Pomóżmy MIPIemu!
Bardzo niedobre wiadomości dotarły do nas ze stolicy. Jedna z najbardziej charakterystycznych postaci warszawskiego świata pokerowego Michał „MIPI” Piesiewicz stanął nad przepaścią – potrzebuje naszej pomocy. Nie możemy go zawieść!
Michał jest bardzo poważnie chory i niestety wszystko idzie w bardzo złym kierunku. Od ponad roku walczy on z nowotworem, ale na razie batalię tę przegrywa. Sprawy wyglądają już bardzo źle i MIPI musi ratować życie poza granicami Polski. Niestety leczenie za granicą jest bardzo kosztowne i dlatego znajdując się w sytuacji bez wyjścia, Michał zwrócił się o pomoc do pokerowego świata. Zamieszczamy w tym momencie maila napisanego przez MIPIego do redaktora jednego z polskich portali pokerowych:
"Pawle,
zwracam się do Ciebie z wielką, ale to wielką prośbą.
Jak dobrze wiesz rok temu wykryto u mnie nowotwór. Tydzień temu usłyszałem od lekarza, że medycyna w Polsce położyła na mnie kreskę, że pozostało mi x tygodni/miesięcy życia. Zastosowano na mnie wszystkie dostępne w Polsce (dopuszczone przez NFZ) chemie i niestety żadna nie przyniosła rezultatu i wyniki badań są coraz gorsze. Nie wiedzą nawet co dalej robić i na razie czekam na decyzje lekarzy wojewódzkich o trybie leczenia niestandardowego - jedynie tyle są mi w stanie zaproponować (choć wiem, że praktycznie to jak nie robienie nic).
Jako mąż i ojciec (córka idzie w przyszłym roku do komunii, syn skończył właśnie 1,1 roku) nie mam zamiaru się poddać i czekać z założonymi rękami. Dzięki pomocy rodziny udało mi się rozpocząć próbę podjęcia drogi leczenia za granicą - najpewniejsze to klinika w Szwajcarii i Holandii. Niestety wszystko zaczyna obijać się o finanse. Dotychczasowe leczenie (wszystkie leki osłonowe, dodatki związane z chemią) już znacząco odbiło mi się na kieszeni, tym bardziej, że nasz szacowny ZUS w swoim czasie zabronił mi pracować i skierował na rentę.
W związku z powyższym chciałem się zwrócić z apelem przez Waszą stronę do środowiska pokerowego w Polsce o przysłowiowy 1$. Sam nie jestem zwolennikiem "proszenia się", ale długo rozmawiałem o tym i z Sejem, jak i z Doti, którzy przekonali mnie do napisania takiej prośby do Ciebie. Ci co zechcą być może uratować mi życie to mnie wspomogą i może dane mi będzie zagrać jeszcze z nimi przy stole pokerowym i w podziękowaniu uścisnąć im dłoń.
Jaka będzie treść apelu/komunikatu (o ile oczywiście wyrazicie na to zgodę) możecie ustalić sami. Moją historię znasz. Miałem nowotwór złośliwy jelita grubego, który wycięli mi operacyjnie. Niestety przerzuty mam na wątrobie i płucach. O ile w grę wchodzi jeszcze (być może jak to stwierdził ostatnio mój lekarz) przeszczep wątroby, o tyle nic nie możemy zrobić operacyjnie z płucami, gdyż zakażone są oba.
Michał "MIPI" Piesiewicz"
Mipi (w środku) na Polish Poker Tour we Wrocławiu
Źródło zdjęcia: PokerTexas
Wraz z całą ekipą PokerStrategy.com dołączamy się do tego apelu i prosimy o pomoc dla Michała. Pamiętajcie, liczy się każda złotówka, dolar i Euro, ale najważniejszy jest czas, z którym teraz ściga się MIPI.
Pieniądze można wpłacać na PokerStars lub konto bankowe:
- Nick MIPIego na PokerStars - DURSCHO
- konto mBank - 47 1140 2004 0000 3902 1684 2188
- Moneybookers - profesjonalizm@poczta.fm
Oba konta jeszcze wczoraj rano były puste, a MIPI zadeklarował, że będzie regularnie podawał ich stan oraz perspektywy wykorzystania środków. Społeczność pokerowa jak na razie nie zawiodła. Już wczoraj o 21:30 rodzina Michała przesłała maila:
Hej, zgodnie z obietnicą podajemy stany kont:
PS – $5 781,73
mbank – 2 073,74 PLN
Jesteśmy (cała rodzina) w wielkim szoku na skalę odzewu. Dziękujemy za wszystkie Wasze ciepłe słowa.
Rodzina Piesiewiczów
Jak jeszcze można pomóc MIPIemu? Zagraj w turnieju charytatywnym! Szczegóły w temacie na forum:
