealt to Thorek_: J

Pre-Flop :

Orlando x : Call ($0,50)
Haado Gei : Fold
TheyCallMeFB : Fold
Thorek_ : Bet ($3)
-TryToBeat- : Fold
gozulj : Fold
EtranG : Fold
mystikal4 : Fold
hitri333 : Fold
Saxmanman : Fold
Orlando x : Call ($2,50)

Flop : A Q J

Orlando x : Check
Thorek_ : Bet ($7)
Orlando x : Call ($7)

Turn : [ A Q J ] 5

Dealt to Thorek_: J
Dealt to Thorek_: J
Dealt to Orlando x: A
Dealt to Orlando x: A
Orlando x : Check
Thorek_ : Bet ($20)
Orlando x : Raise ($73,55)
Orlando x : All In ($73,55)
Thorek_ : Call ($53,55)

River : [ A Q J 5 ] 10

Orlando x : Show Cards
Thorek_ : Show Cards
SUMMARY
Pot: $166,35 | Rake: $1,50

Thorek_ lost $83,55 Shows [ J J ] (three Jacks)
Orlando x bet $83,55, collected $166,35, net $82,80 Shows [ A A ] (three Aces)

Ogolnie limperzy z AA to jest moja zmora na NL50. Chyba juz to wczesniej pisalem, ze ponad 50% graczy limpuje z AA na preflopie. Duza czesc z nich po mocnym becie robi ostry re-raise, a ten postanowil limpowac dalej. Dlatego tez myslalem, ze na flopie jestem w bardzo dobrej sytuacji, ale tez nie chcialem, zeby drawowal dalej. Obstawialem, ze moze miec wszystkie mocne figury, ale bez pocketa. Dlatego, ten re-raise na allina byl dla mnie znakiem, ze ma albo dwie pary, albo straight draw i nie chce, zebym drawowal dalej. Spodziewalem sie w ostatecznosci KT, ktore mnie bilo, ale na AA go nie ocenialem. Najgorsze jest to, ze bylem na deepstacku i stacilem w jednym rozdaniu ponad 80$. 2 razy z setem trafilem na strita i raz z QQ stracilem 1BI przeciwko JJ. Gdyby nie te cztery rozdania bylbym 2BI do przodu, a tak niestety zakonczylem sesje mocno do tylu. Owszem wiem, ze takie rozdania w pokerze sie zdarzaja, ale zazwyczaj odrabia sie je podobnymi tylko z przewaga dla nas, a ja nawet jak trafialem seta czy kolor nie moglem wyciagnac nic od przeciwnikow, bo po prostu nic nie mieli, takze moglem tylko krasc pule blefujac, co wychodzilo mi tego dnia calkiem niezle. Niestety moja gra wciaz jeszcze w zbyt duzym stopniu zalezy od tego jakie mam karty.

Nastepnego dnia postanowilem sprobowac znowu odrobic strate na NL15, ale po pieciogodzinnej sesji na NL50 dnia poprzedniego, niestety nie bylem w stanie grac na NL15 i czerpac z tego radosc. Tak dluga sesja sprawila, ze kradziez blindow na NL15 nie dawala zadnej satysfakcji. Nawet jak ktos callnal raise'a na pf, to po c-becie wygrywalo sie niewiele ponad 1.5$. Po 5 minutach gry przenioslem sie z powrotem na NL50, a tu czarna seria niestety nie odpuszczala. W zasadzie mialem tylko jedno rozdanie, w ktorej stracilem prawie calego stacka. Reszte stracilem troszeczke z winy naszych nauczycieli, ktorzy zamacili mi w glowie :). Oczywiscie ocenianie rozdan ma sluzyc jako pomoc czy kierunek, a nie jako wyrocznia, ale teoretycznie z rad warto korzystac. Problem polegal na tym, ze eclipt radzil mi wyzsze bety w zaleznosci od pozycji dochodzace czasami do 8BB (tego akurat nie stosowalem, bo w mojej filozofii to zbyt duze ryzyko, zeby tak wiazac sie z pula majac marne KQ). Natomiast filozoff twierdzil, ze zbyt wysoko betuje na preflopie. Wprowadzilo to niemaly zamet w mojej grze i postanowilem pograc wg rad filozoffa. Niestety konczylo sie to na tym, ze raisujac na preflopie do 4BB wiekszosc graczy przy stole sprawdzala mojego raise'a, wiec jak nic nie trafialem c-bet stawal sie zbyt ryzykowny, bo musial byc w przypadku 5 graczy w okolicach 10$, a przy 5 osobach jest duza szansa, ze ktos cos trafi. Stracilem, wiec troche przez ta zmiane stylu i postanowilem wrocic do starej sprawdzonej metody. Jednak to rozdanie nie pozwolilo mi sie pozbierac:

Table 'Pforzheim': $0,50-$0,50 No Limit HE (Real)
Seat 0: vurtuser ($51,60 in chips)
Seat 1: Spainfly ($41,05 in chips)
Seat 2: pingpongman2 ($40,10 in chips)
Seat 3: Thorek_ ($44,50 in chips)
Seat 4: numb3rSeven ($10,80 in chips) (on the button)
Seat 5: zydden ($91,95 in chips)
Seat 6: B.R.F.C. ($48 in chips)
Seat 7: xoxo64 ($11,90 in chips)
Seat 8: AlexML63 ($84,50 in chips)
Seat 9: zukite ($18,55 in chips)

Blind Bet Round :

zydden : Post Blind ($0,25)
B.R.F.C. : Post Blind ($0,50)
Dealt to Thorek_: A
Dealt to Thorek_: Q

Pre-Flop :

xoxo64 : Fold
AlexML63 : Fold
zukite : Call ($0,50)
vurtuser : Call ($0,50)
Spainfly : Call ($0,50)
pingpongman2 : Fold
Thorek_ : Bet ($3)
numb3rSeven : Fold
zydden : Fold
B.R.F.C. : Fold
zukite : Fold
vurtuser : Call ($2,50)
Spainfly : Call ($2,50)

Flop : 6 Q 3

vurtuser : Check
Spainfly : Bet ($4)
Thorek_ : Raise ($12)
vurtuser : Fold
Spainfly : Call ($8)

Turn : [ 6 Q 3 ] J

Spainfly : Check
Thorek_ : Bet ($27)
Spainfly : Call ($26,05)
Spainfly : All In ($26,05)

River : [ 6 Q 3 J ] K

Dealt to Spainfly: J
Dealt to Spainfly: Q
Dealt to Thorek_: A
Dealt to Thorek_: Q

Thorek_ : Show Cards
Spainfly : Show Cards

SUMMARY

Pot: $85,80 | Rake: $1,50

Spainfly bet $41,05, collected $84,85, net $43,80 Shows [ Jc Qd ] (two pairs, Queens and Jacks)
Thorek_ bet $42, collected $0,95, net -$41,05 Shows [ Ac Qh ] (a pair of Queens)

Nie potrafilem sobie po prostu wytlumaczyc zachowania tego gracza. To jest w zasadzie tez moj problem, ze ja po takich przegranych zaczynam sie zastanawiac jak mozna sprawdzac wysokie bety z gownianymi kartami, ale do tego watku jeszcze wrocimy. Ogolnie o ile call na pre-flopie wydaje sie byc jeszcze w miare zasadny, to po tak mocnym re-raise. Powinien wiedziec, ze ma do czynienia z top pair z mocnym kickerem lub pocketem od qq w gore. Ja bym tak sadzil. To jest moja kolejna wada, ze oceniam innych graczy przez moj pryzmat. Ale tak abstrahujac od tego. Nie wiem jakiego raise'a powinienem dac, zeby gosc zrzucil tak naprawde slaba reke. Zaporowego all-ina? Przeciez to bezsensu, bo mozna naciac sie na pocketa i kloci sie z moja filozofia gry, zeby nie grac jak warzywo. Call na turnie juz oczywiscie zrozumialy, bo 2 pary przy takim flopie to juz calkiem niezly uklad. Musialem dorzucic reszte moich zetonow, bo tak czy siak by sie na tym skonczylo, a chcialem uniknac dylematu w postaci krola. Skonczylo sie na przegranej i ogolnie godzinna sesja zakonczyla sie ze strata kolejnych 70$ i moj bankroll zmniejszyl sie do niebezpiecznych 1050$. Teoretycznie wg BM moglem sobie pozwolic na strate jeszcze jednego BI na NL50, ale wolalem nie ryzykowac i wrocic na NL15.

Tu zaczal sie kolejny problem. Co prawda gra ukladala sie calkiem fajnie, zaczely wchodzic jakies kolory, karety... ogolnie karta do pewnego czasu szla, ale powrocil problem z przed paru dni, a mianowicie znudzenie gra na NL15 z powodu niskich stawek. Probowalem przez kolejne 3 dni grac NL15, ale po 20 minutach wylaczalem pokera, bo po prostu gra nie sprawiala mi przyjemnosc, a po prostu nudzila. Wyniki tez nie byly rewelacyjne i w ciagu 3 sesji zgromadzilem zaledwie 1BI. Trafilem znowu pare bad beatow, ale potrafilem je odrobic na tym limicie bez wiekszych problemow. 15 kwietnia rozegralem ostatnia partie na NL15 i wtedy stalo sie juz jasne, ze koniec mojej walki o platynke na forum, ktora mialem osiagnac w okolicach 23 kwietnia. Stalo sie tak dlatego, ze gra na NL15 nie dawala mi zadnego funu, a co za tym idzie nie moglem dobrze grac, a z kolei na NL50 wciaz tracilem, wiec nie chcialem ryzykowac uszczuplenia bankrolla. Skonczylo sie na tym, ze pierwszy raz od poczatku kwietnia zrobilem sobie przerwe. Przez 3 dni w ogole nie myslalem o pokerze. Moze takie przerwy sa wlasnie potrzebne, zeby wszystko sie unormowalo?

Dzisiaj po 3 dniach postanowilem zagrac sobie mala sesje. Po krotkim zastanowieniu postanowilem jednak podjac sie gry na NL50. Pierwszy raz trafilem na NL50 na kilku wariatow. Tym razem okazalo sie to dla mnie dosc szczesliwe, ale ogolnie nie lubie grac z takimi ludzmi. Na jednym stole trafilem na goscia, ktory sprawdzal kazdego raise'a na pf z kazdymi kartami. Takich ludzi zawsze sie obawiam najbardziej, bo sa strasznie nieprzewidywalni. Oczywiscie od razu poszedl read i wciagu paru rozdan oddal mi prawie calego swojego stacka. Bardzo ciekawa sytuacja spotkala mnie natomiast na innym stole. Trafilem tam na dwoch gosci, ktorych gry nie moglem pojac zupelnie.

Table 'San Jose': $0,50-$0,50 No Limit HE (Real)
Seat 0: vitoboss23 ($9,70 in chips)
Seat 1: jone2006 ($47 in chips) (on the button)
Seat 2: famalely26 ($62,05 in chips)
Seat 3: jpax1 ($10,50 in chips)
Seat 4: torsten1310 ($67,95 in chips)
Seat 5: Thorek_ ($54,65 in chips)
Seat 6: defray39 ($48,80 in chips)
Seat 7: FlowPot08 ($47,25 in chips)
Seat 8: goricko ($9,30 in chips)
Seat 9: mrmolnar ($10 in chips)

Blind Bet Round :

famalely26 : Post Blind ($0,25)
jpax1 : Post Blind ($0,50)
mrmolnar : Post Blind ($0,50)
vitoboss23 : Post Blind ($0,50)
Dealt to Thorek_: J
Dealt to Thorek_: K
mrmolnar : Post Dead Blind ($0,25)
vitoboss23 : Post Dead Blind ($0,25)

Pre-Flop :

torsten1310 : Fold
Thorek_ : Call ($0,50)
defray39 : Fold
FlowPot08 : Fold
goricko : Fold
mrmolnar : Check
vitoboss23 : Bet ($2)
jone2006 : Call ($2,50)
famalely26 : Call ($2,25)
jpax1 : Fold
Thorek_ : Call ($2)
mrmolnar : Fold

Flop : K 7 K

famalely26 : Check
Thorek_ : Check
vitoboss23 : Bet ($6,95)
vitoboss23 : All In ($6,95)
jone2006 : Call ($6,95)
famalely26 : Call ($6,95)
Thorek_ : Call ($6,95)

Turn : [ K 7 K ] 6

famalely26 : Check
Thorek_ : Check
jone2006 : Check

River : [ K:c 7 K 6 ] 2

famalely26 : Bet ($7)
Thorek_ : Call ($7)
jone2006 : Call ($7)
famalely26 : Show Cards
Thorek_ : Show Cards
vitoboss23 : Fold
jone2006 : Fold

SUMMARY
Pot: $58,80 | Rake: $1,50
vitoboss23 lost $9,70
jone2006 lost $16,45
famalely26 lost $16,45 Shows [ J 7 ] (two pairs, Kings and sevens)
jpax1 lost $0,50
torsten1310 lost $0
Thorek_ bet $16,45, collected $58,80, net $42,35 Shows [ J K ] (three Kings)

Po tym rozdaniu bylem po prostu glupi. Nie wiedzialem co mam o tym myslec i napisalem tylko na chacie "wtf?". Ogolnie juz na pf mialem pasowac, ale stwierdzilem, ze skoro tyle osob sie dorzuca, to przy bardzo korzystnym flopie moze cos uda sie wywalczyc. Drugi raz chcialem pasowac na flopie. O ile bylem na 90% przekonany, ze short wejdzie all-in i bylem gotow go sprawdzic to 2 kolejne calle wprawily mnie w konsternacje. Jasne bylo, ze cala czworka nie moze miec krolow. Obok mnie tylko jeden z nich mogl miec krola i ta dedukcja sprawila, ze nacisnalem przycisk call. Nie mialem zamiaru zbyt duzo inwestowac w pule, bo moj kicker byl raczej sredni i chcialem najtanszym kosztem dojsc do showdownu. Mozecie sobie wyobrazic moje zdziwienie, gdy nie zobaczylem zadnego krola, a u pana wariata j7. Niestety wiekszosc zarobionej sumki stracilem kilka rozdan pozniej przy tym samym stole:

Table 'San Jose': $0,50-$0,50 No Limit HE (Real)
Seat 1: jone2006 ($24,55 in chips)
Seat 2: famalely26 ($39,60 in chips)
Seat 3: jpax1 ($31,50 in chips) (on the button)
Seat 4: torsten1310 ($67,45 in chips)
Seat 5: Thorek_ ($97 in chips)
Seat 6: defray39 ($48,80 in chips)
Seat 7: FlowPot08 ($37,25 in chips)
Seat 8: goricko ($9,30 in chips)
Seat 9: mrmolnar ($8,75 in chips)

Blind Bet Round :

torsten1310 : Post Blind ($0,25)
Thorek_ : Post Blind ($0,50)
Dealt to Thorek_: A
Dealt to Thorek_: J

Pre-Flop :

defray39 : Fold
FlowPot08 : Fold
goricko : Fold
mrmolnar : Fold
jone2006 : Call ($0,50)
famalely26 : Call ($0,50)
jpax1 : Call ($0,50)
torsten1310 : Call ($0,25)
Thorek_ : Bet ($2)
jone2006 : Fold
famalely26 : Call ($2)
jpax1 : Call ($2)
torsten1310 : Fold

Flop : 10 6 A

Thorek_ : Bet ($7)
famalely26 : Fold
jpax1 : Raise ($14)
Thorek_ : Raise ($25)
jpax1 : Call ($15)
jpax1 : All In ($29)

Turn : [ 10 6 A ] 3

River : [ 10 6 A 3 ] 7

Dealt to jpax1: 6
Dealt to jpax1: A
Dealt to Thorek_: A
Dealt to Thorek_: J
Thorek_ : Show Cards
jpax1 : Show Cards

SUMMARY

Pot: $68 | Rake: $1,50
jpax1 bet $31,50, collected $65, net $33,50 Shows [ 6 A ] (two pairs, Aces and sixes)
Thorek_ bet $34,50, collected $3, net -$31,50 Shows [ A J ] (a pair of Aces)

I znowu nie wiem co myslec. Limp na pf, wiec nie moze miec nic mocnego i dylemat jak odpowiedziec gosciowi, ktory nie gra pelnym stackiem. Jedynym rozwiazaniem jakie widzialem to postawienie go na allinie. Dlugo sie zastanawial, ale jednak sprawdzil. Sadzilem, ze jak sprawdzi bedzie mial albo pocketa szostek albo at. Jedynie takie mozliwosci wydawaly mi sie rozsadne to limpowania na pf, a jednoczesnie sprawdzenia w miare mocnego beta. A6o nawet przez glowe mi nie przeszlo i ponownie powstaje pytanie ile mam wrzucic, zeby pozbyc sie takich kart z rozdania. Zawsze sie wtedy zastanawiam, czy taki gosc jest fishem, czy moze wytrawnym graczem, ktory potrafi wygrywac z gownianymi kartami? Jak dla mnie sprawdzanie betow 6xbb na tym limicie z gownianymi kartami takimi jak A6o czy tak jak w innym rozdaniu z t8 mnie gosciu sprwadzil jest szalenstwem i na dluzsza mete jest to bardzo mocno nieoplacalne, ale jednak przegrywam z takim graczem 35$, wiec to on sie moze ze mnie smiac. Na koniec pierwsze moje AA na NL50 po 10000 rozdan, ktore zostalo sprawdzone.

Table 'Petingen': $0,50-$0,50 No Limit HE (Real)
Seat 0: guggschhalt1 ($48,75 in chips)
Seat 1: DaSmooch ($2,75 in chips)
Seat 3: Thorek_ ($54,80 in chips)
Seat 4: nomekop ($44,95 in chips)
Seat 5: RoukiRock ($139 in chips) (on the button)
Seat 6: AAphoenix ($75,55 in chips)
Seat 7: torsten1310 ($33,45 in chips)
Seat 8: el_toreador ($101,55 in chips)
Seat 9: Fazer.78 ($13,05 in chips)

Blind Bet Round :

AAphoenix : Post Blind ($0,25)
torsten1310 : Post Blind ($0,50)
Dealt to Thorek_: A
Dealt to Thorek_: A

Pre-Flop :

el_toreador : Bet ($2)
Fazer.78 : Call ($2)
guggschhalt1 : Call ($2)
DaSmooch : Fold
Thorek_ : Raise ($10)
nomekop : Fold
RoukiRock : Fold
AAphoenix : Fold
torsten1310 : Fold
el_toreador : Fold
Fazer.78 : Call ($8)
guggschhalt1 : Fold

Flop : 7d Jc 8d

Dealt to Thorek_: A
Dealt to Thorek_: A
Dealt to Fazer.78: 4
Dealt to Fazer.78: 4
Fazer.78 : Check
Thorek_ : Bet ($3,50)
Fazer.78 : Call ($3,05)
Fazer.78 : All In ($3,05)

Turn : [ 7 J 8 ] 3

River : [ 7 J 8 3 ] 8

Dealt to Thorek_: A
Dealt to Thorek_: A
Dealt to Fazer.78: 4
Dealt to Fazer.78: 4
Thorek_ : Show Cards
Fazer.78 : Show Cards

SUMMARY

Pot: $29,80 | Rake: $1,50
Thorek_ bet $13,50, collected $29,80, net $16,30 Shows [ Ad Ah ] (two pairs, Aces and eights)
Fazer.78 lost $13,05 Shows [ 4s 4c ] (two pairs, eights and fours)

Juz widze te smiechy chichy, jak ja moge sie dziwic, ze nie sprawdzaja mojego AA, skoro wrzucam 10$ na pf :). Ofkoz zazwyczaj wrzucam standartowo tyle co przy QQ, KK, czyli 6xBB. Ostatnio nawet zaczalem sie bawic w jakies ryzykowne miniraisy, ale i to nie przynosilo skutku (moze na szczescie dla mnie). To rozdanie jednak nie nalezalo do tych, w ktorych chcialbym byc sprawdzony. Jako ze 3 graczy wrzucilo juz po 2$ to jak dla mnie juz wystarczajaco pula, zeby ja zgarnac. Oczywiscie rzadko sie taka sytuacja zdarza i mozna dywagowac, czy nie lepiej byloby callnac lub zrobic miniraise'a, zeby ewentualnie w pozniejszej fazie rozgrywki zarobic wiecej. Jednak ja wychodze z zalozenia, zeby jak najmniej riverow ogladac. Wole wygrac mniej, ale pewne, a nie przegrywac z AA przeciwko dwom slabym parom czy niskiemu setowi, takze mysle, ze taki raise przy tylu graczach byl dosc dobrym zagraniem. Co mnie zdziwilo to oczywiscie sprawdzenie przez shorta a dwoma czworkami. Spodziewalem sie jakiegos wysokiego pocketa lub AK, a tu takie kalosze. Zakonczylo sie nienajgorsza pula, ale jakby trafil czworke do seta to moja mina nie bylaby taka zadowolona i stosunek do pokera pogorszylby sie znow.

W kazdym razie poza tym jednym rozdaniem przeciwko A6, sesja zakonczyla sie niezlym wynikiem +60$ po godzinie gry. Czy odzyskalem pewnosc siebie i nieodparta chec do gry? Niestety wciaz nie. Jedna sesja po takim downswingu to zdecydowanie za malo, tymbardziej ze kwiecien zapowiadal sie bardzo korzystnie, a jak na razie jestem na zero. Ciekawa rzecz, ze przez cala godzine, ani razu nie zajrzalem do session browsera, zeby sprawdzic swojego NETa. Wlaczylem to okienko dopiero po zamknieciu ostatniego stolu, co jest malym kroczkiem do przodu jesli chodzi o rozwoj mojej pokerowej "kariery". Nachodza mnie ostatnio jednak wciaz pytania czy moge i potrafie sie rozwijac w tej dziedzinie? Przesladuje mnie tez kwestia szczescia. Zawsze wszystkim znajomym tlumaczylem (nawet wowczas, gdy przegrywalem pieniadze przy pierwszej probie startu), ze poker to tak naprawde gra umiejetnosci. Szczescie liczy sie czasami tylko w pojedynczym rozdaniu, ale ogolny wynik w przeciagu jakiegos okresu czasu to sa umiejetnosci. Jednak po tak dlugim okresie niepowodzen pytania o zasadnosc tej tezy przychodza same do glowy. Tak naprawde chce sadzic w ten sposob, ale pewnosc do tej tezy przy downswingu mija. Na pewno jesli moja sytuacja pokerowa by sie unormowala, ponownie bym bez zastanowienia wyglaszal te teze. Poki co jednak szarga mna niepewnosc. Jak juz wczesniej wspominalem, takie downswingu ucza respektu, a to tez moze procentowac w przyszlosci (przynajmniej mam taka nadzieje). Walka o platynke zeszla na drugi plan i poki co powoli i ostroznie przez najblizsze dni bede obchodzil sie z pokerem, ale na pewno po dzisiejszej sesji jutro znow zasiada do stolikow. Pytanie tylko jaki bedzie moj nastroj i ochota do gry po nastepnej sesji? (Swoja droga pisanie tego rozdzialu zajelo mi wiecej niz standartowa sesyjka :D )


Reply
Quote
LoveinKate
Joined: 05.12.2007

Nie łam się Thorek. Bywa ciężko, niekiedy przez dłuższy czas. Graj swoje i w końcu będzie dobrze. Szczęście się skończy twoim przeciwnikom.
Sam mam teraz mały kryzys i staram się nie dopuszczać do siebie myśli że nie potrafię grać czy też poker to gra "szczęścia". Gram z fishami i z od prawie dwóch tygodni z nimi przegrywam. Rezultat taki że kręcę się w miejscu.
Nie łam się :)
Będzie dobrze:)

pozdro


Reply
Quote
Thorek
Joined: 26.12.2007

Rozdzial 8 - Thorek filmowiec, Thorek turniejowiec

Niestety w ostatnim tygodniu nie mialem zbyt duzo czasu na pokera, poniewaz rozpoczalem z kumplem pewien projekcik, ale mimo wszystko troche sie dzialo, ale po kolei.

Po ostatniej niezlej sesji na NL50, o ktorej wspominalem w poprzednim rozdziale, postanowilem dac sobie kolejna szanse na tym limicie. 2.5 godzinna sesja podczas, ktorej rozegralem ponad 1000 rozdan okazala sie katastrofa. Byla to typowa sesja na 0. Trafialem dobre uklady i czasami z mocnymi kartami musialem spasowac po c-becie. Podczas tylu rozdan nie zagralem ani jednego all-ina ani w jedna ani w druga strone, takze najwieksza strata w rozdaniu wynosila 20$ i wygrana rowniez. Czulem, ze bede na minusie, ale liczylem na sumke okolo 30$. Przez cale 2 godziny nie spojrzalem ani razu na session browser - wreszcie nauczylem sie tego unikac. Po zakonczeniu sesji zobaczylem, ze stracilem 93$. Nie musze chyba dodawac, ze byly bardzo niepocieszony takim obrotem sprawy, bo jasno z tego wynika, ze bez fartownych rozdan, kiedy przeciwnik mi sie sam wyplaca, nie potrafie nic ugrac na tym limicie. Co gorsza moj bankroll zmniejszyl sie do 1020$ co praktycznie zmusilo mnie do zejscia na nizsze limity.

Turnieje... odkad zaczalem grac w pokera zawsze chcialem nauczyc sie grac w turniejach (sumy za wygrane sa zawsze takie kuszace :) ), zeby kiedys wystapic moze w jakis finalach. Ach te marzenia. Prawda jest jednak taka, ze zupelnie nie potrafie grac w turniejach. Poza jednym drugim miejscem wywalczonym przy duzej dozie szczescia na poczatku mojej kariery, w ktorym zgarnalem 168$ nie mialem zadnych sukcesow. Raz udalo mi sie byc w platnych miejscach w turnieju lucky dolar i to wszystko w przeciagu 3 miesiecy gry. Inna sprawa, ze nie daje sobie duzej szansy, bo rozgrywam turnieje moze raz na 2 tygodnie. Nie wiem czy to jest kwestia wyboru turniejow, ale nie potrafie poradzic sobie z all-inujacymi wariatami. Z drugiej strony czekajac na mocne pockety zjadaly mnie blindy. To jest tez chyba problem mansion, ze wiekszosc turniejow tam jest rozgrywanych w systemie turbo i blindy zmieniaja sie co 3 minuty, wiec ugranie cos w takim turnieju, bez kart jest praktycznie niemozliwe.

W sobote postanowilem sobie zagrac w turnieju. Zapisalem sie do "lucky dolar" oraz do Royal Tournament z wpisowym 10+1$ (swoja droga najdrozszy jak na razie turniej, w ktorym bralem udzial) z pula 20000$. O ile w lucky dolar nie bylo mi szkoda tego dolara i potraktowalem go jak freerolla, czyli szybko zbudowac duzego stacka albo szybko odpasc, to w tym drugim turnieju postanowilem juz powalczyc normalnie. Niestety zdarzylem zagrac jedynie 9 rozdan i odpadlem z para dam + A kicker vs set osemek. Uklad kard na stole wydawal sie bardzo pozytywny i nie spodziewalem sie takiego rozwiazania, a nie moglem sie powstrzymac od sprawdzenia zaporowego raise'a bo i tak zostalby mi niecaly tysiac zetonow, z ktorymi juz bym sie pewnie nie wygrzebal (czasami mam wrazenie, ze gra w turniejach polega tylko na tym, kto da pierwszy all-ina w danym rozdaniu). Jednoczesnie gralem sobie na stolikach NL15, wiec odrobilem inwestycje w turnieje i sesje zamknalem na 0.

Natomiast niedziela nie miala nic wspolnego z pokerem... Udalem sie do kumpla, zeby skrecic maly spocik z jego samochodem w roli glownej. Nie bede rozwodzil sie nad wyjasnianiem genezy tego pomyslu. W kazdym razie zadebiutowalem w roli kamerzysty i musze powiedziec, ze to calkiem fajne zajecie. Mielismy sporo funu przy wymyslaniu kolejnych ujec. Po niecalej godzinie wrocilem do domu i zaczalem zrzucac material. Pozniej zaczalem montowac wraz z moim kolega Cooba, ktory swoja droga tez mial maly epizod z pokerstrategy, niestety nie tak udany jak moj. W kazdym razie projekt pochlanal mnie na jakis czas i po 2 dniach mielismy wymierne efekty w postaci 30 sekundowego spota, ktory mam przyjemnosc wam zaprezentowac.


Opel Vectra - download

Jednoczesnie korzystajac z okazji zapraszam was na nasza strone www.thoro-pictures.com.

Poniedzialkowa sesja, byla to dziwna sesja, jakby napisal Sienkiewicz. Zaczalem od NL15, ale jakos pechow trafialem na maniakow i przegralem 1BI przeciwko gosciowi, ktory wszedl po mocnym raise na pf z 76o przeciwko mojemu AA i trafil 2 pary. Z racji tego, ze na NL15 nie bylo praktycznie tego dnia ludzi i po pewnym czasie zostaly mi 3 pelne stoly NL15, postanowilem sobie wlaczyc znienawidzone NL25. W ciagu 15 minut odrobilem strate 30$ z NL15 a sesje zakonczylem ogolnie z 20$ na plusie, trafiajac z dobrymi ukladami na calling station. Moj stosunek do NL25 sie nie zmienil i nadal uwazam, ze jest zbyt nieprzewidywalny, a ta sesja tylko to potwierdzila. Nie zmienia to jednak faktu, ze z takiego obrotu sprawy bylem bardzo zadowolony.

Nie bylbym jednak soba, gdybym nastepnego dnia po tak udanej sesji nie wbil na NL25. Jednak szczescie dziala w obie strony i bardzo szybko bylem 2 BI w plecy. Po 30 minutach gry na NL25 odechcialo mi sie grac. Po prostu moj maly mozdzek nie potrafi pojac jak mozna grac w taki sposob jak to robili moi przeciwnicy, a jednoczesnie spadlem poniezej 1000$. Wlaczylem sobie 4 stoly NL100 lamiac pierwszy raz odkad gram kasa od PS Bankroll Managment. Wszedlem tam z czystej ciekawosci i zastrzeglem sobie, ze gram maksymalnie do straty 1BI. Po kilku rozdaniach od razu chec do gry wrocila i osiagnalem pelne skupienie. Zreszta zawsze chyba tak jest, ze jak sie odkrywa cos nowego to staje sie to bardzo interesujace. Troszeczke sie bunkrowalem czekajac na dobre karty, ale z drugiej strony nie zamierzalem dac sie zjesc psychicznie stawkom, tylko zagrac sobie dobra i przyjemna partie pokera. Pare razy skutecznie przyblefowalem i zgarnianie na flopie kilku dolarow nie majac niczego skutecznie poprawilo mi humor, az przyszlo to jedno rozdanie...

Seat 1: ShadowBest ($10 in chips)
Seat 2: MANUMAZ ($119,10 in chips)
Seat 3: kotran100 ($44,20 in chips)
Seat 4: teuqqa ($72,50 in chips) (on the button)
Seat 5: Thorek_ ($99 in chips)
Seat 6: Gyazy78 ($110,80 in chips)
Seat 7: 94zaza ($5,40 in chips)
Seat 8: Duke_str8 F ($59,15 in chips)
Seat 9: Cerber22 ($219,65 in chips)

Blind Bet Round :

Thorek_ : Post Blind ($0,50)
Gyazy78 : Post Blind ($1)
ShadowBest : Post Blind ($1)
Dealt to Thorek_: J
Dealt to Thorek_: J

Pre-Flop :

94zaza : Bet ($5,40)
94zaza : All In ($5,40)
Duke_str8 F : Fold
Cerber22 : Fold
ShadowBest : Call ($4,40)
MANUMAZ : Call ($5,40)
kotran100 : Fold
teuqqa : Fold
Thorek_ : Raise ($15)
Gyazy78 : Fold
ShadowBest : Call ($4,60)
ShadowBest : All In ($10)
MANUMAZ : Call ($10,10)

Flop : J K 8

Thorek_ : Check
MANUMAZ : Bet ($20)
Thorek_ : Raise ($60)
MANUMAZ : Raise ($83,60)
MANUMAZ : All In ($103,60)
Thorek_ : Call ($23,50)
Thorek_ : All In ($83,50)

Turn : [ J K 8 ] A

River : [ J K 8 A ] A

Dealt to ShadowBest: 9
Dealt to ShadowBest: 7
Dealt to MANUMAZ: 8
Dealt to MANUMAZ: 8
Dealt to Thorek_: J
Dealt to Thorek_: J
Dealt to 94zaza: 2
Dealt to 94zaza: K
MANUMAZ : Show Cards
Thorek_ : Show Cards
94zaza : Show Cards
ShadowBest : Show Cards

SUMMARY

Pot: $231,50 | Rake: $3
Board: [ J K 8 A A ]
Thorek_ bet $99, collected $211,40, net $112,40 Shows [ J J ] (a full house, Jacks full of Aces)

Jako ze doswiadczenie na NL100 mam zerowe, bo to byla moja pierwsza sesja, to daje do oceny to rozdanie. Jezeli chodzi o shortow to sprawa jest prosta. Bylem gotowy dolozyc te dodatkowe 5$, ale problem zaczal sie robic, kiedy wszedl do rozdania gosciu z fullstackiem. Glowilem sie co robic. Na poczatku wchodzil w gre fold, jednak bylem dosc zdeterminowany i zaczalem zastanawiac sie nad call lub 3 bet. Wybralem to drugie i fakt iz zostalem sprawdzony sprawil mi kolejny problem, bo teoretycznie powinienem go wtedy obstawiac na QQ+, chociaz z drugiej strony nie raisowal wczesniej, dlatego bylem w kosternacji. Trafilem seta i mimo krola na flopie czulem, ze to ja prowadze w tym rozdaniu. Gosc byl dla mnie zupelna niewiadoma, wiec postanowilem wyciagnac od niego mozliwie jak najwiecej, a nie wiedzialem czy trafil flopa. Bylem jednak pewny, ze przy tak duzym pocie, jesli okaze slabosc w postaci checka, bedzie chcial mnie wyrzucic z rozdania (ja bym tak zrobil). Po becie w wysokosci polowy pota sadzilem, ze nic nie ma i nie sprawdzi 3-beta. Gdy postawil mnie na allinie, serduszko zaczelo bic mocniej, ale odpuscic oczywiscie juz nie moglem i tak naprawde nie chcialem. Rozdanie zakonczylo sie zgarnieciem najwiekszej puli w mojej pokerowej karierze i tym samym postanowilem zamknac pokerka z bardzo milym wspomnieniem o NL100 na przyszlosc. Sesje zamknalem z wynikiem +55$.

I w koncu przyszedl czas na dzien wczorajszy. Wciaz brak stabilizacji, niezdecydowanie i skakanie po limitach. Tym razem wybor padl na NL50. Pol godzinna sesje zakonczylem wynikiem +36$, ale znowu nie mialem byc z czego zadowolony, bo ogolnie gralem znowu na minus, a uratowalo mnie jedno rozdanie, w ktorym wygralem nie dzieki moja umiejetnoscia, a po prostu dzieki szczesciu, bo alliny poszly juz na pre flopie. Moje KK przeciwko TT i 22. Wygralem pule 125$, a net wynosil 75$. Sytuacja rozwiazala sie juz na flopie, gdzie pokazaly sie 3j, co dawalo kazdemu z nas fulla i moglem zostac pobity tylko przez karete. Szczescie dopisalo, ale ze swojej gry nie bylem zadowolony.

W miedzyczasie przypomnialo mi sie, ze dostalem jakies 2 tygodnie temu list od mansion z plytka instalacyjna kasyna i 30$ na gre w kasynie. Postanowilem wreszcie z tego skorzystac. Wbilem na blackjacka. Juz kiedys wyrabialem bonus na expekcie wlasnie na blackjacku i z 5$ udalo mi sie zrobic 50$. Niestety tym razem zmienilem troche taktyke i zamiast wyrabiac bonus minimalizujac straty, postanowilem zagrac metoda progresji. Niestety 30$ to za malo, zeby grac tym systemem i mimo ze w pewnym momencie mialem juz 45$ to wszystko przegralem dosc szybko. Latwo przyszlo, latwo poszlo. Jakos specjalnie nie odczulem tej straty, tymbardziej, ze spodziewalem sie tego (ile ja juz kasy przegralem na blackjacku to szkoda gadac :P). Zastanawia mnie jednak inna kwestia. Czy majac odpowiednio duzy bankroll mozna przegrac w blackjacka? Nie zamierzam tego testowac na wlasnej skorze, ale wg mnie jest to niemozliwe. Boje sie jednak sprawdzic to na kasynach netowych, poniewaz nie mam pewnosci czy soft nie jest jakos specjalnie ukierunkowany przy wysokich stawkach :D. Ale majac przykladowo 10000$ i zaczynajac progresje od 1$ mysle, ze przegrana bylaby niemozliwa. Tylko z drugiej strony jesli ktos ma 10000$, to wygrywanie po jednym dolarze chyba nie jest dla niego zadna wymierna korzyscia.

Po godzinnej przerwie wlaczylem pokera ponownie. Tym razem postanowilem znowu sie troche pobawic. Tym razem padlo na turnieje. Zapisalem sie do HU za 5$, jakiegos qualifiera, King of the Hill oraz do SH za 2$. Wolne miejsce na pulpicie uzupelnilem stolikami NL15, tak zeby miec caly czas 6 gier otwartych. Na poczatek poszedl HU. Wszystko fajnie, ale to niestety nie dla mnie. 10 minut czajenia sie, zeby przegrac all-ina - to nie moja bajka. Qualifier niestety byl rozgrywany w systemie turbo i dosc szybko odpadlem. Natomiast bardzo ciekawa sytuacja miala miejsce w tunieju SH (500 osob/60 platnych). Zaskoczyla mnie wysoka kultura gry - tzn. ze gracze nie robili zaporowych allinow na pf czy flopie. Blindy zmienialy sie co 12 minut, wiec tutaj juz mozna bylo cos ugrac, cos poblefowac. Poczatek mialem dosc niemrawy, ale blef, a kilka rozdan pozniej top para daly mi troche zetonow. Przy blindach 50/100 przyszlo bardzo przyjemne rozdanie.

Hand T4-66129502-39, Started at 2008-04-24 01:35 (GMT+2)
Table 'Raqqa': 100-100 No Limit HE (TournamentChips)
Seat 0: msilipo6 (5 065 in chips)
Seat 3: LarsKlitte (1 020 in chips) (on the button)
Seat 6: teliss (880 in chips)
Seat 7: Thorek_ (3 500 in chips)
Seat 8: heinig2006 (2 340 in chips)
Seat 9: mams06 (5 775 in chips)

Blind Bet Round :

teliss : Post Blind (50)
Thorek_ : Post Blind (100)
Dealt to Thorek_: 6
Dealt to Thorek_: 8

Pre-Flop :

heinig2006 : Call (100)
mams06 : Call (100)
msilipo6 : Fold
LarsKlitte : Call (100)
teliss : Call (50)
Thorek_ : Check

Flop : 7 3 9

teliss : Check
Thorek_ : Check
heinig2006 : Check
mams06 : Bet (300)
LarsKlitte : Fold
teliss : Fold
Thorek_ : Call (300)
heinig2006 : Call (300)

Turn : [ 7 3 9 ] 10

Thorek_ : Check
heinig2006 : Bet (300)
mams06 : Raise (600)
Thorek_ : Raise (1 000)
heinig2006 : Call (700)
mams06 : Call (400)

River : [ 7 3 9 10 ] A

Dealt to Thorek_: 6
Dealt to Thorek_: 8
Dealt to heinig2006: 10
Dealt to heinig2006: 6
Thorek_ : Bet (2 100)
Thorek_ : All In (2 100)
heinig2006 : Call (940)
heinig2006 : All In (940)
mams06 : Fold
Thorek_ : Show Cards
heinig2006 : Show Cards

SUMMARY

Pot: 7 440 | Rake: 0
Thorek_ bet 3 500, collected 7 440, net 3 940 Shows [ 6 8 ] (a straight, ten high)
heinig2006 lost 2 340 Shows [ 10 6 ] (a pair of tens)

Na flopie bylem juz bliski folda, ale tak piekny flop kazal mi callnac przynajmniej do turna. Okazalo sie, ze turn byl bardzo szczesliwy i z takim stackiem bylem juz ustawiony na dluzszy czas i moglem myslec o blefowaniu, wchodzeniu ze srednio korzystnymi, ale dobrze rokujacymi kartami. Niestety szczescie nie trwalo dlugo:

