LAPT Mar del Plata – dzień 1B
Klęska profesjonalistów. Tak w skrócie można podsumować wydarzenia, które miały miejsce podczas dnia 1B turnieju w Mar del Plata.
Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

W piątkowy wieczór w Mar
del Plata rozpoczęto rozgrywki zaplanowane na dzień 1B. Na starcie zjawiło
się 151 graczy, zaś po
kilkugodzinnej batalii na placu boju pozostało 35 najlepszych. Już dziś dołączy do nich 27 osobowa grupa
szczęśliwców ocalałych po dniu 1A i wszyscy razem zasiądą do stolików podczas
drugiego dnia turnieju.
Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0in 5.4pt 0in 5.4pt;
mso-para-margin:0in;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
Łącznie w wielkim finale drugiego sezonu Latin American Poker Tour wystartowało
291 osób, co przy wpisowym w kwocie 5200$ pozwoliło wygenerować pulę nagród
w wysokości 1 411 350 $. Jest to
największa pula nagród spośród wszystkich turniejów dotychczas rozegranych na
terytorium Ameryki Południowej. Zwycięzca turnieju w Mar del Plata będzie
bogatszy o ponad 380 tys. $, zaś na
swój udział w turniejowej kasie może liczyć 27 najlepszych. Już dziś poznamy
wszystkich szczęśliwców, którzy dotrwają do strefy płatnych miejsc.
Dzień 1B turnieju w Mar del Plata zapowiadał się bardzo ciekawie. Wystarczył
rzut oka na listę startową i od razu można było spodziewać się wielkich emocji.
To właśnie podczas dnia 1B do zielonych stolików zasiadły takie gwiazdy Teamu
PokerStars Pro, jak choćby Joe Hachem, Leo Fernandez, Veronica Dabul, Andre
Akkari, Alex Gomes, Humberto Brenes, J.C. Alvarado i Dennis Phillips. Prócz
przedstawicieli Teamu PokerStars Pro, w turnieju wystartowały również inni
znani pokerzyści, między innymi zwycięzca APPT Macau Eddie Sabat, Alex Brenes
oraz Max i Maria Sternowie. Klan Brenesów na turnieju w Argentynie
reprezentowały zatem trzy osoby - Humberto, jego najmłodszy syn Roberto, a
także kuzyn słynnego profesjonalisty, Alex. Niestety, do drugiego dnia
rozgrywek zdołał awansować jedynie ten ostatni.
| LATIN AMERICAN POKER TOUR - Mar del Plata - dzień 1B Buy-in: 5000$ + 200$ Wystartowało: 151 Pozostało: 35 |
![]() |
|
| Humberto Brenes |
Już na początku turnieju niemal całego
stacka stracił Leo Fernandez. Pogromcą profesjonalisty został jeden z
miejscowych graczy, a wszystko stało się w rozdaniu, w którym na flopie
pojawiły się
. Po wojnie na przebicia obydwaj gracze zagrali za
wszystko, Fernandez odwrócił
, dające mu dwie pary, zaś jego rywal pokazał
rakiety
. Leo był na prowadzeniu na flopie, ale już po pojawieniu się
na turnie board się sparował, dając wyższe dwie pary miejscowemu graczowi.
na ostatnim streecie nie mógł już tutaj nic zmienić i Fernandez pozostał w
turnieju ze stackiem w granicach 1100 w żetonach.
Chwilę po tych wydarzeniach miało miejsce jeszcze ciekawsze rozdanie. Tym razem
rywalami byli dwaj Brazylijczycy, Felipe Ramos i Vincenzo Gianelli. Ramos miał
w ręku parę ósemek, zaś jego rywal posiadał Kx Qx. Na flopie pojawiły się Qx 8x
5x, Ramos zagrał delikatny bet i Gianelli sprawdził. Po pojawieniu się Kx na
turnie obydwaj gracze weszli all in. Ramos był zdecydowanym faworytem do
zwycięstwa, ale na riverze pojawił się kolejny Kx, który dał wyższego fulla dla
Gianelliego. Ramos bardzo pechowo odpadł z turnieju, zaś Gianelli został
chipleaderem.
Dennis Phillips na początku turnieju radził sobie całkiem nieźle. W jednym z
rozdań podczas trzeciego poziomu blindów solidnie nabudował on stacka po tym,
gdy jego
trafiły tripsa na flopie
. Phillips zagrał tylko call w
podbicie rywala na flopie, przeczekał na turnie, zaś gdy jego rywal ponownie
zaczekał po pojawieniu się na ostatnim streecie, Phillips zagrał solidny bet
i został sprawdzony. Rywal nie pokazał swoich kart, zaś sympatyczny brodacz z
zadowoleniem na twarzy przygarnął do siebie pokaźny stosik żetonów. Radość
Phillipsa nie trwała jednak zbyt długo i już kilkanaście minut później został
on wyeliminowany z dalszej gry.
