Bety/Foldy/Calle - które zagrania są najważniejsze?
Dara O'Kearney zastanawia się, które błędy kosztują nas najwięcej, te związane z callowaniem, betowaniem czy może z foldowaniem?

W mojej nowej książce o ICM jeden z przełomowych rozdziałów nazywa się "Niektóre błędy są gorsze niż inne". Szeregujemy w nim rodzaje błędów ze względu na ich kosztowność. Bierzemy pod uwagę betowanie, callowanie i pasowanie.
Wiemy, że zły fold, zły call i zły bet mogą nas kosztować pieniądze, ale które z tych błędów są najgorsze?
Spoiler alert, szczególnie w kontekście ICM, callowanie ze złym zakresem będzie nas kosztować najwięcej pieniędzy.
Wspomagając się solverami, dużo bardziej zagłębiamy się w to w książce, piszemy dlaczego tak jest i ile dokładnie nas to kosztuje, ale tu spróbujemy wyjaśnić to w nieco prostszy sposób.
Błędy w sprawdzaniu są najbardziej kosztowne

Niepoprawne betowanie lub raise'owanie są najmniej kosztowne, ponieważ mogą ujść na sucho, gdy ludzie overfoldują. Nie stracimy dużo equity niepotrzebnym betem, jeśli jesteśmy blisko poprawnego zakresu.
Błędy związane z foldowaniem generują koszty utraconej szansy, po ich popełnieniu wciąż mamy ten sam stack i equity, po prostu tracimy jakąś okazję. Ten rodzaj błędów jest gdzieś pomiędzy betowaniem i sprawdzaniem.
Błąd związany z callowaniem będzie nas kosztował najwięcej, szczególnie gdy chodzi o all-in, ponieważ przegrywamy caly stack, jeśli nie będziemy mieli racji.
Pasowanie to koszt utraconej szansy

Największym błędem zdecydowanie może być więc call, jego rozmiary potrafią być ogromne. Powiedzmy, że ATs powinien być foldem, a AJs sprawdzeniem. Callowanie ATs będzie nas kosztować bardzo dużo, z kolei pasowanie AJs będzie nas kosztować bardzo mało w kontekście equity. W nowej książce dokładnie zgłębiamy matematykę tego zjawiska.
To, jak kosztowne mogą być te błędy, zależy także od rodzaju turnieju. Jeśli field jest mało wymagający, nie boję się sfoldować nieco szerzej, nawet wiedząc, że to mały błąd. Zmniejszam w ten sposób wariancję i skupiam się na szukaniu bardziej profitowych spotów.
Jeśli jestem na stole z bardzo dobrymi graczami, to zdecydowanie chętniej wezmę każdy, choćby minimalnie profitowy spot, ponieważ dużo lepszego raczej nie znajdę.
Callowanie najlepszej ręki z zakresu tych, które są foldem, to zdecydowanie bardziej kosztowny błąd, niż spasowanie najgorszej ręki, która powinna być sprawdzeniem. W związku z tym, jako priorytet powinniśmy postawić sobie pracę nad zakresami callowania, jeśli chcemy stać się lepszym graczem.
Nowa książka Dary O'Kearney'a Endgame Poker Strategy: The ICM Book już w sprzedaży.