Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Dlaczego irlandzki poker jest wyjątkowy?

Po rekordowym festiwalu Irish Open Barry Carter uważa, że wydarzenie to powinno być na bucket liście każdego pokerzysty.





Poker
Nie wierzcie w mit, że w irlandzkim pokerze chodzi wyłącznie o picie...

W pokerowych kręgach krąży mit, że irlandzki festiwal pokerowy obfituje w alkohol i hazard, a miejscowi nie traktują tej gry poważnie.

Rzeczywistość jest taka, że ​​miejscowi rozumieją wariancję, więc czasami wydaje się, że nie traktują gry poważnie. Oni wręcz traktują pokera poważniej niż większość.

OK, picia faktycznie jest sporo.

Chociaż większość pokerowego świata bawi się obecnie w granie na statku wycieczkowym, nie przychodzi mi do głowy żadne inne miejsce, w którym wolałbym teraz być, niż deszczowy Dublin podczas Irish Open. Irlandia to moje ulubione miejsce do gry w pokera i większość osób, które odwiedziły ten kraj, zgodzi się ze mną.

Prawdziwe "święto" pokera

Poker
Irish Open powinien być eventem z bucket listy

To, co kocham w irlandzkim pokerze, to to, że miejscowi rozumieją naturę tej gry. W Wielkiej Brytanii, skąd pochodzę, w poker roomach jest pełno ludzi narzekających na pecha. Gracze będą wypominać ci bad beata, którego uświadczyli od ciebie pięć lat temu, lub narzekać, że przez dwie godziny nie dostali niczego grywalnego. Większość krajów, w których grałem w pokera, jest bardzo podobna, a w niektórych przypadkach bad beaty znosi się jeszcze gorzej.

Moją obserwacją na temat Irlandczyków jest to, że doceniają aspekt wariancji w pokerze. Nie dyskutują o tym tak często, jak większość graczy, nie przepraszają za to, że coś poszło po ich myśli i lepiej godzą się ze złym losem przy stole. Nie sądzę, że przeciętny irlandzki gracz jest lepszy lub gorszy od graczy z jakiegokolwiek innego kraju, po prostu lepiej rozumie grę.

Dla mnie Irish Open, poza World Series, jest najlepszym pokerowym festiwalem. Kluczowym słowem jest „festiwal”. Jest więcej picia i więcej żartów niż na jakimkolwiek innym festiwalu. Irlandzki poker jest również mniej skoncentrowany na „kasynach” i często odbywa się w hotelach, co prowadzi do powstania wspólnotowej atmosfery.

Event z bucket listy

Wspaniale było obserwować rozwój tej imprezy w ostatnim czasie. Około 1000 wejściówek przez satelity na żywo i online przyczyniło się do rekordowego fieldu. Operatorzy zorganizowali także bardzo ciekawą serię atrakcji niezwiązanych z pokerem, w tym karaoke, rzutki, shuffleboard i wszelkiego rodzaju inne „gry pubowe”. Dzieje się to również na innych festiwalach poza Irlandią, ale na Szmaragdowej Wyspie jest to wyjątkowe podkreślone.

Tak, pogoda w kwietniu potrafi być fatalna, ale bądźmy szczerzy, większość z nas na pokerowym wyjeździe i tak nie poświęca zbyt wiele czasu na zwiedzanie danego kraju. Zaraz po World Series, Irish Open lub jakikolwiek inny z festiwali w Irlandii powinien znaleźć się na bucket liście każdego pokerzysty.

Graliście w pokera w Irlandii? Dajcie znać w komentarzu: