Czy pokerzyści powinni robić więcej dla krupierów?
Czy gracze powinni zabrać głos w obronie krupierów po szokujących doniesieniach o ich skandalicznym traktowaniu podczas dużych pokerowych eventów?

W październiku festiwal Battle of Malta spotkał się z ogromną krytyką, po tym jak nakazał krupierom pracować topless podczas eventu dla pań. To, co z początku wydawało się być jedynie jednorazową żałosną zagrywką, szybko naświetliło globalny problem fatalnego traktowania krupierów na niektórych większych festiwalach.
Dara O'Kearney, prowadzący popularny pokerowy podcast Chip Race, porozmawiał anonimowo z kilkoma krupierami, a ich wyznania umieścił na swoim blogu. Podczas rozmów ujawnili kilka szokujących faktów na temat warunków swojej pracy. Na Malcie na przykład otrzymywali bardzo niskie stawki, w okolicach 6-7 € za godzinę i kolejne 50 € za dealowanie topless. Skarżono się też na jakość jedzenia i warunki zakwaterowania - w wielu przypadkach musieli dzielić jedno łóżko z innym krupierem, którego nigdy wcześniej nie znali.
Współprowadzący David Lappin ujawnił później, że nic z zapowiadanych 3% sumy wpisowych z Main Eventu (po odjęciu rake'u) nie zostało przekazane krupierom. To spowodowało, że Dara i David zaprosili do swojego programu anonimowego krupiera, który potwierdził wszystkie ich doniesienia. Dealerzy zwykle nie dostawali swojej części napiwków, a jako że większość z nich to freelancerzy, bali się głośno mówić o całej sprawie, w obawie przed tym, że nie znajdą już zatrudnienia. Ten strach był tak duży, że krupier występujący w The Chip Race zgodził się wypowiadać dopiero, gdy obiecano mu, że jego głos będzie zmodyfikowany.
♠️ ♥️ ♣️ ♦️ S10~E7 ♦️ ♣️ ♥️ ♠️
🇬🇧 2 x EPT champ @VictoriaCoren
🇺🇸 Poker Commentator @TuckonSports
🇬🇧 Strategy with Twitcher @jamnix90
🇮🇪 @clodagh_hansen & DEALER X discuss the subject of dealer treatment🔁 RT = draw for €50 @UnibetPoker UOS seat pic.twitter.com/N2ZXcORRGw
— 🎙 THE CHIP RACE 🎙 ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️ (@thechiprace) November 5, 2019
Nie chodzi tylko o napiwki

Jako przedstawicielowi pokerowych mediów, zawsze bardzo podobała mi się możliwość zawiązania dobrych relacji z profesjonalnymi graczami, o których piszę. Znam wielu krupierów, którzy podobnie bardzo lubią się z graczami, którym na co dzień rozdają karty, jednak ta historia pokazuje, że jest duża też grupa dealerów, którzy czują się poddawani ostracyzmowi w pokerowej społeczności. Tylko dlatego, że od czasu do czasu dajemy im niezłe napiwki, nie znaczy, że nasz udział w całej sprawie można uznać za zakończony.
Jak pragmatycznie zasugerowali Lappin i O'Kearney pod koniec swojego programu, zamiast piętnować konkretnych operatorów (co prawdopodobnie doprowadziłoby tylko do tego, że zwolniono by krupierów, którzy mieli odwagę się postawić), powinniśmy wychwalać te festiwale, które dobrze traktują swoich pracowników. Co ważniejsze, niejako obowiązkiem tych, którzy często grają live, powinno być pytanie krupierów, jak są traktowani i ewentualne wstawianie się za nimi, w ostateczności grożąc nawet bojkotem.
Jako społeczność bardzo szybko zaczynamy narzekać, gdy internetowy poker room wprowadza zmianę, która nam nie pasuje. Krupierzy są esencją pokera live, musimy być tak samo głośni, gdy operatorzy traktują ich źle. Trzeba to robić także dlatego, bo w naszym interesie jest, by najlepsi krupierzy nie odchodzili od pracy w pokerze.
Myślę, że dobrym punktem wyjścia jest pójście za radą, jaką dają Lappin i O'Kearney, zapytać krupiera prywatnie, jak jest traktowany i głośno stanąć w jego obronie, gdy nie są to warunki godne.
Jak traktowani są krupierzy w waszym lokalnym kasynie? Dajcie znać w komentarzu: