Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Kto powinien być uprawniony do udziału w evencie dla pracowników kasyna?

Kilku profesjonalnych graczy zrobiło deepa w tym turnieju, kwalifikując się do niego na podstawie pobocznych kryteriów związanych z tworzeniem treści. Barry Carter uważa, że ​​to duży błąd.





Poker
Czy Brian Rast może grać, bo komentuje eventy Triton? 

Pierwszym wydarzeniem World Series of Poker jak zwykle był Casino Employees event. W momencie pisania tego artykułu czterech graczy pozostawało w walce o bransoletkę i 79 134 $. 

W turnieju wzięło udział aż 1189 graczy, więc wygrana będzie niezwykle imponująca. Warto jednak zauważyć, że nie była to standardowa lista uczestników eventu dla pracowników kasyna.

Dziewiąte miejsce zajął Lukas Robinson, znany z Twitcha i Game of Gold. 11. miejsce zajął Mike Holtz, który ma na swoim koncie bransoletkę WSOP, sześć pierścieni WSOP-C, najwięcej cashy w ubiegłorocznym WSOP, a do tego był dwukrotnie graczem roku online.

Całkiem imponujące dokonania, jak na dwóch pracowników kasyna.

Wbrew duchowi gry

Poker
Czy Doug Polk może grać, bo pracuje Lodge Card Club (którego jest właścicielem)?

Obaj panowie dostali się do eventu dzięki swoim związkom z PokerNews - Robinson jest sponsorowanym przez nich streamerem, a Holtz jednym z gospodarzy podcastu PokerNews. Udział osób związanych z mediami pokerowymi w tym turnieju nie jest niczym nowym. Już w 2023 roku inny gospodarz PokerNews Podcast, Chad Holloway, wygrał to wydarzenie.

Nie mam nic przeciwko temu, aby osoby związane z mediami kwalifikowały się do udziału w tym evencie. Reporterzy PokerNews live są w dużej mierze integralną częścią każdej operacji związanej z pokerem na żywo.

Jednakże jasne jest, że Holtz i Robinson są pod każdym względem zawodowymi pokerzystami. Przez większość pozostałej części WSOP będą grać, a nie zajmować się pracą dziennikarza. Być może technicznie spełnili kryteria, ale jest to całkowicie sprzeczne z duchem gry.  

Niejednoznaczne kryteria

Poker
Czy Daniel Negreanu może grać, bo w zasadzie jest YouTuberem?

Rozumiem, że są gracze, którzy funkcjonują w wielu dziedzinach i nie jest jasne, na którym miejscu w spektrum profesjonaliści/pracownicy się znajdują. Na przykład mój dobry przyjaciel David Lappin jest zawodowym graczem, ale jest także twórcą podcastów i pisarzem. Podejrzewam, że obecnie większość jego dochodów pochodzi z połączenia dwóch ostatnich zajęć.

To tak, jakby niezwykle utytułowany gracz trafił do „amatorskiej” drabinki turniejów Triton Pro/Am. Musi istnieć zdrowy rozsądek w określaniu, że niektórzy gracze są bezsprzecznie profesjonalistami, nawet jeśli ich poboczne działania generują podobne dochody.

W ogóle nie mam nic przeciwko Holtzowi i Robinsonowi. Holtz ze swojego podcastu wydaje się być świetnym gościem, a Robinson jest według mnie genialnym młodym ambasadorem. W takich ludziach leży przyszłości gry. Dla nich to świetny dobór gry, ale jestem pewien, że ich jedynym motywem była dobra zabawa. Mój problem polega na tym, że w ogóle na to pozwolono.

Podobnie jak w przypadku Ladies Event na WSOP, który słusznie wywołuje u nas oburzenie, gdy bierze w nim udział mężczyzna, jest to wydarzenie towarzyskie dla grupy ludzi, którzy nie mają okazji grać zbyt często. Są to zwykle nisko opłacani ludzie z klasy robotniczej, którzy są niedocenianymi bohaterami gry. To, że wpływowi bogaci gracze infiltrują ich do roku ich enklawę, jest po prostu niesprawiedliwe.

Jakie są wasze przemyślenia na ten temat? Dajcie znać w komentarzu: