Krzyziu przygodę z pokerem rozpoczął od Bonda i "Casino Royale". Miałem napisać, że wobec tego gra od niedawna, czas jednak boleśnie wyprzedza świadomość i w ciągu tych sześciu lat, od kiedy Daniel Craig dosiadł się do Madsa Mikkelsena, można nauczyć się nie tylko trafnej oceny kart suited i znaczenia kickerów. "Nie zobaczysz na tym blogu wykresów, bad beatów i narzekania na nie, moich nicków z poker romów. Mam nadzieję że nie zobaczysz chamstwa, wywyższania się czy bezpodstawnej krytyki nie popartej odpowiednimi argumentami". Zobaczysz za to ociekającą treścią stricte pokerową dyskusję.
Blog ten stanowi kolejny dowód na to, jak nierozsądne jest szufladkowanie graczy według posiadanych statusów. Ci, którzy mieli przyjemność zaczerpnąć z pokerowego skilla naszego bohatera, wystawili mu w komentarzach wystarczające referencje. Zagłębiając się w kolejne karty analiz dochodzi się do wniosku, że te wcale nie były potrzebne - kompetencje gracza krzyziu1 bronią się same z każdym kolejnym postem.
Tłuste analizy rozdań podziałały jak wabik na odważnych i solidnych grinderów, którzy z chęcią angażują się w strategiczne rozważania, czyniąc z bloga krzyziu1 minikonferencję. Tylko kwestią czasu wydaje się być dołączenie do dyskusji szerszego grona wyjadaczy - wszak pamiętnik ten liczy sobie dopiero niecałe trzy tygodnie. Jest tu trochę o Adult Learning Model, który wyróżnia cztery poziomy procesu nauczania. W twoim, Krzyziu, przypadku, to zdecydowanie świadoma kompetencja.