Mamy nowy miesiac, zaliczylem ostatnia poprawke i zgodnie z obietnica, ktora zlozylem Salykowi zakladam bloga. Przymierzalem sie do tego chyba z pol roku i zawsze cos stawalo na drodze.
Mam na imie Jarek i pochodze z Lodzi, gdzie studiuje obecnie 4 rok stosunkow miedzynarodowych. Niektorzy moze mnie kojarza, jednak wiekszosc z was na pewno nie. Moze teraz to sie zmieni ![]()
Na pokerstrategy trafilem przypadkiem po obejzeniu jakiegos EPT na Eurosporcie i jestem juz z wami od sierpnia 2008 roku. Teraz przedstawie wam moja droge do obecnego stanu.
POCZATKI
Zaczynalem od SSS, gdzie poczatki mialem niezle, ale pierwszy downswing spowodowal ze szybko postanowilem sprobowac czegos innego. I tak rozpoczalem wedrowke po kilku pokerroomach grajac troche nl 10 lub jakies mtt, freerole. Poziom jaki prezentowalem byl beznadziejny na co skladalo sie: chec szybkiego wygrywania, nie czytanie artykulow itd.
Oczywiscie zdarzaly sie pojedyncze sukcesy w mtt, ktore pozwalaly mi na wyplacanie od czasu do czasu jakis drobnych sum oraz nie pozwolily mi nigdy zbankrutowac. Taki stan trwal do konca kwietnia 2009 roku.
W miedzyczasie odbyl sie 1 zlot pokerstrategy w Lodzi. Bylo to chyba we wrzesniu 2008 roku. Jako ze jestem z Lodzi postanowilem przybyc i zglosilem sie do turnieju. Niestety nie znalem wtedy jeszcze nikogo z forum wiec nie bralem udzialu w zadnej z wiekszych akcji z ktorych ten zlot slynie ♠_biggrin: Wracajac do turnieju to mialem sporo szczescia, ze doszedlem do ft. Potem juz konsekwentnie wywalalem kolejnych graczy az do momentu, gdzie zostala nas 4. Ja mialem jakos z 50k zetonow, Simoo tyle samo i na jeszcze na stole byl czaplap i jeszcze jednen gracz (nie pamietam nicka). Niestety odpadlem na 3 miejscu kiedy to Simoo zlaml mi QQ swoim TT. Do dzis pamietam jak JacekPL krzyczal ze na flopie spadnie T i chyba byl po slowie z krupierem bo badziew spadl
Ale wygralem pierwsza kase z pokera i dostalem nawet zetony do gry.
Takim momentem byla decyzja podjeta w kwietniu o wyborze odpowiedniej dla mnie odmiany pokera. Po obejzeniu roznych filmikow i natchniony wynikami Panadola zdecydowalem sie na fixed limit. Zaczynalem od fullringow na stawkach 0.1/0.2 ale szybko sie zniechecilem i zaczalem gre shorthanded na tym limicie. I tak sobie gralem gralem i gralem az jestem tu gdzie teraz czyli gram 2/4 na P*.
Zaby bylo zabawnie rozpoczynam tego bloga nie zeby wrzucac wam na poczatek wykresy z super wynikami, ale zaczynam pisac w moencie, kiedy Luty byl pierwszym miesiacem gdzie z gry bylem na "-". Na szczescie Styczen zakonczylem na duzym plusie wiec i tak nie mam na co narzekac.
Do tego udalo sie ugrac ladna sumke w turnieju dla Supernovy (jeszcze nie mam, ale wygralem satelitke), wiec i tak miesiac na sporym plusie sie skonczyl.
GRA LIVE
Jezeli chodzi o gre live to oprocz wspomnianego turnieju na zlocie zaliczylem pare wystepow jednak bez sukcesow. Zagralem w dwoch turniejach z cyklu USOP (w Lodzi i Krakowie), jakims turku Everestpoker oraz pojawiam sie czasem w lodzkim klubie Backdoor gdzie grywam w lidze. Takze szalu nie ma ale bardzo lubie pograc na zywo przy piwku
No dobra na pierwszy post to chyab wystarczy. Nastepny bedzie bardziej o fixie, gdzie wrzuce swoje statystyki, zapodam jakis wykres. Takze do nastepnego. Pozdro i pozdro dla Salyka ♠_cool: