Mistrzowska Liga: Wywiady ze zwycięzcami turniejów kwalifikacyjnych
Mistrzowska Liga to prestiżowy event zorganizowany specjalnie dla użytkowników PokerStrategy.com. Nasz kraj będzie reprezentowany przez 4 pokerzystów. 3 z nich wywalczyło sobie awans do fazy zasadniczej eventu wygrywając turnieje kwalifikacyjne. Dziś postanowiliśmy przeprowadzić z nimi krótkie wywiady.

Na pierwszego reprezentanta naszej społeczności w Mistrzowskiej Lidze nie musieliśmy długo czekać. Już w drugim turnieju, który odbył się 15 sierpnia, przy pierwszym miejscu widniała polska flaga. Pierwszym Mistrzem polskiej społeczności został strashny.
: Witaj. Udało Ci się wygrać freeroll kwalifikacyjny do Mistrzowskiej Ligi. Jak czujesz się biorąc udział w takim wielkim evencie?
strashny: Tak naprawdę dopiero teraz uświadamiam sobie, że nie było to zwycięstwo w zwykłym turnieju. Oczywiście cieszę się niezmiernie, ale pojawia się też myśl: "No to teraz nie możesz dać ciała... nie wypada". Mam nadzieję, że dołączy do mnie jeszcze parę osób z Polski, wtedy odpowiedzialność się rozłoży. <śmiech>
: Czy trudno było wygrać ten turniej i czy przystępując do rywalizacji nastawiałeś się na taki sukces?
strashny: Zacznę od tego, że zazwyczaj mam mało czasu tylko dla siebie (rodzina, praca itd.). Zagrałem w niedzielnym turnieju tylko dlatego, że wiedziałem, iż nie potrwa on dłużej niż 4 godziny. Tyle czasu mogłem poświęcić. Nastawienie? Biorąc pod uwagę moje doświadczenie w turniejach, spodziewałem się raczej szybkiej porażki, a miejsca płatne to byłby sukces. Pierwsze dwie godzinki grałem na przetrzymanie. Przy finałowym stoliku zasiadłem z 7 stackiem. Udało mi się jednak dotrwać do heads-upa, który nie miał większej historii. Czy było trudno? Można powiedzieć, że nawet bardzo, ale uświadomiłem sobie to dopiero po zakończeniu freerolla. W trakcie turnieju, a zwłaszcza przy finałowym stoliku myślałem tylko o grze, a nie o wyniku.
: Oprócz Ciebie przy finałowym stoliku grało 2 Polaków. Czy dawało Ci to większą mobilizację?
strashny: Nie miało to wpływu na moją grę. Tak jak mówiłem wcześniej, koncentrowałem się na samej grze i zachowaniach przeciwników. Daleki też jestem od teorii, że gracze z danego kraju są lepsi czy gorsi. Nie można uogólniać.
: Wiem, że grasz głównie cashówki? Czy zamierzasz zatem specjalnie przygotowywać się do Mistrzowskiej Ligi?
strashny: Na początku mojej przygody z pokerem turnieje wydawały mi się bardziej interesujące, ale brak czasu wymusił przejście na cashówki i tak zostało. Co do specjalnych przygotowań to niestety kiepsko to wygląda, ponieważ okres letni to dla mnie duży nawał obowiązków zawodowych. Z pewnością zajrzę do tabel, potrenuję na ICM (musi wystarczyć), no i postaram się nie „przegrzewać mózgownicy” przed turniejami. Chcę zagrać najlepiej, jak tylko potrafię. Trzymajcie kciuki. Pozdrawiam - Wojtek.
Po 5 dniach fazy kwalifikacyjnej Mistrzowskiej Ligi PokerStrategy.com nasza społeczność miała już 2 reprezentantów. Freeroll z pulą nagród 300 $, który odbył się 18 sierpnia wygrał fulbik.
: Witaj. Co czułeś w momencie wygrania freerolla kwalifikacyjnego?
fulbik: Witam. Na początku oczywiście niesłychana radość, gdyż tak naprawdę tylko pierwsze miejsce pozwalało zdobyć wartościową nagrodę (drugie miejsce można by było nazwać porażką). Przeliczając to na pieniądze, to tak jakbym wygrał pakiet o wartości około 1400 $, także jest to dość "przyjemna sumka". Niemniej jednak jako że należę do ludzi realistycznie myślących, nazajutrz po wygranej i po przyjrzeniu się, jak ta rywalizacja będzie wyglądać i kto będzie w niej uczestniczył, entuzjazm trochę opadł. Chodzi mi oczywiście o 16 graczy wybieranych przez społeczności, których umiejętności na pewno będą ponadprzeciętne, a z takimi pokerzystami rzadko mam okazję grać.