Table 'Raqqa': 100-100 No Limit HE (TournamentChips)
Seat 0: msilipo6 (4 765 in chips)
Seat 3: LarsKlitte (920 in chips)
Seat 5: sadakondA (2 028 in chips)
Seat 6: teliss (780 in chips)
Seat 7: Thorek_ (7 590 in chips) (on the button)
Seat 9: mams06 (4 525 in chips)

Blind Bet Round :

mams06 : Post Blind (50)
msilipo6 : Post Blind (100)
Dealt to Thorek_: K
Dealt to Thorek_: K

Pre-Flop :

LarsKlitte : Call (100)
sadakondA : Fold
teliss : Call (100)
Thorek_ : Bet (600)
mams06 : Call (550)
msilipo6 : Fold
LarsKlitte : Fold
teliss : Fold

Flop : 10 4 3

mams06 : Check
Thorek_ : Bet (4 000)
mams06 : Call (3 925)
mams06 : All In (3 925)
Dealt to Thorek_: K
Dealt to Thorek_: K
Dealt to mams06: Q
Dealt to mams06: Q

Turn : [ 10 4 3 ] Q

River : [ 10 4 3 Q ] J

Thorek_ : Show Cards
mams06 : Show Cards

SUMMARY

Pot: 9 425 | Rake: 0
Thorek_ bet 4 600, collected 75, net -4 525 Shows [ Kd Kh ] (a pair of Kings)
mams06 bet 4 525, collected 9 350, net 4 825 Shows [ Qd Qs ] (three Queens)

Nie moglem miec pretensji do przeciwnika. Sam nie odpuscilbym takiej reki, ale rozgoryczenie bylo. To wlasnie sa turnieje, ze z pewna reka mozna przegrac. Odpuscic tego rozdania tez nie moglem, no bo jak nie wchodzic z KK to z czym? Niestety ta przegrana zmusila mnie do wegetacji i oddalila perspektywe miejsc platnych. Czekalem tylko na dobre karty i mocno betowalem na pre flopie co skutecznie odrzucalo moich przeciwnikow. Ogolnie moja rozgrywka glownie ograniczala sie do flopa. W przeciagu dwoch i pol godziny chyba tylko 6 razy doszlo do showdown. Taktyka kradziezy blindow okazala sie bardzo skuteczna szczegolnie w pozniejszej fazie gry. Gdy zblizalo sie do platnych odpuscilem troche i przeczekalem, az te 10 osob przejdzie, zeby nie zostac wyrzuconym tuz przed platnymi. Na poczatku sadzilem, ze nie wyjde powyzej 50 miejsca, ale kradziez przy blindach 500/1000 juz uskutecznia stacka. W kulminacyjnym momencie mialem 12000 zetonow, co nie jest duza suma, ale dawala jeszcze mozliwosc dluzszej gry w turnieju i zaczalem powoli myslec o final table, kiedy trafilem top pare przeciwko stritowi na flopie. 29 miejsce to teoretycznie bardzo fajny wynik i musze powiedziec, ze duzo funu dal mi ten turniej, ale 2 i pol godziny gry dla 7$, a w zasadzie odejmujac wpisowe dla 4$, to nie jest zbyt oplacalna impreza ;]. Na szczescie caly czas gralem stoliki NL15, gdzie gra ukladala sie bardzo przyjemnie. Wynik 4BI po 2.5 godzinach nie jest moze rewelacyjny, ale zadowalajacy, szczegolnie po tak dlugim okresie suszy.

Table 'Herat': $0,15-$0,15 No Limit HE (Real)
Seat 0: Sniper_one_ ($19,65 in chips)
Seat 2: tiagodias ($3,80 in chips)
Seat 3: Mestailija ($12 in chips)
Seat 4: fuel rod ($15 in chips)
Seat 5: bartek83 ($44,60 in chips)
Seat 6: winlands ($2,50 in chips)
Seat 7: Thorek_ ($28,20 in chips)
Seat 8: FHutton ($13,70 in chips) (on the button)
Seat 9: Pipey11 ($15,45 in chips)

Blind Bet Round :

Pipey11 : Post Blind ($0,10)
Sniper_one_ : Post Blind ($0,15)
Dealt to Thorek_: 2
Dealt to Thorek_: 2

Pre-Flop :

tiagodias : Call ($0,15)
Mestailija : Fold
fuel rod : Fold
bartek83 : Fold
winlands : Fold
Thorek_ : Call ($0,15)
FHutton : Call ($0,15)
Pipey11 : Call ($0,05)
Sniper_one_ : Fold

Flop : A 2 10

Pipey11 : Check
tiagodias : Check
Thorek_ : Bet ($0,15)
FHutton : Call ($0,15)
Pipey11 : Call ($0,15)
tiagodias : Call ($0,15)

Turn : [ A 2 10 ] 4

Pipey11 : Check
tiagodias : Check
Thorek_ : Bet ($1)
FHutton : Call ($1)
Pipey11 : Call ($1)
tiagodias : Fold

River : [ Ad 2 10 4 ] 4

Pipey11 : Check
Thorek_ : Bet ($2,50)
FHutton : Fold
Pipey11 : Raise ($5)
Thorek_ : Raise ($24,40)
Thorek_ : All In ($26,90)
Pipey11 : Call ($9,15)
Pipey11 : All In ($14,15)
Thorek_ : Show Cards
Pipey11 : Show Cards
Dealt to Thorek_: 2
Dealt to Thorek_: 2
Dealt to Pipey11: 10
Dealt to Pipey11: A

SUMMARY

Pot: $43,90 | Rake: $1,50

Thorek_ bet $28,20, collected $43,90, net $15,70 Shows [ 2 2 ] (a full house, twos full of fours)
Pipey11 lost $15,45 Shows [ 10 A ] (two pairs, Aces and tens)

Ogolnie wpis mial byc zrobiony wczoraj, ale krotka sesja przedluzyla sie do 2.5 godzin, i zrobila sie prawie czwarta, wiec juz troszeczke nie mialem sily. Dzisiaj po poludniu postanowilem dograc jeszcze 20$, zeby piszac wpis miec 1200$. Przez pierwsze 15 minut karta nie szla w ogole i bylem na 0. Natomiast koniec sesji byl imponujacy. W ciagu trzech rozdan 2 razy dostalem niskiego pocketa i w obu przypadkach trafilem fulla, wyciagajac cale stacki od przeciwnikow i sesje zakonczylem z wynikiem 2.5BI. Stan bankrolla na chwile obecna wynosi 1221$, czyli calkiem pozytywny wynik zwazyszy na fakt, ze niecaly tydzien temu bylem blisko granicy liczby trzycyfrowej. Nadal jednak nie wiem co dalej i skakanie po limitach sie nie skonczy tak szybko. Z jednej strony moge budowac mozolnie bankroll na NL15, chociaz gra na tym limicie nie daje mi juz tyle przyjemnosci z gry co wczesniej. Z drugiej strony miec przyjemnosc z gry i tracic na NL50 to tez nie jest zbyt kolorowa perspektywa. Chetnie bym pogral na NL100, ale po pierwsze bankroll jest zdecydowanie zbyt niski na ten limit, a z drugiej to jakby nie patrzec w tym jednym rozdaniu mi sie po prostu poszczescilo. Sadze, ze NL100 nie rozni sie jakos specjalnie od NL50, wiec prawdopodobnie tez bym w dluzszej perspektywie tracil. Skonczy sie pewnie na tym, ze bede wciaz probowal NL50 i odrabial ewentualne straty na NL15, a co za tym idzie bede stal tak naprawde w miejscu. Swoja droga zapomnialem wspomniec, ze mam zamiar wziac niedlugo udzial w turniej 100+8$, za ticke.t (zadufanie PS linkuje kazdy bilecik :P) z vippointsow, ale nie wiem czy przy mojej aktualnej formie w turniejach, jest sens tracic tyle VIPkow na 2 minuty gry :P.


