Nie jesteś anonimowy w internecie
Oszustwa pieniężne w internecie są na porządku dziennym, ale zakładana na głowę kominiarka, w postaci nickname'u, ma więcej dziur, niż mogło ci się wydawać.
![]() |
|
| Stefan zapomina, że nie jest w internecie... |
Pomińmy na chwilę grupę internetowych detektywów z 4chan'a czy fakt umieszczania zbyt wielu osobistych informacji w sieci, ale skupmy się na oszustwach w pokerze, bo chociaż chcielibyśmy żyć w całkowicie czystej społeczności, to czasami - na nasze nieszczęście - pojawiają się drobne brudy.
O tym można mówić otwarcie, gdyż w każdej branży znajdą się ludzie próbujący w niemoralny lub nielegalny sposób sięgnąć po dobra innych. Jak jednak historia uczy, w dzisiejszym, cyfrowym świecie nikt nie pozostaje anonimowym.
Przekonał się o tym na własnej skórze Chris Lee, który widząc pomyłkę swojego dawnego znajomego pokerowego, z chęcią przygarnął cztery cyfry, zasilające jego bankroll.
Zasiłek dla przegrywających pokerzystów?
Poszkodowanym w tej sytuacji był użytkownik leggopoker o nicku lostinthesaus. Błędy w oprogramowaniu internetowym jego banku spowodowały, że przypadkowo wysłał znaczącą sumę do Chrisa Lee, z którym już wcześniej wymieniał się pieniędzmi. Obdarowany, widząc możliwość zarobienia dodatkowej gotówki, natychmiastowo zerwał wszystkie kontakty ze swoim pokerowym towarzyszem. To nie było odebranie dziecku lizaka - tej sytuacji bliżej do znalezienia leżącego na ziemi grubego portfela, pełnego Franklinów, Grantów i Jacksonów.
lostinthesaus posiadał w tamtym momencie jedynie imię, nazwisko i numer konta bankowego. Nie miał wiele miejsca do manewru z tymi informacjami, gdyż Chrisów Lee jest w Ameryce pewnie tylu, co w Polsce Nowaków. Sięgnął po pomoc jednego z moderatorów na forum 2+2, który wskazał mu miejsce logowania na stronę - Indiana University. Pierwsza próba kontaktu, poprzez pośrednika, nie udała się, a policja stwierdziła, że służby nie mogą interweniować w takim przypadku, więc nasz bohater, nie chcąc stracić trzech zer, sam postanowił zagościć w domu państwa Lee.
![]() |
|
| Jestem w twoim domu |
Na miejscu spotkał jedynie rodziców Chrisa - ich syn przebywał akurat w Korei i nie był obecny w domowych obradach, które szybko przeszły do punktu "jak to możliwe, że on ciągle gra w pokera?". lostinthesaus, widząc niechęć swoich rozmówców do naszej gry, nie zaczął im tłumaczyć, że to gra umiejętności, że potrzebna jest znajomość matematyki, że niesamowicie rozwija - w tej sytuacji byłby to pomysł całkowicie nietrafiony. Zasugerował za to, że prawdopodobnie Chris wyjechał do Korei, by móc legalnie grać na PokerStars, wprowadzając nutkę wątpliwości do prawdomówności ich podopiecznego.
Happy end z nutką grozy
Wbita szpilka najwyraźniej zadziałała, gdyż natychmiast usłyszał, że "pieniądze nie są problemem". Dodatkowo, poza wzrokiem zatroskanych rodziców, wykonał telefonem kilka zdjęć ze swojego pobytu w ich domu i natychmiastowo wysłał je na numer Chrisa - nie był oczywiście mordercą, który w taki sposób igra ze swoim celem, ale na pewno wywołał zamierzony efekt. A co najważniejsze - zakończył tę podróż z odzyskanymi pieniędzmi.
Niezliczoną ilość razy czytaliśmy informacje o niepowodzeniach służb w namierzeniu poszukiwanych osób. Gdzie jednak prawo zawodzi, tam wkraczają internauci, biorąc sprawy we własne ręce. I to właśnie oni są często najbardziej skuteczni. Zastanów się więc dwa razy, zanim spróbujesz kogoś pozbawić pieniędzy.
by
//

