Team PokerStrategy.com: Wywiad z RobbieV
Po powrocie z Vegas, manager Teamu RobbieV musiał odpowiedzieć na parę pytań. Opowiada między innymi o doświadczeniach zdobytych w Mieście Grzechu, a także o przyszłych planach Teamu PokerStrategy.com
PokerStrategy.com: Cześć RobbieV, witamy po powrocie z Las Vegas.
RobbieV: Dziękuję Elias, zawsze miło wraca się do słonecznego Gibraltaru.
PokerStrategy.com: Minęły już dwa tygodnie od twojego powrotu z Miasta Grzechu. Zdążyłeś się już zaaklimatyzować, jakie nastąpiły zmiany?
RobbieV:
Zapewne
największą różnice stanowi to, że w Vegas codziennie chodziliśmy do
największych kasyn i graliśmy turnieje. Na Gibraltarze życie jest
bardziej spokojne i mniej stresujące.
PokerStrategy.com:
Porozmawiajmy trochę o osiągnięciach Teamu. Niektórzy ludzie są
zawiedzeni, że Team PokerStrategy.com nie osiągnął nic naprawdę
znaczącego. Jak oceniasz dokonania Teamu?
RobbieV:
Rozumiem skąd bierze się to rozczarowanie. Oczywiście niektórzy mieli
nadzieje, albo nawet oczekiwali, że grając turnieje przez dwa miesiące
wygramy dużo więcej pieniędzy. Osobiście sądzę jednak, że nasze wyniki
są dość dobre i mieszczą się w ramach moich wcześniejszych założeń.
Tego typu turnieje charakteryzują się ogromną wariancją. To, że nie
udało się wygrać znaczącej nagrody, jest do zaakceptowania. Nie można
wykluczyć przecież, że dobry pokerzysta turniejowy jest na minusie
nawet przez cały rok gry.
Możemy być zadowoleni z dobrej postawy Nazgula w Main Evencie -
najbardziej prestiżowym turnieju w roku. A to, że nikomu z Teamu nie
udało się wygrać wielkich pieniędzy, na które mieliśmy cichą nadzieje, nie może być w żadnym wypadku powodem mojego rozczarowania, jako managera Teamu.
PokerStrategy.com:
A więc nawet po tym, jak niektórzy stracili wiarę w naszych graczy,
wydaje się że ich manager jest nadal pewny ich umiejętności?
RobbieV:
Definitywnie. Obserwowałem ich grę na żywo przez dwa miesiące i jestem
bardzo zadowolony z poziomu gry, jaki prezentują. Oczywiście zdarzały
się błędy i złe decyzje, ale też i wspaniałe zagrania. Wiem, że nasze
sprawozdania o przegranych brzmiały trochę jakbyśmy się nad sobą rozczulali. Dlatego jestem w stanie zrozumieć komentarze niektórych użytkowników, prawdopodobnie zareagowałbym podobnie.
Niestety, dobre ręce nie były po prostu dobrze opłacane, a jak wiadomo musisz mieć trochę szczęścia, żeby skończyć turniej na dobrze płatnym miejscu. Weźmy za przykład Phila Ivey. Ma teraz miejsce przy finałowym stoliku, nikt już nie pamięta jak często zdarzyło mu się sprzedać komuś bad beata. Udało mu się podwoić mając JJ przeciwko QQ, gdy w turnieju pozostało 50 graczy. Bez tego szczęścia nie uda ci się wygrać dużego turnieju, nie ważne jak dobry jesteś.
PokerStrategy.com: Sądzę, że każdy może mieć szczęście w małej próbce. Zdradzisz nam coś na temat przyszłych planów Teamu? Jakie turnieje zamierzacie grać?
RobbieV:
Planujemy grać bliżej domu, na pewno postaramy się wystąpić w jak największej ilości turniejów z serii EPT oraz w innych wielkich turniejach na terenie całej europy. Najbliższy termin to 2 sierpnia - zagramy EPT Barcelona.
Oczywiście chcemy poprawić jakość naszych relacji, w porównaniu do tych z WSOP. Będziemy musieli pracować w ramach medialnych ograniczeń organizatorów EPT, co będzie dla nas nowym doświadczeniem. W każdym razie na pewno pojawią sprawozdania na żywo oraz większa ilość zdjęć z turniejów.
PokerStrategy.com: Zapowiada się dobrze! Pozwól, że zadam ci ostatnie pytanie. Czy planujecie poszerzyć skład Teamu?
RobbieV: Tak, istnieją takie plany! Już przed wyjazdem na WSOP mieliśmy na uwadze jeszcze jednego gracza, ale niestety jest za młody aby móc grać w Las Vegas. Aż trudno uwierzyć, jak zdolni są obecnie młodzi gracze.
Nie zamierzamy, co prawda, przyjmować dużej ilości nowych graczy, ale cały czas mamy oczy i uszy otwarte. Mam nadzieje, że już niedługo będę mógł udzielić nowych informacji na ten temat.
PokerStrategy.com: To dobrze. Dziękuję za wywiad i życzę powodzenia dla Teamu.
RobbieV: Nie ma za co. Dzięki!
