Departament Skarbu finalizuje opracowania regulacji UIGEA
Jak podaje portal Dow Jones Newswires, Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych Ameryki dokończył pracę nad regulacjami dla uprawomocnienia Unlawful Internet Gambling Enforcement Act of 2006, które uznało poker za nielegalny hazard internetowy.

te zostały wysłane do Office
of Management and Budget (OMB) 20 października 2008 roku i
skutecznie uczynią niemożliwym grę w pokera przez Internet w
Stanach Zjednoczonych. Stanie się tak, ponieważ transakcje w
bankach kartami kredytowymi z większości hazardowych stron
internetowych będą po prostu zabronione i nielegalne.
Samo
nasuwa się pytanie: dlaczego następują tak drastyczne kroki mające
na celu przyspieszenie wejście w życie tych obostrzeń?
Niewątpliwie ekipa prezydenta George'a W. Busha pragnie ugrać,
ile może, zanim jego miejsce w Białym Domu zajmie prezydent elekt,
Barack Obama.
![]() |
| John Papas |
John
Pappas, dyrektor wykonawczy Poker Players Alliance (PPA), w ostatni
piątek spotkał się z przedstawicielami z Office of Management and
Budget, który to organ obecnie odpowiada za wprowadzenie w życie
nowych reguł. Była to ostatnia próba niedopuszczenia do tego. Na
stronie CardPlayer.com znalazła się wypowiedź Pappasa, który tak
streścił to spotkanie:
Było
dużo przytakiwania poprzez kiwanie głowami, ale żadnej konkretnej
reakcji, która mogłaby podpowiedź, na co się zdecydują do czasu
nadejścia tej kluczowej daty, 19 listopada tego roku.
Akcja
poskromienia Departamentu Skarbu została poddana pod wątpliwość
przez pewną liczbę wtajemniczonych w Waszyngtonie. Steve Cohen,
demokratyczny kongresman z Tennessee, opowiedział się przeciw
wydawanym w ostatnim momencie przed zmianą warty w Białym Domu
rozporządzeniom.
Jestem
zdumiony faktem, że wasza administracja w ostatniej chwili spieszy
się ze zmianą przepisów, która obciąży już i tak nadwyrężony
sektor gospodarki,
powiedział.
![]() |
| Steve Cohen |
Cohen
oficjalnie złożył zapytanie do reprezentanta Białego Domu, Freda
Fieldinga, z prośbą o wyjaśnienie roli wicedyrektora od tzw. spraw publicznych w sztucznym popychaniu tej sprawy zanim
Bush opuści Biały Dom. Cohen zapytuje także, czy Wichterman
ujawnił Fieldingowi lub administracji jego
własny konflikt interesów w tej sprawie. Według
portalu Bloomberg.com Cohen napisał do Fieldinga, iż doszły go
słuchy, że Wichterman używa
swoich politycznych sił w celu nacisku i przyspieszeniu procedur
przyjęcia tej regulacji.
W
2008 roku, po dołączeniu do Białego Domu, Wichterman zarobił
ponad 200 000 $ jako lobbysta NFL, działając w imieniu NFL na
rzecz internetowych obostrzeń hazardowych. A zanim zaczął pracę
jako zarejestrowany lobbysta, Wichterman pracował dla Billa Frosta -
„ojca" planu forsowania UIGEA poprzez dodanie go do Safe Port
Act. Dick
Armey w swoim gościnnie dla CNET napisanym artykule ostrzega, że
urzędnicy Departamentu Skarbu USA powoli, krok po kroku wprowadzając
konsekwentnie nowe procedury i prawa, które będą miały
katastrofalne skutki dla prywatności i e-commerce.
Były
republikański kongresman z Teksasu ostrzega przed zbytnim regulacjom
wtrącającym się do świata Internetu, mówiąc, że grozi to
przemienieniem Internetu w swego rodzaju podobny
do poczty, zamknięty urząd, niż narzędzie wzrostu i postępu,
jakim jest dziś. Dodaje
przy tym, że UIGEA ze swoimi nijakimi
definicjami i niesprecyzowanymi konkretnie celami postawi banki i
inne podobne instytucje w trudnych dla nich pozycjach,
skazując je wręcz na konieczność działania w sposób podejrzany
i niemal na granicy prawa.
To
sprawia wiele zamieszania,
pisze Armey, stawiając
w kropce konsumentów i Internautów, którzy odkryją, że legalna
rola Internetu została dla nich zablokowana, tylko ze względu na
niepewność banków i centrów płatniczych. Dla tych, którzy
przeprowadzają te transakcje, niejednoznaczność spowoduje koszty i
dużo biurokracji.
W
późniejszej części autor ostrzega przed tzw. efektem domino,
jeśli rząd użyje regulacji wprowadzających UIGEA w życie jako
precedens w celu regulacji i definicji, jakie typy transakcji będą
możliwe do wykonania przez Internet w przyszłości.
Kiedy
rząd zacznie decydować, jakie transakcje będą dozwolone przez
Internet, to kiedy zacznie ingerować w każdą inną sferę
Internetu?
W
obecnej sytuacji ekonomicznej nie tylko Stanów Zjednoczonych, ale i
świata, Armey zachęca rząd, by ten zauważył, jak
mocnym
filarem dla podparcia gospodarki może być Internet
i że jego
rozwój nastąpił głównie z powodu ogólnej jego wolności, bez
ingerencji rządu. Surowe
obostrzenia ze strony rządu tylko zahamują ten wzrost, bo zamiast
zachęcać inwestorów, odstraszają ich, hamując rynek. Każdy taki
nowy postulat jest w gruncie rzeczy łamaniem praw i wolności
gwarantowanych przez ustawę zasadniczą, czyli konstytucję.
![]() |
| Barney Frank |
Z
tego powodu Armey radzi nie spieszyć się z wprowadzaniem tak
konkretnych postulatów. 10
listopada w sprawie wypowiedział się też kolejny kongresman.
Barney Frank, przedstawiciel stanu Massachusetts, wypowiedział się
przeciw „szybkiej" akcji Departamentu Skarbu.
Napisał
on do sekretarza Departamentu Skarbu Henry'ego Paulsena z prośbą
o odłożenie działań w tej sprawie. Frank
napisał, że jest
głęboko
zawiedziony słysząc, iż wszczęliście tę procedurę, co uważam
za zbyt pospieszne, w sprawie Unlawful
Internet Gambling Enforcement Act. Tak pospieszne i nieprzemyślane
podejmowanie tak ważnych decyzji utrudni tylko pracę nowej
administracji i osłabi naszą gospodarkę w dobie światowego
kryzysu.
Barney
Frank dodaje, że przedstawił ustawodawstwo, które rozwiązałaby
problem niejasności różnych przepisów przedstawionych przez
Departament Skarbu. Co najważniejsze, wówczas określono by
precyzyjnie, co oznacza termin „nielegalnego hazardu
internetowego". Obecnie takiej jasności brakuje. Frank
na koniec podkreślił raz jeszcze, że wstrzymanie się z
niepotrzebnym pośpiechem pozwoli na zapoznanie się z problemem
przez nową administrację, co przyniesie tylko korzyści, bo, jak
wiadomo - co nagle, to po diable.
To
już nie pierwszy przypadek, kiedy Departament Skarbu USA próbuje
zdelegalizować hazard online. Rok temu miała miejsce podobna akcja,
która zakończyła się niepowodzeniem. Jednak, wciąż próbuje się
tego „dokonać". Wciąż
pozostaje niewiadomą, jakie konkretnie gry mają być uznane za
nielegalne. Banki wyraziły się wówczas, że nie zamierzają
dokonywać żadnych rozróżnień, jeśli o dziedziny hazardu idzie.
Niewątpliwie trudno jest o taki podział i równie niełatwo znaleźć
tego, kto by takiego podziału się podjął. Pappas
wyraził swoje zdziwienie, że mimo kryzysu, kończąca swoje
„panowanie" administracja nie zamierza cofnąć się przed
podobnym, ryzykownym krokiem.


