Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Bądź swoim własnym trenerem

Kiedy pracujesz sam, musisz też trenować samego siebie. Jared Tendler pokazuje, jak pokerzyści mogą stać się własnymi mentorami.





W zeszłym miesiącu wspomniałem na Twitterze o teorii, o której często rozmawiam z moimi klientami 1:1 – potrzebie bycia własnym trenerem. Zainteresowanie tym zagadnieniem okazało się dużo większe, niż się spodziewałem, więc postanowiłem zagłębić się w ten temat, by wykorzystać moje przemyślenia i wprowadzić je w życie.

Koncepcja jest dość prosta. Kiedy jesteś pokerzystą, handlowcem, przedsiębiorcą albo samodzielnym profesjonalistą w jakiejkolwiek innej dziedzinie, jesteś nie tylko odpowiedzialny za egzekwowanie konkretnych dla tej dziedziny zadań, ale musisz także być swoim menedżerem i trenerem (a w niektórych przypadkach możesz oprócz tego pełnić dodatkowo wiele więcej ról, jak specjalista ds. zarządzania ryzykiem czy dietetyk).

Jeśli chodzi o wydajność, trener ma kluczowe znaczenie dla produktywności, odpowiedzialności, spójności, motywacji, koncentracji i wsparcia. Pomyśl o wszystkich cechach, które chciałbyś widzieć u swojego trenera, a potem wyobraź sobie, że jesteś ich uosobieniem dla siebie.

Kiedy pracujesz sam, musisz być swoim własnym trenerem

Poker coach Jared Tendler
Jared Tendler

Świetni trenerzy są świetni po części dlatego, że bardzo dobrze rozumieją, jak wyciągnąć najwięcej ze swoich zawodników, wiedzą kiedy słuchać/starać się zrozumieć, a kiedy trzeba być surowym/krytycznym. Znają swoich podopiecznych tak dobrze, że mogą sprawić, że w kluczowych momentach będą prezentowali się lepiej. W zależności od sytuacji trener może wziąć czas, zmienić zawodnika, pokazać szerszą perspektywę lub po prostu rozpoznać, kiedy potrzebujesz przerwy. A jeśli pracujesz sam, to sam musisz wcielić się w tę rolę.

Przez całe życie miałeś rodziców, trenerów, nauczycieli, którzy sprawowali dla ciebie tę funkcję. Jeśli miałeś kiedyś styczność z tradycyjnymi formami pracy, są szanse, że miałeś też jakiegoś menedżera, który pełnił tę rolę. Kiedy wychodzisz z takiej struktury i tworzysz własne środowisko, staje się to wyzwaniem, a jego złożoność jest często niedoceniana. Szczerze mówiąc, to właśnie dlatego większość ludzi nie zostaje traderami czy pokerzystami. Zarządzanie całym dniem i wszystkimi aspektami pracy może być wyczerpujące. Wydzielenie czasu i przestrzeni na trening nie powinno jednak podlegać negocjacjom.

Trening jest trudny, a staje się jeszcze trudniejszy, kiedy nawet nie wiesz, że powinieneś go przeprowadzać! Niezależnie od tego, czy do tej pory byłeś świadomy tej dodatkowej roli, swojego osobistego trenera masz już w głowie.

Pytanie brzmi, jak on sobie radzi? Jestem pewien, że dla wielu z was to bardzo skomplikowane, więc warto wejść w szczegóły i sprawić, aby rola ta była czymś praktycznym, co można ulepszać.

Kiedy i jak trenować samego siebie

Poker coach Jared Tendler
Rób regularne przerwy przy stołach

Pozornie prostym krokiem, który naprawdę przewraca wszystko do góry nogami, jest robienie przerw na analizy w ciągu dnia. Przerwy takie zapewniają, że nie zatracasz się w chwili, co jest szczególnie istotne, gdy większość rzeczy idzie źle, ale także wtedy, gdy radzisz sobie dobrze, ale łatwo możesz wpaść w trend spadkowy.

Kiedy robisz sobie te przerwy i przechodzisz z trybu wykonawcy w tryb trenera, rozwiń swoje myślenie i skorzystaj ze swoich narzędzi. Spójrz na stworzone wcześniej mapy i profile. Przeprowadź Analizę A to C-Game, by ustalić, gdzie jesteś. Potem podejmuj decyzje lub odpowiednio się dostosuj.

Jeśli wszystko idzie dobrze, przerwa służy do szybkiego sprawdzenia, czy na horyzoncie nie ma potencjalnych problemów. Dla wielu z was negatywne skutki C-game są większe, niż korzyści płynące z A-game, więc trzeba zwracać uwagę na takie rzeczy, jak nagromadzone emocje, zmęczenie czy przegrzany umysł. Jeśli wszystko wygląda dobrze, warto poświęcić chwilę, aby ponownie zająć się ustaleniem celów i zadań do zrealizowania przed swoją kolejną przerwą. Moi klienci zwykle robią sobie takie przerwy co 30, 60 lub 90 minut.

Obierz właściwy kurs

Poker coach Jared Tendler
Bądź swoim własnym trenerem strategii

Jeśli sprawy nie układają się dobrze, pojawia się możliwość naprawienia kursu, poprzez zrobienie dłuższej przerwy. To jedna z najtrudniejszych rzeczy, z którymi muszą mierzyć się moi klienci. Niezależnie od tego, czy jesteś pokerzystą, czy traderem, źle będziesz się czuł, nie będąc aktywnym w czasie, w którym aktywność sobie założyłeś. Czasami trener musi zdjąć cię z boiska, ponieważ trzymanie cię w grze przyniesie więcej szkody niż pożytku. Jeśli jest to dla ciebie trudne, użyj historii mentalnych rąk, aby ustalić, dlaczego tak jest. Logika mówi, że kiedy jesteś w złym stanie psychicznym i emocjonalnym, prawdopodobnie tracisz pieniądze… czyli hazard, ale emocjonalnie trudno może być ci to w danej chwili przyznać. Daj swojemu trenerowi pozwolenie na usunięcie cię z gry.

Oczywiście nie zawsze jest to konieczne. Czasami wystarczy po prostu mówić do siebie we właściwy sposób. Wstrzykiwanie logiki to termin, którego używam do opisania z góry ustalonych stwierdzeń lub zwrotów, których używam do zmiany swojej perspektywy i stanu emocjonalnego w czasie rzeczywistym. Kiedy twoje emocje są silniejsze lub jesteś graczem turniejowym, który nie może zrobić sobie przerwy, możesz potrzebować więcej pomocy. Uzbrój swojego „trenera” w cały akapit, a nie tylko w pojedyncze stwierdzenie. Może dodaj zdjęcie lub odtwórz filmik, na którym czytasz taki akapit. W bitwie używaj wszystkiego, co możesz, aby zapobiegać problemom i poprawiać swoje samopoczucie.

Jasno i świadomie określaj, kiedy robić te przerwy, a także przeglądy swojego planu gry, aby poradzić sobie z różnymi scenariuszami. Umieść za tym jakąś strukturę. Im bardziej jesteś konsekwentny, tym łatwiej jest uniknąć niepotrzebnych błędów lub strat i utrzymać dobre wyniki.

Co więcej, w miarę zdobywania praktyki, przełączanie się między trybami wykonawcy i trenera będzie coraz bardziej efektywnie. Im lepszy w tym będziesz, tym łatwiej będzie ci rozpoznać, kiedy nadszedł czas, aby do akcji wkroczył trener, który zapewni odpowiednią perspektywę. A im więcej ćwiczysz w trybie trenera, tym lepiej zaczniesz dostrzegać, co nie działa i jak to poprawić.

Koniec końców, trenowanie samego siebie nie różni się zbytnio od tego, do czego cały czas cię zachęcam, gdy motywuję cię do pracy nad mindsetem. Czasami dobrze jest mieć koncepcję, taką jak coaching, którą już dobrze znasz, aby ułatwić pełne zrozumienie tego, co musisz robić dla siebie na co dzień.

Jak trenujecie sami siebie? Podzielcie się swoimi metodami w komentarzu: