Budowa "Eurovegas" receptą na kryzys w Hiszpanii?
Amerykański multimiliarder Sheldon Adelson planuje budowę europejskiego odpowiednika Las Vegas. Świątynia hazardu ma zostać nazwana "Eurovegas" a o realizację projektu na swoim terenie walczą pomiędzy sobą Barcelona oraz Madryt. Zdaniem hiszpańskich urzędników, inwestycja mogłaby stworzyć nawet 200 000 nowych miejsc pracy.
"Eurovegas", czyli nazwa zobowiązuje do rozmachu
![]() |
| Monumentalne Marina Bay Sands |
Projekt zakłada budowę kompleksu hoteli oraz kasyn o łącznej wartości szacowanej na 21 mld $. Biorąc pod uwagę osobę inwestora rozmach ten nie powinien dziwić - Sheldon Adelson, amerykański magnat kasynowy, jest prezesem spółki Las Vegas Sands, która poza siecią kasyn w samym Vegas ma na swoim koncie realizację analogicznych projektów chociażby w legendarnym, chińskim Macau. Trzy lata temu spółka otworzyła ponadto Marina Bay Sands - olbrzymi kompleks kasyn, hoteli oraz sklepów w Singapurze.
Rozmiar inwestycji nie jest żadnym zaskoczeniem, niespełna 80-letni Sheldon Adelson ze swoją fortuną szacowaną na 24,9 mld $ plasuje się bowiem na czternastym miejscu listy najbogatszych ludzi świata i nie ma zwyczaju oszczędzania na swoich przedsięwzięciach.
Tonący hazardu się chwyta - Barcelona i Madryt w walce o narzędzie do walki z recesją
![]() |
| A ratunkiem twoim Hiszpanio hazard uczynię |
Wszystko wskazuje na to, iż walka o ulokowanie "Eurovegas" toczyć będzie się pomiędzy odwiecznymi miastami-rywalami, jakimi są Madryt oraz Barcelona. Atutem pierwszego z nich jest między innymi większe oraz posiadające lepszą siatkę połączeń lotnisko, za Barceloną przemawia natomiast nadmorska lokalizacja i nieco chłodniejszy klimat.
Z całą pewnością jest o co walczyć, gdyż poza realnymi wpływami do budżetu inwestycja wygenerować może od 200 000 (szacunki hiszpańskich urzędników) aż do 260 000 nowych miejsc pracy (założenia inwestora), co dla pogrążonej w recesji Hiszpanii, w której poziom bezrobocia sięga poziomu 23% (najwięcej w całej Unii), stanowiłoby realną i wymierną korzyść gospodarczą.
Zdaniem samego Adelsona, Hiszpania jest idealnym miejscem na realizację przedsięwzięcia. Czwarta na liście najpopularniejszych, wakacyjnych destynacji, odwiedzana rocznie przez 57 mln turystów oraz oddalona o cztery godziny lotu od niemal miliarda ludzi zamieszkujących 50 różnych krajów, wydaje się być wprost stworzona do ulokowania na jej terenie europejskiego odpowiednika Las Vegas.
Szacuje się, że stworzenie "Eurovegas" mogłoby powiększyć roczną liczbę turystów odwiedzających Hiszpanię o kolejne 11 milionów osób, którzy w ciągu 15 lat zostawiliby w tym kraju nawet 15,5 miliarda €.
Socjalistyczne inklinacje Hiszpanii barierą dla inwestycji?
Realizacja inwestycji już teraz spotyka pewne problemy. Głównym przedmiotem negocjacji pomiędzy Las Vegas Sands a rządem Hiszpanii jest lista warunków, od których inwestor uzależnił podobno przeprowadzenie przedsięwzięcia.
Zastrzeżenia przyzwyczajonego do wolnorynkowych warunków Adelsona budzi między innymi wysokość składek na ubezpieczenia społeczne, jakie jego firma musiałaby płacić z tytułu zatrudniania pracowników na terenie Hiszpanii, oraz surowy kształt regulacji imigracyjnych, które utrudniałyby sprowadzanie przez spółkę pracowników zza granicy.
Niezadowolenie inwestora rodzi ponadto panujący w miejscach publicznych na terenie całego kraju zakaz palenia. Adelson, świadomy, że karty i ruletka bezwzględnie musza iść w parze z cygarem i szklaneczką whisky, chciałby dążyć do częściowego uchylenia obostrzeń panujących w tym zakresie.
"Hiszpania narodem kelnerów i prostytutek?" czyli nie wszyscy są zachwyceni
![]() |
| Protesty przeciwko "Eurovegas" w Madrycie |
Z planowanej inwestycji - jak to zwykle w pluralistycznym społeczeństwie bywa - nie wszyscy są jednak zadowoleni. Przyzwyczajeni do zaglądania w kieszenie obywateli, lewicowi politycy hiszpańscy, podnieśli swoje wyraźne zastrzeżenia wobec projektu. Argumentują oni, że "Eurovegas" objęte byłoby zbyt niską stawką podatku, zaś stworzenie na terenie kraju obszaru o odmiennej regulacji prawnej stanowiłoby ryzyko polityczne.
Zastrzeżenia wyrażają też niektórzy obywatele, spośród których część zorganizowała się w ramach grupy o wymownej nazwie "Eurovegas No". Jej liderka, Ana Sanz, wyjaśnia:
"Numery, które są nam podawane, nie są realne. (...) Nie będzie to źródło stałej pracy. Staniemy się narodem kelnerów i prostytutek."
"Eurovegas" już teraz budzi duże emocje - w Madrycie pojawiły się pierwsze, zorganizowane protesty przeciwników realizacji tego projektu.
Jakie z tego wnioski?
O tym, czy budowa europejskiej świątyni hazardu będzie ratunkiem dla Hiszpanii, przekonamy się być może już w ciągu czterech do pięciu lat, kiedy to zdaniem Sheldona Adelsona wszystko się rozstrzygnie.
Przykład "Eurovegas" już teraz może jednak posłużyć jako narzędzie do postawienia kilku istotnych dla europejskiej gospodarki pytań.
Czemu i komu służyć mają kłody pod nogi rzucane operatorom świadczącym usługi hazardowe? Czy spychanie do szarej strefy sektora, który istniał będzie zawsze, jest uzasadnione względami ekonomicznymi lub społecznymi? Dlaczego rządzący czują opory przed objęciem swoją kontrolą branży, która przynosić może miliardowe przychody do budżetu, stanowić katalizator dla turystyki oraz generować powstawanie nowych miejsc pracy? Czy walka z uzależnieniem od hazardu łatwiejsza jest wówczas, gdy hazard ten funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa?
Zastrzeżeń wyrażanych przez przeciwników realizacji tego typu projektów nie powinno się rzecz jasna bagatelizować, nie można jednak tracić z oczu szerszej perspektywy oraz dopuszczać do tego, by w dyskusji na te tematy pojawiały się elementy demagogii, która zawsze zniekształca obiektywny obraz sytuacji.
Wydaje się zatem, że przed przystąpieniem do debaty na temat realizacji inwestycji w branży hazardowej, zadać należy w pierwszej kolejności pytanie podstawowe - czy reglamentacja świadczenia usług w określonym sektorze służy gospodarce kraju, czy może spełnia jedynie cele polityczne?
Jeśli odpowiedź na to pytanie będzie dla wszystkich punktem wyjścia, uczciwość w debacie publicznej wyprzedzi hipokryzję.
by gaaish


