Hej!
Do poruszenia tego tematu zainspirował mnie jeden z naszych kolegów, a w zasadzie jego deklaracja (na szczęście już odwołana
) że przestaje grać w pokera ze względu na swoją 'drugą połówkę', gdyż jej owe hobby w postaci pokera przeszkadza.
I tu postawić można pytanie:
- Jak sobie radzicie z Waszymi kobietami i ich stosunkiem do pokera (obojętne czy on line, czy live).
Może udało Wam się zarazić je pasją grania? Czy może tylko zmieniliście ich stosunek negatywny na obojętny? Chyba że od razu były pozytywnie nastawione do pokera, lub wciąż są 'anty' :D?
Jeżeli nie tolerują Waszego zainteresowania pokerem, to jak sobie z tym radzicie? 'Przekupujecie' je?
A może po prostu nie przejmujecie się wogóle tym wszystkim?
Ciekaw jestem, jak inni sobie radzą z tym problemem (temat równie dobrze może dotyczyć naszych koleżanek i ich partnerów, którzy niekoniecznie uwielbiają pokera
).
U mnie poszło dość gładko, pierwszy cashout, zakup zmywarki dla żony i już mam wiernego kibica (kibickę
).
Pozdro!