![]() |
| Andre Akkari |
Na flopie w postaci
spotkała się
trójka graczy. Wszyscy zaczekali i na turnie pojawiła się . Jeden z rywali
Phillipsa podbił za 2000, Phillips natychmiast odpowiedział wejściem za
wszystko, trzeci z graczy obecnych w tym rozdaniu natychmiast spasował, zaś
pierwotny agresor z turna sprawdził w mgnieniu oka, odwracając
, dające mu
najwyższego strita. Dennis Phillips był w poważnych tarapatach, bowiem jego
dawały mu tutaj tylko strita od króla. Jedynie as na riverze mógł tutaj
uratować Phillipsa, jednak na ostatnim streecie pojawił się totalny blank i
Phillips musiał uznać wyższość swojego rywala.
Chwilę później z turniejem pożegnał się Roberto Brenes. Jego pogromcą został
niejaki Horacio Coudrin, któremu w jednym rozdaniu udało się wyeliminować dwóch
rywali. Brenes miał w tym rozdaniu
, gracz ze small blinda miał
, zaś
Coudrin po flopie odwrócił
. Pierwsze trzy karty wspólne tego rozdania to
. Brenes trafił top parę, gracz ze small blinda dwie najwyższe pary,
zaś Coudrin miał kolor, a dodatkowo draw do pokera. All-iny posypały się na
flopie, Brenes nie miał prawie żadnych szans na zwycięstwo, zaś gracz ze small
blinda nie mógł uwierzyć w to, co się dzieje. Pula była potężna, zaś na dwóch
ostatnich streetach pojawiły się i
, które nie zmieniły układu sił z
flopa.
![]() |
|
| Veronica Dabul |
W międzyczasie, w bliżej nie znanych okolicznościach, z turniejem pożegnali się
inni znani gracze, a wśród nich J. C. Alvarado, Max Stern i Eddie Sabath. Znacznie
lepiej radził sobie Leo Fernandez, który sukcesywnie, małymi kroczkami,
odbudowywał stacka straconego w jednym z pierwszych rozdań turnieju. Na koniec
trzeciego poziomu blindów jego stack wrócił do wartości początkowej. Taka
postawa zasługuje na wielki szacunek, zapewne większość graczy po takiej
porażce, jakiej zaznał Fernandez, poddałaby się i pushowała zaraz po swojej
porażce. Leo jednak walczył jak lew i opłaciło się. Mało tego, że odbudował on
stacka, to dodatkowo już do końca dnia pech mu nie doskwierał i zdołał on
awansować do drugiego dnia rozgrywek. Jakby tego było mało, Fernandez jest
jedynym przedstawicielem Teamu PokerStars Pro, którego będziemy mogli oglądać
podczas drugiego dnia turniejowych zmagań. Wielkie brawa!
W bardzo niecodzienny sposób z turniejem pożegnała się Veronica Dabul. Pokonał
ją nie kto inny, jak kolega z teamu, Alex Gomes. Ładny mi kolega... Veronica
miała
i trafiła seta na flopie
. Gomes miał w tym rozdaniu
jedynie
i grał call z big blinda w odpowiedzi na pusha ze strony swojej
koleżanki. Alex sprawdził tylko dlatego, że stack Dabul nieznacznie tylko
przekraczał równowartość big blinda. Na turnie pojawiła się , zaś
na
ostatnim streecie skompletowała runner strita u Alexa. Najlepsze w tym rozdaniu
było to, że po zobaczeniu flopa wszyscy już gratulowali Dabul podwojenia
stacka, zaś jeden z rywali siedzących przy stole powiedział: Wait! Runner-runner straight draw! No i
wykrakał.
![]() |
| Leo Fernandez |
Leo Fernandez potroił stacka w rozdaniu, w którym jego
spotkało się z
i
u dwójki rywali. Przy boardzie w postaci
walety
spokojnie utrzymały swoją przewagę z preflopa i od tego momentu Fernandez mógł
już sobie pozwolić na nieco spokojniejszą grę. To było jedno z kluczowych
rozdań dla członka ekipy Team PokerStars Pro.
Gry ósmy poziom blindów dobiegał końca, na placu boju pozostawało 74 graczy.
Był wśród nich Joe Hachem, który pod sam koniec 8. poziomu zdołał podwoić
stacka. Ze swoimi
Hachem zagrał check-raise all in na flopie
i
został sprawdzony przez rywala, który odwrócił
. W puli tego rozdania było
24 000 w żetonach, zaś ani z turna, ani też
z rivera nie zmieniły tutaj
układu sił z flopa.
Mniej więcej w połowie 9. poziomu blindów na prowadzenie w klasyfikacji
turnieju wysunął się Luis Jaikel z Kostaryki. Do tego czasu zdołał on
zgromadzić przed sobą ponad 90 tys. w turniejowych żetonach. Jakiel to bardzo
ciekawy gracz, w ubiegłym roku zdołał on wygrać aż pięć wejściówek do turnieju
głównego WSOP, wszystkie tickety zdobył on w satelitach rozgrywanych na
platformie PokerStars. Niesamowite.
![]() |
|
| Robin Chesne - chipleader |
Humberto Brenes i Joe Hachem zostali wyeliminowani praktycznie jeden po drugim.
Wszystko miało miejsce pod koniec 9. poziomu blindów. Jako pierwszy z turniejem
pożegnał się Brenes, który pushował z
. Niestety, jeden z jego rywali
sprawdził to zagranie, odwracając dominujące
. Przy
, które
pojawiły się na stole, Brenes musiał uznać wyższość swojego rywala. W podobnych
okolicznościach z grą pożegnał się Hachem. On również był zdominowany przed
flopem, gdy jego
starło się z
u jednego z rywali. Na stole pojawiły
się same niskie karty i kolejny członek Teamu PokerStars Pro zakończył swoje występy.
Pod koniec 10. poziomu blindów z dalszej rywalizacji odpadł nie kto inny, jak
Alex Gomes. Przez cały dzień radził on sobie całkiem nieźle, ale w pewnym
momencie źle ocenił rękę rywala i zapłacił za to najwyższą cenę. W opisywanym
rozdaniu Gomes siedział na big blindzie. Jeden z jego rywali podbijał przed
flopem, wszyscy do Gomesa spasowali, ten zaś poprosił krupiera o przeliczenie
żetonów u agresora z preflopa. Gdy okazało się, że stack Gomesa nieznacznie
przekracza stan posiadania jego rywala, Alex zdecydował się zagrać all in za 35
000. Było to dość odważne zagranie, biorąc pod uwagę to, że w tym momencie
blindy były na poziomie 600 / 1200. Jakby tego było mało, Gomes miał w ręku
jedynie
, zaś jego rywal natychmiast go sprawdził, odwracając
. Gomes
nie uzyskał żadnej pomocy ze strony stołu i jego stack stopniał do wartości
4000. Chwilę później Alex pushował z
i został sprawdzony przez
Fernandeza, który miał
. Przy
na stole Fernandez trafił
parę dziesiątek i odesłał swojego kolegę z Teamu do domu.
| LAPT Mar del Plata - top 10 po dniu 1B |
||
| Miejsce |
Gracz |
Stack |
| 1. |
Robin Chesne |
148 900 |
| 2. | Jason Skeans | 123 400 |
| 3. | Luis Jaikel | 113 600 |
| 4. | Marcelo Giorgetta | 105 000 |
| 5. | Mark Ioli | 70 000 |
| 6. | Alejandro Rodriguez | 48 000 |
| 7. | Vincenzo Gianelli | 48 000 |
| 8. | Horacio Coudrin | 47 000 |
| 9. | Derek Lerner | 35 000 |
| 10. | Gualter Salles | 33 000 |
Na starcie ostatniego poziomu blindów tylko dwóch graczy mogło pochwalić się
stackiem przekraczającym 100 tys. w żetonach. Byli to Marcelo Giorgetta (stack
105 tys.) i Luis Jaikel (stack 102,3 tys.). Po kilku minutach liderzy turnieju
zostali wyprzedzeni przez Francuza Robina Chesne. Francuz podwoił i tak
wielkiego stacka po tym, gdy jego
pokonało
u jednego z rywali. Po
tym rozdaniu przed Francuzem leżało ponad 135 tys. w żetonach, co dawało mu
prowadzenie zarówno podczas dnia 1B, jak i w klasyfikacji generalnej turnieju.
Do końca dnia nie wydarzyło się już nic istotnego, poza eliminacją
przedostatniego członka Teamu PokerStars Pro. Tym pechowcem był Andre Akkari,
który odpadł w jednym z ostatnich rozdań. Jego
nie dało rady pokonać
u jednego z rywali. Akkari był zdominowany przed flopem, na stole nie
pojawił się żaden as i to oznaczało koniec gry dla Akkariego.
Ostatecznie dzień 1B ukończyło 35 graczy, zaś drugi dzień turniejowych zmagań
jako chipleader rozpocznie wcześniej wspominany Francuz, Robin Chesne.
Ostatecznie zakończył on rozgrywki ze stackiem w wysokości 148 900, co daje mu
znaczną przewagę nad resztą rywali. Ciekawe, czy podczas drugiego dnia
rozgrywek Francuz zaprezentuje równie wysoką formę. Ale o tym dowiecie się już
z naszych kolejnych relacji z turnieju LAPT w Mar del Plata.
var myG = new glossaryHint();
my
var myG = new glossaryHint();
myG
var myG = new