: Ile trwał turniej? Czy rywalizacja była ciężka?
fulbik: Turniej trwał około 4 godzin. Jeśli zaś chodzi o rywalizację, to była ona całkiem standardowa, jak to we freerollu ze strukturą turbo. Trzeba było mieć trochę szczęścia oraz jakieś tam umiejętności, co w sumie przełożyło się na ten sukces. Jako ciekawostkę dodam, że w trakcie trwania tego turnieju spożywałem alkohol z moim szwagrem, gdyż właśnie zaczął mi się długo wyczekiwany urlop. Gdy w grze pozostało kilkunastu graczy, powiedziałem, że jak wygram ten turniej, to przeleję 50 $ na grę w pokera dla jego syna, ponieważ szwagier niestety należy do grona zagorzałych hazardzistów, a ja nie chciałbym wyrzucać pieniędzy w błoto. Wolę zainwestować w młodego chłonącego wiedzę przyszłego pokerzystę. Moja spontaniczność i rozrzutność była oczwywiście spowodowana ilością spożytego alkoholu oraz wielkością mojego stacka, który do najwyższych w tym momencie nie należał.
: Możesz przytoczyć najciekawsze sytuacje lub rozdania, które zapamiętałeś? Jaka ręka zapewniła Ci ostateczne zwycięstwo?
fulbik:
Ciekawych sytuacji było oczywiście sporo, ale może omówię rywalizację przy stole finałowym, żeby nie zanudzać czytelników. Zacząłem ze stackiem poniżej średniej i potrzebowałem podwojenia, żeby moja gra była spokojniejsza, bez przymusu podejmowania marginalnych decyzji. Pierwsza okazja pojawiła się gdy dostałem AK, które po moim all in nie zostało sprawdzone, ale powiększyło mój stack. Następny push już został sprawdzony. Moje 44 wygrało flipa z A6 przeciwnika, dzięki czemu wypracowałem sobie trzeci stack, co pozwoliło mi na okradanie przeciwników. W końcu dostałem TT, z którym wyeliminowałem short stacka (pokazał AK). Wtedy utwierdziłem się w przekonaniu, że jest szansa na wygranie tego turnieju. Do heads-upa przystąpiłem z przewagą żetonów 7,5:1. O dziwo już w pierwszej ręce dostałem AA, które niestety nie zostało sprawdzone przez przeciwnika. Co ciekawe w następnym rozdaniu znowu zobaczyłem AA i tym razem skończyło się już grą na stacki. Niestety moje rakiety poległy w konfrontacji z 44 przeciwnika. Ta nieprzyjemna sytuacja oczywiście nie zmieniła mojego nastawienia w tej rozgrywce i w dalszym ciągu wykorzystywałem maksymalnie pasywnego przeciwnika. W ostatnim rozdaniu turnieju sprawdziłem push przeciwnika ze swoim A3o, które okazało się mocniejsze od K6o przeciwnika. Wtedy ujrzałem magiczny komunikat "Player fulbik finished in 1 place and received $58.50 USD", z czego jak już wcześniej wspominałem 50 $ zgodnie z obietnicą musiałem oddać.
: Jakie są Twoje cele w Mistrzowskiej Lidze?
fulbik: Dopóki karty w grze wszystko jest możliwe i na tę chwilę w planie jest gra o zwycięstwo. Mam nadzieję, że umiejętności mi na to pozwolą i szczęście będzie dopisywać. Chcę pokazać się z dobrej strony w tej lidze, tym bardziej że to wydarzenie będzie pewnie szeroko komentowane na forum i w newsach. Poza tym myślę, że przy okazji sporo się nauczę w grze z tak utytułowanymi przeciwnikami. Na koniec przy okazji wywiadu pozwolę sobie na pozdrowienia. W pierwszej kolejności chciałbym pozdrowić moich kibiców ze zwycięskiego turnieju - szwagra Marka i jego syna Patryka. Oczywiście nie mogę zapomnieć o moim najwierniejszym kibicu, czyli córce Kindze (czasami niestety dużego „przeszkadzacza”). Pozdrawiam również żonę Anię (jak na żonę w miarę stara się mi nie przeszkadzać w moich pokerowych doznaniach), mojego mentora karpika (dzięki niemu z wami jestem) oraz kumpli od ostro zakrapianych gier live w pokera.
