Antigua oraz Barbuda podejmują ostatnie kroki negocjacyjne z administracją prezydenta George'a Busha.
Dziennik Antigua Sun poinformował, że minister finansów Antigui i Barbudydr Errol Cort udał się do Stanów Zjednoczonych w celach odbycia negocjacji ostatniej szansy z ustępującą już administracją prezydenta Geoge'a W. Busha. Patowa sytuacja pomiędzy USA, a dwoma małymi wyspami na Karaibach trwa już ponad rok. Żadna ze stron nie ma zamiaru ustępować dalej niż założyła sobie na własnym podwórku, co oczywiście nie leży w interesach drugiej strony. Zresztą, o ustępowaniu czemukolwiek, kiedykolwiek i gdziekolwiek, ciężko powiedzieć w przypadku USA, które będą przekonywały, że białe jest zielone, jeżeli tak sobie postanowiły.
Jednakże dr Cort jest dość optymistycznie nastawiony przed rozmowami. Twierdzi on, że porozumienie jest w zasięgu ręki, trzeba tylko tą rękę wyciągnąć. Oprócz przedstawicieli Departamentu Finansów, dr Cort ma zamiar spotkać się z przedstawicielami Departamentu Sprawiedliwości USA.
Chodzi przede wszystkim o nałożoną na Stany Zjednoczone przez World Trade Organization karę w wysokości 21 mln $ rocznie, na rzecz Antigui oraz Barbudy. USA w początkowej fazie przyjęło pokornie bata, ale tylko po to, aby za chwilkę stawać okoniem i unikać płatności.
Każdy kraj ma prawo do wyegzekwowania należności od innego kraju nałożonej przez World Trade Organization. Stany Zjednoczone twierdzą, że kara nie jest jednoznaczna z dopuszczeniem do wolnego handlu (w tym wypadku chodzi o wirtualny towar związany z e-hazardem).
Administracja Busha z całą pewnością nie będzie chciała dojść do porozumienia. Nie miałoby to żadnego sensu, ponieważ już za tydzień, większość oficjeli straci swoje stołki, a zastąpią ich ludzie Baracka Obamy. Co za tym idzie, negocjacje rozpoczną się od początku. Nie dziwi więc, że dr Cort tak bardzo chce doprowadzić do ugody, gdy czuje widmo zawalenia się tego, co już teraz zostało zbudowane pomiędzy USA, a dwoma karaibskimi państwami. Dla niewtajemniczonych, trzeba zaznaczyć, że załatwianie trudnych tematów z urzędnikami amerykańskimi, przypomina rzeźbienie w litym granicie. Oficjeli trzeba urabiać odłupując małe kawałki sukcesywnie i bardzo cierpliwie. Owszem, jest jeszcze możliwość użycia dynamitu, jednak Antigua oraz Barbuda takiego nie posiadają.
Co z tego wyjdzie? Najprawdopodobniej nic. Oficjalna wizyta się skończy za kilka dni, dr Cort wróci na tarczy i będzie musiał czekać na wznowienie negocjacji z nowymi ludźmi spod szyldu Obamy. Ale jak to mawiali starożytni Rosjanie - próba nie strzelba...