Reply
Quote
Thorek
Joined: 26.12.2007

Rozdzial 9 - Wiosenne porzadki

Powiem szczerze, ze troszeczke zniechecil mnie do pisania brak odzewu na ostatni rozdzial, ktory wydawal mi sie sklaniajacy do dyskusji w niektorych kwestiach i mialem odpuscic juz pisanie, ale gdy przychodzi sesja, ktora daje mnostwo funu, ochota do wszystkiego co zwiazane z pokerem wraca... ale po kolei.

Po w miare udanym turnieju postanowilem zagrac ponownie. Tym razem wybor padl na NL 7000$ z wpisowym 5+50. Nieduze wpisowe, ladna pula, wiec gra w tym turnieju mogla byc duzo bardziej oplacalna niz w poprzednim. Poczatek mialem niezly i szybko wbilem sie do czolowki. Niestety tak szybko jak sie do niej wbilem, wypadlem z niej. Wszystko rozbilo sie o 2 rozdania. W pierwszy mialem pare asow z kickerem Q i przegralem z KK... ktore zlapalo kolor ;o. Pozniej na mojego beta z AA wszedl allin gosciu z K6 i doszly mu dwie szostki i krol. I to by bylo na tyle jesli chodzi o gre w turniejach. Potwierdzilem swoje zdanie, ze turnieje online'owe, przynajmniej te na niskich stawkach, to zwykla loteria i umiejetnosci odgrywaja w nich mala role.

Jednoczesnie z turniejem gralem stoliki NL15 i stracilem na nich 2 BI. Po skonczonym turnieju przenioslem sie na NL50 gdzie stracilem kolejne 1BI. Malo rozwaznie wbilem na NL100, na ktorym gralo mi sie bardzo fajnie z racji stawek. Mialem 3 pechowe rozdania i 3 bardzo ladnie rozegrane. Ogolnie wiekszosc z wyzej wymienionych zakonczyla sie allinami (raz tylko odpuscilem 2 pary vs blef przeciwnika :P). Przy jednym stoliku udalo mi sie zgromadzic 3BI bez zadnych allinow i robilo to na mnie ogromne wrazenie :). Niestety sesja zakonczyla sie na 0. Session browser wskazywal, ze ugralem na NL100 40$ na plus i tym samym zaczely sie moje przepychanki z supportem Mansion, poniewaz moj bankroll zmniejszyl sie o 80$, a wedlug session browsera przegralem jedynie 40$. Na livechacie do tego wszystkiego mila pani wprowadzila mnie w blad mowiac, ze przegralem 120$ w pierwszej sesji (tej na NL15), a w drugiej zarobilem 40$. Sprawe musialem zalatwic mailowo, a na odpowiedzi niestety trzeba sporo czekac. Nie chcac tworzyc nastepnych sesji, zeby juz nie mieszac, postanowilem czekac. Koniec koncow przyslali mi wyciag z gry i rzeczywiscie stracilem 80$, ale na NL15 tylko 30 a nie 120. Po prostu sesja na NL100 byla na 0, a nie na plus.

Nie oznacza to jednak, ze w tym czasie sie nudzilem. Zajalem sie czyms z gola odmiennym, moze troche dziecinnym :P. Otoz moja mama robiac porzadki wyjmowala wszystko z szafek. Gdy ja ujrzalem nie moglem sobie juz odpuscic... Powyciagalem kable wszystko po podlaczalem i moja Amisia 500 czekala az wloze do niej dyskietke :D. Wzielo mnie strasznie na wspominki i od kilku dni ostro pogrywam na starej dobrej amidze :). Co ciekawe przechodze gry, w ktorych kiedys nie potrafilem dojsc nawet do polowy :P. Tak sie wkrecilem, ze ostro zaczalem przegladac allegro. Aktualnie do mnie idzie kolejna amiga 500 z 1MB ramem, 2 pudelka gier i kilka innych pierdol :D. Niestety moja kolekcja gier jest mocno uszczuplona, dlatego dzialam teraz na roznych frontach zbierajac stare dobre tytuly :). Ostro tez czatuje na Amige 1200, ktora mozna juz dosyc powaznie rozbudowac i pobawic sie duzo bardziej niz tylko grami, ale od ostatniego roku ich ceny poszly w gore prawie o 100% (nie spotkalem Amigi 1200 na allegro ponizej 200zl). Ogolnie ceny tych komputerow beda szly wg mnie tylko w gore, bo staje sie powoli zabytkiem. Przykladowo kilka lat temu znajomy chcial oddac atari do komisu to go wysmiali. Dzisiaj na allegro atarynki chodza juz po stowie. Nie sa to wielkie pieniadze, ale mimo wszystko robi wrazenie i cieszy, ze amiga jest drozsza od celerona 1.3. Ogolnie w najblizszym miesiacu bede przegladal oferty, bo juz kiedys sobie obiecalem, zrobic kolekcje starych komputerow. Poki co mam tylko Commodorka 64 i Amige 500. Powiem wam, ze mimo uplywu 20 lat te gierki wciaz trzymaja klimat i nie wiem czy to kwestia nostalgii i sentymentu, ale naprawde prozno szukac tego klimatu, mimo tak doskonalej grafiki, w wiekszosci dzisiejszych gier. Cannon fodder, sensible czy Superfrog sa po prostu ponadczasowe.

Wracajac jednak do pokerka. Pierwsza sesja po pieciodniowej przerwie to 2 godzinki z Nl100. Niestety kazda z nich zakonczyla sie strata 1BI, co uszczuplilo moj bankroll do 900$. Tak jak sobie ustalilem, jesli dojdzie do takiej sytuacji na dluzszy czas wroce na NL15. Jak powiedzial tak zrobil. Jeszcze tego samego dnia udalo mi sie zarobic 25$ na NL15. Wczoraj rowniez jedna godzinna sesja zakonczyla sie 2BI do przodu.

W koncu przyszedl czas na 30 kwietnia. Godzinna sesja nocna niestety zakonczyla sie srednim wynikiem, bo tylko 4$ do przodu. Ogolnie wszystko wygladalo fajnie, ale ludzie poszli spac, wiec przenioslem sie na NL25, gdzie w sumie dobrze mi szlo, ale trafilem na 2 rozdania, ktore mocno uszczuplily moj zysk. Oto jedno z nich.

Table 'Genua': $0,25-$0,25 No Limit HE (Real)
Seat 0: Inocfc ($22,20 in chips)
Seat 1: Dmitry_B_88 ($48,10 in chips)
Seat 2: Zigment ($37,75 in chips)
Seat 3: InvestItHere ($35 in chips)
Seat 4: velwichura ($20,50 in chips)
Seat 5: Zerospiel26 ($29,90 in chips)
Seat 6: luzi1983 ($13,35 in chips)
Seat 7: JamCall2 ($13,30 in chips)
Seat 8: Biggy01 ($25 in chips)
Seat 9: Thorek_ ($28,75 in chips) (on the button)

Blind Bet Round :

Inocfc : Post Blind ($0,15)
Dmitry_B_88 : Post Blind ($0,25)
Biggy01 : Post Blind ($0,25)
Dealt to Thorek_: 10
Dealt to Thorek_: A

Pre-Flop :

Zigment : Fold
InvestItHere : Fold
velwichura : Fold
Zerospiel26 : Fold
luzi1983 : Call ($0,25)
JamCall2 : Fold
Biggy01 : Check
Thorek_ : Bet ($1)
Inocfc : Call ($0,85)
Dmitry_B_88 : Call ($0,75)
luzi1983 : Call ($0,75)
Biggy01 : Fold

Flop : 10 7 A

Inocfc : Check
Dmitry_B_88 : Check
luzi1983 : Check
Thorek_ : Bet ($4)
Inocfc : Fold
Dmitry_B_88 : Call ($4)
luzi1983 : Fold

Turn : [ 10 7 A ;s ] 5

Dmitry_B_88 : Check
Thorek_ : Bet ($10)
Dmitry_B_88 : Raise ($43,10)
Dmitry_B_88 : All In ($43,10)
Thorek_ : Call ($13,75)
Thorek_ : All In ($23,75)

Dealt to Dmitry_B_88: 7
Dealt to Dmitry_B_88: 7
Dealt to Thorek_: 10
Dealt to Thorek_: A

River : [ 10 7 A 5 ] 5

Dmitry_B_88 bet $48,10, collected $77,60, net $29,50 Shows [ 7s 7h ] (a full house, sevens full of fives)
Thorek_ lost $28,75 Shows [ 10h Ah ] (two pairs, Aces and tens)

Mowi sie trudno i zyje sie dalej. Sesja popoludniowa znowu standartowo 2BI w niecala godzinke. Natomiast sesja wieczorna byla po prostu swietna. Co prawa wynik byl w sumie normalnym, ale przyjemnosc z gry byla bardzo duza, bo czesto wchodzily mi karty. Szczegolnie poczatek byl zaskakujacy, bo w 4 minuty wygralem 3 alliny. Set vs 2 pary, strit na flopie vs top para i jeszcze jedno przyjemne rozdanie. Takiego startu nigdy nie mialem. Pozniej gra sie ustabilizowala, a ja grajac swoje caly czas szedlem ladnie do przodu. Jednak najwiekszy usmiech na twarzy wywolalo to trzecie rozdanie:

Table 'Herat': $0,15-$0,15 No Limit HE (Real)
Seat 0: 3aBpp ($8,20 in chips)
Seat 1: jahangirkhan ($12,85 in chips)
Seat 2: whiskyman44 ($19,90 in chips) (on the button)
Seat 3: masa4 ($12,75 in chips)
Seat 4: x RBSavage ($25,90 in chips)
Seat 5: liber2007 ($14,85 in chips)
Seat 6: Thorek_ ($15 in chips)
Seat 7: bordelique ($1,35 in chips)
Seat 8: x wattanaya ($12,20 in chips)
Seat 9: krili21 ($10,65 in chips)

Blind Bet Round :

masa4 : Post Blind ($0,10)
x RBSavage : Post Blind ($0,15)
Thorek_ : Post Blind ($0,15)
Dealt to Thorek_: 6
Dealt to Thorek_: 3

Pre-Flop :

liber2007 : Fold
Thorek_ : Check
bordelique : Fold
x wattanaya : Fold
krili21 : Fold
3aBpp : Fold
jahangirkhan : Call ($0,15)
whiskyman44 : Fold
masa4 : Bet ($0,20)
x RBSavage : Fold
Thorek_ : Call ($0,15)
jahangirkhan : Call ($0,15)

Flop : 3 6 10

masa4 : Check
Thorek_ : Bet ($1)
jahangirkhan : Fold
masa4 : Raise ($2)
Thorek_ : Raise ($10)
masa4 : Raise ($10,45)
masa4 : All In ($12,45)
Thorek_ : Call ($1,45)

Turn : [ 3 6 10 ] J

River : [ 3 6 10 J ] 5

Dealt to masa4: A
Dealt to masa4: A
Dealt to Thorek_: 6
Dealt to Thorek_: 3
Dealt to Thorek_: 6s
Dealt to Thorek_: 3c
masa4 : Show Cards
Thorek_ : Show Cards

SUMMARY

masa4 lost $12,75 Shows [ Ad As ] (a pair of Aces)
Thorek_ bet $12,75, collected $24,70, net $11,95 Shows [ 6s 3c ] (two pairs, sixes and threes)

Wreszcie udalo mi sie ukarac kogos za mini raise'a z AA. Najbardziej nie lubie trafiac na takich graczy, bo nie wiadomo czego mozna sie po nich spodziewac. Mimo ze nie rozegralem tego najlepiej to bylem z siebie zadowolony, bo nie pochwalam takiej gry z mocnymi pocketami :P (moze sie nauczy, ze jak limpuje moze trafic na tego typu gowienko). Mialem tez ciekawa sytuacje, z gosciem, ktory zabral mi troche zetonow z najnizsza para przeciwko mojemu AK. Zastawilem sie na niego i wreszcie trafilem najwyzszy kolor. Przeczekalem na riverze i zabetowal. Postanowilem udac, ze sie niby zastanawiam i takie tam. Ogolnie stworzyc wrazenie ciapy, ktora chce odzyskac swoje zetony z poprzedniego rozdania i w ostatniej chwili postawic go na allinie. Takie gierki juz sie wiele razy sprawdzaly na tym limicie (na NL50 juz nie). W miedzyczasie mam do mnie zagadala, odwrocilem sie na chwile, patrze a tutaj czas minal i poszedl automatyczny fold :D. Po prostu smialem sie ze swojej glupoty. Ogolnie pierwszy raz gralem na 8 stolach jednoczesnie (do tej pory gralem zawsze na 6) i po paru minutach bez problemu to ogarnialem. Mysle, ze w przypadku gry na NL50 czy NL100 w przyszlosci nie bede tak szalal i wroce do standartowych 6 stolikow, ale tutaj jak najbardziej moge sobie na to pozwolic. Ogolnie podobalo mi sie, ze ludzie oddawali mi kase, nawet gdy sie specjalnie o nia nie prosilem :D. Sesje zamknalem z wynikiem 67$ po poltorej godzinie gry zarabiajac tym samym 100$ w jeden dzien i osiagajac wynik 55BB na 100 rozdan w ostatnich kilku dniach. Tym samym moj bankroll wynosi aktualnie 1060$. Nie zamierzam jednak wracac poki co na NL50, tylko spokojnie podbuduje sobie bankroll na NL15 (w koncu trzeba cos zarobic), bo kwiecien pod tym wzgledem prezentuje sie bardzo kiepsko.

Podsumowujac kwiecien byl dla mnie bardzo kiepskim miesiacem w porownaniu do poprzednich trzech, poniewaz w przeciagu calego miesiaca zarobilem tylko 100$. Mimo tego nie uwazam czasu poswieconego w tym miesiacu na gre w pokera za czas stracony. Doswiadczenie jakie zebralem podczas wielogodzinnych sesji na NL50 i NL100 jest o wiele wieksze anizeli doswiadczenie z pierwszych trzech miesiecy i mam nadzieje, ze zaprocentuje w przyszlosci. Teoria to jedno, ale bez praktyki ciezko jest wygrywac. Mimo ze ogolnie poki co na NL50 i NL100 jestem minimalnie stratny to zyskalem duzo jesli chodzi o strategie i czytanie gry. Na pewno bede probowal wbic sie na te limity w przyszlosci, bo nie czulem sie tam jakos specjalnie karcony. Moje wyniki troche za bardzo zalezaly od kart jakie dostawalem, ale mysle, ze dorownuje umiejetnosciami wiekszosci przecietnych graczy z tego limitu. Teraz trzeba dazyc do tego, zeby dorownywac tym najlepszym i kosic kaske bez problemu, tak jak to czynie na NL15 :). Inna sprawa, ze na NL15 jest duzo wiecej fishy, ktorzy chetnie oddaja kase niz "wytrawni" gracze na wyzszych limitach.


Reply
Quote
piachu01
Joined: 20.02.2007

Czy majac odpowiednio duzy bankroll mozna przegrac w blackjacka?

W blackjacka onnline nie da się wygrać w dłuższy okresie czasu. Soft są tak zrobione, że dealer ma na wygranie więcej nie 50% szans czyli gra w BJ jest totalnie -EV


Reply
Quote
Thorek
Joined: 26.12.2007

Dlatego wlasnie nie gram w BJ w internecie, ale jakie to ma przelozenie na kasyna?


Reply
Quote
piachu01
Joined: 20.02.2007

Thorek napisał
Dlatego wlasnie nie gram w BJ w internecie, ale jakie to ma przelozenie na kasyna?

Ktoś (chyba Panadol) mi mówił kiedyś, że na żywo można wygrać w BJ tylko jeżeli ma się pamięc fotograficzna.


Reply
Quote
ubooter
Joined: 08.05.2007

BJ polega na liczeniu kart i szacowaniu. W intenecie nie jest to możliwe, bo po każdej rundzie karty są znowu tasowane (w kasynach live tak nie jest). Ostatnio zamówiłem sobie kilka książek o hazardzie Sklanskiego właśnie i tam jest rozdział poświęcony BJ. Liczenie kart jest oczywiście nielegalne w kasynach, dlatego trzeba to robić umiejętnie, tak co nikt z obsługi kasyna tego nie zauważy.

Jest tam też kilka rozdziałów o graniu u bukmachera i na dłuższą mete mozna grać tam +EV, gdy się jakieś linie wyprowadzi z kursami etc - jedynie to przewertowałem ;)


Reply
Quote