Na kolejnego reprezentanta przyszło nam poczekać do 26 sierpnia. W międzyczasie kilku Polaków było bliskich sukcesu. Między innymi darogiovanni zajął drugie miejsce w turnieju kwalifikacyjnym z wpisowym 55 $. Niemniej jednak dopiero freeroll oznaczony numerkiem 13. przyniósł nam trzeciego Mistrza polskiej społeczności. Został nim szuru.
: Witaj. Dokonałeś nie lada wyczynu wygrywając freeroll kwalifikacyjny do Mistrzowskiej Ligi. Oznacza to, że będziesz reprezentował nasz kraj w tym evencie. Jakie to uczucie?
szuru: Nie jestem do końca pewien, czy wygranie freerolla można nazwać wyczynem, z racji tego w jaki sposób odbywa się w nim rozgrywka, ale z pewnością było to miłe uczucie, które dodatkowo spotęgował fakt, że była to moja najwyższa wygrana do tej pory. Mam nadzieję, że uda mi się godnie reprezentować nasze barwy, a przynajmniej nie dać kompletnej plamy.
: Twoje zwycięstwo oznacza, że nasz kraj w Mistrzowskiej Lidze będzie reprezentowany przez 4 Polaków. Czy sądzisz, że nasz kraj ma szanse dobrze zaprezentowanie w tej lidze?
szuru: Oczywiście mam taką nadzieję, a biorąc pod uwagę fakt, że polska społeczność PokerStrategy.com wybrała na przedstawiciela specjalistę od MTT, to nasze szanse są spore.
: W jakie odmiany grasz na co dzień?
szuru: Najbardziej interesuje mnie MTT. Kilka dni po wygranej we freerollu kwalifikacyjnym, odniosłem kolejne zwycięstwo tym razem w turnieju z wpisowym 1 $, w którym zgarnąłem 66 $. Od czasu do czasu siadam również do stolików cashowych na micro stawkach, ale nie czuję się tam zbyt dobrze.
: Jakie są Twoje cele w Mistrzowskiej Lidze?
szuru: Każdy gra, żeby wygrać. 🙂 A tak serio, to nie mam konkretnych celów. Sama możliwość uczestniczenia w takim evencie to coś przyjemnego i wiem, że z moim nikłym doświadczeniem i wiedzą, nie mam zbyt dużych szans z pozostałymi uczestnikami, tym bardziej że będzie to cała seria, a nie jeden turniej, gdzie wszystko może się zdarzyć. Po cichu liczę, że może uda się coś ugrać w ostatnich 3 turniejach, w których PokerStrategy.com dodaje pulę nagród w wysokości 2000 $.
Już niedługo pojawi się wywiad z czwartym reprezentantem Polski w Mistrzowskiej Lidze PokerStrategy.com - simonem1989, który został wybrany w głosowaniu naszej społeczności. Całej czwórce życzymy powodzenia w fazie zasadniczej tego prestiżowego eventu. Miejmy nadzieję, że gracze ci będą godnie reprezentować nasz kraj w Mistrzowskiej Lidze PokerStrategy.com
Zacznę od tego, że zazwyczaj mam mało czasu tylko dla siebie (rodzina, praca itd.). Zagrałem w niedzielnym turnieju tylko dlatego, że wiedziałem, iż nie potrwa on dłużej niż 4 godziny. Tyle czasu mogłem poświęcić. Nastawienie? Biorąc pod uwagę moje doświadczenie w turkach, to spodziewałem się raczej szybkiej porażki, a miejsca płatne to byłby sukces. Pierwsze dwie godzinki grałem na przetrzymanie. Przy finałowym stoliku zasiadłem z 7 stackiem. Udało mi się jednak dotrwać do heads-upa, który nie miał większej historii. Czy było trudno? Można powiedzieć, że nawet bardzo, ale uświadomiłem sobie to dopiero po zakończeniu freerolla. W trakcie turnieju, a zwłaszcza przy finałowym stoliku myślałem tylko o grze, a nie o wyniku.
